rok 2018
Bałkańskie sprawy

Rok 2018 – rok naszych pierwszych, podróżniczych razów

-
30 grudnia 2018

Rok 2018 pod wieloma względami był dla nas bardzo owocny. Wspólnie bądź osobno odbyliśmy rekordową jak na nas ilość podróży i wiele ludzi pomyśli pewnie, że znowu te Bałkany i po co tam jeździć aż tyle razy? Owszem kierunek za każdym razem jest podobny, ale pomimo tego każdy kolejny wyjazd wnosi coś nowego. Czasem są to zupełnie nowe miejsca, a czasem miejsca w których już byliśmy ale zobaczone z zupełnie innej, nowej perspektywy. Żeby udowodnić, że Bałkany mają nas jeszcze czym zaskoczyć przygotowaliśmy zestawienie naszych pierwszych, podróżniczych razów 2018 roku.

Po raz pierwszy, drugi, trzeci i czwarty w Słowenii

Suma różnych zdarzeń sprawiła, że w maju 2018 roku zostałam zaproszona na press trip do Słowenii. Była to dla mnie o tyle zaskakująca propozycja, że nigdy wcześniej nie miałam okazji podróżować po tym kraju. Oczywiście pomijam tych kilka razów, gdy przez Słowenię przejeżdżaliśmy w drodze do Chorwacji. To jedno zaproszenie pociągnęło za sobą kolejne propozycje, które ostatecznie doprowadziły do tego, że już wspólnie z Markiem wróciliśmy tam dwukrotnie we wrześniu. A kiedy ten wpis jest publikowany, znów jesteśmy w Słowenii. Więc jak zapewne łatwo się domyślić, kraj ten podbił nasze serca.

Lublana

Vogel

Blejski Otok

Pierwszy raz na jachcie

Dzięki współpracy z marką YACHTIC.com mogliśmy we wrześniu udać się w rejs u wybrzeży Chorwacji. Nigdy wcześniej, ani w Polsce, ani na Bałkanach nie mieliśmy okazji zakosztować tej formy podróżowania i wypoczynku. Bo jachting zakłada przede wszystkim relaks na morzu, w otoczeniu pięknych krajobrazów. Ale YACHTIC zapewnił nam nie tylko możliwość zakosztowania w pięknie Chorwacji, ale również doborowe towarzystwo. W tym miejscu raz jeszcze, serdecznie pozdrawiamy cały, Yachticowy dream team, czyli: Jacka, Kapitana Marka i Grzesia, Wojtka z CroLove, Weronikę i Damiana, czyli Miniomki, Michała, Nikolinę i Karolinę.

Kornati

Yachtic Trip

Pierwszy wyjazd autem z napędem 4×4

Dzięki naszej współpracy z Dacią Polska mogliśmy udać się do Rumunii Dusterem z napędem 4×4. Był to pierwszy wyjazd tego typu autem w naszej podróżniczej historii. I musimy przyznać, że było super. Mogliśmy pojeździć po górskich ostępach, dotrzeć do niesamowicie widokowych miejsc i poczuć pewną formę podróżniczej wolności. 6 intensywnych dni uzmysłowiło nam, że Duster to całkiem fajne autko, które daje nowe możliwości. Aczkolwiek i tak wolimy naszego Logana 😉

pierwszy raz w Rumunii

pierwszy raz w Rumunii

pierwszy raz w Rumunii

Pierwszy raz na festiwalu w Albanii

Pod koniec kwietnia wzięliśmy udział w South Outdoor Festival. To wydarzenie pozwalające przetestowania najróżniejszych aktywności, jakie oferuje Albańska Riwiera, jak i zakosztowania w lokalnych tradycjach, smakach czy szeroko pojętej kulturze. Był to nasz pierwszy Bałkański festiwal i pomimo, że odbywał się w rejonie, w którym wcześniej byliśmy już kilkukrotnie to pokazał nam zupełnie nowe możliwości oraz skrywane do tej pory zakątki. To właśnie tam uczestniczyliśmy po raz pierwszy w koncertach Albańskich gwiazd muzyki, oraz mogliśmy spróbować swoich sił w przeróżnych aktywnościach.

pierwszy raz w Albanii

pierwszy raz w Albanii

Pierwszy raz kajakiem po morzu

W ramach South Outdoor Festivalu Marek po raz pierwszy wypłynął kajakiem na pełne morze. Dzięki temu dotarł na plaże skrywane pomiędzy wysokimi klifami dostępne tylko i wyłącznie drogą morską. Po krótkiej wycieczce zaliczył jeszcze pierwszą w życiu wspinaczkę skałkową.

kajaki Albania

kajaki Albania

Pierwszy start w Bałkańskich zawodach 

Uczestnicząc w festiwalu Marek wystartował w Albańskich zawodach rowerowych, a nawet przywiózł stamtąd swoje pierwsze bałkańskie trofeum za uzyskany 3-ci czas zawodów. Zaskoczył tym przede wszystkim organizatorów, którzy nie spodziewali się, że Polak stanie na podium.

Freeride race

Freeride race

Pierwsze Jeep Safari

South Outdoor Festival pozwolił mi (rudej) przekonać się, na czym polega fenomen jeep safari. Muszę przyznać, że bawiłam się przednio, mimo, że jechałam w najwolniejszym, bo przeznaczonym dla pracy samochodzie. Widoki oraz możliwość dotarcia do miejsc, do których Kianką czy Loganem nie dojechalibyśmy z Markiem, to było coś!

Porto Palermo

jeep safari

Pierwszy raz na Pucharze Świata w Downhillu

W połowie kwietnia, na chorwackiej wyspie Losinj, odbyły się zawody Pucharu Świata w Downhillu. W szczególności dla Marka było duże przeżycie, gdyż nigdy wcześniej nie miał okazji oglądać na żywo zawodników ze światowej czołówki. Muszę przyznać, że i ja bawiłam się przednio, bo downhill to naprawdę widowiskowy sport. A jeśli doda się do tego piękne widoki rozciągające się z wyspy, to ma się połączenie idealne.

pierwszy raz na zawodach DH

pierwszy raz na zawodach DH

Pierwszy raz na Jarmarku Świątecznym w Zagrzebiu

Jednym z moich podróżniczych marzeń ostatnich lat były odwiedziny w Zagrzebiu w trakcie adwentu. Świąteczny jarmark, a raczej jarmarki odbywające się w tym mieście są uznawane za jedne z piękniejszych w Europie. Traf chciał, że pod koniec listopada zostałam zaproszona przez Chorwacką Wspólnotę Turystyczną na press trip do Zagrzebia w trakcie adwentu własnie. Co tu dużo pisać – nie trzeba mnie było dwa razy namawiać. Rzeczywiście chorwacka stolica prezentuje się przepięknie w świątecznym wydaniu.

Jarmark świąteczny w Zagrzebiu

Jarmark świąteczny w Zagrzebiu

Jarmark świąteczny w Zagrzebiu

Pierwszy raz na e-bike’u

Idea e-bike’ów, czyli rowerów elektryczna była nam znana od dawna. Jednak dopiero w 2018 roku mieliśmy możliwość ich przetestowania. Podczas wizyty w słoweńskim Kope najpierw ja wybrałam się na wycieczkę z przewodnikiem, podczas której mogłam przekonać się, jak niesamowicie dużo frajdy daje jazda na rowerze elektrycznym. Następnego dnia również Marek mógł się przekonać o mocy e-bike’a.

Jeśli szukacie modowych inspiracji rowerowych, czyli co ubrać na jazdę nie tylko e-bike’iem, to znajdziecie je tu -> KLIK.

Drawa

Kope

Pierwszy raz z namiotem dachowym

Od bardzo dawna chcieliśmy przetestować możliwości, jakie daje namiot dachowy. Problem polegał jednak na tym, że na Kiankę nie mogliśmy go zamontować. Gdy zmieniliśmy auto i zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami Logana udało nam się w końcu przekonać, jak wygląda korzystanie z namiotu dachowego. Zabraliśmy go w ponad dwutygodniową podróż po Bałkanach. Spędziliśmy w nim wiele nocy, zarówno na Albańskich plażach, ale i w trakcie zimnych, górskich noclegów, jak i podczas burz i ulew. Bez względu na warunki sprawdził się świetnie. Pozwolił nie tylko na zaoszczędzenie pieniędzy, jak i czasu.

pierwszy raz w namiocie dachowym

namiot dachowy

Nasze pierwsze razy możecie też obejrzeć w wersji filmowej: 

 

TAGI
Powiązane wpisy