Yachtic Trip
Chorwacja Yachtic Trip 2018

YACHTIC Trip 2018, czyli nasze wrażenia z jachtingu w Chorwacji

-
7 października 2018

Przez lata, każde z nas podróżowało na różne sposoby – samochodem, samolotem, na rowerze, pieszo, itd. I choć często bywamy nad morzem, czy to Adriatykiem, Jońskim czy Czarnym, to nigdy nie mieliśmy okazji, by przekonać się, jak na dłuższą metę wygląda podróżowanie z perspektywy wody (pomijam nasze krótkie przygody ze statkami wycieczkowymi, promami czy… rowerami wodnymi). Ta okazja nadarzyła się we wrześniu 2018 roku, gdy znaleźliśmy się w gronie ambasadorów marki YACHTIC.com, dzięki czemu mogliśmy spędzić prawie 6 dni żeglując u wybrzeża Chorwacji. A zatem, czy wakacje pod żaglami przypadły nam do gustu? Jak wygląda życie na jachcie? Oraz dlaczego Chorwacja to idealny kierunek jachtingu? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie w naszym małym podsumowaniu naszego YACHTIC Trip.


Yachtic

Yachting, cruising a może sailing?

Język polski, choć piękny i różnorodny, bywa czasem dość ograniczony. Na najróżniejsze formy pływania łodziami/jachtami po morzach/oceanach/jeziorach mamy zasadniczo jedno słowo – żeglowanie/żeglarstwo. W języku angielskim natomiast znajdziemy rozróżnienie na trzy główne kategorie, jakimi jest yachting, cruising i sailing. Yachting (jachting) bywa określany „stylem życia”, relaksacyjnym, niespiesznym żeglowaniem, połączonym ze zwiedzaniem atrakcji mijanych na okolicznych wyspach lub na stałym lądzie. Cruising to podróżowanie na pokładzie jachtu, zakładające pokonywanie większych dystansów niż w trakcie jachtingu. Sailing natomiast to bardziej sportowe podejście do żeglarstwa, najczęściej nastawione na rywalizację. Jak zapewne się domyślacie, w trakcie pobytu w Chorwacji uprawialiśmy typowy jachting, dzięki któremu w pełni mogliśmy się zachwycić urodą tego kraju, z nowej dla nas perspektywy.

Yachtic Trip

Początki

Generalnie oboje z Markiem jesteśmy przyzwyczajeni do bardzo aktywnego spędzania czasu. Dodatkowo przed udaniem się do Chorwacji byliśmy ponad tydzień w Słowenii, gdzie każdy dzień był przeładowany najróżniejszymi aktywnościami. W efekcie, po pierwszym dniu spędzonym na pokładzie jachtu byliśmy odrobinę zawiedzeni, że tak mało się dzieje. Ale prawda jest taka, że problem leżał w nas, a nie w formie spędzania czasu. Musieliśmy pozwolić sobie na zwolnienie obrotów. I gdy to zrobiliśmy, to nagle się okazało, że życie na jachcie ma same zalety – pozwala w pełni zintegrować się z całą ekipą (o tym za chwilę), zrelaksować się, świetnie się bawić, poznać nowe miejsca i napatrzeć się na niesamowite widoki. I tu też warto napisać o jeszcze jednej kwestii. Pewnie wielu z Was zastanawiało się, czemu zostaliśmy ambasadorami marki zajmującej się jachtami, skoro nie mieliśmy wcześniej żadnego doświadczenia z jachtingiem. Otóż, nasz udział w tym projekcie miał pokazać, że ta forma spędzania wolnego czasu jest absolutnie dla każdego i nie wiąże się z Bóg wie jakimi trudnościami czy wyrzeczeniami.

Yachtic Trip

Życie na jachcie

Zasadniczo życie na jachcie to w dużej mierze same przyjemności, ale również trochę obowiązków. Oczywiście nikt nie wymagał od nas – żółtodziobów jakiejś zaawansowanej obsługi jachtu, jednak zasada jest jedna – jeśli skipper wyda jakieś polecenie, należy niezwłocznie je wykonać, na tyle dobrze, na ile się potrafi. Podstawą funkcjonowania jest również podział obowiązków. Wszyscy, poza kapitanem, musieli odbyć wachty kambuzowe, polegające na przygotowywaniu posiłków i napojów dla reszty załogi. Gotowanie na jachcie bywa zabawne, w szczególności w trakcie przechyłów, o czym chyba najmocniej przekonały się Nikolina z Karoliną, które walczyły wtedy z piekarnikiem i grzankami (ostatecznie walkę wygrały). Podczas noclegów na kotwicy czy boi dochodzą także wachty kotwiczne, w trakcie których kontroluje się, czy jacht się nie zerwał i nie dryfuje sobie radośnie na mieliznę czy skały. Dzięki temu, że nasza wachta przypadła jednego dnia o świcie, mogliśmy podziwiać prześliczny wschód słońca. Życie na jachcie, to także emocje. A największe emocje wzbudzał… kibel. Chyba w życiu nie odbyliśmy tylu rozmów o kiblu, sposobów jego używania i przygód z tym związanych. Niewątpliwie po pobycie na jachcie każdy docenia zwykłą toaletę, w której nie trzeba używać pompki, by spuścić wodę.  (Jeśli chcecie się przekonać, jak wygląda użytkowanie toalety na jachcie, obejrzyjcie ten filmik -> KLIK) I choć każdy dzień mija na jachcie dość podobnie, to o rutynie nie ma mowy. W szczególności, gdy przez pierwsze dwa dni na morzu wieje wściekły wiatr, co jest rzadkością jeśli chodzi o Chorwację, a przechyły sprawiają, że czujemy się jak na roller costerze. Prawda jest jednak taka, że życie na jachcie nie odbiega jakoś znacząco od tego na lądzie. Owszem, przestrzeń jest dość ograniczona, ale w jej obrębie znaleźć można wszystko, co człowiekowi jest potrzebne do szczęścia (nawet prysznic, który z dziewczynami odkryłyśmy po trzech dniach…).

Yachtic Trip

Chorwacja z nowej perspektywy

Chorwację znamy już całkiem dobrze. Ale do pełnego jej obrazu brakowało nam właśnie perspektywy jachtingowej. W końcu kraj ten jest jednym z popularniejszych kierunków wśród osób wybierających się na wakacje pod żaglami. Inna sprawa, że Chorwacja dzięki wyspom i niesamowicie urozmaiconej linii brzegowej stanowi idealny, pod kątem wizualnym i krajoznawczym, cel jachtingu. W ciągu pięciu dni, zaczynając i kończąc w Szybeniku, mieliśmy okazję zawitać na wyspie Zirje, Kornatach, Dugim Otoku czy w okolicach Murteru. Oprócz tego dotarliśmy do miejsc, do których nie da się dojechać autem, a także przenocować zarówno na dziko w uroczych zatoczkach; w centrum miasteczka, bezpośrednio przy knajpie, jak to miało miejsce w Tribunji czy w dużej marinie w Szybeniku. Całą naszą trasę znajdziecie tu -> KLIK I choć road tripy uwielbiamy, to jacht dał nam możliwości pojawienia się w miejscach, w których nigdy nie mielibyśmy okazji się zjawić, a także doświadczenia zupełnie nowych rzeczy, np. zachodu słońca na Kornatach, wschodu słońca w trakcie wachty czy przemieszczania się pontonem z jachtu na brzeg.

Yachtic

Bo najważniejsi są ludzie!

Kilka dni, 11 osób, mała przestrzeń, w obrębie której przebywa się praktycznie non stop. Dodatkowo większość z tych osób się nie zna i nie miała okazji ze sobą podróżować. Brzmi odrobinę ryzykownie, prawda? Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, albo raczej rumu. W YACHTIC Trip wzięli udział Weronika i Damian, czyli Miniomki, Wojtek z CroLove, my oraz trójka zwycięzców konkursu, czyli Nikolina, Karolina i Michał, a także ekipa YACHTIC.com: Jacek, Grzesiek i Kapitan Marek. Musimy przyznać, że integracja wyszła nam perfekcyjnie. Nie pamiętam, kiedy się tyle śmialiśmy, śpiewaliśmy przy dźwiękach gitary czy wygłupialiśmy się, jak przez tych kilka dni. Oczywiście był też czas na poważniejsze rozmowy czy wymianę doświadczeń. A wszystko to w przyjaznej, otwartej atmosferze. O tym, że naprawdę było super świadczy fakt, że ciężko nam się było rozstać z tak cudownymi ludźmi. I każdy powtarzał, że w tym składzie chciałby jeszcze raz udać się w rejs!

Yachtic Trip

Yachtic Trip

To kiedy kolejny rejs?

I choć mieliśmy pewne obawy, czy jachting jest dla nas, to po tym pierwszym razie jesteśmy pewni, że chcielibyśmy powtórzyć tę morską przygodę. Najlepiej w tym samym składzie, bo wiemy, że z tymi ludźmi mamy gwarantowaną doskonałą atmosferę. Niemniej jesteśmy chyba doskonałym przykładem na to, że o żeglowaniu można mieć zerową wiedzę, ale pod opieką kompetentnych i doświadczonych osób mieć z tego ogromną frajdę. Stąd uważamy, że wakacje pod żaglami są absolutnie dla każdego. Przekonajcie się o tym oglądając również nasze filmowe podsumowanie YACHTIC Trip 2018:

W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować ekipie YACHTIC.com za danie nam szansy przekonania się, czym jest jachting. Jacku, Grześku, Marku – byliście niesamowici. Chcielibyśmy również serdecznie podziękować Wiktorii i Damianowi za dużą dawkę śmiechu; Wojtkowi za rozmowy o Chorwacji, blogowaniu i nie tylko; Nikolinie za wspólne śpiewy; Karolinie za ból brzucha od śmiechu, a Michałowi za jego cięte riposty. Dzięki Wam YACHTIC Trip zapisze się na kartach historii 😀

Yachtic Trip

fot. Grześ Długiński

TAGI
Powiązane wpisy