Tygodniowy pobyt w Skopje – gotowy plany na zwiedzanie macedońskiej stolicy

Czy tygodniowy pobyt w Skopje w ogóle ma sens? Czy przez 7 dni jest tam w ogóle co robić? Otóż moi drodzy – jest! I macedońska stolica jest idealnym kierunkiem jesiennego city break’u. Oczywiście wiele zależy od pogody. Ale jeśli tak jak ja i moje teściowa Ewa traficie na złotą, macedońską jesień, wtedy nie pozostaje Wam nic innego, jak… korzystać z uroków Skopje. Poniżej znajdziecie gotowy plan na tygodniowy pobyt w tym niesamowitym, kontrastowym i nietuzinkowym mieście. Bierzcie, korzystajcie i dzielcie się Waszymi wrażeniami.

Tygodniowy pobyt w Skopje – plan dzień po dniu

Lecąc w październiku do Macedonii Północnej tak naprawdę nie miałam gotowego planu działania. Wiedziałam jedno – że chcę pokazać Ewie Skopje z różnych perspektyw. Oczywiście wszystko uzależniałam od pogody, naszego samopoczucia oraz tego, co moja teściowa będzie chciała zobaczyć czy zrobić. Ponieważ była to nasza druga, wspólna podróż, wiedziałam, że na pewno się dogadamy. W szczególności, że obie uwielbiamy dużo chodzić. Do tego tematu jeszcze wrócę, ale ważnym aspektem naszego pobytu było to, że nocleg miałyśmy w ścisłym centrum, jakieś 150 metrów od Placu Macedonii.

Dzień 1 – rekonesans

Do Skopje przyleciałyśmy w czwartek, ok. godziny 17. Jednak autobus z lotniska do centrum stolicy miałyśmy dopiero o 18.30. Stąd zwiedzanie rozpoczęłyśmy dopiero w piątek. I to jego liczę jako nasz dzień pierwszy w Skopje. Od czego zaczęłyśmy? Oczywiście od wizyty w piekarni, by zakupić inauguracyjnego burka. Następnie udałyśmy się na spacer. Pierwszego dnia pobytu w mieście polecam zrobić rekonesans, czyli przespacerować się zarówno po nowszej części miasta (pl. Macedonii, ul. Macedonii), jak i po Čaršiji. My dodatkowo zdecydowałyśmy się na wizytę w Muzeum Sztuki Współczesnej. Po pierwsze dlatego, że budynek został zaprojektowany przez Polaków. Po drugie, ekspozycja zazwyczaj jest ciekawa. Po trzecie, rozciąga się stamtąd ładny widok. Tego dnia pogoda była jeszcze dość średnia i nie świeciło słońce, ale nie przeszkadzało to w eksplorowaniu muzeum oraz podziwianiu panoramy. Później, z muzeum zeszłyśmy do twierdzy i przespacerowałyśmy się po jej murach. Po południu zaliczyłyśmy też krótki spacer wzdłuż Wardaru, w obrębie centrum.

  • Najważniejsze punkty Dnia 1: spacer po ścisłym centrum, wizyta na Čaršiji (koniecznie wizyta w jednej z kawiarni), zwiedzanie Muzeum Sztuki Współczesnej, spacer po twierdzy, krótki spacer wzdłuż Wardaru.

Dzień 2 – spacer wzdłuż Vardaru do dzielnicy Aerodrom

Drugi dzień warto poświęcić na poznanie nieco dalszych dzielnic Skopje. Nasz wybór padł na dzielnicę Aerodrom. Powodów ku temu było kilka. Pierwszym z nich – najwyższe w całym kraju wieżowce. Cztery czterdziestopiętrowe budynki mieszkalne dominują we wschodniej części stolicy. Oczywiście można do nich dojechać autobusem, ale my wybrałyśmy spacer wzdłuż Wardaru. Wiedzie tamtędy przyjemna trasa pieszo-rowerowa. Obecnie, w jednym miejscu, trzeba ominąć budowę nowego mostu, ale po przejściu kilkuset metrów znów wraca się nad brzeg rzeki. Pierwszy przystanek polecam zrobić w Parku Aerodrom (po przeciwnej stronie ulicy niż hotel Hilton). Działa tam przyjemna kawiarenka, jest karuzela oraz inne atrakcje dla dzieci. Stamtąd w dosłownie kilka minut można dojść do Cevahir Sky City, czyli wspomnianych wieżowców. Musimy przyznać, że tak z bliska, jak i daleka robią wrażenie. Kolejny punkt zwiedzania? Dworzec kolejowy. Ewa poprzedniego dnia dostrzegła zdjęcie dworca na plenerowej wystawie zorganizowanej w Gradski trgovski centar. Fotografia była wykonana z dystansu, ale i tak postanowiłyśmy przyjrzeć się mu z bliska. Cóż, sama idea stworzenia centrum komunikacyjnego (na dole działa dworzec autobusowy, ponad nim kolejowy) była super. Niestety projekt nie został ukończony, bo w jego skład miało jeszcze wejść m.in. centrum handlowe. Obecnie budowla jest nieco mroczna i zaniedbana, ale swym rozmachem robi wrażenie. Co ważne, z peronów rozciąga się niezły widok na Vodno. Po powrocie do centrum krótka przerwa, a po niej powrót na Čaršiję, a raczej jej okolice. W hammamie Daut Pashy organizowane są najróżniejsze wystawy. My trafiłyśmy na prezentację niesamowitych prac Tashkovskiego. Po uczcie duchowej, czas na strawę dla ciała oraz zasłużony odpoczynek.

  • Najważniejsze punkty Dnia 2: spacer wzdłuż Wardaru w kierunku wschodnim; eksplorowanie dzielnicy Aerodrom – najwyższe budynki Macedonii Północnej oraz brutalistyczna architektura dworca kolejowego; wizyta w hammaie Daut Pashy.

Dzień 3 – wzdłuż Wardaru na zachód

Trzeciego dnia naszego pobytu w Skopje pogoda była wprost wymarzona. Ciepło, słońce i niebieskie niebo. Ponieważ rano było jeszcze odrobinę pochmurno, zdecydowałyśmy się odwiedzić Muzeum Walki o Macedonię (Музејот на македонската борба). Ja miałam okazję zwiedzić go kilka lat wcześniej, ale chętnie tam wróciłam. Ta niezwykła placówka przybliża dążenia Macedończyków do niepodległości. Spacerując po muzealnych salach spotyka się lokalnych bohaterów narodowych zaprezentowanych w formie realistycznych figur woskowych oraz ogromnych obrazów. Po pobycie w muzeum obrałyśmy ścieżkę pieszo-rowerową wzdłuż Wardaru. Tym razem udałyśmy się na zachód. Najpierw maszerowałyśmy u podnóża wzgórza z twierdzą. Na wysokości Acibadem Sistina przechodzimy mostem pieszym na prawy brzeg rzeki i kierujemy się w stronę parku miejskiego. Późniejszą jesienią warto tam wpaść. Głównie po to, by podziwiać cudowne, jesienne kolory drzew, które przeglądają się w parkowych jeziorkach i kanałkach. W niedzielne popołudnie było tam mnóstwo spacerowiczów. Na szczęście teren parku jest na tyle duży, że absolutnie te tłumy nie przeszkadzały. Przed zachodem słońca wracamy na wzgórze z twierdzą. Najpierw wspinamy się w okolice Muzeum Sztuki Współczesnej, później schodzimy na mury warowni. Oba miejsca są najlepszymi punktami na podziwianie zachodu słońca. Zresztą, spójrzcie na zdjęcia poniżej, a sami się przekonacie.

  • Najważniejsze punkty Dnia 3: Muzeum Walki o Macedonię, spacer wzdłuż Wardaru, spacer po parku miejskim, zachód słońca z okolic Muzeum Sztuki Współczesnej oraz twierdzy.

Dzień 4 – wycieczka na Vodno

Nasz tygodniowy pobyt w Skopje nie mógł się obyć bez… wycieczki w obrębie Vodno. W dobie pandemii było to odrobinę utrudnione, ponieważ od 2020 nie działa kolej gondolowa na Krstovar. A jeśli nie działa kolej, to… nie jeździ autobus na Sredno Vodno, gdzie znajduje się dolna stacja. Stąd też zdecydowałyśmy się na przejazd taksówką z centrum na Sredno Vodno (300 MKD). Stamtąd wyruszyłyśmy bezpośrednio na szczyt, jednym ze szlaków biegnących od wschodniej strony masywu. Po ok. 1 godz. 20 min stanęłyśmy pod Milenijnym Krzyżem. Stamtąd zeszłyśmy do widokowej wiatki na zachód od szczytu. Później wróciłyśmy pod krzyż i udałyśmy się wzdłuż wschodniego grzbietu ku Markovi Kuli. Z ruin zeszłyśmy na Sredno Vodno przyjemną, trawersującą ścieżką pieszo-rowerową. Ostatnim etapem wycieczki była trasa do centrum Skopje. Tu obrałyśmy szlak ze Sredno Vodno, który kończy się mniej więcej na wysokości hotelu Panoramika. Później czekał nas spacer bezpośrednio do centrum miasta. W sumie pokonałyśmy prawie 18 km, w czasie 6 godz. 30 min.

  • Najważniejsze punkty Dnia 4: Sredno Vodno, wejście na Krstovar, panorama Skopje i gór, jesienne lasy na zboczach Vodno.
Vodno
Vodno
Vodno

Dzień 5 – Muzeum Archeologiczne i spacer po Čaršiji

Piąty dzień pobytu w Skopje był u nas nieco mniej aktywny. Po pierwsze, po wycieczce na Vodno Ewę rozbolała noga. Po drugie, ja tego dnia robiłam sobie tatuaż u mojej tatuatorki, u której byłam dwa lata wcześniej. To wszystko sprawiło, że do naszej dyspozycji miałyśmy w sumie pół dnia. Jak go spożytkowałyśmy? Przede wszystkim wybrałyśmy się do Muzeum Archeologicznego, również po to, by zobaczyć wystawę prac Rafaela. Ale sporą przyjemność sprawiło nam również podziwianie stałej wystawy, niestety obecnie dość okrojonej. Później ponownie przespacerowałyśmy się po Čaršiji. Następnie przeszłyśmy kawałek za nią, do handlowej dzielnicy pełnej sklepów z ubraniami oraz zabawkami. Stamtąd ruszyłyśmy wzdłuż Amerykańskiej Ambasady, którą obeszłyśmy prawie dookoła. Nieco poniżej niej zeszłyśmy nad Wardar i po przejściu na jego prawy brzeg wróciłyśmy do ścisłego centrum.

  • Najważniejsze punkty dnia 5: Muzeum Archeologicznego, spacer po dzielnicy bazarowej i handlowej, spacer w okolicy Amerykańskiej Ambasady.
Muzeum Archeologiczne Skopje

Dzień 6 – dwa muzea, zoo i park

Przedostatni dzień dzień pobytu w Skopje przeznaczyłyśmy na nadrobienie muzealnych zaległości, zakupy oraz spacer. Przede wszystkim chciałyśmy odwiedzić Muzeum Miejskie w budynku dawnego dworca. Niestety okazało się, że… udostępniona jest tam jedynie niewielka wystawa fotograficzna. I to tyle. Później wpadłyśmy do Domu Pamięci Matki Teresy. On działa na szczęście normalnie, niestety nie można zajrzeć do futurystycznej kaplicy. Stamtąd wyruszyłyśmy na spacer po mniej oczywistych zakamarkach miasta. Ale dziwnym trafem wszystkie drogi prowadzą do… parku miejskiego. Dotarłyśmy idealnie na wprost wejścia do zoo. Jeszcze do niedawno miejsce to cieszyło się złą renomą. Postanowiłyśmy jednak zaryzykować. Okazało się, że w ostatnich latach zoo zostało dofinansowane i przeszło pewną metamorfozą. W środku tygodnia, po południu, było tam sporo rodzin z dzieciakami. Zwierzaków nie ma za wiele, ale te, które są, wyglądają na zdrowe, zadbane. Nam najbardziej podobały się kury, wyjce oraz wilki. Do zoo przylega Dino Park, jednak wizytę w nim sobie odpuściłyśmy. Do centrum wracamy oczywiście przez jesienny park.

  • Najważniejsze punkty dnia 6: Muzeum Miejskie, Dom Pamięci Matki Teresy, zoo.
muzeum skopje

Dzień 7 – wylot do Polski

Ostatni dzień pobytu w stolicy Macedonii Północnej będzie uzależniony od tego, o której macie wylot. My miałyśmy samolot o 17:30, a na lotnisko jechałyśmy przed godziną 14 (co ostatecznie okazało się totalnym bezsensem, bo check in zaczął się dopiero ok. godz. 15). Poranek spędzamy na ostatnich zakupach i pożegnalnym spacerze po mieście, którego kluczowym elementem była kawa na Čaršiji.

Co jeszcze można porabiać podczas pobytu w Skopje?

Generalnie nasz tygodniowy pobyt w Skopje skoncentrowany był głównie na samym mieście. Pominęłyśmy w trakcie wizyty wypad do Kanionu Matka. Dlaczego? Ponieważ moja teściowa w kanionie była, natomiast w mieście spędziła wcześniej jakieś dwie godziny. Ta podróż była dla niej i dlatego zdecydowałyśmy się pominąć kanion. Ale jeśli jesteście zainteresowani wycieczką do tego turystycznego symbolu Macedonii Północnej, koniecznie zajrzyjcie do artykułów, jakie wcześniej stworzyliśmy na jego temat:

W tygodniowy pobyt w Skopje można też wpleść dłuższy trekking z Vodno do Kanionu Matka. Warto też rozważyć wycieczkę do Cerkiew św. Pantelejmona w Gorno Nerezi.

Skopje w dobie pandemii

Cóż, nie da się ukryć, że pandemia dość mocno namieszała w codziennym funkcjonowaniu. Wpłynęła też na turystykę. Generalnie w całej Macedonii Północnej na wejściu m.in. do restauracji czy centrum handlowego weryfikowane są certyfikaty covidowe. Oczywiście nikt nie skanował kodu QR naszych dokumentów. Bo kelner czy ochroniarz nie ma prawa weryfikować Waszych danych osobowych. Pozostawmy jednak ten temat. I przejdźmy do innych kwestii. Pandemia sprawiła, że muzea w Skopje działają…albo i nie. Muzeum Holocaustu nie działa od 2020 roku. Muzeum Macedonii nie działa, ale nikt nie wie dlaczego. Muzeum Skopje działa na 1/10 gwizdka. Muzeum Archeologiczne działa, ale wystawa jest tylko połowiczna. Jak wspominałam wcześniej, odkąd jest pandemia, nie działa kolej gondolowa na Vodno. Z tego też powodu nie kursuje autobus na Sredno Vodno. W efekcie, sporo osób rezygnuje z wycieczki na Krstovar.

Tygodniowy pobyt w Skopje – nocleg

Jeśli do Skopje planujecie przylecieć samolotem i nie zamierzacie wynajmować auta, wtedy gorąco polecam Wam wynajęcie pokoju/apartamentu w ścisłym centrum. Dzięki temu będziecie mogli dotrzeć na piechotę do zdecydowanej większości atrakcji lub będziecie mogli skorzystać z autobusów, których przystanki będziecie mieć o rzut beretem. Przeszukując przed wyjazdem dostępne oferty dość szybko znalazłyśmy tę, która odpowiadała nam w 100%. Nasz wybór padł na Calla Bella Rooms przy ul. Nikola Vapcarov 8. Gdy wychyliłyśmy się lekko przez okno, miałyśmy widok na Vodno. A do pl. Macedonii byłyśmy w stanie dojść… w pół minuty.

Zobacz również

15 odpowiedzi

    1. Na szczęście w tym roku turystyka już zaczęła powoli wracać na właściwe tory. Oby na nich pozostała.

    1. Wbrew pozorom nie tak intensywny, bo można by większość tematów upakować w 3-4 dni. Ale my rozłożyłyśmy sobie całość na w sumie 6 dni i było optymalnie. Był też czas na relaks. 🙂

  1. Dzień dobry
    A jak Pani myśli, czy Skopje jest dobrym kierunkiem na firmowy wyjazd integracyjny?
    Szukamy inspiracji na przyszły sezon wyjazdowy i chodzi nam o miejsca nietypowe i nieoczywiste, które zachwycą uczestników nie tylko pod względem turystycznym, ale także pod względem dostępnych atrakcji. 🙂

    Pozdrawiamy serdecznie z Wrocławia!

    1. Dzień dobry! Oczywiście, że się nadaje. Ba! Znam na miejscu firmę, która organizuje tego typu wyjazdy integracyjne dla firm. W razie czego, służę kontaktem. 🙂

  2. Ależ obłędne fotografie, i jednocześnie warunki do focenia! Zupełnie inaczej wygląda wtedy miasto i dużo zyskuje. Absolutnie zachęciłaś do powrotu i ponownego nań spojrzenia – żeby nie było Skopje nam się spodobało, ale widać w odpowiednich warunkach może wręcz ZACHWYCIĆ!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.