2019
Bałkańskie sprawy

2019 – najbardziej pracowity rok

on
31 grudnia 2019

Rok 2019 właśnie dobiegł końca, a na scenę, cały na biało wkroczył 2020. Początkowo nie chciałam pisać tego podsumowania, ale po tym, gdy zrobiłam je na insta stories, doszłam do wniosku, że może jednak warto. Bo choć 2019 rok był dla mnie najbardziej pracowitym czasem w całym moim dotychczasowym życiu, to obfitował też w liczne, naprawdę świetne momenty. I wydaje mi się, że dobrze sobie uświadomić, co dobrego wydarzyło się przez miniony rok. Żeby człowiek mógł jednak docenić to, czego doświadczył.

Dwa nowe kraje

Zacznijmy od podróżniczego akcentu. W 2019 roku udało nam się dotrzeć do dwóch nowych państw, które znajdują się poza obrębem Bałkanów. W lutym, dzięki współpracy z Tamada Tour odwiedziliśmy Gruzję. Kilka dni spędziliśmy w Gudauri, gdzie Marek mógł szusować po stokach narciarskich i poza nimi, ja zaś miałam okazję np. polecieć na paralotni. We wrześniu natomiast, wraz z Markowymi Rodzicami zawitaliśmy w… Egipcie. Powiem szczerze, że żadne z nas nie spodziewało się, iż dotrzemy w najbliższym czasie do tego państwa. Ale okazało się, że Egipt mocno przypadł nam do gustu, a wakacje all inclusive też potrafią być intensywne.

W Gruzji zakochaliśmy się po uszy

Gruzja w Zimie

Gudauri

Gruzja w Zimie

Wrześniowy Egipt był strzałem w dziesiątkę

2019

2019

2019

Dwa miesiące w Macedonii

W II połowie września postanowiliśmy wyprowadzić się na dwa miesiące do Macedonii Północnej. Przez ten czas mieszkaliśmy w Skopje, a dzięki naszym macedońskim przyjaciołom mogliśmy też zrelaksować się nad Jeziorem Ochrydzkim czy Dojran. Mnóstwo czasu spędzaliśmy jeżdżąc na rowerach czy włócząc się po górach. W trakcie tych dwóch miesięcy odwiedziliśmy również Serbię, w której zbierałam materiały do nowego przewodnika. Ujrzy światło dzienne pewnie na początku 2020 roku. I mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

2019

2019

2019

Trzy nowe przewodniki

A jeśli przy przewodnikach jesteśmy, to w 2019 roku wraz z wydawnictwem Pascal wypuściliśmy trzy, nowe przewodniki. Najpierw ukazał się Praktyczny Przewodnik Czarnogóra oraz stworzony na jego podstawie Inspirator Podróżniczy Czarnogóra. Później pojawił się przewodnik po Sarajewie z serii Lajt. Jestem z niego bardzo dumna, bo mogłam w nim podzielić się z Wami naszymi sarajewskimi doświadczeniami, zdobywanymi przez dobrych kilka lat. Jako ostatni opublikowany został Inspirator Podróżniczy Słowenia. I chyba ze wszystkich przewodników, jakie napisałam, ten cenię najmocniej. Dlaczego? Bo powstawał w dość zwariowany sposób. Ale praca nad nim była dla mnie czystą przyjemnością.

2019

Cztery prace na etat i własna firma

Jeśli czytaliście mój artykuł o pracy zdalnej, to wiecie, że w tym roku ciągnęłam w sumie 4 etaty, zajmowałam się blogiem i pisaniem przewodników. Do tego podróżowałam i starałam się gdzieś pomiędzy tym wszystkim znaleźć czas na sen i inne przyziemne sprawy. Koniec roku był dla mnie w szczególności intensywny. Kończyłam prace nad jednym przewodnikiem, tworzyłam rozdziały do innej, dużej publikacji i… pracowałam nad moją, autorską książką. Jak wszystko dobrze pójdzie, to będę się mogła nią pochwalić już przed wakacjami. Na razie jednak… muszę ją skończyć. Oprócz tego, w międzyczasie założyłam własną firmę i stałam się szczęśliwą płatniczką ZUS-u, podatków z piekła rodem i ogarniaczem miliona spraw, które do tej pory omijałam szerokim łukiem. Marzy mi się posiadanie sekretarki lub asystentki, która wyręczałaby mnie w niektórych tematach. Niestety Marek się do tego nie nadaje i muszę liczyć na to, że jednak sama będę o wszystkim pamiętać.

Bałkanów też było sporo

Oprócz dwóch miesięcy w Macedonii, Bałkany towarzyszyły nam także w pierwszej połowie roku. Sylwestra i kilka pierwszych dni 2019 r. spędzaliśmy najpierw w Chorwacji, a później w Słowenii. W marcu Marek miał okazję polecieć do Macedonii, gdzie śmigał na nartach po Szar Planinie. Na Bałkany wróciliśmy na przełomie kwietnia i maja. Cóż, Majówka 2019 była naszym najbardziej deszczowym wyjazdem. Mimo wszystko udało nam się sporo pojeździć na rowerach (głównie w Macedonii, Słowenii i Chorwacji), odwiedzić kilka nowych miejsc i przekonać się, że czasem warto przenocować w hotelu, dzięki czemu uniknęliśmy podtopienia w namiocie.

Zimowa Macedonia w wykonaniu Marka

snowcat freeride w macedonii

snowcat freeride w macedonii

Deszczowa Majówka 2019 

Vlora

Bałkańska Majówka 2019

Bałkańska Majówka 2019

Rok 2019 – porażki

Rok 2019 był pod wieloma względami całkiem dobry. Jest jednak kilka rzeczy, których nie udało mi się zrealizować. Przede wszystkim każdego roku obiecuję sobie, że będę częściej organizować prelekcje podróżnicze lub uczestniczyć w spotkaniach/festiwalach podróżniczych. Niestety brak wolnego czasu skutecznie mi to uniemożliwia. To również przekłada się na zmniejszoną ilość kontaktów towarzyskich. Część znajomych nie rozumie tego, w jaki sposób funkcjonuję. Niestety nie zawsze chce mi się jechać w odwiedziny z laptopem i pracą. W drugą stronę, wiele osób uważa, że skoro mieszkam pod Warszawą, to do stolicy mam bliżej niż oni do mnie. Mimo, że dzieli nas ten sam dystans. W efekcie nie spotykamy się nawet w połowie drogi. Na szczęście mamy grono przyjaciół, z którymi spotykamy się regularnie, raz u nas, raz u nich i jakoś da się to wszystko pogodzić. Niemniej, gdybym pracowała inaczej, to pewnie liczba naszych znajomych byłaby większa. Kolejną porażką 2019 roku jest… blog. Część z Was nie zauważyła żadnej zmiany (bo mimo wszystko publikujemy regularnie), część z Was odnotowała, że coś jest nie tak. Trochę straciłam serce do bloga. Piszę go, ale głównie dlatego, że Marek mentalnie kopie mnie po tyłku, żebym tworzyła nowe treści. Blog mógłby być bardziej rozpoznawalny, lepiej wypozycjonowany i mógłby na siebie zarabiać. Ale nie jest. I nie wiem, czy kiedykolwiek będzie. Co nie zmienia faktu, że w tym roku odwiedziło go ponad 270 000 osób, co przełożyło się na 450 000 odsłon.

A 2020…

Nie wiem, czy jest to możliwe, ale 2020 rok zapowiada się jeszcze bardziej intensywnie niż jego poprzednik. Zarówno pod kątem pracy, jak i nowych wyzwań, jakie przed sobą postawiliśmy. Już wkrótce opowiemy Wam o naszym największym projekcie od początku istnienia bloga. Pracowaliśmy nad nim od kilku miesięcy. Było w niego zaangażowanych sporo osób i… jeden pies. W przyszłym roku powinna ujrzeć światło dzienne moja w 100% autorska książka. Pomysł na nią narodził się 3 lata temu. Ale dopiero teraz od idei można było przejść do jej realizacji. W trakcie jej pisania przeżywam absolutną karuzelę emocjonalną. Jednego dnia uważam, że to genialny pomysł. Następnego, że jest do bani i nikt tej książki nie przeczyta. Jak będzie, czas pokaże. Póki co muszę ją skończyć. A doba dalej ma tylko 24 godziny. 2020 rok ma szansę obfitować w liczne podróże. Może znów uda się pojechać gdzieś poza Bałkany. Póki co przed nami prawie 2 intensywne miesiące w Polsce. Później może uda się wyskoczyć na kilka dni do Bośni i Hercegowiny, by nieco odpocząć. Ponowna przeprowadzka na Bałkany na razie nie wchodzi w grę. Ale kto wie, co przyniosą kolejne miesiące.

 

 

 

 

TAGI
POWIĄZANE POSTY