Test namiotów dachowych. Miękka vs. Sztywna konstrukcja

Jak doskonale wiecie, od kilku lat na nasze wiosenne/letnie podróże zaopatrujemy się w namiot dachowy (wypożyczamy go od zaprzyjaźnionej firmy MiniCamp z Bielska-Białej). Taka forma nocowania, głównie na dziko, sprawdza się u nas fenomenalnie. O czym niejednokrotnie już pisaliśmy. Ponieważ w podróż zabieraliśmy różne modele namiotów, stąd byliśmy w stanie przygotować poniższy test namiotów dachowych. Dowiecie się z niego, czy lepiej sprawdza się miękka czy sztywna konstrukcja (softshell vs. hardshell)?

Namiot dachowy o miękkiej konstrukcji

Podczas podróży z przełomu maja i czerwca 2021 mieliśmy okazję zabrać ze sobą namiot o miękkiej konstrukcji. Czyli taki, który nie nie jest zamknięty w twardym boksie, lecz gdy jest złożony, schowany jest w wodoszczelnym pokrowcu. Miękki namiot dachowy jest też znacząco lżejszy, a także po rozłożeniu oferuje znacznie więcej miejsca w swoim wnętrzu. W szczególności, że rozkłada się poza obręb samochodu, opierając się częściowo na drabince. Nie zdecydowaliśmy się na dodatkowy, doczepiany przedsionek, uznając, że średnio nam się przyda. W szczególności, że planowaliśmy praktycznie codziennie zmieniać miejsce noclegowe.

test namiotów dachowych

Miękki namiot dachowy – obsługa

Generalnie, gdy odbieraliśmy miękki namiot dachowy z Bielska-Białej, trochę byliśmy zaskoczeni ilością czynności, jaką trzeba wykonać podczas jego rozkładania i składania. W skrócie, należy:

– odpiąć wszystkie paski ściskające pokrowiec

– rozsunąć suwak pokrowca, biegnący u jego dołu, a następnie ściągnąć go z namiotu

– odpiąć dwa paski dodatkowo ściągające namiot

– pociągnąć do siebie drabinkę, by otworzyć namiot

– ustawić i odpowiednio zablokować drabinkę, by wypoziomować rozkładaną część namiotu względem tej, która znajduje się bezpośrednio na dachu (a gwoli ścisłości, na bagażniku).

– wyciągnąć ze środka pałąk, na którym opiera się wejście do namiotu + ewentualnie odsłonić okna specjalnymi, metalowymi drutami.

Jak łatwo się domyślić, podczas składania namiotu, wykonujecie czynności odwrotne do tego, co opisaliśmy powyżej. Ogólnie jest sporo elementów do zapamiętania. Ale już na drugim noclegu doszliśmy do wprawy, która pozwalała nam na szybkie rozłożenie i złożenie namiotu. Musimy przyznać też, że paski, oraz suwak, którym spinamy pokrowiec są bardzo dobrze przemyślane i wykonane, więc nie sprawiają one dużych problemów. Jedną z większych obaw, było to że będziemy musieli go za każdym razem jakoś dodatkowo przytwierdzić do ziemi, ale okazało się że wcale nie było to potrzebne. Choć przy mocnym wietrze z pewnością poprawiło by to stabilność konstrukcji.

Miękki namiot dachowy – nasze wrażenia

Kiedy już opanowaliśmy sztukę składania i rozkładania miękkiego namiotu dachowego, doszliśmy do wniosku, że jego obsługa wcale nie jest tak skomplikowana, jak nam się wydawało na początku. W ogóle, konstrukcja tego namiotu zaskoczyła nas pozytywnie. Przede wszystkim, bardzo komfortowo się w nim spało. Przestrzeni jest bardzo dużo, a materac był całkiem wygodny. Namiot sprawdził się również podczas sporych ulew. Na dachu znajduje się dodatkowa plandeka, która ma jeszcze wyższe parametry wodoodporności. Dzięki niej w środku mieliśmy sucho. Namiot jest też całkiem stabilny. Jednak, przy bardzo silnym wietrze rezygnowaliśmy z jego rozkładania. Ale nie dlatego, że baliśmy się, iż się połamie. Po prostu było w nim bardzo głośno i nie bylibyśmy w stanie się w nim wyspać. Zabraliśmy ze sobą też zwykły namiot, z którego korzystaliśmy awaryjnie przy naprawdę sporych załamaniach pogody. Sam namiot jest też sporo lżejszy. Niestety przez wzgląd na to, że po złożeniu i wpakowaniu go w pokrowiec jest mocno kanciasty, to podczas jazdy stawia dużo większe opory, co znacząco wpłynęło na zwiększenie spalania w naszej Dacii Logan. Mieliśmy też trochę problemów z drabinką. Głównie wynikających z faktu, że namiot jeździł wcześniej po wystawach, a po drabince wspinało się sporo osób i… niestety trochę się zużyła. Nie zawsze chciała się blokować i musieliśmy jej w tym trochę pomagać. Na szczęście nasze patenty na sznurówkę lub zipy zadziałały i drabinka ostatecznie spełniła swoje zadanie.

test namiotów dachowych
test namiotów dachowych
test namiotów dachowych

test namiotów dachowych

Jaki namiot wybrać? Miękka vs. sztywna konstrukcja

Wcześniej o tym nie wspominaliśmy, ale od dłuższego czasu nosimy się z zamiarem zakupienia namiotu dachowego. Jednak przez pandemię produkcja naszego egzemplarza trochę się opóźniła i cały czas na niego czekamy. Zapytacie się więc, na jaki typ namiotu się zdecydowaliśmy? Otóż, na namiot sztywny, zamykany w boksie. Dlaczego? Powodów jest kilka.

Test namiotów dachowych -> plusy sztywnej konstrukcji

– namioty boksowe rozkładają się jeszcze szybciej, a przy naszym stylu podróżowania i częstej zmianie miejsca na nocleg jest ogromną zaletą.

– można w nich więcej zmieścić. W namiocie o miękkiej konstrukcji byliśmy w stanie upchnąć jedynie nasze śpiwory. Poduszki już się nie mieściły. Było więc odrobinę więcej zamieszania z codziennym przekładaniem rzeczy.

– sztywny namiot dachowy powoduje nieco mniejsze opory powietrza podczas jazdy, ponieważ większość z nich, po zamknięciu, ma dużo bardziej opływowe kształty.

– sztywne namioty dachowe mają też nieco bardziej stabilną konstrukcję i nieco mniej elementów po bokach – nie hałasują więc tak mocno podczas silniejszych wiatrów.

– choć miękkie namioty dachowe są tańsze, to jednak wolimy zapłacić więcej, by powyższe wymogi zostały spełnione.

namiot dachowy
Test namiotów dachowych -> miękka konstrukcja

– miękki namiot dachowy jest lżejszy, więc łatwiej założyć go na dach, a później zdjąć. Co w naszym przypadku znacząco ułatwiłoby nam życie.

– tego typu namioty dachowe są po prostu tańsze.

– po rozłożeniu oferują znacznie więcej przestrzeni w swoim wnętrzu niż namioty dachowe boksowe; mogą więc być dobrym rozwiązaniem dla rodzin.

– rozkładanie miękkiego namiotu dachowego zajmuje więcej czasu.

– tego typu konstrukcje są bardziej podatne na wiatr, więc w ich przypadku ważne jest znalezienie odpowiednio osłoniętego miejsca.

namiot dachowy
namiot dachowy

Jeszcze jeden wniosek…

Prawda jest jednak taka, że nasz test namiotów dachowych doprowadził nas do konkretnego wniosku. A mianowicie, że docelowo będziemy chcieli zainwestować w… małego busa i zaadaptować jego wnętrze do wygodnego spania. Podczas ostatniej podróży kilka razy warunki atmosferyczne dawały nam się we znaki. Mając busa, w którym można spać, to że leje, wieje i ogólnie jest beznadziejnie, aż tak mocno człowieka nie rusza. Dodatkowo, wożąc rowery we wnętrz auta, za każdym razem, gdy chcieliśmy je wyciągnąć, musieliśmy wyładować praktycznie wszystkie nasze bagaże. W efekcie były momenty, w których mogliśmy z nich skorzystać, ale z tego rezygnowaliśmy. Bo wyjmowanie rzeczy i ich ponowne pakowanie zajęłoby w sumie więcej, niż sama, rowerowa przejażdżka. Na razie jednak połączenie Logana z namiotem dachowym również bardzo dobrze się sprawdza i zakup takiego namiotu to dalej zdecydowanie mniejsza inwestycja, niż zakup nowego samochodu.

Zobacz również