Pula
Chorwacja Chorwacja Solo

Pula – nie tylko amfiteatr

-
23 czerwca 2019

Pewnie większość z Was myśląc o Puli widzi od razu przed oczami ogromny amfiteatr, jaki znajduje się na jej terenie. Ja do pewnego momentu również miałam tylko takie skojarzenie. Ale po tym, jak sama odwiedziłam to miasto, doszłam do wniosku, że Pula jest jednym z bardziej zaskakujących miejsc na chorwackim wybrzeżu. Część moich przemyśleń na jej temat znajdziecie w artykule, jaki napisałam podczas pobytu w niej – KLIK. Ale dziś, w końcu przyszedł czas na nieco bardziej pogłębioną relację i analizę tego miasta. Bo Pula nie zaczyna się i nie kończy tylko na amfiteatrze.

Pula Dzień 1

Pierwsze wrażenia

Do Puli przyjechałam autobusem z Rovinji. Dzień był mocno burzowy i nad oboma miastami wisiały ciemne, ciężkie chmury. Na szczęście na trasie z dworca autobusowego do hostelu Antique (polecam! Nocleg możecie zarezerwować tu -> KLIK) nie łapie mnie ulewa. Ta przychodzi chwilę później. Dzięki temu mogę odpocząć po zameldowaniu w hostelu. Tym, co absolutnie mnie tam zafascynowało, była łazienka. Nie, żeby była jakaś wyjątkowo ładna. Ale w damskim prysznicu było… okno. Zatem kapiąc się, można było podziwiać fasadę budynku po przeciwnej stronie. Albo może to sąsiedzi raczej mogli podglądać kąpiące się w hostelu dziewczyny. Ogólnie, ciekawostka.

Pierwszy spacer

Po prysznicu i po tym, jak ulewa przechodzi, zabieram aparat i wyruszam na pierwszy spacer po mieście. Późnym popołudniem wąskie uliczki starówki dość mocno pękają w szwach. Jednak mimo pewnego ścisku te tłumy jakoś mi nie przeszkadzają. Maszeruję główną osią starówki, czyli od imponującego Łuku Sergiusza, następnie wzdłuż ul. Sergijevaca, która doprowadza mnie do Forum. Na tym niewielkim placu otoczonym niskimi kamienicami wznosi się miejski ratusz oraz robiąca spore wrażenie świątyni Augusta z charakterystycznymi kolumnami. Przy Forum znajduje się także biuro informacji turystycznej. Porywam stamtąd mapę szlaków pieszych i rowerowych, z których mam w planach skorzystać kolejnego dnia.

Łuk Sergiusza

Łuk Sergiusza

Jedna z klimatycznych uliczek w Puli

Pula

Forum

Pula

Pula

Pula i jej symbol

Z Forum maszeruję wprost ku symbolowi Puli, czyli ogromnemu amfiteatrowi. Wystarczy podążać cały czas ul. Kandlerovą, by po chwili dotrzeć do tej naprawdę gigantycznej budowli. Amfiteatr w Puli ma kształt elipsy o wymiarach 132 na 105 m. Według badaczy mógł pomieścić nawet 23 tys. widzów! Mogli oni przede wszystkim podziwiać walki gladiatorów. Z upływem czasu jego znaczenie spadało, by ostatecznie stać się źródłem budulca dla miejscowej ludności. I choć dawna świetność amfiteatru odrobinę przygasła, to ponownie pełni swoją funkcję, ponieważ odbywają się tam liczne koncerty, a także pokazy współczesnych gladiatorów. Co ważne, na jego terenie ma również miejsce słynny Festiwal Filmowy w Puli. 

Amfiteatr

Amfiteatr

Pula i jej najlepszy punkt widokowy

Jak doskonale wiecie, oboje z Markiem uwielbiamy wyszukiwać miejsca widokowe. I zwykle od tego zaczynamy zwiedzanie większości miast. Będąc samej w Puli również postanowiłam wybrać się na poszukiwanie widoków. W tym celu udałam się najpierw do Muzeum Archeologicznego, przed którym znajdują się ruiny rzymskiego teatru. Są one ogólnodostępne i po ich terenie można przejść wąską, stromą ścieżką do twierdzy, w której mieści się Historyczne i Morskie Muzeum Istrii. I choć już z okolic tej warowni rozciągały się rozległe widoki, to postanowiłam również wejść na jej teren. Muzealna wystawa jest oczywiście ciekawa, bo mocno przybliża historię miasta i regionu. Ale jeśli miałabym być szczera, to głównie zafascynowała mnie miejska panorama Puli. Jej industrialny charakter miesza się z tradycyjną, klasyczną zabudową tworząc zaskakującą mieszankę. Pewnie spędziłabym tam znacznie więcej czasu, gdyby nie kolejna, wielka, burzowa chmura nadciągająca od strony amfiteatru.

Muzeum Archeologiczne i rzymski teatr

Pula

W drodze do twierdzy

Pula

Twierdza i widoki z jej murów

Pula

Pula

Pula

Pula

Burza nadciągająca nad amfiteatr

Amfiteatr

Powrót przed deszczem

Ze względu na nadciągającą burzę opuszczam wzgórze i schodzę na starówkę. Zanim jednak wrócę do hostelu zaglądam jeszcze na wybrzeże, by spojrzeć na dominujące w miejskim krajobrazie żurawie i stocznię. Pula, z racji swego industrialnego charakteru może się nie podobać. Ale mnie zachwyciła. Właśnie, ze względu na te kontrasty. Z jednej strony starożytny amfiteatr, z drugiej przyjemna starówka z ciekawymi zabytkami, a z trzeciej tętniące życiem i pracą nabrzeże.

Pula

Pula

Pula Dzień 2

Spacerem do Galebove stijene

Mój drugi dzień w Puli rozpoczynam od całkiem długiego spaceru. Moim celem są Galebove stijene, czyli urocze klify w zatoce Muzilj. Postanawiam udać się do nich na piechotę. Biegnie tam jeden ze szlaków pieszych poprowadzonych po Puli i jej okolicach. Wszystkie trasy znajdziecie w tej broszurze – KLIK. Szlak, który w dużej mierze realizowałam, oznaczony jest kolorem czerwonym oraz symbolem raka. Aby dotrzeć do Galebove stijene, podążam najpierw ul. Arsenalską, następnie Svetog Polikarpa, a następnie Fizela. Oczywiście mogłam złapać autobus. Ale jeszcze w tamtym momencie byłam ambitna. Po dotarciu na szlak w pierwszej kolejności trafiam na… opuszczony i mocno zrujnowany kemping. Trochę dziwi to, w jakim stanie się znajduje. W szczególności, że tuż obok zlokalizowany jest nowoczesny kemping Stoja. Podążam dalej drogą, która doprowadza mnie bezpośrednio do Galebove stijene. Nazwę tę można po prostu przetłumaczyć, jako Mewie Skały. Mew tam nie spotykam, za to mogę w pełni zachwycić się pięknem tego miejsca. Małe zatoczki, las piniowy, intensywnie niebieski kolor wody. I choć cały mój pobyt w Chorwacji był niesamowicie intensywny, to tam wreszcie, na moment poczułam wakacyjny luz. Po relaksie na plaży miałam jeszcze w planach odwiedzić twierdzę Ovine, ale ostatecznie odpuszczam. Nie chciałam plątać się sama po opuszczonej budowli.

W drodze na wybrzeże

Pula

Pula

Opuszczony kemping

Pula

Pula

Galebove stijene

Galebove stijene

Galebove stijene

Galebove stijene

Galebove stijene

Galebove stijene

Galebove stijene

Wokół Półwyspu Stoja

Czerwony szlak poprowadzony jest także wokół Półwyspu Stoja, na którym znajduje się kemping o tej samej nazwie. Trasa wiedzie po białych skałach, które z każdej strony otaczają półwysep. Widoki są obłędne. Oczywiście jestem jedyną osobą, która przemierza tę trasę. Napotkane na skałach osoby to głównie plażowicze z kempingu. Po okrążeniu całego półwyspu dochodzę do wniosku, że mam ochotę odgryźć sobie nogi. I choć zrobiłam raptem 9 km, to po codziennym pokonywaniu 20-30 km pieszo, czułam powoli zmęczenie. Dlatego do Puli wracam autobusem. Przystanek znajduje się naprzeciwko głównego wejścia na kemping.

Widok na Półwysep Stoja

Stoja

Trasa wokół Półwyspu Stoja

Stoja

Stoja

Stoja

Zerostrasse

Po powrocie do miasta jednak nie odpoczywam. Wybieram się na kolejne zwiedzanie. Tym razem jednym z moich celi jest Zerostrasse. Jest to sieć podziemnych tuneli, które zbudowano pod Pulą w trakcie Pierwszej Wojny Światowej, jako schrony przeciwlotnicze. Wejścia zostały starannie zaplanowane, aby zapewnić regularny przepływ powietrza, którego temperatura wynosi od 14 do 18 stopni Celsjusza przez cały rok. Szerokość przejść wynosi od 3 do 6 metrów, a ich wysokość wynosi 2,5 metra. Podziemne tunele pod samym zamkiem mogły pomieścić około 6000 osób, podczas gdy pojemność wszystkich schronów w Puli wynosiła ponad 50 000 osób, co jest liczbą niemal równą liczbie mieszkańców miasta. Fragment tuneli jest udostępniony zwiedzającym. W jego wnętrzach urządzane są wystawy. W czasie mojej wizyty można było obejrzeć zdjęcia związane z Festiwalem Filmowym w Puli.

Zerostrasse

Zerostrasse

Migawki

Resztę dnia spędzam włócząc się w okolicach wybrzeża i starego miasta. Przyglądam się miastu, jego życiu i turystom, którzy podobnie jak ja próbują poznać Pulę. Muszę przyznać, że przed wizytą w niej nie miałam zbyt dużych oczekiwań. W sumie, wydawało mi się, że poza amfiteatrem nie ma tam nic ciekawe. Ale nic bardziej mylnego. Przede wszystkim Pula jest miastem różnorodnym, kontrastowym, a co za tym idzie intrygującym. W okolicy znaleźć można nie tylko opisane przeze mnie klify, ale również cudowny Przylądek Kamenjak czy Park Narodowy Brijuni. Naprawdę jest tam co robić!

Kilka migawek z ostatniego spaceru po Puli

Pula

Pula

Pula

Pula

Pula

Pula

 

TAGI
Powiązane wpisy