Gudauri
Gruzja

Lot paralotnią w Gudauri – najbardziej niesamowita rzecz, jaką zrobiłam!

-
20 lutego 2019

W przeciwieństwie do Marka dużo trudniej przychodzi mi przekraczanie mojej granicy komfortu. Raczej nie jestem typem osoby, która potrzebuje częstych dawek adrenaliny. Z drugiej jednak strony od pewnego czasu dochodzę do wniosku, że życie jest zbyt krótkie na różnego rodzaju obawy. I jeśli mam możliwość spróbowania czegoś nowego, to próbuję. Dlatego zdecydowałam się na lot paralotnią w Gudauri. Czy było warto? I to jak!


Gudauri – raj dla paralotniarzy

Wystarczy pobyć w Gudauri jakieś 10-15 min, by zwrócić uwagę na sporą ilość paralotniarzy unoszących się nad terenem całego ośrodka. Wraz z górami tworzą wyjątkowo malowniczą scenerię. Okazuje się, że pod wieloma względami Gudauri stanowi doskonałe miejsce do uprawiania tego sportu. Przede wszystkim zimą można wjechać wyciągami na 3000 m n.p.m., gdzie znajduje się miejsce startu (szczyt Kudebi). Co więcej, cała okolica słynie z odpowiednich prądów, które pozwalają na bezpieczne, ale też długie loty. Podobno najlepsze warunki pojawiają się w lutym i marcu. Wtedy ciepłe prądy wznoszące mogą wydłużyć lot do ok. 20 min. Średnio przelot nad Gudauri trwa ok. 8-12 min. Do 2019 r. paralotniarze latali praktycznie tylko w zimie, ze względu na działającą w tym czasie infrastrukturę wyciągową. Są plany, aby ją uruchomić również latem, co pozwoli na rozszerzenie sezonu paralotniarskiego również o cieplejsze miesiące. Jeśli chodzi o koszt, to ceny lotów zaczynają się od ok. 290-300 lari.

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Przed lotem

Oczywiście dzień przed lotem trochę się stresowałam. Ale pooglądałam filmy na YouTube i uznałam, że większość lecących w tandemie osób wyglądała na zadowolone. Lot paralotnią w Gudauri miałam umówiony na godzinę 15. Do tego czasu stres kompletnie mnie odpuścił i przeszedł w coś w rodzaju lekkiej ekscytacji. Z moim pilotem – Jarikiem byłam umówiona przy dolnej stacji kolei gondolowej w Nowym Gudauri. Wraz z nim i towarzyszącym nam Markiem pojechaliśmy na szczyt Kudebi. Tam, nieopodal górnej stacji wyciągu krzesełkowego znajduje się punkt, z którego startują praktycznie wszyscy paralotniarze. Ogólnie panuje spory ruch w interesie, gdyż co kilka minut startuje kolejny tandem. Zarówno mnie, jak i Markowi wydawało się, że przed lotem będę mieć jeszcze jakieś małe przeszkolenie i że na spokojnie chwilę jeszcze posiedzimy na górze. W praktyce zostałam zapakowana w uprząż, po chwili kazano mi biec, a po 30 sekundach byłam z Jarikiem w powietrzu. I wydaje mi się, że wiem dlaczego piloci tak robią. Gdyby z klientami spędzali dłuższy czas na przygotowaniach, to część z nich prawdopodobnie by uciekła.

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri – moje wrażenia

Rzeczywiście moment startu nie jest wybitnie przyjemny. Aczkolwiek ja nie mogłam narzekać, gdyż wystartowaliśmy bez żadnych problemów. Natomiast siedząc chwilę na górze mogłam obserwować tandemy, które albo w ogóle nie uniosły się w powietrze, albo podczas startu zaliczyły zjazd na tyłkach po stoku Kudebi. Część pilotów ma na to sposób – po prostu startują jadąc na nartach. Dzięki temu są w stanie razem z klientem płynnie nabrać prędkości. Ale zostawmy już sam moment startu. Przejdźmy do czystej przyjemności, jaką jest lot. Muszę przyznać, że naprawdę lot paralotnią w Gudauri był jedną z najbardziej niesamowitych rzeczy, jakie zrobiłam w życiu. I choć trwał ok. 10 min, to były to przepełnione emocjami i zachwytami minuty. Oczywiście mając drona poniekąd możemy podziwiać świat z góry. Ale lot paralotnią w Gudauri pozwolił mi poczuć coś, czego nie jestem w stanie poczuć za pomocą drona. A mianowicie wolności połączonej z czystym podziwem dla górskich, gruzińskich krajobrazów. Dodając do tego adrenalinę i towarzystwo sympatycznego Jarika, to otrzymałam dawkę iście pozytywnych wrażeń. Oczywiście był moment, kiedy Jarik zafundował mi swobodne spadania i tym podobne atrakcje, po których stwierdziłam, że chyba wolę majestatyczne unoszenie w powietrzu. Ale po wylądowaniu, jedna z pierwszych myśli, jaka zaświtała mi w głowie, brzmiała: Ja chcę jeszcze raz!

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

Lot paralotnią w Gudauri

 

TAGI
Powiązane wpisy