Kolasin 1600 i 1450 – największa narciarska inwestycja Czarnogóry

Narciarskie tematy na Bałkanach są mocno rozwojowe. Z roku na rok przybywa miejsc do jazdy na jednej lub dwóch deskach. W Czarnogórze ośrodki narciarskie istniały już wcześniej, ale nie mogły rywalizować chociażby z serbskim Kopaonikiem czy Jahoriną i Bjelašnicą w Bośni i Hercegowinie. Ale to się może gwałtownie zmienić. Bowiem w konkury staje Kolasin 1600 i 1450 – dwa, od 2022 roku połączone ze sobą ośrodki, położone w górach Bjelasica. Mieliśmy okazję odwiedzić je w marcu i przetestować z perspektywy narciarza oraz nie-narciarki. Co nam z tych testów wyszło?

Kolasin – Zimowa stolica Czarnogóry (perspektywa Marka)

Najbardziej znanym pasmem górskim Czarnogóry jest Durmitor. A sam Żabljak, który leży u jego podnóży, określany jest mianem „czarnogórskiego Zakopanego”. Odwiedziliśmy go w 2020 roku i nawet udało mi się pojeździć się na tamtejszym ośrodku narciarskim Savin Kuk. Jednak tamtejsza stacja narciarska nie zrobiła jakiegoś super wrażenia, o czym możecie przeczytać w poświęconym mu artykule. Kolasin, oraz inwestycje narciarskie w górach Bjelasica, to jednak zupełnie inna jakość. Fakt, samo miasto jest oddalone od stacji narciarskich o kilkanaście kilometrów. Mimo to, po ilościach serwisów, wypożyczalni sprzętu zimowego, czy chociażby miejsc noclegowych widać, że jest to swego rodzaju kurort zimowy (a po części i letni). Nawet w marcu, czyli po głównym, zimowym sezonie, była tu dużo bardziej ożywiona atmosfera, niż we wspomnianym Żablajku. Oczywiście nie mówimy o tłumach jak z polskich ośrodków. Ale puste też nie było.

Skijališta Crne Gore – Największy projekt narciarski Bałkanów

Już w 2020 roku trafiłem na rządowy projekt o dumnej nazwie Skijališta Crne Gore i mocno mnie on zaintrygował. W dużym skrócie zakładał on wybudowanie od zera, lub modyfikację istniejących ośrodków w nowoczesny sposób, tak, by łączna ilość tras zjazdowych w 7 lokalizacjach przekroczyła 300 km! Sam region Kolasina, po dobudowaniu nowych wyciągów, ma oferować ponad 100 km połączonych nartostrad. Plany od samego początku wydawały się „zbyt ambitne” i teraz żałuję, że nie zapisałem nigdzie ich pierwotnej wersji, ponieważ obecnie projekt już został okrojony. Jednak jego ważna część, czyli zbudowany zupełnie od zera ośrodek Kolasin 1600, oraz druga faza, czyli połączenie z ośrodkiem Kolasin 1450, zostały już zrealizowane. W tym miejscu według planów, które udało mi się znaleźć, do wykonania pozostała sieć wyciągów w okolicy gór Ključ, oraz Ćupovi, oraz wyciągi na drugą stronę góry Klisura, gdzie ma powstać kolejna baza noclegowa i zaplecze dla tej części ośrodka. Rządowy projekt zakłada nie tylko rozwój samej infrastruktury narciarskiej, ale również budowę całego zaplecza, hoteli czy nowych dróg, w tym autostrady z Podgoricy, której niewielki fragment jest już na ukończeniu. Fakt, wszystko przesunęło się, m.in. przez pandemię, dość mocno w czasie, ale jednak część inwestycji posuwa się cały czas do przodu. Niestety niektóre z nich, np. zupełnie nowe centrum narciarskie Cmiljača utknęło z pracami. Już w 2019 roku została tam wybudowana nowa droga oraz postawione podpory i stacje nowoczesnej kolei linowej. Z tego co wiem, to nic się od tej pory tam nie zmieniło i nowe elementy wyciągu postawione w środku gór tak sobie trwają od 3 lat… Widząc jednak progres projektu w obrębie Kolasina, stwierdziłem, że teraz naprawdę warto odwiedzić ten region, zobaczyć co oferują połączone ośrodki i ocenić czy rzeczywiście Czarnogóra ma szansę stać się wkrótce atrakcyjnym kierunkiem dla narciarzy.

Plany rozwojowe dla połączonych ośrodków Kolasin 1600 i 1450 są ambitne!
Źródło: skijalista.me

Kolasin 1600 i 1450 – w końcu połączone

Obserwując postępy projektu Skijališta Crne Gore, widziałem już pod koniec 2021, że nowy wyciąg łączący oba ośrodki jest gotowy. Jego oficjalne otwarcie jednak nastąpiło dopiero pod koniec lutego 2022. Jak zatem funkcjonują oba ośrodki? W dużym skrócie: oddzielnie. Kolasin 1600 to nowy projekt rządowy, natomiast Kolasin 1450 to prywatny ośrodek, który funkcjonuje już od wielu lat. Nie znajdziemy więc na żadnej ze stron np. wspólnej mapy stoków. Na szczęście jednak został wprowadzony karnet, który obowiązuje na oba ośrodki. Więc podczas jazdy tego podziału nie widać. Co prawda, sieć wyciągów nie jest może zbyt imponująca, bo funkcjonują w sumie tylko cztery. Jednak trzy z nich to nowoczesne, szybkie, wyprzęgane koleje krzesełkowe, które dają dostęp do ogromnego i bardzo zróżnicowanego terenu oraz ciągnących się kilometrami nartostrad. Ja podczas jednego dnia zrobiłem ponad 70 km (wliczając w ten dystans jazdę wyciągami) i nie zdołałem spróbować każdego wariantu zjazdu.

Na pierwszym planie Troglava, natomiast w tle trasy Kolasina 1450 do których dojedziemy stąd bezpośrednio na nartach.
Widok z górnej stacji wyciągu Vilina Voda w stronę Troglavy.

Kolasin 1600

Moim punktem startu był ośrodek Kolasin 1600. Na duży parking (dodatkowo płatny 3 EUR), prowadzi nowa droga i drogowskazy widoczne z daleka. Znajduje się tu centrum, w którym na parterze jest kasa, wypożyczalnia sprzętu zimowego i serwis, natomiast na piętrze restauracja. Dookoła niewielkie barki z napojami i miejsca odpoczynku. Tu też można skorzystać z darmowego, dobrze działającego WiFi. Obok znajduje się też bardzo łagodny stok do stawiania pierwszych kroków na nartach czy desce, wyposażony w wyciąg taśmowy. Za głównym budynkiem widać plac budowy hoteli i apartamentowców, które już są na ukończeniu i podejrzewam, że w sezonie 22/23 przywitają już pierwszych gości. Baza tego ośrodka znajduje się na wysokości 1600 m n.p.m. Od rana mamy piękną słoneczną pogodę z niewielkim mrozem. Szybko więc kupuję całodzienny karnet na oba ośrodki za 25 € i zmierzam ku nowoczesnemu wyciągowi krzesełkowemu K8 – Troglava, który zabierze mnie prosto w najwyższy punkt ośrodka.

Kolasin 1600 – Troglava – K8

Nowoczesne 6-cio osobowe, podgrzewane krzesło, szybko i sprawnie wywozi na wysokość ponad 2000 m n.p.m.. Nieco poniżej szczytu Troglava. W tak, piękny słoneczny dzień roztaczają się stamtąd fenomenalne widoki. Jadąc do góry mijamy niewielkie katuny pasterskie (przy części z nich działają barki), a otwarty teren pozwala ocenić jak wyglądają przygotowane trasy. W sumie dostępnych jest 8 wariantów, które krzyżują się ze sobą w różnych punktach, dając mnóstwo możliwości zjazdu. Teren jest bardzo zróżnicowany, dzięki czemu mamy opcje o różnym poziomie trudności. Najbardziej dookoła prowadzi łatwa i widokowa nartostrada nr 1. Spragnieni większych stromizn i prędkości mają do dyspozycji czarne trasy 4 i 7, a pomiędzy tym są jeszcze czerwone warianty dla średniozaawansowanych. Wszystkie stoki są szerokie i świetnie przygotowane. Jedyny rodzynek to trasa nr 3, która istnieje na mapie, ale fizycznie jej nie było. Tak czy inaczej wariantów zjazdów z tego jednego wyciągu jest mnóstwo. W sumie mają ok. 12 km długości.

Kolasin 1600 – Klisura – K7

Najnowsza inwestycja Kolasin 1600 to łącznik pomiędzy nim a ośrodkiem Kolasin 1450, w którym znajduje się dolna stacja wyciągu. Dojechać tam można niebieską trasą nr 17, która łagodnie opada wzdłuż doliny. Nowy wyciąg to kolejna szybka, 6-cioosobowa kanapa K7 – Klisura. Wjeżdża ona na niecałe 1800 m n.p.m. Stąd do dyspozycji jest kolejnych 8 wariantów zjazdu. Tym razem szerokie nartostrady są otoczone lasami liściastymi. Prawie wszystkie trasy oznaczone są kolorem czerwonym. Pomimo, że na mapie wyglądają podobnie, to rzeźba terenu powoduje, że każda jest zupełnie inna. Wszędzie mamy połączenie stromszych fragmentów z bardziej płaskimi. Podczas mojej wizyty tylko wariant 10 wracający do wyciągu Troglava, nie był przygotowany, więc jedynym łącznikiem w tę stronę była dość płaska trasa nr 9. Na pozostałych trasach, przez cały dzień panowały świetne warunki.

Kolasin 1450

Kolasin 1450 to ośrodek narciarski, który funkcjonował w regionie jako pierwszy. Jego centrum i dolne stacje wyciągów znajdują się, zgodnie z nazwą, na wysokości 1450 m n.p.m. Mieści się tu parking, kasa, spora restauracja, oraz całe zaplecze. Tuż obok widać budujące się nowe hotele. Patrząc na mapę ośrodka widzimy 2 wyciągi krzesełkowe oraz 3 orczykowe. Niestety długi wyciąg krzesełkowy „Ćupovi” był w ogóle nieprzygotowany do sezonu. Podobnie jak i najwyżej położony orczyk „Ključ”. Według planów rozwoju miejsca wyciągi te w przyszłości mają być zastąpione nowymi oraz rozbudowane w kierunku doliny po drugiej stronie góry Klisura. Wtedy teren do jazdy będzie naprawdę imponujący i jestem w stanie uwierzyć, że dostępnych będzie ok. 100 km nartostrad. Na ten moment w ośrodku Kolasin 1450 czynny był tylko jeden z dwóch pozostałych krótkich wyciągów orczykowych, oraz szybka 6-ścioosobowa kanapa „Vilina Voda”.

Kolasin 1450 – Vilina Voda – K1

Na ten moment był to jedyny wyciąg ośrodka Kolasin 1450 warty uwagi. Szybko i sprawnie wywozi on na wysokość 1800 m n.p.m. Stąd rozpoczyna się 6 tras zjazdowych, które krzyżują się kilkukrotnie dając dużo opcji zróżnicowanych zjazdów. Wszystkie trasy są szerokie i bardzo dobrze przygotowane. Pomimo, że stoki położone są dużo niżej niż te na górze Troglava, to nawet popołudniu, podczas słonecznego i dość ciepłego dnia, śnieg jest tu bardzo przyjemny. Powodem tego są stoki skierowane na północ oraz otaczający je las, który dość szybko zaczyna rzucać cień. Z górnej stacji można podziwiać w oddali panoramę góry Troglava i wyciągi ośrodka Kolasin 1600. Tam mocne słońce operuje przez cały dzień.

Kolasin 1600 i 1450 – Dzień jazdy

Podsumujmy mój dzień jazdy w obu ośrodkach. Korzystałem tak naprawdę tylko z wymienionych wyżej 3 wyciągów, ale ogrom terenu, jaki jest z nich dostępny, zrobił na mnie gigantyczne wrażenie. Można znaleźć informację, że ośrodki dysponują 45 km tras. Wydaje mi się to lekko naciągane, ale napewno jest tu więcej niż 30 km przygotowanych zjazdów, co np. przebija największe polskie stacje narciarskie. Oczywiście nadal nie jest to poziom alpejski, ale wielki projekt narciarski dopiero się rozkręca. Ja osobiście widzę tu ogromny potencjał. Bardzo żałowałem, że nie miałem do dyspozycji większej ilości czasu. Kolejny duży pozytyw, to przygotowanie tras. Do godziny 11 prawie wszędzie był perfekcyjny „sztruks”, ale nawet pod koniec dnia większość tras była w świetnym stanie. Częściowo zapewne dzieje się tak, dlatego, że nie jeździły tam tłumy. Owszem, spory parking był pełny, ale kolejki do wyciągów po prostu się nie tworzyły. Dodatkowo ilość tras powoduje, że narciarze rozjeżdżają się po sporym terenie. Widać też, że nartostrady zostały wytyczone z głową i oferują ciekawe, bardzo zróżnicowane warianty zjazdów. Może niektóre wypłaszczenia są nieco za długie i mogą stanowić pewien problem np. dla osób na snowboardzie. Aczkolwiek ilość opcji powoduje, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Kolasin 1600 i 1450 – Freeride, Freetour i Skitour

Ośrodki w Kolasinie wydają się być świetną opcją również dla tych, którzy lubią zjechać z ubitych stoków. Nie byłbym sobą, gdybym choć trochę nie sprawdził również tego aspektu. Szczególnie, że warunki śniegowe były bardzo dobre. Przy pełnym słońcu i temperaturze ok. -1/0 stopni, nie spodziewałem się puchu, ale śnieg w górnych partiach i tak okazał się bardzo przyjemny. Od rana, zanim słońce zaczęło pełną mocą operować na stokach Troglavy, skorzystałem z ogromnych połaci nierozjeżdżonego śniegu pomiędzy trasami. Teren jest ciekawy i choć nie ma tu jakichś skalistych żlebów, to można znaleźć różne ciekawe ścianki i wielkie pola śnieżne. Jedyne na co trzeba uważać to miejscami dość głębokie kanały i jary, które czasem wcale nie idą dalej w dół. Na stokach Klisury i Viliny Vody natomiast można pobawić się w dość rzadkich lasach. Ogromną zaletą freeride’u wszędzie na Bałkanach jest fakt, że bardzo niewiele osób wyjeżdża tu poza przygotowane trasy i nietknięty puch często leży tuż obok nartostrad. Mając do dyspozycji większą ilość czasu i foki zdecydowanie jest tu dużo więcej szczytów zdobycia. Gdybym miał do dyspozycji dzień więcej, to na pewno wybrałbym się w rejon niedziałających wyciągów „Ćupovi” i „Ključ”, gdzie były nartostrady pełne nietkniętego puchu. Opcji skiturowo-freeridowych z pewnością jest dużo więcej, ale wybierając się dalej w teren warto pomyśleć o lokalnym przewodniku. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, piszcie do nas na priv (na fb lub ig) a podrzucimy taki kontakt.

Kolasin 1600 i 1450 – Podsumowanie

Podsumowując te dwa ośrodki, z perspektywy narciarza, to mogę śmiało stwierdzić, że byłem pozytywnie zaskoczony z tego, jak to wygląda i działa. Planując wyjazd, poprzez okrojone informacje, nie byłem do końca przekonany, że warto dokładać tych kilometrów drogi względem np. ośrodków przy Sarajewie. Teraz jednak wiem, że warto było zawitać w Kolasinie chociażby na 1 dzień. Ogromny teren, ciekawe i bardzo zróżnicowane trasy, szybkie i puste wyciągi, sensowne ceny, a wszystko to okraszone piękną pogodą i świetnymi warunkami śniegowymi. Na miejscu z mojej perspektywy jest wszystko, co potrzebne, aby się dobrze bawić. Jak wziąłem się za jazdę i eksplorację, to w końcu nawet nie zrobiłem chwili przerwy w jednym z klimatycznych „ski-barów”. Warto wspomnieć też, że poza nowoczesną infrastrukturą dba się tu również o bezpieczeństwo. Są informację o specjalnie przygotowanym numerze alarmowym (+382 67 00 1600), oraz wyszkolonym pogotowiu górskim. Według oficjalnej strony ośrodka, w przyszłym sezonie mają być otwarte kolejne nowe wyciągi. Następną dużą inwestycją będzie również system sztucznego naśnieżania. Ja osobiście z pewnością będę chciał tu jeszcze wrócić i to zdecydowanie na dłużej niż jeden dzień.

Trasy piesze z ośrodka Kolasin 1600 (perspektywa rudej)

Ponieważ nie jeżdżę na nartach, to w czasie gdy Marek śmiga po trasach lub poza nimi, ja staram się znaleźć dla siebie teren do górskich wędrówek. Patrząc już na ilość szlaków na aplikacji mapy.cz, doszłam do wniosku, że będę miała co robić. Jednak ani mapy, ani ja nie przewidziałyśmy, że trasy pokrywają się albo ze stokami narciarskimi, albo trasami dla skuterów śnieżnych.

Do Katunu Vranjak

Moją bazą wypadową był parking przy ośrodku Kolasin 1600. Stamtąd ruszyłam do Katunu Vranjak – częściowo drogą, częściowo szlakiem, ale w dużej mierze brzegiem stoku narciarskiego. Następnie udałam się w stronę Troglavy, mijając po mojej prawej kolejne zasypane po dach chatki. Na samą Troglavę się nie wybrałam. Bowiem za cel obrałam uroczy, łysy grzbiet biegnący w kierunku zachodnim. Początkowo nawet chciałam zdobyć Ogorelą glavę, ale zrezygnowałam z powodu dużej ilości śniegu oraz zerowej ilości śladów. Obrana przeze mnie trasa cieszyła się popularnością wśród entuzjastów skuterów śnieżnych. O ile jestem przeciwna tym maszynom w górach, o tyle tego dnia byłam wdzięczna, że nie muszę sama torować całej drogi. Bo… pewnie przekopywałabym się przez śnieg do wieczora. Po opuszczeniu grzbietu zagłębiam się w magiczny, zimowy las. Drzewa oblepione białym puchem, słońce przeświecające przez gałęzie i… skutery śnieżne. Na szczęście wszystkie, napotkane przeze mnie ekipy jechały wolno i spokojnie. Co akurat w Polsce nie za często się zdarza.

Droga powrotna

Zejście do parkingu było odrobinę nużące. Bowiem szlak/vel droga/vel trasa dla skuterów wiła się po zalesionym zboczu, omijając pomniejsze dolinki czy jary. O ile na początku szło mi się nieźle, o tyle z czasem zaczęły mi odpływać siły witalne. Słońce odbijające się od śniegu oraz odczuwalna dość wysoka temperatura spowodowały, że z lekka się przegrzałam. Po dotarciu do auta stwierdzam, że… muszę się zdrzemnąć. Nie zdarza mi się spać w ciągu dnia, ale po tych 11 km w śniegu i słońcu potrzebowałam 40-minutowej regeneracji w pozycji (względnie) horyzontalnej.

Powered by Wikiloc

Trekking z ośrodka Kolasin 1600? Jak najbardziej!

Zapewne zdjęcia, jakie udało mi się ustrzelić podczas trekkingu, są dla Was wystarczającą motywacją do wybrania się w te strony na trekking. Góry Bjelasica są całkiem ciekawym kierunkiem. Zaczynając w ośrodku Kolasin 1600 od razu startujecie na dość sporej wysokości. Dotarcie na główny grzbiet nie zajmie Wam dużo czasu, ani nie pochłonie sporej ilości sił. Proponowana przeze mnie trasa jest krótka i w warunkach letnich zrobicie ją w 2-2,5 godziny. Z Kolasin 1600 możecie np. udać się na Troglavę (2072 m n.p.m.) czy na Crną Glavę (2139 m n.p.m. – najwyższy szczyt pasma). Opcji jest sporo, a teren na tyle malowniczy i widokowy, że na pewno będziecie zadowoleni.

Miasto Kolasin (Kolašin) – czy warto w ogóle tam wpaść?

Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna – TAK. Bowiem na ten moment to główna baza gastronomiczna i noclegowa dla ośrodków narciarskich Kolasin 1600 i 1450. Samo miasto może nie jest najpiękniejsze i zimą dość mocno zmaga się ze smogiem. Ale ma kilka zalet. Przede wszystkim łatwo dojedziecie tu z Podgoricy i czy Żablijaka, tak autem, jak i pociągiem. Po drugie, w obrębie samego miasteczka znajdziecie kilka architektonicznych perełek (jeśli lubicie jugosłowiańską architekturę).

Spomen-Dom

Na głównym placu Kolasina, w jego centralnej części wznosi się wyjątkowo charakterystyczny budynek. To Spomen-Dom, czyli Dom Pamięci, który pełni/pełnił funkcję Domu Kultury. Ale tak naprawdę jest to… pomnik, który ma za zadanie upamiętniać Narodową Antyfaszystowską Radę Wyzwolenia Ludu Czarnogóry oraz walki mieszkańców Kolasina podczas II wojny światowej. Po przeprowadzonym konkursie, zaprojektowanie kompleksu zlecono słoweńskiemu architektowi Marko Mušičowi. Budowla w stylu brutalistycznym zaskakuje formą, a w szczególności oknami/świetlikami w kanciastych wykuszach. I choć sam architekt był za swoje dzieło wielokrotnie nagradzany to…Spomen-Dom pasuje do Kolasina jak kwiatek do kożucha, albo gorzej. Otaczają go niskie domy lub kamieniczki. A małomiasteczkowy klimat Kolasina sprawia, że odbiór Spomen-Domu jest mocno niejednoznaczny. W szczególności, że od czasu konfliktu na Bałkanach w sumie cały czas popada w ruinę.

Hotel Bianca

W parku rozciągającym się za zachodnią pierzeją placu wznosi się Hotel Bianca. Zbudowano go w 1979 roku i za jugosłowiańskich czasów nosił nazwę Bjelasica. Bryła budynku ma kształt litery A i w sumie całkiem dobrze wpisuje się we współczesne trendy. Aczkolwiek architekt prawdopodobnie bardziej chciał nawiązać do strzelistych szczytów. Natomiast wykorzystanie drewnianych paneli na zewnątrz miało stanowić swoiste połączenie z naturą. Hotel w 2005 roku przeszedł gruntowny remont, gdy został przejęty przez zagranicznych inwestorów. Na pewno możemy stwierdzić, że obecnie jest najpopularniejszym miejscem noclegowym w całym Kolasinie. Zaparkowane były przed nim auta ze wszystkich bałkańskich państw oraz innych europejskich krajów. Nie jest to najtańsza opcja pobytowa w Kolasinie, ale na pewno będzie klimatyczna. My natomiast nocowaliśmy w pensjonacie Kraljica. Jeśli lubicie klimaty trochę „schroniskowe” i szukacie czegoś taniego, to nie powinniście mocno narzekać. Aczkolwiek nam trafił się mocno klaustrofobiczny pokój.

Gdzie zjeść w Kolasinie?

W Kolasinie działa sporo różnych lokali gastronomicznych. I nawet w zimie większość z nich jest otwarta. Głównie dlatego, że po zamknięciu ośrodków Kolasin 1600 i 1450 wpada tu sporo narciarzy. My na pewno na obiad polecamy restaurację Vodenica, która jak się możecie domyślać, znajduje się nad rzeką. Tradycyjne jedzenie, rustykalny klimat, przystępne ceny. Wszystko bardzo smaczne i do tego przemiła obsługa. Na piwko natomiast warto wybrać się na główny deptak, czyli ul. IV. Proleterska, a dokładniej do Pubu Gorštak. Luźna atmosfera, tanie piwo, zimą jest ciepło i przytulnie.

Zobacz również

6 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.