Durmitor zima
#turystykaktywna Czarnogóra

Durmitor zimą – Żablijak, Savin Kuk, Crno Jezero

on
19 marca 2020

Obstawiamy, że większość z Was odwiedziła Żablijak latem. I wcale nas to nie dziwi, gdyż pasmo gór Durmitor prezentuje się w tym czasie zjawiskowo. Co więcej, tamtejsze szlaki są idealne na trekking, a widoki zwalają z nóg. Czy warto jednak zawitać w tamtych stronach podczas zimowych miesięcy? Czy jest tam co robić wtedy, gdy w górach zalega śnieg? Mieliśmy okazję się o tym przekonać podczas naszej marcowej, ale mocno śnieżnej wizyty w Żablijaku i Durmitorze.

 

Zabljak

Żablijak – czarnogórskie Zakopane bez prywatnych łazienek

Żablijak odwiedziliśmy po ponad dwóch tygodniach spędzonych w Sarajewie. W stolicy Bośni i Hercegowiny przez większość czasu panowało przedwiośnie. Za to gdy dotarliśmy do czarnogórskiego Zakopanego, powitała nas prawdziwa, regularna zima. I to pierwsza od dłuższego czasu w sezonie 2019/20. Przed przyjazdem do Żablijaka stanęliśmy przed nie lada wyzwaniem, jakim było znalezienie sensownego noclegu. W sumie pobyt na dwie noce nie powinien być problematyczny. Okazało się jednak, że Żablijak jest swoistym fenomenem, w którym naprawdę trudno znaleźć pokój z prywatną łazienką. Przy czym ceny były dość wysokie. Ostatecznie sztuka ta nam się udała i namierzyliśmy Apartments Sipcic. W 100% polecamy. Blisko centrum, tuż obok lasu, przemili właściciele (powitanie winem i rakiją mówi chyba samo za siebie), cenowo też w porządku.

Zabljak

Zabljak

Czy Żablijak ma jakieś atrakcje?

Cóż, Żablijak nie jest najpiękniejszym miastem w Czarnogórze. Ale na pewno ma świetną lokalizację, która stanowi jego niepodważalny atut. Żablijak w dużej mierze zabudowany jest pensjonatami i hotelami. Restauracje też są, ale w zimie część z nich nie działa. W centrum zlokalizowany jest spory supermarket, są też mniejsze sklepiki. Zapytacie – “A czy są tam jakieś atrakcje?” Cóż, poza górami nie ma ich w Żablijaku zbyt wiele. Dla nas największą atrakcją był pomnik w kształcie piramidy, który wznosi się nieopodal cmentarza. Upamiętnia on partyzantów z czasów II wojny światowej. Gdyby nie nisko wiszące nad okolicą chmury, mielibyśmy z jego okolic przepiękny widok na miasto i szczyty Durmitoru. Zamiast tego mogliśmy jedynie podziwiać okoliczne zabudowania.

Zabljak

Zabljak

Zabljak

Durmitor zimą – Savin Kuk

Szczyt Savin Kuk znany jest przede wszystkim z tego, że na jego zboczach działa ośrodek narciarski o tej samej nazwie. Nie jest to żaden wielki kurort. Jednak dzięki dwóm wyciągom krzesełkowym oraz kilku orczykom znajdziecie tam kilka tras o różnym poziomie trudności. Teoretycznie górnym krzesełkiem możemy dostać się bardzo blisko szczytu Savin Kuk, który wznosi się na wysokość 2313 m n.p.m. Zima 2020 nie rozpieszczała. Akurat na nasz przyjazd spadło ok 30-40 cm świeżego puchu. Dlatego szybko stwierdziłem, że warto by było zobaczyć, co ośrodek ten może zaoferować narciarzom. Wyciągi były czynne od godz. 10. Z góry założyłem, że karnet na 3 godziny mi wystarczy. Przede wszystkim dlatego, że chcieliśmy jeszcze się pokręcić wspólnie po okolicy. Karnet na jazdę w godzinach 10-13 kosztuje 10 EUR. Na jazdę zdecydowałem się w poniedziałek, więc oprócz mnie nie było wielu chętnych do jazdy. Trasy wyglądały na przygotowane, ale pojawił się pierwszy zgrzyt. Od otwarcia działał tylko jeden, niedługi orczyk. Szybko dowiedziałem się, że nie wiadomo, czy krzesło w ogóle ruszy, bo czekają na większą ilość chętnych. Stwierdziłem, że trudno, zrobię 2 zjazdy na rozgrzewkę i w razie czego zakładam foki i idę na nartach wyżej. Na szczęście 15 min później ekipa zaczęła się zbierać i uruchomiła wyciąg krzesełkowy. Jadąc do góry dostrzegłem, że trasy przygotowane są tylko od pośredniej stacji wyciągu w dół. Mi natomiast najbardziej zależało na wyższej partii ośrodka. Na szczęście bez problemu obsługa pozwoliła mi tam wjechać, czyli do końca pierwszego wyciągu krzesełkowego. Niestety nie było opcji, aby ruszył drugi wyciąg, który wywozi w okolice szczytu.

durmitor

savin kuk

Savin kuk

savin kuk

savin kuk

Savin Kuk trasy

Poza mną pojawiło się paru chętnych, aby rozjeździć świeży śnieg w środkowych partiach ośrodka. Zabawa była naprawdę niezła, choć trzeba było uważać na czające się pod świeżym śniegiem kamienie. Kolejnym problemem była dodatnia temperatura. Niestety to zestawienie zwiastowało wysokie zagrożenie lawinami i szybko porzuciłem pomysł, aby założyć foki  i udać się w stronę szczytu. Zająłem się więc jazdą po trasach dostępnych z okolic wyciągu, co i tak okazało się wyzwaniem. Po zjechaniu świeżą linią i zatrzymaniu się poniżej niej, by zrobić jej zdjęcie, okazało się, że dokładnie w tym miejscu, gdzie byłem minutę wcześniej schodzi właśnie niewielka lawina. Fakt, przy mokrym śniegu nie była ona bardzo szybka. Ale gdyby stało się to chwilę wcześniej, to mógłbym mieć spore kłopoty. Zaznaczę też, że to nie mój zjazd ją wywołał, tylko ruszyła z szerokiego żlebu powyżej, którym poprowadzona jest górna kolej krzesełkowa. Efekt na zdjęciu poniżej.

savin kuk

Savin Kuk – dla kogo?

Po tym wszystkim spotkałem lokalnego freerider’a, który lepiej znał teren ode mnie. Wspólnie zrobiliśmy jeszcze kilka luźnych zjazdów i wróciliśmy w niższe partie ośrodka. Następnie naszła gęsta chmura, więc obsługa zakazała wjeżdżania wyżej niż do stacji pośredniej. W ten sposób zakończyłem narciarski sezon 2019/20, Co do samego ośrodka, to w jego dolnych partiach znajdziecie dobrze przygotowane, dosyć łagodne i szerokie trasy. Im wyżej tym bardziej stromo. Najwyższy wyciąg przeznaczony jest tylko dla zaawansowanych narciarzy, a trasa wyznaczona jego górsnej ma kolor czarny. Infrastruktura ośrodka nie jest niczym specjalnym. Główne wyciągi to dwuosobowe krzesełka starego typu, które są bardzo wolne. Na miejscu znajdują się też bary i wypożyczalnia sprzętu. Jeśli będziecie w okolicy, to pewnie warto, abyście tam wpadli. Chociaż by po to, by wjechać wyciągiem na widoki. Jeśli chodzi o freeride/freetour/skitour, to teren jest świetny i rozległy, a na dodatek rzadko odwiedzany. Stąd na pewno znajdziecie tam super linie do zjazdu. Jeśli planujecie wybrać się do Czarnogóry typowo na narty, to raczej lepiej wypadną ośrodki Kolasin 1450 oraz Kolasin 1600, które mają dużo lepszą infrastrukturę i więcej tras. Warto w tym miejscu wspomnieć też o bardzo dużym projekcie “Skijališta Crne Gore”, który zakłada spore inwestycje we wszystkich ośrodkach narciarskich Czarnogóry, w tym również budowę nowoczesnych wyciągów w ośrodku Savin Kuk.

savin kuk

savin kuk

savin kuk

savin kuk

savin kuk

Crno Jezero – symbol Durmitoru

Cóż, zimą wiele durmitorskich szlaków jest albo trudno dostępna, albo dostępna tylko tym, którzy mają odpowiednie doświadczenie i sprzęt. Jednak jest kilka łatwych tras, które nawet przy dużej ilości śniegu są do realizacji. My zdecydowaliśmy się na szlak wokół Crno Jezero – swoistego symbolu Durmitoru. Chmury wciąż wisiały nisko, więc nie mogliśmy podziwiać ośnieżonych, górskich szczytów. Na szczęście widać było całe jezioro, które tego dnia było… białe. Całą trasę wokół jeziora umilały nam dwa psiaki, które przyłączyły się do nas przy kasie biletowej, gdzie pobierane były opłaty wstępu na teren parku. W ich towarzystwie pokonanie ponad 6-kilometrowej pętli było czystą przyjemnością. Warto też dodać, że Crno Jezero jest połączone szlakiem z ośrodkiem narciarskim Savin Kuk. Zimą wiedzie tamtędy trasa dla posiadaczy rakiet śnieżnych. Ja próbowałam ją częściowo przejść od strony ośrodka. Ale bez rakiet/nart poruszanie się w głębokim śniegu nie miało najmniejszego sensu i po przejściu 1,5 km zrezygnowałam. Dysponując jednak odpowiednim sprzętem, przejście tego szlaku byłoby łatwe, miłe i przyjemne.

Żablijak i Durmitor zimą – czy warto?

Zima na Bałkanach ma wiele zalet. Największym plusem jest to, że w większości miejsc będziecie po prostu sami. Żablijak i Durmitor świecą wtedy pustkami. Turystów mogliśmy tam policzyć na palcach jednej ręki. Samo miasto też nie należało do zbyt zatłoczonych czy tętniących życiem. Właściciel naszego pensjonatu stwierdził, że zimą turyści zaglądają w te okolice rzadko, a główny sezon przypada na okres letni.  Dlatego na pewno Żablijak może być niezłym wyborem, jeśli chcecie zaszyć się blisko pięknej przyrody i górskich widoków. My nie mieliśmy zbyt dobrej pogody, bo widoki przez większość czasu skrywały się za chmurami. Ale i tak było ładnie, bo mogliśmy w końcu nacieszyć się 100% zimą.

 

TAGI
POWIĄZANE POSTY