prezenty
Bałkańskie Lektury Bałkańskie sprawy

Podchoinkowe, podróżnicze, nie tylko bałkańskie prezenty

-
27 listopada 2014

Święta Bożego Narodzenia już tuż tuż, a Mikołajki praktycznie za chwilę. Jak każdego roku staram się zakupić prezenty z pewnym wyprzedzeniem, by rozłożyć sobie wydatki w czasie, a po drugie, by uniknąć sytuacji, w której dana rzecz nie dotrze w terminie. Internet aż ugina się od pomysłów na tematyczne prezenty. Ja jednak podrzucam Wam kilka podróżniczych i bałkańskich inspiracji, które spodobają się każdemu entuzjaście tak podróży, jak i Bałkanów.

1. Ubrania i gadżety podróżnicze

Na rynku pojawia się mnóstwo rzeczy z motywami podróżniczymi. Bluzy, koszulki, kubki, notesy i wiele, wiele innych. Tak naprawdę dla każdego można znaleźć coś świetnego. Dla fana windsurfingu, gór, jazdy konnej czy szeroko pojętego kolarstwa. Jak pewnie zauważyliście, ja uwielbiam bluzy i koszulki z motywami gór, biwaków i natury. Często możecie mnie w nich zobaczyć na blogu, czy Instagramie. Również bardzo się cieszę, gdy tego typu ubrania dostaję na prezent. A jeszcze bardziej cieszy mnie, gdy są to rzeczy wykonane w Polsce. Poniżej znajdziecie moich/naszych faworytów.

Te ubrania oraz kubki robi sklep Góry Woda Las. Na hasło: balkanyrudej otrzymacie tam 11% zniżki.

prezenty

prezenty

Moje ulubione bluzy z Flow Experiance

prezenty Flow Experiance

Uważam też, że dla osób podróżujących zawsze dobrym prezentem jest oddychająca koszulka (a można też je zrobić z jakimś spersonalizowanym nadrukiem), termiczna bluza czy przeciwdeszczowa kurtka. Pojawia się tu kwestia nieśmiertelnych skarpetek. Czy wypada je komuś dać na prezent? Według mnie tak, jeśli będzie to jakiś super model z CoolMaxem czy inną wełną Merynosów. W każdym razie, w kwestii ubrań należy zrobić odpowiednio wcześnie wywiad (lub przegrzebać szafkę z ubraniami), by dowiedzieć się, czego brakuje lub czego potrzeba naszemu adresatowi prezentu. Moim numerem jeden jeśli chodzi o podróżnicze ubrania, jest oczywiście odzież oddychająca, która sprawdza się zarówno podczas powolnych przechadzek w bardziej ciepłych krajach, jak i w trakcie aktywniejszego poznawania świata, np. na rowerze. Moim numerem dwa są wielofunkcyjne chusty, które są idealne nie tylko w trakcie zimnych dni, ale również gdy panuje upał. Nie inwestowałabym jednak w drogie, oryginalne Buffy, a sięgnęła po rodzime produkty, które w większości nie ustępują tym z wyższych, zagranicznych półek.

2. Książki, książki i jeszcze raz mapy

Odkąd mój Kindle umarł śmiercią naturalną, a raczej elektroniczną, bardzo szybko przeprosiłam się z książkami w wersji papierowej. Sobie kupuję je rzadko (ostatnio nie mam czasu ich czytać), natomiast głównie kupuję je dla rodziny czy przyjaciół. I zwykle pod naszą choinką również znaleźć ich można całkiem sporo Bo kto nie lubi czytać? No dobra, np. Marek, który od czasów szkoły nie przeczytał chyba nic. Na początku naszego związku popełniłam ten błąd i kupiłam mu dwie książki poświęcone rowerom. Efekt był taki, że sama je przeczytałam, po czym mu streściłam. W każdym razie, jeśli wiecie, że adresaci Waszych prezentów czytają, to książka zawsze będzie strzałem w dziesiątkę. A literatura podróżnicza strzałem w setkę! Obecnie wybór książek poświęconych podróżom jest naprawdę imponujący. Możemy zakupić czyjeś podróżnicze wspomnienia, przewodniki czy albumy ze zdjęciami z najbardziej wymyślnych zakątków świata. Do wyboru do koloru, zarówno pod kątem cen, jak i jakości. W przypadku literatury bałkańskiej jest coraz więcej tytułów na polskim rynku i z roku na rok ich przybywa. Również zwiększa się ilość bałkańskich przewodników, do czego sama się dość mocno przyczyniam. Dobrym pomysłem jest również zakup map. Np. teraz szalenie popularne są mapy zdrapki. Sama jedną dostałam na trzydzieste urodziny i intensywnie wydrapuję dziurę na Półwyspie Bałkańskim (bo nie mam nic innego do zdrapywania).

prezenty

A co mogę polecić z książek typowo bałkańskich?

Powtórnie narodzony, Margaret Mazzantini

Bałkany wyobrażone, Maria Todorova

Dzika EuropaJezernik Bozidar

Bałkany – terror kultury,  Ivan Čolović

Bałkańskie zapiski kuchenne, Iliana Genew – Puhalewa

Ręka, której nie kąsasz; Kraj, gdzie nigdy się nie umiera, Ornela Vorpsi

Na wschód od Tatarii. Podróże po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie, Robert David Kaplan

Chorwacja. Przewodnik historyczny, Stanisław Koper

Miłość na gruzach Kosowa, Izabela Chojnacka

Samotnie przez BałkanyAnna Jackowska

Dziennik pisany później; Jadąc do Babadag,  Andrzej Stasiuk

Tito. Zagadka stulecia, Pero Simić

Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła, Michał Kruszona

Wojna umarła, niech żyje wojna, Ed Vulliamy

Jakbyś kamień jadła, Wojciech Tochman

Chwila na miłośćJoanna Stovrag

Zapach deszczu na Bałkanach, Gordana Kuić

3. Planszówki

Moda na gry planszowe trwa. Z Markiem jesteśmy ogromnymi fanami spędzania czasu w ich towarzystwie, a także mamy to szczęście, że wielu naszych znajomych podziela tę pasję. Jeśli chodzi o podróżnicze planszówki, to prym wiedzie znana, lubiana i najbardziej grywalna (tak wynika z naszego doświadczenia, jak i przeróżnych opinii w internecie) z gier czyli Ticket to Ride (Wsiąść do pociągu). Podstawę gry stanowi mapa Europy lub USA, przeznaczona dla 5 graczy. Cała zabawa polega na realizowaniu ticketów, a dokładniej wyznaczonych przez nich tras, używając do tego celu kart koloru i wagoników. W trakcie rozgrywki oczywiście dochodzi do spięć i konfliktów z innymi graczami, co tylko dodaje grze kolorytu. Obecnie, na rynku są również dodatki do podstawy, czyli plansze z innymi mapami: Afryki, Indii i Szwajcarii, Azji, Holandii. Oprócz tego dostępne są inne wersje tej samej gry, czyli Marklin, Nordic Countries. Cena podstawy to ok. 115zł, ceny dodatków wahają się od 80zł do 100zł. Autor Wsiąść do pociągu, czyli Alan R. Moon stworzył również nieco bardziej uwspółcześnioną wersję gry, czyli Linie Lotnicze Europa. Planszówka ta jest nieco zbliżona do wersji pociągowej, lecz w niej bardziej od realizacji tras liczy się odpowiednie inwestowanie i obracanie gotówką. Akurat w Linie Lotnicze nie miałam jeszcze okazji zagrać, ale powiem szczerze, że nie mogę się doczekać! Cena: ok.110zł. Fanom gór natomiast spodoba się gra K2, Lhotse, Everest i Broad Peak, a speleologom Jaskinia – wszystkie jednego autora – Polaka Adama Kałuży.

planszówki
5. Wszelka elektronika przydatna w podróży

Tu oczywiście pojawia się kwestia finansowa, która może spowodować, że nie zdecydujemy się na zakup prezentów z tego działu. Bo w podróży może się przydać wiele rzeczy, od drona po lustrzankę czy zegarek sportowy. Dobrym wyjściem z sytuacji, jest złożenie się na taki droższy prezent w kilka osób. Takie podejście panuje w naszej rodzinie, dzięki czemu parę lat temu pod choinkę dostałam nawigację Garmina (złożył się na nią Marek i jego rodzice). Zatem jeśli chcemy obdarować kogoś iPadem, obiektywem do lustrzanki, netbookiem czy dronem, to dogadajcie się z rodziną i/lub znajomymi i w kilka osób złóżcie się na jeden, większy prezent.

A co jest tak naprawdę istotne?

No dobra, my tu o prezentach, ale czy one w ogóle są w święta istotne? To odwieczne pytanie rodzi sporo kontrowersji. Bo przecież święta mają znacznie większy i głębszy wymiar, niż tylko wybieranie i dostawanie odpowiednich (ale czy zawsze?) prezentów. Osobiście, jak pewnie większość z Was, lubię je otrzymywać, jednak są one tylko dodatkiem do większej całości, jaką jest wspólne przebywanie z bliskimi mi osobami, zdarcie sobie gardła podczas śpiewania kolęd czy snucie wspominek sprzed lat. I choć pewnie zdarzy Wam się dać lub dostać kompletnie nietrafiony prezent, to absolutnie nie warto się na tym skupiać lub przejmować. Bo zazwyczaj intencje osoby, która nam go dała były dobre, ale może z niewiedzy lub innego powodu nie udało się go jej do nas dopasować. Cieszmy się z nadchodzącego czasu adwentu, cieszmy się z nadchodzących świąt, bo to piękny, kolorowy i optymistyczny czas, który pozwoli nam naładować baterie na resztę roku i kolejne podróże 🙂

prezenty

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy