Macedonia

Macedoński przegląd tygodnia. Część 6

-
11 listopada 2019

To już przedostatni, macedoński przegląd tygodnia. Za tydzień będziemy już w drodze do Polski. Ale o naszych dalszych planach opowiemy w odrębnym wpisie. Teraz przyszedł czas na podsumowanie kolejnych 7 dni w Macedonii. A te dla mnie (rudej) były niestety mało aktywne. Większość czasu przeleżałam z bólem brzucha w domu, ewentualnie siedząc i kurując nowy tatuaż, a w międzyczasie oczywiście pracując. Za to Marek wyrabiał normę za nas oboje, jeśli chodzi o aktywności poza domem i kanapą.

Na e-bike’ach w okolicach Skopje

Po kilku dniach niepewnej pogody, ostatni wtorek był w Skopje idealny i ciepły. Wstępny plan zakładał wspólną wycieczkę na E-bikach wraz z zaprzyjaźnioną firmą Shar Outdoors, ale Olka stwierdziła, że nie da rady, więc zostałem samotnym reprezentantem “Bałkanów według rudej”. Na wycieczkę nie mieliśmy zbyt dużo czasu, ale dzięki znajomości terenu przewodnika Ivana, no i oczywiście dzięki wspomaganiu E-bike’a, w około 2 godziny udało nam się zrobić ponad 30 km pętlę w górskim terenie. Dla mnie był to ciekawy test możliwości sprzętu, z którym wiążemy częściowo nasze przyszłe plany, a przy okazji poznałem kolejną ciekawą trasę zjazdową w okolicy Vodna,  a także teren po drugiej stronie szczytu.

Punkty widokowe na Vodno

W środę udało mi się doprowadzić do stanu, w którym byłam skłonna opuścić łóżko i przejść się gdzieś dalej, niż na drugi koniec mieszkania. Korzystając z pięknej pogody i faktu, że zaczynałam pracę o godzinie 13.00, wyruszyliśmy na… Vodno. Zapytacie się: “Ile razy można włazić na ten sam szczyt?”. Odpowiemy: “Dużo!” W szczególności, gdy ma się go pod domem i widzi się go codziennie z balkonu. Tym razem jednak nie szczyt był naszym głównym celem, a położone w jego sąsiedztwie punkty widokowe. 7-kilometrowa, widokowa pętla okazała się strzałem w dziesiątkę. W szczególności, że po zejściu na Sredno Vodno pogoda zaczęła się psuć. Więc udało nam się wykorzystać sprzyjającą aurę.

Tatuaż

Pół czwartku spędziłam w studiu tatuażu. Jak już wiecie z naszych social mediów, zdecydowałam się na wytatuowanie słonecznika. Po Waszych reakcjach wnioskuję, że większości z Was szalenie się spodobał. Jednak o tatuażu i o tym, jak to się stało, że postanowiłam go zrobić właśnie w Skopje powstanie cały artykuł. W sumie to już powstał, ale czeka na odpowiedni moment, na publikację. Tak czy inaczej absolutnie nie żałuję podjętej decyzji i wyboru studia oraz artystki. W szczególności, że już wiem, że wrócę tam po kolejny tatuaż.

tatuaż za granicą

Mariovo

Niedzielę spędziliśmy w najrzadziej zaludnionym regionie Macedonii, czyli Mariovie. Pomysł na wycieczkę podsunął nam nasz znajomy – Igor. Dzięki niemu dotarliśmy do niezwykle malowniczej miejscowości Zovich, a także odkryliśmy wiele niesamowicie widokowych miejsc w obrębie tego górzystego zakątka Macedonii. Na pewno musimy tam wrócić z rowerami. Bo teren jest doskonały pod rekreacyjną jazdę na dwóch kółkach. W niedzielę dodatkowo towarzyszyła nam mocno dynamiczna pogoda. Mieliśmy ostre słońce, wichurę, deszcz, tęczę, groźne, czarne chmury. Podsumowując – pełen przekrój warunków atmosferycznych. Ale dzięki temu mogliśmy ustrzelić sporo niezłych zdjęć.

 

TAGI
Powiązane wpisy