Zlatibor
#turystykaktywna Serbia

Jesienny Zlatibor. Czym nas zaskoczył?

-
10 listopada 2019

Jak już wiecie, nasza wizyta w Mokrej Gorze nie należała do najbardziej udanych. Jednak pobyt w tej części Serbii uratował Zlatibor. Pół dnia, jakie tam spędziliśmy, sprawiło, że zakochaliśmy się w tym miejscu po uszy. Żałujemy, że dopiero teraz tam dotarliśmy. Ale na pewno nie żałujemy, że mieliśmy okazję odwiedzić go właśnie na jesieni. Bo okazało się, że w październiku Zlatibor naprawdę jest złoty! Zresztą region ten pozytywnie nas zaskakiwał na każdym kroku.


Zaskoczenie nr 1 – Zlatibor i Gold Gondola

Naszym pierwszym celem w Zlatiborze miał być szczyt Tornik. Po przejechaniu obrzeżami miasta Zlatibor otworzył nam się rozległy widok na pofałdowany płaskowyż. Jednak naszą uwagę przykuł jeden element krajobrazu. Podpory kolejki linowej, które ciągnęły się od miasta w stronę Tornika. Szybki przegląd internetu doprowadza nas do strony internetowej poświęconej inwestycji znanej pod nazwą Gold Gondola. Okazuje się, że w Zlatiborze postanowiono wybudować kolej gondolową, która połączy miasto ze szczytem Tornik. Po jej ukończeniu będzie mieć 9 km długości, co uczyni ją najdłuższą tego typu kolejką na świecie! W trakcie jazdy z miasta Zlatibor będzie można podziwiać fenomenalną panoramę okolicy. Chętni, będą mogli zatrzymać się na stacji przesiadkowej, która zaplanowana jest nad Ribničkim jezerem. Jego okolice mają zostać dostosowane do potrzeb turystów, głównie pod kątem stworzenia tam miejsc do odpoczynku i rekreacji. Gold Gondola ma przyczynić się do zwiększenia popularności Zlatiboru, również wśród gości z zagranicy. Musimy przyznać, że rozmach i pomysłowość Serbów nas w tym przypadku mocno zaskoczyła. Na pewno wrócimy do Zlatiboru, gdy inwestycja zostanie ukończona!

Widok na Gold Gondolę

Gold Gondola

Prace na Torniku

Gold Gondola

Gold Gondola będzie przechodzić m.in. przez tak malowniczy teren.

Gold Gondola

 

Zaskoczenie nr 2 – widok ze szczytu Tornik

Pasmo gór Zlatibor to tak naprawdę dość rozległy płaskowyż. Jednak jego najwyższym wierzchołkiem jest Tornik. Szczyt ten ma 1496 m n.p.m.. Na jego stokach znajduje się ośrodek narciarski. I to właśnie tam ma docierać Gold Gondola. Ponieważ nie mieliśmy czasu, by zdobyć Tornik na piechotę, stąd zdecydowaliśmy się na niego wjechać. Ciekawostką jest to, że na jego szczyt wiedzie asfaltowa droga. Fakt, jest bardzo wąska i momentami stroma, ale jeśli nie ma tam lodu lub spływającej wody, to każde auto tamtędy podjedzie. Z Tornika rozciąga się przepiękna panorama Zlatiboru. W czasie naszej wizyty teren wokół szczytu był z lekka zdewastowany. Powodem była trwająca budowa Gold Gondoli oraz rozbudowa samego ośrodka. Tak czy inaczej nie warto tam było zajrzeć. Głównie po to, by na prawie cały Zlatibor spojrzeć z góry, bez używania drona. I co najważniejsze, w trakcie jazdy na Tornik mogliśmy złapać kilka cudownych, jesiennych widoków.

Tornik

Tornik

Tornik

Tornik

Zaskoczenie nr 3 – pomnik na wzgórzu Šumatno

Jednym z ważniejszych powodów naszej wizyty w Zlatiborze był pomnik na wzgórzu Šumatno. To kolejny, doskonały punkt widokowy, z którego podziwiać można płaskowyż oraz miasto Zlatibor. Zresztą wzgórze z pomnikiem jest jednym z popularniejszych, spacerowych celów osób wypoczywających w tej okolicy. My parkujemy auto od strony południowego stoku wzniesienia. Do pomnika podchodzimy więc od tyłu. W przeciwieństwie do większości osób, które docierają tam aleją wiodącą od strony miasta. Ponieważ zbliża się zachód słońca, wokół monumentu zbiera się coraz większy tłumek. Część osób odpoczywa na drewnianych leżakach, grupka dzieciaków biega wokół białego obelisku, a para staruszków prowadzi jakąś ożywioną dyskusję. My natomiast dłuższą chwilę poświęcamy samemu pomnikowi.

Zlatibor

Zlatibor

Zlatibor

Pomnik

Pomnik na wzgórzu Šumatno poświęcony jest partyzantom, którzy zginęli podczas II wojny światowej z rąk wojsk niemieckich podczas odwrotu spod Užic. Już w 1961 r. na wzgórzu wybudowano kryptę, w której złożono prochy żołnierzy. Później zdecydowano o budowie całego parku pamięci, którego oficjalne otwarcie nastąpiło w 1967 r.. Głównym jego punktem został biały obelisk, jaki stanął na wierzchołku wzgórza Šumatno. Ma 10 m wysokości i wykonany został z marmury. Kiedy człowiek dobrze mu się przyjrzy, to dostrzeże zdobiący go relief, który w symboliczny sposób ukazuje żołnierza. Od strony miasta Zlatibor do pomnika wiedzie szeroka aleja. Miejsce robi wrażenie. Nie tylko ze względu na lokalizację, ale również wkomponowanie go w przestrzeń. Jedynym minusem jest fakt, że tuż obok obelisku postawiono budynek restauracji, która w trakcie naszej wizyty nie była jeszcze ukończona.

Sumatno

Zlatibor

Sumatno

Zlatibor

Zlatibor

Zaskoczenie nr 4 – zachód słońca

Oczywiście fakt, że słońce zachodzi nie był dla nas zaskoczeniem. Zaskoczyły nas natomiast widoki, jakie mogliśmy podziwiać w trakcie zachodu. Z okolic pomnika udaliśmy się na wschód od miasta Zlatibor, gdzie po pokonaniu kilku kilometrów szutrową drogą, wdrapaliśmy się na piechotę na jedno ze wzniesień, mające ok. 1150 m n.p.m.. Niestety nie udało nam się znaleźć jego nazwy. Rozciągała się z niego rozległa panorama na pasmo Zlatiboru, leżące w dole miasto oraz rozsiane po płaskowyżu wioski. Kiedy słońce zaczynało chować się za jedno ze wzgórz, cała okolica skąpana była w intensywnej, złotej poświacie. Jeśli dodamy do tego jesienne kolory drzew i traw, to otrzymujemy kompozycję idealną. Kiedy Marek lata dronem, ja robię jakieś milion zdjęć. A później po porzucam aparat i po prostu chłonę całą sobą te niesamowite krajobrazy.

Zlatibor

Zlatibor

Zlatibor

Zlatibor

Zlatibor

Zlatibor

Zaskoczenie nr 5 – miasto Zlatibor

Głodni i nieco już zmęczeni zjeżdżamy do miasta Zlatibor. Szczerze mówiąc nie mieliśmy względem niego jakiś wielkich oczekiwań. Po prostu chcieliśmy coś zjeść. I tyle. Po dotarciu na miejsce odkrywamy, że jest tam mnóstwo ludzi. Miasto tętni życiem, z licznych restauracji dochodzi do nas gwar rozmów i dźwięki muzyki. Wokół Zlatiborskiego jezera spacerują rodziny z dziećmi. Z licznych sklepów wylewają się klienci obładowani torbami. Wiedzieliśmy, że Zlatibor, jako góry i miasto cieszą się popularnością. Ale nie sądziliśmy, że tak wiele osób przyjeżdża tutaj w październiku! Dodamy tylko, że w samym mieście nie spotkaliśmy zbyt wielu zagranicznych turystów. Większość stanowili Serbowie. Kiedy minął nam pierwszy szok, pomaszerowaliśmy do restauracji Bajka, która miała bardzo dobre opinie na TripAdvisorze. I nie zawiedliśmy się! Przytulne wnętrza, przepyszne jedzenie i cudowny widok na jezioro. W ogóle byśmy stamtąd nie wychodzili, ale musieliśmy wrócić na nocleg do naszego pensjonatu w Mokrej Gorze.

Zlatibor

Zlatibor

TAGI
Powiązane wpisy