Bałkany 2016 Summer Trip Macedonia

Magiczna Macedonia – Kratovo i Kamienne Lalki

-
16 marca 2017

Wydawało nam się, że jest już mało miejsc na Bałkanach, które mogą zrobić na nas ogromne wrażenie. Ale jednak Macedonia nas pod tym kątem zaskoczyła. A wszystko za sprawą dwóch miejsc, jakie mieliśmy okazję odwiedzić w sierpniu. Po pierwsze Kratovo, które malowniczo położone jest w kraterze wygasłego wulkanu. Po drugie Kamienne Lalki, czyli Kulica, które przeniosły nas na chwilę myślami do Kapadocji. Każde z tych miejsc ma w sobie dużo czaru i magii, dlatego zapraszamy Was na wspólne zwiedzanie Magicznej Macedonii.

Kratovo – miasto wież, mostów i niesamowitych widoków

Kratovo znane już było w czasach rzymskich, jako miasteczko górnicze, lecz wtedy nosiło inną nazwę – Kratiskara, co oznaczało po prostu krater. Bowiem miejscowość ulokowana została właśnie w kraterze wygasłego wulkanu. Lokalizacja ta wpłynęła również na kształt i zabudowę miasta – znaleźć w nim można wysokie, wygięte w łuk mosty, przerzucone nad rzeką i licznymi wąwozami. Ponieważ Kratovo zawsze było trudno dostępne, stąd typowa, komunistyczna betonowa architektura nie zakłóciła jego charakteru i tradycyjnego zagospodarowania przestrzennego. Do miasta docieramy od strony południowej, drogą R2232. Stoją przy niej bilbordy reklamujące Kratovo, jako miejsce dla uprawiania turystyki alternatywnej oraz Kamienne Lalki.Kratovo drogowskaz

Kuklica drogowskaz

Kiankę parkujemy nieopodal hotelu Kratis i udajemy się na spacer po mieście. Przechodzimy przez kilka mostów, przyglądamy się przyklejonym do stromych zboczy domom, pniemy się wąskimi uliczkami, które kierowców mogą przyprawić o ból brzucha i głowy. Odwiedzamy także jedną z kamiennych wież, których w całym mieście jest sześć i pochodzą one z czasów króla Karposa. Udajemy się także do wciśniętej między domy cerkwi Jana Baptysty, przy której bawi się gromadka dzieci. Ich śmiechy i nawoływania odbijają się od ścian budynków i niosą się na prawie całe miasto. Poszukiwania dobrego punktu widokowego zaprowadzają nas na wzgórze z masztami telekomunikacyjnymi. Niestety okazuje się, że rosnące tam drzewa przesłaniają nieco panoramę Kratova.

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Schodzimy więc w okolice Kianki i decydujemy się na obiad w restauracji położonej tuż obok olbrzymich, piniowych drzew, będących czymś na kształt pomnika przyrody. W lokalu trwa kinder bal, na którym puszczana jest jakaś upiorna muzyka. Postanawiamy mimo wszystko tam zostać, bo oboje jesteśmy już strasznie głodni. Zamawiamy wielką michę szopskiej sałaty, ja do tego pieczony, biały ser oraz orzeźwiającego szprycera, a Marek sharską plejskavicę.  Za obiad płacimy jakieś 460 denarów.

Wieczór i poranek w pięknych okolicznościach przyrody oraz Kratovo z lotu ptaka

W restauracji mogliśmy nie tylko się najeść, ale również skorzystać z wi-fi i zaplanować resztę naszej trasy po Bałkanach. Przy okazji decydujemy poszukać dzikiego noclegu przy drodze wiodącej z miasta na wschód, w stronę Gorno Kratovo oraz terenu piknikowego Lisiec, do którego kierują drogowskazy. Najpierw musimy pokonać stromy podjazd wiodący z centrum Kratova. Później szosa wije się po pagórkowatym terenie, częściowo zalesionym. Momentami asfalt jest mocno dziurawy, ale na szczęście przejezdny dla naszego miejskiego auta. Po jakiś 15-20 min jazdy znajdujemy idealne miejsce na nocleg – widokową, uroczą polankę. Ponieważ już się ściemnia, od razu rozbijamy obozowisko. Resztę wieczoru spędzamy na niewielkim wzniesieniu, podziwiając rozgwieżdżone niebo oraz rozświetlone przez blask księżyca widoki. Poranek budzi nas piękną pogodą oraz wysoką temperaturą.

Kratovo nocleg

Zwijamy obozowisko i kierujemy się w stronę Kratova. Przy okazji zatrzymujemy się przy jednym z zakrętów, skąd możemy spojrzeć na całe miasto z góry. Jednak dopiero w samym Kratovie Marek decyduje się wypuścić drona. Znajduje nawet doskonałe miejsce startowe, czyli boisko piłkarskie. Podczas całego lotu towarzyszy nam przesympatyczna babcia z wnuczkiem, który z jednej strony drona się boi, a z drugiej strasznie go intryguje, w efekcie nie wie czy uciekać, czy mu się przyglądać. Z babcią zamieniam kilka zdań, gdyż pyta się mnie skąd jesteśmy.

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo drone

Kratovo drone

Po skończonym locie żegnamy się z nią i jej uroczym wnuczkiem i zjeżdżamy do tętniącego życiem centrum Kratova. Na śniadanie udajemy się do piekarni, znajdującej się przy głównym placu. Ja kupuję dla siebie burka ze szpinakiem i serem oraz jogurt, Marek natomiast decyduje się na pirożek z serem, który zrobiony jest z ciasta, jak na pączki, tylko w wersji wytrawnej. Wypieki są przepyszne, więc na drogę kupujemy jeszcze kilka słodkich i wytrawnych bułek. Po krótkim spacerze żegnamy się z Kratovem i wyruszamy w dalszą drogę.

Kratovo pekara

Kratovo pekara

burek

 

Kuklica, czyli Kamienne Lalki

Naszym pierwszym celem tego dnia były Kamienne Lalki, znajdujące się jakieś 13 km od Kratova. W miejscowości Ketenowo drogowskazy kierują w lewo, w stosunkowo nową, asfaltową drogę. Wiedzie ona wzdłuż rzeki i po kilku minutach jazdy docieramy do niewielkiego, zacienionego parkingu, skąd do Kuklic są dosłownie trzy kroki. Kamienne Lalki to 148 skał, mających kształt kolumn, osiągających wysokość ok. 10 m. Zostały uformowane w procesie wietrzenia i erozji przez 10 milionów lat. Miejscowi mieszkańcy stworzyli nawet legendę dotyczącą tych skalnych tworów.

Według jednej z nich, pewien chłopak mieszkający w okolicy zakochał się w dwóch dziewczynach na raz – brzydkiej, ale bogatej oraz pięknej, ale biednej. Nie widząc, którą poślubić, postanowił zaaranżować ślub i wesele z obiema w tym samym terminie i wybór pozostawić na ostatnią chwilę. Kiedy nadszedł dzień ślubu, piękna lecz uboga dziewczyna usłyszała bębny oraz muzykę i zaczęła się zastanawiać, czemu orszak weselny do niej nie dotarł. Udała się więc w stronę trwającego wesela i zobaczyła swego ukochanego w towarzystwie brzydkiej, lecz bogatej dziewczyny. Urażona i zraniona rzuciła klątwę na nich oraz wszystkich weselników: “Niech Bóg zamieni was wszystkich w kamień, nawet mnie!” Gdy tylko pan młody pocałował pannę młodą, wszyscy zamienili się w skały.

Stąd też praktycznie każda Kuklica ma swoją nazwę. Znajdziemy tu więc pana młodego, gości weselnych, ojca chrzestnego itd. Teren, na którym znajdują się Kamienne Lalki, zwiedza się za darmo i dość swobodnie można przemieszczać się wśród skał, po mniej lub bardziej wytyczonych ścieżkach. I choć po wizycie w Kapadocji może nie zachwyciły nas jakoś mocno, to nie mogliśmy im odmówić uroku. A po drugie, byliśmy tam kompletnie sami, co również było dużym atutem. Jednak jeszcze tego samego dnia czekała nas wizyta w kolejnym, bardzo ciekawym miejscu, a dokładniej w megalitycznym obserwatorium Kokino. O tym, dlaczego warto się tam wybrać, przeczytacie w kolejnym wpisie.

Kuklica

Kuklica

Kuklica

Kuklica

Kamienne Lalki

 

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy