jamnica
#turystykaktywna Słowenia

Słoweńska przygoda w regionie Koroška

on
31 stycznia 2021

Rok 2020 przez zdecydowaną większość osób nie zostanie zapamiętany dobrze. Nasze ambitne, bałkańskie plany i biznesy również w większości legły w gruzach. Ale przynajmniej Markowi udało się wstrzelić w lukę pandemicznych obostrzeń i spędzić ponad miesiąc w pięknych, słoweńskich okolicznościach przyrody. W regionie Koroška.


Gdzie wywiało Marka? Do Jamnicy!

Jamnica to niewielka miejscowość położona na pograniczu słoweńsko-austriackim, w często pomijanym przez turystów, regionie Koroška. Już wcześniej mieliśmy okazję wspólnie tam zawitać, by poznać niesamowitą rodzinę, które prowadzi tu rowerowy hotel oraz formę (o czym przeczytacie TU). Już wtedy byliśmy pod ogromnym wrażeniem Jamnicy i wiedzieliśmy, że świetnie byłoby spędzić tam więcej czasu. Rok 2020 był pierwszym, w którym mieliśmy bardzo konkretne plany, również te związane z wyjazdami, ale oczywiście większość z nich wzięła w łeb. Rozmyślając o tym, co można zrobić w tych zwariowanych czasach, natrafiłem na pewne ogłoszenie. Anej, jeden z właścicieli rowerowego hotelu, szukał rąk do pracy przy budowie nowych tras w parku w zamian za nocleg i wyżywienie. Od razu wysłałem swoje zgłoszenie, a gdy tylko Polacy dostali w końcu zielone światło na wjazd do Słowenii bez kwarantanny, to szybko zaplanowałem wyjazd na drugą połowę sierpnia i początek września. Do ostatniej chwili nie wiedziałem, czy Słowenia przypadkiem nie umieści Polski na czerwonej liście, ale ostatecznie udało mi się przekroczyć granicę bez żadnych przeszkód. W tym wszystkim miałem trochę szczęścia, bo granice dla nas zamknęły się kilka dni później i możliwy był jedynie 12-godzinny tranzyt.

podpeca

strojna

Rowerowy biwak – czyli wiele do szczęścia nie potrzeba

Do regionu Koroška i Jamnicy dojechałem na chwilę po konkretnej burzy z gradobiciem i oczywiście szybko zostałem ugoszczony powitalnym obiadem i domowej roboty sznapsem. Gdy niebo trochę się przetarło, Anej zaprowadził mnie do mojego noclegu, którym był tzw. rowerowy biwak. Dokładniej jest to taka mała drewniana chatka, w której do dyspozycji miałem: duże wygodne łóżko, podłączenie do prądu, sporo miejsca na graty, drzwi, duże panoramiczne okno i to w sumie tyle. Całość wkomponowana była w bok dawnej stodoły, a moimi najbliższymi sąsiadami było ok 20 krów. Po burzy, razem ze mną, wprowadziło się do środka oczywiście sporo komarów i innych bzyczących stworzeń, ale udało się z nimi w miarę sprawnie uporać, a temperatura jak na nocleg w górach była również bardzo przyzwoita. Następnego dnia rano mój biwak odkrył przede mną swój największy atut, przez który przestało być istotne, że nie ma tu żadnego WiFi i sieć komórkowa też nie bardzo tu dociera, a był nim… widok. Obrazy prosto z łóżka i niewielkiego tarasu rekompensowały również fakt, że do łazienki czy pod prysznic trzeba było kawałek dojść.

Poniżej mojego biwaku, znajdował się jeszcze drugi taki sam, w którym nocował drugi budowniczy, czyli Liam, który przyjechał ze Szkocji. Noclegi w tym miejscu, czy przy rozgwieżdżonym niebie, czy nawet podczas ulew i burz, były same w sobie atrakcją. Przetaczające się co rano po okolicznych dolinach chmury dawały dużo lepszą rozrywkę niż jakikolwiek telewizor. Gdy później przyjechała kolejna ekipa Szkotów, aby nas zmienić i oni przejęli biwaki, a my dostaliśmy normalne pokoje, to na prawdę było nam smutno opuścić te proste drewniane chatki, które nie miały zbyt wielu luksusów, ale ich klimat był po prostu nie do pobicia.

jamnica

koroska

koroska

Miesiąc w regionie Koroška

Z założenia miałem w regionie Koroška spędzić 3 tygodnie, ale udało mi się nieco wydłużyć pobyt. Nie zmienia to faktu, że nadal mam ogromną ochotę tam wrócić i eksplorować ten bardzo mało znany zakątek Słowenii. Jeszcze niecałe 100 lat temu Koroška była jednym z bogatszych regionów w kraju. Głównym motorem napędowym była kopalnia w Mezicy i związany z nią przemysł. W latach 90. jednak zaprzestano wydobycia i obecnie okolica jest jedną z najbiedniejszych. Pamiętając jednak, że jest to Słowenia, zdecydowanie nie musimy się obawiać jakichś szarych opuszczonych blokowisk, a bardzo zróżnicowany teren daje ogromne możliwości, aby ciekawie spędzić czas. Główna krajowa autostrada zupełnie omija te tereny, ale pomimo tego turystyka rozwija się tu coraz prężniej. I choć zdecydowanie nigdy Koroška nie doścignie zainteresowaniem takich atrakcji jak Bled czy Postojna, to jest to idealna opcja dla osób, które szukają bardziej offowych miejsc. Największą atrakcją zdecydowanie jest kopalnia w Mezicy, która obecnie udostępniona jest turystom w wariantach klasycznym, rowerowym, lub kajakowym (więcej przeczytasz o niej TUTAJ). Spragnieni wycieczek górskich znajdą tu niesamowite tereny m.in. Geoparku Karavanke,. Stałym elementem krajobrazu są też niewielkie kościoły, które spoglądają niemal z każdego wzniesienia, a do listy atrakcji w zeszłym roku dołączył również najdłuższy Zip-line w Słowenii. Ma długość ponad 1,2 km i prowadzi ponad 200 metrów ponad miejscowością Črna na Koroškem. Niestety nie starczyło mi czasu, aby zobaczyć wszystkie najciekawsze miejsca, ale poniżej znajdziecie listę równie interesujących propozycji.

podpeca
strojna
Jamajka? Nie to Jamnica!

W pierwszej kolejności poznałem dokładniej Jamnicę i jej najbliższe okolice. Oczywiście na rowerze. Jest to tak mała miejscowość, że nawet Google Maps ma problem aby odnaleźć tę właściwą. Ale ja przynajmniej wiedziałem, gdzie się wybieram, w odróżnieniu od ekipy Szkotów, którzy gdy przeczytali ogłoszenie o poszukiwanych chętnych do budowy tras, to stwierdzili, że super opcja, że ktoś zamierza budować trasy rowerowe na Jamajce. Dopiero później Anej musiał im tłumaczyć, że to jednak chodzi o Słowenię i mikro wioseczkę przy granicy z Austrią. Ostatecznie jednak nie byli zawiedzeni. Koniec sierpnia zafundował nam jeszcze sporo prawdziwie letniej aury i wysokich temperatur, tak więc w przerwie od pracy bardzo doceniliśmy np. basen. Ogólnie pomimo sporego wysiłku fizycznego, tworzenie nowych lub poprawianie istniejących elementów tras, w takich okolicznościach przyrody było dla nas czystą przyjemnością. Zwłaszcza że popołudniami mieliśmy jeszcze trochę czasu aby przetestować nasze konstrukcje.

jamnica
jamnica
jamnica
Jamnica – farmy, pagórki, pola, lasy

Cała wioska składa się z kilkunastu farm rozrzuconych na ogromnym, pofałdowanym terenie. Większość z nich  składa się z kilku niewielkich budynków, które często znajdują się na wysuniętych pagórkach i oferują niesamowite widoki na okolicę. Z roku na rok coraz więcej sąsiednich farm oferuje noclegi, niewielkie campingi, albo po prostu osobiście wytworzone produkty. Otaczają je rozległe połacie różnych pól, z których 90% jest cały czas uprawiana, a także klimatyczne lasy. Tereny przecina sieć dobrej jakości dróg szutrowych. Jest to świetny teren dla rowerzystów górskich i choć trzeba się liczyć z pokonywaniem sporych przewyższeń, to odwdzięcza się on świetnymi widokami z majestatyczną górą Peca/Petzen w tle. Jakiś czas temu jeden z lokalnych działaczy oznaczył rekreacyjne pętle rowerowe po tych drogach. Obecnie nie wiele stworzonych przez niego strzałek pozostało, ale wystarczy spojrzeć na mapę i samemu można skomponować trasę ułożoną pod nasze możliwości siłowe i czasowe. Przechodzi też tędy turystyczny szlak pieszy. Trasy rowerowe o charakterze enduro przeznaczone są raczej dla średnio i mocno zaawansowanych wyjadaczy.

jamnica
sentanel
jamnica
jamnica
Jamnica – Farma, hotel, rowery

Eco hotel Koroš, który jest bazą ekipy Mountain Bike Nomad, to połączenie tych 3 podstawowych funkcji, które idealnie wpisują się w dzisiejszy trend eko turystyki. W sumie to można stwierdzić, że wszystko zaczęło się od roweru. Dixi Strucl od zawsze był znaną osobowością słoweńskiej sceny rowerowej i mocno udzielał się przy organizacji zawodów oraz promocji rowerowej turystyki. Już w 1995 roku założył pierwszy “Bike hotel”, który jak sama nazwa wskazuje, nastawiony był przede wszystkim na rowerzystów. Na samym końcu, kilka lat temu, doszła jeszcze farma, która dziś pomimo turystycznego nastawienia nadal spełnia swoją podstawową funkcje. Dalej hodowane są tu krowy i kury, uprawiane są ziemniaki,  jabłonie czy śliwki. Szykując nowe trasy rowerowe, pamiętać trzeba też o odpowiedniej gospodarce leśnej. Całość tworzy prostą, ale bardzo efektowną kombinacje. Oczywiście trzeba wszystkiego dopilnować, oraz jeszcze zająć się odpowiednio gośćmi. Miejsce posiada już taką renomę, że spokojnie mogłoby rozbudować miejsca noclegowe i żyć tylko z turystyki rowerowej, ale jednocześnie wtedy straciłoby dużo ze swojego unikalnego charakteru. Kluczem do sukcesu jest zachowanie umiaru, a wtedy od razu można dostrzec, że właściciele są zadowoleni z właśnie takiej wizji swojego biznesu. Po prostu lubią taki styl życia i swoim pozytywnym nastawieniem szybko zarażają każdego, kto chce tu wypocząć.

koroska
koroska
jamnica
Strojna

Strojna to niewielka miejscowość, która sąsiaduje z Jamnicą. Trzeba się jednak do niej wspiąć do góry przez las. Oferuje zupełnie inne, ale równie spektakularne widoki w stronę miasta Prevalje i majestatycznej góry św. Urszuli. Za pierwszym razem dotarliśmy tu podczas wycieczki rowerowej, ale wtedy widoczność nie była najlepsza, więc pojechałem tam drugi raz. Od kościoła zobaczyłem wydeptaną ścieżkę, która okazała się być szlakiem prowadzącym na pobliski szczyt Pokerznikov Vrh. Jest to świetny punkt widokowy. Znajduje się tu postument, dzięki któremu można nazwać szczyty, które znajdują się dookoła. A widać ich tu naprawdę dużo. Absolutnie polecam Wam się tu wybrać. Punkt nie jest zaznaczony na mapie, ale łatwo można tu dojść spod kościoła.

strojna
strojna
strojna
Šentanel

Šentanel to kolejna, niewielka miejscowość, która pomimo, że położona jest sporo niżej, to oferuje super widoki – znów zupełnie inne niż poprzednie dwie propozycje. Już podczas drogi z Jamnicy widać po bokach piękne krajobrazy. Jest to świetna opcja na łatwą pętlę rowerową, choć trzeba się nastawić na pokonanie niemałych przewyższeń.

sentanel
sentanel
sentanel
Petzen (Austria)

Przez cały czas budziłem się z widokiem na potężne pasmo górskie Peca (po słoweńsku)/Petzen (po austriacku). Jego grzbietem przechodzi granica Słoweńsko – Austriacka. Dokładnie na wprost Jamnicy widoczny jest ośrodek narciarski, który zimą oferuje ciekawe stoki do szusowania na jednej lub dwóch deskach. Latem natomaist działa tu Bike Park, który oferuje rowerzystom przede wszystkim jeden z dłuższych i najlepszych tzw. flow traili w Europie, oraz inne trasy rowerowe (więcej informacji TUTAJ). Również turyści piesi mogą skorzystać z kolejki gondolowej, która zabierze ich prosto z doliny w prawdziwie wysokogórskie krajobrazy. Wyciąg nie dojeżdża na szczyt, ale pokonuje ponad 1000 metrów przewyższenia i dowozi do kaplicy św. Anny i niewielkiego jeziora. Stąd wyruszają też szlaki w stronę głównego grzbietu.

petzen
petzen
petzen
petzen
petzen
petzen
Podpeca

Słoweńska strona góry Peca jest w dużej mierze zalesiona, ale tereny te również skrywają ciekawe miejsca na wycieczki. Wnętrzem tej części góry biegną setki kilometrów tuneli dawnej kopalni w Mezicy, więc często można natknąć się na kolejne wejścia pod ziemię oraz dużą ilość kapliczek. Dobrym punktem wypadowym jest ukryty pomiędzy pagórkami kościół św. Heleny, obok którego znajduje się klimatyczne schronisko Koča na Pikovem. Na niektórych szczytach można znaleźć tu wieże widokowe, a część szlaków biegnie rzadko porośniętymi grzbietami gór.

podpeca

podpeca

podpeca

podpeca

podpeca

Podsumowując

Wiem, że jestem trochę monotonny jeśli chodzi o widoki, ale naprawdę to największy atut tej części Słowenii. Dodatkowo Koroška charakteryzuje się niepowtarzalną atmosferą oraz ogromnym potencjałem jeśli chodzi o turystykę rowerową. Dzięki temu nie nudziłem się tu ani przez chwilę. Prawda jest też taka, że obecna sytuacja pandemiczna wzmacnia trend poszukiwania miejsc położonych bardziej na uboczu i takich spoza głównego nurtu turystycznego. Im więcej jeździmy po takich mniej znanych miejscach, tym bardziej doceniamy ciszę, spokój i swojego rodzaju zaskoczenie z odkrycia czegoś nam nieznanego. Daje to dużo większą satysfakcję niż odwiedzanie kolejnych tzw. “must see” czy “top ten”, gdzie najczęściej wizyta kończy się zrobieniem swojej wersji zdjęcia, które już wcześniej widzieliśmy kilka razy w internecie… Region Koroška, oraz oczywiście Eko Hotel w Jamnicy, wpisują się w ten trend idealnie. Mnie osobiście okolica ta zaskoczyła przede wszystkim swoją różnorodnością. Góry, od wysokich i skalistych, po łagodne trawiaste pagórki. Lasy porośnięte niekończącą się borowiną. Potoki górskie i większe rzeki jak potężna Drawa. Klimatyczne miasteczka, wioski, i kościoły, które wyłaniają się pomiędzy wzniesieniami. Owszem, czasem było to upierdliwe, że do jakiejś atrakcji np. drogi widokowej powyżej Doliny Logarskiej, miałem niecałe 50 km, a dojazd samochodem i tak zajął ok. 2 godziny w jedną stronę. Ale miało to też swój klimat. Podczas mojego pobytu, dużą część czasu pochłonęła też praca przy trasach i jazda na rowerze, przez co nie odwiedziłem jeszcze mnóstwa ciekawych miejsc. Mam jednak nadzieję, że niebawem nadrobimy te zaległości wspólnie z rudą.

koroska

koroska

TAGI
POWIĄZANE POSTY