Bałkańskie sprawy

Bałkany – za co ich nie lubimy?

-
30 października 2015

Niewątpliwie kochamy Bałkany, całościowo, zarówno z ich zaletami, jak i wadami. Prawda jest jednak taka, że najczęściej piszemy o ich pozytywnych stronach, a jest ich naprawdę wiele: od przyjaznych ludzi, przez wspaniałe krajobrazy, na smacznym jedzeniu kończąc. Jednak podróżując od paru lat po tym regionie Europy możemy też obserwować rzeczy, które absolutnie nam się nie podobają. I o tym właśnie będzie ten wpis

Śmieci…wszędzie śmieci

Wiele bałkańskich państw ma problem z gospodarowaniem śmieciami. Jest to przede wszystkim  wynik nieudolnych działań poszczególnych rządów, które nie wiedzą, co zrobić aby ich kraje nie były zalewane ogromnymi ilościami odpadów. Sami mieszkańcy często też nie poczuwają się do tego, by zadbać o środowisko i swoje najbliższe otoczenie, wyrzucają więc śmieci gdzie popadnie. Odpady można np. wywalić do rzeki, woda je przecież zabierze. Największe śmieciowe problemy ma niewątpliwie Albania oraz Bośnia, w których na porządku dziennym jest widok śmieciowych hałd walających się nawet w miejscach bardzo turystycznych. Jest to nad wyraz frustrujące, gdy np. trzeba maszerować w warstwie plastikowych butelek, zużytych klapek i innego badziewia, jak to miało miejsce np. na półwyspie Rodonit. Oczywiście widać, że powoli ten stan rzeczy się zmienia, ale przed krajami tymi jeszcze długa droga do tego, by stały się wolne od straszących na każdym kroku śmieci.

albania śmieci Bezdomniaki

W wielu bałkańskich krajach natkniemy się na rzesze bezdomnych zwierzaków – kotów i psów. Ja od dziecka byłam wyjątkowo wrażliwa na cierpienie naszych “braci mniejszych”, więc wędrowanie np. po ulicach Sarajewa było podwójnie dołującym doświadczeniem (po pierwsze ze względu na namacalną historię tego miasta, po drugie ze względu na hordy bezdomnych psów, z których część nie miała zbyt przyjaznych zamiarów). Jednak nie tylko w Bośni natkniemy się na wałęsające się po ulicach psy czy koty. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim religia muzułmańska, która na Bałkanach jest reprezentowana przez sporą liczbę wyznawców, traktuje koty i psy jako nieczyste, więc ich posiadanie nie wchodzi w grę. Po drugie wiele osób nie stać na utrzymanie czworonożnego pupila, więc nie decydują się na jego przygarnięcie. Efekt jest taki, że Bałkany mogą się kojarzyć z bezdomnymi zwierzętami, a według mnie nie jest to najlepsze skojarzenie.

psy SarajewoChaos informacyjny

Życie na Bałkanach ma swój rytm i często nam, mieszkańcom innej części Europy z trudem przychodzi nadążenie za nim. Coś miało być otwarte, a nie jest? Droga miała być przejezdna, ale nie jest? Ktoś miał przyjść, ale nie przyszedł albo się spóźnił? Nas to irytuje i czasami frustruje, a dla tamtejszych mieszkańców nie jest czymś, czym należałoby się przejmować. Z jednej strony możemy im zazdrościć tego luzu. Lecz czasami w podróży zaczyna nas szlag trafiać, gdy z powodu czyjegoś nierozgarnięcia musimy zmieniać lub weryfikować plany.

Chaos architektoniczny

Bałkany to zarówno niesamowite góry, jak i wspaniałe plaże – te nadmorskie, jak i te nad jeziorami. Bajkowy krajobraz psują dość często koszmarki architektoniczne. Oczywiście mam na myśli to, co powstaje współcześnie. Te dzieła z cyklu “architekt płakał, jak projektował” psują nie tylko widok, ale często ujmują uroku miejscom historycznym lub mającym znaczenie przyrodnicze/krajoznawcze. Koszmarki znaleźć można praktycznie wszędzie, co oznacza, że zagospodarowanie przestrzeni nie podlega zbyt wielu obostrzeniom, a miejscy architekci niezbyt często wychodzą ze swoich biur. Z tym chaosem architektonicznym wiąże się jeszcze jeden temat. W szczególności w Albanii buduje się w ostatnim czasie bardzo dużo i bardzo szybko. Efekt jest taki, że jakość tego budownictwa pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Mam nadzieję, że nie nawiedzi ich za jakiś czas fala katastrof budowlanych…

Shengijn Problematyczne drogi

Generalnie do bardzo różnego standardu dróg na Bałkanach zdążyliśmy się przyzwyczaić. Niemniej nadal zdarza się, że wkurza nas fakt, iż gdzieś nie jesteśmy w stanie dojechać. Irytujące jest również to, że często nie można przewidzieć ile zajmie przejazd daną trasą, bo może się nagle okazać, że zniknął z niej asfalt albo jest dziurawa niczym szwajcarski ser. Oczywiście ciężko wszystko przewidzieć w trakcie podróży, ale niekiedy kwestia czasu jest dla nas bardzo istotna i takie nieprzewidziane wcześniej długie przejazdy są wyjątkowo wkurzające. Warto jednak dodać, że gdy trzymamy się głównych, bardziej przelotowych tras, ten problem praktycznie znika. W większości krajów naprawdę inwestuje się w drogi, ale przede wszystkim w te najbardziej popularne. Kiedy jednak komuś, tak jak nam, zachce się zjechać gdzieś bardziej w bok, wtedy musi liczyć się z różnymi mniejszymi lub większymi utrudnieniami.

Bałkany droga bałkany drogaOczywiście nie można generalizować. Nie wszystkie problemy, które wymieniłam powyżej, dotyczą każdego bałkańskiego kraju. W takiej Chorwacji czy Słowenii nie trafimy raczej na bardzo złe drogi (choć jak się postaramy, to może nam się uda), chaos architektoniczny jest nieco mniejszy, problem śmieci jest tam w miarę ogarnięty, bezdomne zwierzęta na pewno gdzieś się trafią, natomiast chaos informacyjny może być odrobinę mniejszy, niż gdziekolwiek indziej. W pozostałych krajach półwyspu natężenie tych problemów będzie bardzo różne i może być też tak, że my zwracamy na nie uwagę, a ktoś inny już nie. Zapewne Wy nie lubicie Bałkanów z kompletnie innych powodów, niż my, bo jednak każdy z nas postrzega świat nieco inaczej.

TAGI
Powiązane wpisy