10 wege i vegan dań, których musisz spróbować na Bałkanach

Z czym kojarzy się kuchnia Bałkanów? Przede wszystkim z mięsem. Stąd też, gdy jako wegetarianka mówię, że jeżdżę w ten region Europy, każdy z zadumą kiwa głową, stwierdzając, że na pewno umieram tam z głodu, bo przecież nie ma tam nic do jedzenia, dla takich jak ja. Oczywiście nic bardziej mylnego. Kuchnia Bałkanów oferuje całkiem dużo zarówno dla mięsożerców, jak i roślinożerców, ale to na tych drugich chciałabym się skupić. Poniżej znajdziecie zestawienie wegańskich i wegetariańskich dań, których moim zdaniem musicie spróbować na Bałkanach (nawet jeśli jesteście zadeklarowanymi mięsożercami). Znajdziecie je praktycznie w każdym bałkańskich kraju, mogą się tylko czasami różnić składnikami, sposobem przygotowania oraz nazwą.

DANIA WEGAŃSKIE (VEGAN)

Tawcze Grawcze jest moim numerem jeden jeśli chodzi o wegańskie potrawy. Pochodzi z Macedonii i oparta jest na tanich i sycących składnikach: fasoli oraz warzywach, głównie pomidorach. Jak do tej pory najsmaczniejsze Tawcze Grawcze jadłam w skopijskiej Starej Kuce. Doskonałym uzupełnieniem tej potrawy jest świeżo wypiekane pieczywo, którym można wybrać z miseczki resztki sosu pomidorowego. Jest to niewątpliwie najbardziej znane, wegańskie danie na Bałkanach.

Zupa z soczewicy, to kolejne sycące danie, które wywodzi się z bałkańskiej kuchni. Oprócz soczewicy znajdziemy w niej selera, marchewkę, pora oraz pomidory. Może występować w formie kremu, choć chyba częściej spotkamy się z wersją, w której składniki nie są zmiksowane. Zazwyczaj jest mocno aromatyczna. Jednak należy na nią uważać – może się zdarzyć, że zostanie do niej dorzucony boczek lub będzie przygotowana na rosole a nie bulionie warzywnym. Warto się o to dopytać kelnera/kucharza, żeby nie być później niemile zaskoczonym.

Gołąbki w liściach winogronowych (dolmas/sarmi) to potrawa wywodząca się z Imperium Osmańskiego, która zadomowiła się również w kuchni Bałkanów. Nadziewane są zarówno mięsem, ale znajdziemy je również w wersji wegańskiej. Wtedy gołąbki wypełniane są ryżem, pomidorami, cebulą, natką pietruszki z dodatkiem orzeźwiającej mięty. Zdarzają się też gołąbki z wypełnieniem serowym, czyli w wersji dla wegetarian.

Faszerowane warzywa – papryka, bakłażan lub pomidor. Potrawa ta występuje w wielu różnych wersjach, w zależności od tego, jakie warzywo stanowi bazę do faszerowania. Sam farsz może składać się w głównej mierze z ryżu/kaszy, z dodatkiem cebuli, papryki, natki pietruszki, pomidorów, czosnku, ziół. Część zapiekana jest też z serem, ale najpewniej nie będzie problemu, by poprosić, aby potrawa była przygotowana bez niego.

Wegańskie na Bałkanach są również pasty warzywne, takie jak ajwar, lutenica czy pasta z bakłażanów (choć w niektórych wersjach przygotowywana jest ona na bazie majonezu; oryginalnie jednak powinna być zrobiona jedynie z pieczonych bakłażanów, z dodatkiem czosnku, oliwy i ziół).

DANIA WEGETARIAŃSKIE

Burek/byrek/byreke/banica – kilka nazw do jednej potrawy, która wykonana jest z ciasta filo lub ciasta podobnego do francuskiego, wypełnionego najrozmaitszymi farszami: najczęściej serowym, mięsnym czy szpinakowym, ale znajdziecie również nadzienia z ziemniaków czy cebuli. Burek bardzo rzadko występuje w wersji na słodko, choć zdarzają się też tego typu wariacje. Niewątpliwie jest to wypiek, który znajdziemy na całych Bałkanach, a piekarnia bardzo szybko stanie się Waszym ulubionym miejscem, odwiedzanym każdego dnia. Bo oprócz burka znajdziecie tam całą masę przepysznego pieczywa, przygotowywanego na słono i na słodko. Od zapachów może zakręcić się w głowie, a smak tamtejszych wypieków jest po prostu nieziemski.

burek

Musaka – występuje w dwóch wersjach – z mięsem mielonym lub tylko z samymi warzywami. Jej odmian jest bardzo wiele i zależy od inwencji kucharza i warzyw aktualnie dostępnych w dużych ilościach. Ja spotkałam się z musaką z bakłażanów, zapiekanych z dużą ilością słonego, bałkańskiego sera. Jadłam też musakę, na którą składał się cały miks warzyw, od pomidorów, przez paprykę, na cukinii i cebuli kończąc. Całość zawsze jest zapiekana z serem i/lub jajkiem, stąd też raczej nie znajdziemy jej w wersji wegańskiej.

Szopska sałata – może ciężko nazwać ją daniem, ale niewymienienie jej w tym zestawieniu byłoby sporym niedopatrzeniem z mojej strony. Sałatka ta nie jest wegańska, ponieważ jej nieodłącznym elementem jest słony ser, którym po wierzchu posypane są warzywa, czyli: pomidor, ogórek, cebula. Znajdziemy na Bałkanach wiele wariacji na jej temat, wtedy do zacnego grona składników dojdą oliwki lub marynowana papryka. Wegańską wersję tej sałaty spotkacie np. w Turcji, pod nazwą sałaty pasterskiej. Podawana jest bez sera, za to posypana jest sporą ilością natki pietruszki i skropiona dressingiem z granatu.

Spanac to danie dla fanów szpinaku, gdyż w głównej mierze właśnie z niego się składa. Jest to po prostu posiekany szpinak, z ziemniakami i masłem (najczęściej czosnkowym). Całość jest aromatyczna, rozgrzewająca i naprawdę bardzo sycąca. Prosta potrawa, która oferuje naprawdę sporo doznań smakowych.

Pindur to kolejne danie, z cyklu prostych, a wyjątkowo aromatycznych. Są to warzywa, takie jak cukinia, pomidory czy papryka, duszone w jednym naczyniu i posypane po wierzchu serem. Oczywiście można pozbyć się sera i otrzymać wersję w 100% wegańską, która będzie smakować tak samo wybornie.

W poczet wegetariańskich dodatków do dań wchodzi na pewno tarator, czyli jogurt z dodatkiem ogórka, koperku oraz czosnku. Smakuje wybornie o każdej porze roku, choć chyba najlepiej latem, kiedy całkiem nieźle orzeźwia.

szopska sałata

Jak widać wegetarianin i weganin jadący na Bałkany powinien sobie całkiem dobrze poradzić z tamtejszą kuchnią. Z głodu na pewno nie umrze, a jeszcze może zdarzyć się, że będzie narzekał na przejedzenie. Czasami tylko będzie musiał nieco dłużej studiować kartę dań lub chwilę zajmie mu znalezienie miejsca, w którym wybór potraw kuchni roślinnej będzie nieco większy. Niemniej z własnego doświadczenia wiem, że pobyt na Bałkanach nie wiązał się dla mnie z głodówką (niestety nigdy po powrocie nie jestem chudsza, niż przed wyjazdem, a szkoda…), za to na pewno otwierał mnie na nowe smaki i poszerzał repertuar dań, która później samodzielnie wykonywałam we własnej kuchni.

Zapisz

Zobacz również

15 odpowiedzi

    1. Szopska właśnie najlepiej smakuje latem. Zimą też ją jadłam, ale wtedy jednak miałam bardziej ochotę na rozgrzewające i sycące potrawy, takie jak choćby tawcze grawcze 🙂

  1. Miałem wczoraj i dziś bardzo długie rozmowy ze znajomą, która przechodzi z wegetarianizmu na weganizm. Rozmowa była bardzo przyjazna, ale czułem się w niej jak jaskiniowiec, gdy stwierdziłem, że tak, miałem taki okres w życiu, gdy nie jadłem mięsa. Dwa dni może 😉 Podziwiam upór w niejedzeniu mięsa, dla mnie byłaby to katorga! Jednocześnie wiem, że i dania wegetariańskie (jak i wegańskie), potrafią być mega smaczne! Jak na przykład te, o których opowiadasz! Pozdrawiam!

    1. To nie kwestia uporu. Ja te ponad 10 lat temu, rezygnowałam z mięsa bo i tak mało go jadłam. Dla mnie to nie było żadne wyrzeczenie. Nie jestem też “ideologiczną” wegetarianką, więc nie przeszkadza mi, gdy ktoś w moim towarzystwie je mięso (inaczej pewnie nie mogłabym być z moim mięsożernym mężem).

  2. Wpis dla mnie 🙂 Widzę, że potraw jest na prawdę sporo, trzeba tylko znaleźć odpowiednią restaurację. Powiem ci, że w Krakowie w Bałkanicy i restauracji gruzińskiej jest niestety niewiele potraw wegetariańskich, wegańskich prawie w ogóle.

    1. W Bałkanicy miałam okazję jeść w zeszłym roku. Akurat trafiłam na burka ze szpinakiem (bo nie zawsze są burki i nie zawsze w wersji wegetariańskiej). W wielu polskich, bałkańskich restauracjach bywa czasami ciężko znaleźć coś wege/vegan, ale i to powoli się zmienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.