Vevchani
#turystykaktywna Bałkańska Majówka 2019 Macedonia

Vevchani – rowerowa wycieczka wokół samozwańczej republiki

-
4 września 2019

Słyszeliście kiedyś o Vevchani (Vevčani)? Możliwe, że nie. I zapewne nigdy nie wpadliście na informacje dotyczące Republiki Vavchani. Ale nic się nie martwcie. Opowiemy Wam nieco o tym mieście położonym w niedużej odległości od Jeziora Ochrydzkiego, na zboczach gór Jablanica. Zostaliśmy tam zabrani przez naszych macedońskich znajomych, a naszym głównym celem była trasa rowerowa dookoła tej samozwańczej republiki.


Republika Vevchani

W zachodniej części Macedonii, na zboczu masywu Jablanica, z którego rozciąga się piękny widok na Jezioro Ochrydzkie, leży sobie miasto Vevchani. Liczy prawie 2500 mieszkańców. I oprócz ładnej lokalizacji i kilku naturalnych atrakcji, niczym szczególnym tak naprawdę się nie wyróżnia. Ale to właśnie tam, w 1991 r. powołano do życia Niezależną Republikę Vevchani. Stało się to zaraz po rozpadzie Jugosławii. Republika przetrwała kilka miesięcy, gdy miasto wraz z przyległościami znalazło się w granicach gminy Struga. W 2000 roku znów przywrócono republikę, ale głównie po to, by przyciągnąć tam turystów. Vevhani posiada własną flagę, herb, walutę czy paszporty. Teraz stanowią one jedynie element lokalnego folkloru. Zaś w samej Macedonii Vevchani jest częstym tematem do żartów.

Vevchani

Vevchani – miasto o górskim charakterze

Do Vevchani jedziemy wprost z Galichnika. Dość szybko pokonujemy górską trasę przez Debar. Kiedy wyjeżdżamy na wyżynne tereny rozciągające się przed Jeziorem Ochrydzkim, musimy odbić w prawo, by wspiąć się po stokach należących do masywu Jablanicy. Na wjeździe do miasta wita nas brama informująca, że wjeżdżamy na teren Republiki Vevchani. Stromymi, wijącymi się uliczkami docieramy do centrum, gdzie parkujemy na szkolnym boisku, które służy też za parking. Miasto ma zwartą zabudowę, w której dominują kamienne budynki. Bo wypakowaniu rowerów ruszamy na wycieczkę. Najpierw zaglądamy w okolice kościoła św. Mikołaja, a stamtąd ruszamy do największej atrakcji miasta, czyli parku z którego z kilku źródeł wybija górski potok. To wyjątkowo malownicze miejsce, z wąskimi ścieżkami i kładkami.

Vevchani

Vevchani

Vevchani

Vevchani

Vevchani

Vevchani – Gorna Belica – Vishni – Vevchani

Po uroczym spacerze z powrotem wsiadamy na rowery i wyruszamy w stronę wsi Gorna Belica. Metodi i Micka zapomnieli jedynie wspomnieć, że czeka nas długi i niestety dość nudny podjazd asfaltową szosą. Na domiar złego zaczyna padać, co dodatkowo wpływa dołująco na naszą motywację. Ale, tak czy inaczej całkiem sprawnie udaje nam się dotrzeć do Gornej Belica. Stanowi ona bardzo dobrą bazę wypadową do wycieczek w masyw Jablanicy. Pewnie, gdybyśmy mieli więcej czasu i lepszą pogodę, to zdecydowalibyśmy się udać wyżej. Ponieważ jednak nie mieliśmy ani tego, ani tego, to po sesji zdjęciowej obok kościoła, czekał nas długi i całkiem przyjemny zjazd praktycznie do przedmieść Strugi. W jego trakcie możemy się cieszyć całkiem przyjemnymi widokami na Jezioro Ochrydzkie. Po małych zawirowaniach z wyborem właściwej drogi kierujemy się w stronę Vevchani. Czeka nas stromy podjazd do miasta, wąskimi uliczkami przeciskającymi się między domami. Mimo, że nasza trasa nie była bardzo długa, to pokonane tego dnia przewyższenia trochę dały nam w kość.

Jablanica

Jablanica

Jezioro Ochrydzkie

Jezioro Ochrydzkie

Jezioro Ochrydzkie

Nasza Trasa

Rowerowe refleksje dotyczące Macedonii

Po powrocie do Vevchani idziemy na obiad. Metodi i Micka zabierają nas do restauracji Kutmicevica, która znajduje się w wyższej części miasta. Dzięki temu oferuje fenomenalną panoramę okolicy. Ale co najważniejsze, serwowane tam tradycyjne, macedońskie potrawy są po prostu wybitne. Ogólnie w Macedonii wszędzie dobrze karmią, ale tam karmią doskonale. W trakcie posiłku podsumowujemy 3 dni rowerowych wycieczek w tym kraju. Musimy przyznać, że pod kątem jazdy na rowerze Macedonia jest naprawdę świetna. I co najważniejsze, mocno się w tym kierunku rozwija. Powstaje coraz więcej szlaków rowerowych, czy jak w przypadku Skopje, ścieżek dla rowerzystów. Równolegle przybywa także wypożyczalni rowerowych, również tych oferujących elektryki. Jednym słowem – dzieje się. I mamy nadzieję, że wkrótce nieco więcej pojeździmy po Macedonii.

Vevchani

TAGI
Powiązane wpisy