Bałkany 2014 Bałkany 2014/15 Macedonia

Skopje 2014 – projekt zmieniający rzeczywistość

-
30 stycznia 2015

Niewątpliwie Skopje jest miastem nietuzinkowym. Może sobie podać rękę z Warszawą, gdyż podobnie jak i ona, zostało doszczętnie zniszczone, tyle że nie w trakcie wojny, a podczas trzęsienia ziemi z 1963 roku i podobnie jak polska stolica, było odbudowywane z gruzów. Oba miasta mają jeszcze jedną rzecz wspólną – mogły odrodzić się z popiołów, powstać na nowo, lecz nie wykorzystano tej szansy. Jaka Warszawa jest każdy wie lub widział – budowa metra się przeciąga, miasto nie powala urodą, a Pałac Kultury i Nauki, choć charakterystyczny, trudno jest opisać słowem “piękny”. Rząd macedoński postanowił jednak zmienić Skopje, upiększyć, nadać mu lepszy styl i z tego powodu powstał projekt “Skopje 2014”. Jego wprowadzanie rozpoczęto w 2010 roku, kiedy został oficjalnie ogłoszony podczas obchodów 20lecia macedońskiej niepodległości. Głównymi założeniami projektu, było zbudowanie ok. 20 obiektów: muzeów, teatrów, filharmonii czy budynków użyteczności publicznej. Wszystkie, jak jeden mąż miały być stylizowane na antyczne/klasyczne. Część z nich można już oglądać, głównie nad Vardarem, jak choćby Muzeum Archeologiczne, czy Muzeum Walki o Niepodległość. Kiedy się na nie spogląda, to w sumie robią wrażenie. Jest jednak coś, co w ogólnym odbiorze miasta trochę przeszkadza i odciąga uwagę. A mianowicie, chodzi o pomniki.

O co w tym wszystkim chodzi?

Projekt “Skopje 2014” zakładał również wybudowanie ok. 50 pomników oraz fontann, w samym tylko centrum miasta, które wcale nie jest ogromne. Efekt jest taki, że miasto przytłacza konnymi pomnikami kolejnych bohaterów narodowych, dziwacznym konstrukcjami lub rzeźbami wzbudzającymi konsternację pomieszaną ze śmiechem. Po pewnym czasie, człowiek przestaje zwracać uwagę na kolejnego jeźdźca czy świętego, który spogląda na miasto ze swego postumentu. I o ile pomniki z daleka wyglądają całkiem dobrze, o tyle kiedy człowiek podejdzie do nich bliżej i przyjrzy się detalom, to naprawdę można się zdziwić, przestraszyć lub mocno uradować.

CNN w artykule na swoim portalu zadaje pytanie ‘Is Macedonia’s capitol being turned into a theme park?’ Pytanie uzasadnione, bo miasto przywodzi na myśl popularne w Polsce parki miniatur. Przy czym w Skopje nie mamy miniatur, a olbrzymy!

Kłopoty Aleksandra

Najbardziej kontrowersyjnym pomnikiem w Skopje, jest oczywiście Wojownik na Koniu (znajdujący się na Placu Makedonia). Tak brzmi oficjalna, poprawna politycznie i teoretycznie nie wzbudzająca emocji nazwa tego monumentu. Generalnie wojownikiem jest niejaki Aleksander Wielki, o którego boje toczą Macedończycy i Grecy. Jedni i drudzy uważają go za swojego i wiążą go z historią własnego kraju. Problem w tym, że Aleksander żył w czasach, w których przynależność do konkretnego państwa nie była aż tak istotna. Pewien Macedończyk powiedział nam, że według niego Aleksander był “obywatelem świata” i tak należy go traktować i przestać się kłócić, czy był bardziej grecki czy macedoński. Niestety spór trwa, a gdy Grecy zobaczyli, że na głównym placu Skopje stanął 22-metrowy, konny pomnik Aleksandra (zasadniczo jest to pomnik – fontanna), to uznali to za jawną prowokację oraz próbę zawłaszczenia sobie antycznej historii przez Macedończyków. Stąd też, aby załagodzić cały konflikt, zmieniono nazwę pomnika na “Wojownika na koniu”. I tak każdy wie, kto tam na górze siedzi, ale przynajmniej oficjalnie jest to tylko zwykły wojownik.

Aleksander Wielki vel Fontanna vel Wojownik na Koniu

_DSC6427Aleksander widziany z Kamiennego Mostu

SkopjeO jeden most za daleko dużo!

Warszawa ma mało mostów. Skopje ma ich dużo. Co z tego, że większość jest przeznaczona tylko dla pieszych? Dwa mosty przebijają wszystkie pozostałe – nazywane są przez mieszkańców “mostami sławnych ludzi”, gdyż na całej długości spotkamy małe pomniki prezentujące różne ważne osoby z historii Macedonii. Przesyt wisi w powietrzu, a człowiekowi zaczyna wirować w głowie od nadmiaru wrażeń. Dobrze, że wychodząc poza ścisłe centrum Skopje można odpocząć od tych sław i świętych.

A ile to wszystko kosztuje?

Początkowy budżet wynosił 80mln EUR. Obecnie wydano już 208mln EUR, a przewidywania są takie, że na cały projekt rząd macedoński przeznaczy od 500mln EUR do prawie biliona. Robi wrażenie, prawda?

A co na to mieszkańcy?

Jak łatwo się domyślić, nie są oszałamiająco szczęśliwi, że ich miasto porównywane jest do “tematycznego parku”. Przede wszystkim uważają, że macedoński rząd jawnie marnuje publiczne pieniądze. Co trzeci Macedończyk jest bezrobotny i zamiast tworzyć jakieś programy pomocowe, buduje się kolejny pomnik czy monumentalne muzeum. Warto też dodać, że wszystkie zmiany założone w projekcie “Skopje 2014” odbywają się kosztem miejskiej zieleni. W porównaniu do Warszawy, macedońska stolica prezentuje się niczym pustynia. Owszem, są parki miejskie. Tyle że w ścisłym centrum praktycznie nie ma drzew, na co dość mocno ubolewają mieszkańcy. Inna sprawa, że o ile nowe budowle są przeinwestowane, o tyle starsze straszą i wyglądają jakby się miały zawalić. Przykładem niech będzie Narodowe Muzeum Macedonii. Posiada naprawdę imponujące zbiory, ciekawe, ukazujące bogatą kulturę tego kraju. Gdy byliśmy tam w styczniu 2015, w wielu pomieszczeniach stała woda, ściany miały grzyba, okna wyglądały, jakby zaraz miały wypaść. Smutny widok, w szczególności, jeśli pójdzie się do nowo wybudowanego Muzeum Archeologicznego, w którym brakuje chyba tylko złotych klamek. A wystarczyłoby zainwestować w modernizację starego budynku i już byłoby o niebo lepiej. Ale po co? Lepiej postawić gigantyczny, “antyczny” gmach, a o starych, zniszczonych budynkach zapomnieć. W działaniach macedońskiego rządu trochę brak logiki, a mieszkańcy to widzą i nie są zadowoleni.

A czy są jakieś plusy dodatnie?

Cóż, macedoński rząd cały czas podkreśla, że dzięki zmianom dokonanym w Skopje, miasto to odwiedza coraz więcej turystów. Poniekąd ten wpis nie powstałby, gdyby nie chęć przekonania się, jak można budować antyczne miasto w XXI wieku. Skopje niewątpliwie może być dla turystów ciekawe i zapewne ich liczba ciągle będzie jeszcze wzrastać. Miejmy jednak nadzieję, że macedoński rząd zacznie też myśleć o samych Macedończykach, bo to w końcu oni tworzą ten kraj, żyją w nim i na niego pracują. My turyści wpadamy tylko na chwilę, robimy parę zdjęć i znikamy.

No dobrze, a jak wyglądają te pomniki?? Niech przemówią zdjęcia!

Panie wyprowadzające psa na spacer

SkopjePies we własnej osobie

SkopjeLew – jeden z wielu w Skopje

SkopjeByk jaki jest, każdy widzi

byk SkopjeGalerianki

SkopjePomnik człowieka drzewa

_DSC6417Pomnik Poległych Bohaterów Macedonii  (koszt 2.3mln EUR)

SkopjePomnik Macedońskich Matek

SkopjePomnik derwiszy

SkopjeJeden z wielu konnych pomników jakie znajdziemy w Skopje

SkopjeJedna z barek, która powstała na Vardarze

barka SkopjeTrwająca budowa nowej siedziby filharmonii i kolejne posagi

filharmonia SkopjeMatka Teresa i jej Muzeum

Matka Teresa SkopjePorta Makedonia czyli macedoński Łuk Tryumfalny made in 2012.

Porta Makedonia

TAGI
Powiązane wpisy