Bałkańska Majówka 2017 Bośnia i Hercegowina

Rafting na Neretwie z Visit Konjic

-
11 czerwca 2017

W przeciwieństwie do Marka nie lubię wody. Nie lubię też sportów wodnych. Dlatego, gdy padła propozycja wzięcia udziału w raftingu na Neretwie, byłam nastawiona sceptycznie. Oczami wyobraźni widziałam siebie wpadającą do lodowatej rzeki, roztrzaskującą się o skały. Była to marna wizja. Jednak okazało się, że rafting na Neretwie z Visit Konjic był przyjemnością, relaksem i zabawą, jakiej po żadnym sporcie wodnym się nie spodziewałam. A było to tak…

Przygotowania

Punktualnie po 10 spotykamy się ze znaną nam ze stycznia Lamiją oraz Martiną w biurze Visit Konjic nieopodal Kamiennego Mostu. Tam czeka na nas reszta raftingowego teamu, czyli grupa Hindusów. To z nimi mamy spędzić kilka najbliższych godzin podczas spływu Neretwą. Z biura udajemy się do bazy raftingowej, która znajduje się przy skrzyżowaniu, skąd jedzie się m.in. w stronę Jeziora Boracko. Tam otrzymujemy piankowe kombinezony, żółte, odblaskowe bluzy, buty, kapoki oraz kaski. Na miejscu są przebieralnie, toalety i prysznice. W zamykanych szafkach można schować torby i ubrania, czyli te rzeczy, które kompletnie podczas ratingu się nie przydadzą. Upakowani w pianki i odziani w resztę wystrzałowych strojów, wsiadamy do busa i wraz z naszym skipperem jedziemy w stronę Neretwy.

Po drodze

Rafting na Neretwie z Visit Konjic rozpoczyna się nieco powyżej Jeziora Boracko. Pokonujemy więc znaną nam już z dnia poprzedniego oraz z poranka szosę łączącą Konjic z jeziorem. W tym czasie możemy nieco podyskutować z naszym skipperem. Dowiadujemy się, że Jezioro Boracko jest latem bardzo oblegane. Odbywają się tu zloty skautów, są też organizowane imprezy, dyskoteki itd. Niestety, według relacji naszego skippera, nad jeziorem nie jest wtedy najbezpieczniej – zdarzają się kradzieże, jakieś bijatyki itp. Stąd najlepiej zawitać tam poza sezonem, czyli na pewno nie w lipcu i sierpniu. Po dotarciu nad Neretwę, czeka nas wypakowanie pontonu oraz wioseł, a także krótki instruktaż ich używania. Później zostajemy usadzeni w pontonie. Marek z Przemasem na jego przedzie, z racji posiadanych kamerek GoPro, gdyż siedząc tam mieli szansę na złapanie najlepszych kadrów. My z Martą lądujem nieco bardziej z tyłu i po bokach, mając między sobą jedną Hinduskę, która twierdziła, że nie umie pływać.

Rafting na Neretwie – relaks przepleciony adrenaliną

Po odbiciu od brzegu dość szybko musimy nauczyć się reagować na komendy. “Left!”, “Right!”, “Together!” Cholera, jestem lewa czy prawa? Jak już człowiek ogarnął, po której stronie pontonu siedzi, było dużo prościej. Generalnie nasz skipper przyznał się nam, że jest nas w pontonie trochę za dużo. Oczywiście podkreślił, że nie zatoniemy, ale prawdopodobnie będzie nami nieco mniej “rzucać” na bardziej narowistych fragmentach rzeki. Pierwszy próg wodny i pierwszy stres, czy nikt nie wypadnie z pontonu. Ale muszę przyznać, że naprawdę trzeba by się postarać, by z niego wylecieć. Jeśli człowiek ma prawidłowo wsunięte stopy pod znajdującym się przed nim siedziskiem, to naprawdę czuje się super stabilnie. Mniej więcej w połowie spływu robimy krótką przerwę na posilenie się i uzupełnienie płynów. Latem, gdy generalnie jest cieplej, nad rzeką organizowane są w trakcie raftingów grille. My musimy zadowolić się bananami i batonikami, ale w sumie nie narzekamy. Ponieważ poziom Neretwy na początku maja wciąż był dość wysoki, rzeka była dużo spokojniejsza niż latem. W efekcie przez większość czasu po prostu spokojnie sobie dryfowaliśmy, a tylko kilka miejsc wywołało niewielki skok adrenaliny (np. wtedy, gdy lodowata woda wlała mi się przez kołnierz na plecy i wywołała falę dreszczy połączoną ze niepohamowanym śmiechem). Ogólnie chyba cała nasza ekipa spodziewała się czegoś bardziej ekstremalnego.

rafting na Neretwie

rafting na Neretwie

rafting na Neretwie

Nasze wrażenia

Choć spodziewaliśmy się większej dawki adrenaliny, to cała nasza czwórka (Marek z bloga Pełną Parą w dniu raftingu wyjechał do Podgoricy) bawiła się wprost wybornie. Nawet ja – wodna sceptyczka musi przyznać, że sporty wodne są fajne. Do tego stopnia mi się spodobały, że z Markiem planujemy latem wziąć udział w canyoningu na Rakitnicy, jaki również organizuje zaprzyjaźniona agencja Visit Konjic. Jest to jednak nieco bardziej ekstremalne doświadczenie i dużo bardziej wymagające, więc może dostarczy nam większej dawki adrenaliny. Z drugiej strony rafting na Neretwie zaostrzył nasz apetyt na inne, bałkańskie, rzeki. Może uda się za jakiś czas wziąć udział w spływie np. Tarą, która wiedzie prym na całym Półwyspie pod kątem tego sportu. Kto wie. Jedno jest pewne – jeśli będziecie w Konjic, to rafting na Neretwie jest czymś, co koniecznie musicie sami doświadczyć. Nawet jeśli nie lubicie wody. Bo może się okazać, że spodoba Wam się tak bardzo, jak mnie!

rafting na Neretwie

Rafting na Neretwie w wersji filmowej

Oczywiście w trakcie spływu nagrywaliśmy filmiki, a dokładniej uczynili to Marek oraz Przemas siedzący na przedzie pontonu. W filmie zobaczycie dość dokładnie, jak wygląda cały rafting, co na Was czeka oraz usłyszycie nasze reakcje. Oczywiście pamiętajcie, że latem Neretwa będzie wyglądała nieco inaczej, czyt. poziom wody będzie niższy.

Rafting na Neretwie praktycznie
  • Cały spływ liczy sobie ok. 23 km i trwa od 3,5 do 4 godzin.
  • Na trasie czekają 4 nieco bardziej wymagające progi wodne, z dość wysokimi falami, wirami itd.
  • Podczas spływu zobaczyć można dwa całoroczne wodospady, zwane Bliźniakami. Tradycyjnie skipperzy pod nie wpływają, by zmoczyć całą ekipę na pontonie. U nas wyglądało to tak: Jest Wam zimno? – zapytał skipper. Wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że nie. Po chwili byliśmy już pod jednym z wodospadów, nieco zmoczeni przez spływającą z niego wodę. Bardzo nie zmarzliśmy, ale żeby się rozgrzać musieliśmy nieco intensywniej wiosłować.
  • Woda w Neretwie jest pitna.
  • Na wiosnę Neretwa jest dużo spokojniejsza, niż latem, gdyż jej poziom nadal jest dość wysoki. Jeśli chcecie nieco więcej adrenaliny, wybierzcie się na rafting w cieplejsze miesiące roku.
  • Po zimie poziom Neretwy może sięgać 5-6 metrów. Stąd raftingi są możliwe dopiero od kwietnia/maja, gdy stan wody nieco opadnie.
  • W trakcie spływu zobaczyć można dwa kaniony – mały i duży. W większym z nich praktycznie nie widać słońca.
  • Najgłębsze miejsce jakie się mija w trakcie raftingu na Neretwie ma 17 metrów.
  • Rafting na Neretwie w agencji Visit Konjic kosztuje 26 € od osoby. Cena obejmuje ekwipunek, opiekę skippera, poczęstunek na trasie, transport busem. Z rzeczy, które należy mieć ze sobą, to kostium kąpielowy (na który zakłada się piankę), ewentualnie kamerkę/aparat, który jest odporny na wodę.

W imieniu swoim, Marka, Marty i Przemasa chcemy podziękować ekipie Visit Konjic za możliwość sprawdzenia naszych sił podczas spływu Neretwą. Było super!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy