Radožda
Bałkańska Majówka 2019 Macedonia

Radožda – niesamowity skalny kościół z widokiem na Jezioro Ochrydzkie

-
26 maja 2019

Praktycznie za każdym razem, gdy odwiedzaliśmy okolice Jeziora Ochrydzkiego, trzymaliśmy się jego wschodniego brzegu. Podczas naszej Bałkańskiej Majówki 2019 zawitaliśmy jednak w jego północno-zachodniej części, tuż przy granicy z Albanią. Powody były dwa. Przede wszystkim opuszczony kemping, który polecili nam na dziki nocleg nasi macedońscy znajomi. Po drugie, chcieliśmy odwiedzić miejscowość Radožda, w której zobaczyć można przepiękny, wykuty w skale kościółek.

Nocleg z widokiem na Jezioro Ochrydzkie

Zwykle, gdy planowaliśmy pobyt nad Jeziorem Ochrydzkim, decydowaliśmy się na nocleg na kempingu w miejscowości Elszani. Jednak w maju jest on nieczynny. Dlatego też szukaliśmy alternatywy. Nasi macedońscy znajomi podrzucili nam pomysł, aby zawitać w okolicach miejscowości Radožda, blisko granicy z Albanią. Do Jeziora Ochrydzkiego dotarliśmy późnym popołudniem po tym, jak zakończyliśmy wycieczkę po okolicach Vevchani. Nad okolicą zaczynały zbierać się ciemniejsze chmury, ale gdy dojechaliśmy do opuszczonego kempingu jeszcze nie padało. Sam kemping jest dość przygnębiający. Opuszczone budynki, spora ilość śmieci. Ale za to widok – pierwsza klasa. Dodatkowo poza sezonem byliśmy tam sami, ciesząc się pięknem okolicy. Nawet mogliśmy chwilę posiedzieć na kamienistej plaży, popijając piwo. Niespiesznie. Tak po prostu. Niestety wiszące nad naszymi głowami ciemne chmury postanowiły zafundować nam deszcz, którego melodia kołysała nas do snu aż do rana.

Radožda

Radožda

Radožda – prawie jak Ostrog

Poranek początkowo wita nas chmurami, z których na szczęście przestały uwalniać się strugi deszczu. W trakcie naszej krzątaniny wychodzi słońce, co pozwala nam dosuszyć namiot. Natychmiast robi się ciepło, a my przypominamy sobie, że naprawdę trwa majówka. Po zwinięciu obozowiska podjeżdżamy do pobliskiej miejscowości Radožda, która słynie ze względu na znajdujący się tam wykuty w skale kościół pw. Michała Archanioła. Został on wbudowany w skalną wnękę. Swój obecny kształt zawdzięcza przebudowie, jaka miała miejsce w XIV w. Z tego okresu pochodzi większość fresków, choć znaleźć tam można również te, które powstały w wieku XIII. W nieco bliższych nam czasach, bo w XX w. kościółek służył jako schron podczas bombardowań do jakich dochodziło w trakcie I i II wojny światowej. Kiedy stajemy u podnóża skały, w której wykuto tę niewielką świątynię, mamy nieodparte wrażenie, że na swój sposób jest on miniaturą monasteru Ostrog w Czarnogórze.

Radožda

Radožda

Radožda

Radožda – nasze wrażenia

Auto parkujemy tuż nad brzegiem jeziora, poniżej kościoła. Kierują do niego drogowskazy, które jednak są zbędne. Kościółek od razu rzuca się w oczy. Docieramy do niego schodami, które poprowadzono bezpośrednio z okolic głównej szosy (wiem, główna szosa brzmi dumnie, ale jest to po prostu wąska, asfaltowa droga biegnąca ku naszemu opuszczonemu kempingowi i wojskowej jednostce położonej tuż przy granicy z Albanią). Po przejściu przez metalową furtkę znajdujemy się w niewielkiej wnęce. Są tam drzwi prowadzące do wnętrza kościoła. Niestety są zamknięte, więc nie możemy do niego zajrzeć. Jednak nie narzekamy. Widoki, jakie się stamtąd rozciągają, a także niesamowita aura tego miejsca absolutnie nam to rekompensują. Po wizycie w skalnym kościółku próbujemy jeszcze przedostać się do ogromnego krzyża, który ustawiono na pobliskim stoku. Niestety krzaki skutecznie nam to utrudniają. Schodzimy więc na brzeg jeziora rozkoszując się przepiękną pogodą i panoramą akwenu.

Radožda

Radožda

Radožda

Radožda

Radožda

Radožda

 

TAGI
Powiązane wpisy