Przełęcz Trojańska, Pomnik Wolności i trekking na Kozią stenę, czyli ponowna wizyta w Starej Planinie

W pasmo gór Stara Planina wracaliśmy podczas naszej majowo-czerwcowej podróży kilka razy. Głównie ciągnęło nas do znajdujących się w bułgarskiej części tego pasma pomników. Zanim odwiedziliśmy Buzłudżę, postanowiliśmy zobaczyć, jak prezentuje się Przełęcz Trojańska i znajdujący się obok niej Pomnik Wolności. A przy okazji udało nam się zrealizować przyjemny trekking i zawrzeć nowe znajomości.

Nocna Przełęcz Trojańska i nocleg na startowisku

Na Przełęcz Trojańską (Беклемето (Троянски проход)) udaliśmy się z Łowecza, w którym zatrzymaliśmy się na obiad po wizycie w Jaskini Devetashka. Oczywiście my, jak to my, zasiedzieliśmy się trochę i z miasta wyruszyliśmy praktycznie po zmroku. Górską trasę na przełęcz pokonywaliśmy po ciemku, nad czym trochę ubolewamy, bo liczyliśmy na widoki. Kiedy docieramy do celu okazuje się, że… strasznie wieje. Początkowo nawet mieliśmy pomysł, by nocować na samej przełęczy. Szybko jednak rezygnujemy i zjeżdżamy drogą po południowej stronie pasma. Z aplikacji Park4Night wiedzieliśmy, że nieco poniżej znajduje się dogodne miejsce na dziki nocleg. I rzeczywiście jest. Chodzi o startowisko dla paralotniarzy, czyli sporą polankę w bok od głównej szosy. Tam jesteśmy osłonięciu od wiatru, więc możemy rozstawić namiot dachowy i spokojnie iść spać. Rano budzą nas rozległe widoki, jakie roztaczają się z polany. Widoczność może nie jest perfekcyjna, ale absolutnie nie narzekamy. Po szybkim śniadaniu wracamy z powrotem na przełęcz.

Przełęcz Trojańska za dnia i wielkie rajtuzy

Za dnia Przełęcz Trojańska prezentuje się trochę lepiej, ale dalej okropnie wieje. Jedziemy więc bezpośrednio pod Pomnik Wolności, którzy Bułgarzy określają mianem… wielkich rajtuz. Cóż, patrząc na niego z oddali można odnieść wrażenie, że projektant wzorował się na kształcie rajstop właśnie. Pomnik Wolności (Паметник „Арка на свободата”) upamiętnia wyzwolicielskie wojska rosyjskie, które przeszły przez przełęcz w 1878 roku podczas wojny turecko-rosyjskiej. Monument ma 35 m wysokości. Zobaczyć tu też można figury przedstawiające lokalnych partyzantów oraz żołnierzy rosyjskich, a także kobiety w strojach ludowych, które witały ich chlebem i solą. To bez wątpienia świetny punkt widokowy, oferujący Wam panoramę 360 stopni.

Trekking na Kozią stenę

Zarówno przez Przełęcz Trojańską, jak i obok pomnika, przebiega długodystansowy szlak Kom-Emine. Oczywiście nie mieliśmy czasu, by pokonać choćby większy jego fragment. Ale pozwoliliśmy sobie na krótszy trekking, by nieco dłużej rozkoszować się pięknem tych górskich krajobrazów. Auto zostawiamy na przełęczy, skąd szlakiem ruszamy na zachód. Rozległe połoniny pozwalają już od pierwszych chwil wędrówki cieszyć oczy rozległymi widokami. Szlak ma tu dwa warianty: letni i zimowy. Letni trawersuje zbocza, zimowy trzyma się bardziej głównego grzbietu. Początkowo maszerujemy tym drugim. Po chwili dostrzegamy na trasie parę.

Kiedy się z nią zrównujemy, słyszymy: No, czyli dobrze rozpoznałam pandemiczną fokę w samochodzie!* No cóż, jakie jest prawdopodobieństwo, że w środku gór, poza sezonem, spotkacie kogoś, kto wcześniej obserwował Was na Instagramie, dostrzegł w aucie pluszową fokę i skojarzył fakty? Niewielkie. Ale jak widać Barbara, która mieszka i pracuje w Bułgarii, jest wyjątkowo spostrzegawcza. Wspólnie z jej bułgarskim towarzyszem, zwanym Andrzejem, maszerujemy ku Koziej stenie, czyli skalistej, eksponowanej grani zabezpieczonej łańcuchami. Podczas rozmowy dowiadujemy się, że… przełęcz Trojańska nie jest zbyt bezpiecznym miejscem oraz, że dobrze zrobiliśmy nie zatrzymując się tam na noc. Gadamy też o życiu w Bułgarii, górach i podróżniczych planach. Nasi towarzysze planują dotrzeć do jednego ze schronisk, my po pokonaniu grani żegnamy się z nimi i letnim wariantem szlaku wracamy na Przełęcz Trojańską.

*Małe wyjaśnienie dla tych, którzy nie obserwują nas na Instagramie (przy okazji, zachęcam, żebyście to uczynili, bo staramy się tam relacjonować na bieżąco nasze wyjazdy). Praktycznie w każdą podróże zabieram ze sobą poduszkę w kształcie foki. Uwielbiam te zwierzaki. Foki wywołują we mnie bardzo pozytywne uczucia. Pewnego dnia, gdy byliśmy w Chorwacji podczas wybuchu pandemii, Marek trafił na reklamę poduszkofok. Kilka tygodni później, zostałam szczęśliwą posiadaczką jednej z nich. Z racji momentu, w jakim foka została „znaleziona”, dostała przydomek „pandemiczna”. Generalnie na insta stories wrzucałam ujęcia z foką w aucie czy gdzieś w plenerze. I jakkolwiek by nie zabrzmiało, to okazało się, że Pandemiczna Foka stała się rozpoznawalna.

Przełęcz Trojańska i okolica praktycznie

  • Przełęcz Trojańska (inaczej Beklemeto) wznosi się na wysokości 1520 m n.p.m. w paśmie Starej Planiny.
  • Przebiega przez nią szosa nr 35, łącząca Łowecz z Karnare.
  • To dobra baza wypadowa w góry. Przez przełęcz przechodzi m.in. długodystansowy szlak Kom-Emine.
  • W okolicy działa kilka schronisk, m.in. Kozja Stena (Хижа Козя стена), Chata Orle Gniazdo (Хижа “Орлово гнездо”), Dermenka (Хижа Дерменка).
  • Zrealizowana przez nas trasa na Kozią stenę i z powrotem miała niecałe 10 km długości i 360 m w pionie.

Zobacz również

13 odpowiedzi

    1. Miejscówka noclegowa była ekstra! Co do niedźwiedzi – to żyją w tych górach. Ale my spotkaliśmy tylko konie, owce i inne tego typu zwierzaki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.