Pocztówka z wakacji: Macedonia

Wakacyjna pocztówka numer cztery leci do Was z północnego-zachodu Macedonii, a dokładniej z Popovej Sapki. Za nami kilka dni w tym uroczym i jednak mało przez turystów odwiedzanym kraju. Zaczęliśmy od jeziora Prespa i noclegu na lokalnym campingu, który choć zmodernizowany, straszył łazienkami z piekła rodem. Później były góry Pelister i próba dotarcia do Golemo Ezero, jednak późne rozpoczęcie trekingu skłoniło nas do zdobycia szczytu Marusnicy i powrotu do Brajchina. Nocleg w pobliskim Ljubojnie okazał się strzałem w dziesiątkę. Pierwszy raz od dwóch tygodni wyspaliśmy się w normalnym łóżku i mieliśmy łazienkę tylko do naszej dyspozycji. Później było sporo zwiedzania: Bitola, Prilep i niesamowite skalne formacje wokół twierdzy Marka. Następnie Stobi oraz jezioro Dojran. Nad nim, w Star Dojran trafił nam się jeden z dziwniejszych noclegów – w parku, w środku miasta, przy głównym deptaku, absolutnie za darmo. Motyw wody kontynuowaliśmy w okolicach Banska, gdzie odwiedziliśmy kilka wodospadów. Później była Strumica, Stip oraz niesamowite Kratovo, które nas zauroczyło. Był też jeden z hitów wyjazdu – Kokino, oraz mniejszy szał czyli Kamienne Lalki. Przejechaliśmy też zalaną niedawno autostradą przy Skopje. Droga jest przejezdna, trwa jej uporządkowywanie. Niestety widać wraki aut, które woda wyniosła gdzieś w pola. Sam asfalt też jest mocno podmyty (jednak na niewielkim odcinku), ale pewnie niedługo nie będzie po tym ani śladu. Byliśmy również w Tetowie, które pozwoliło nam przenieść się znów do Albanii. Panujący tu klimat, dzięki największej mniejszości albańskiej w kraju, jest mocno swojski i równie mocno chaotyczny. A teraz jesteśmy w urokliwej Popovej Sapce, w hotelu/schronisku Konak, za nami krótki treking po okolicy i mnóstwo widokowych wrażeń. Warto wpaść tu zimą (liczne stoki/trasy narciarskie) oraz latem (szlaki piesze i rowerowe). Jutro (wtorek 16.08.16) ruszamy do Kosowa, a następnie w drogę powrotną do kraju. Niby trzy tygodnie to dużo, ale za to jak szybko mijają!

Nad jeziorem Prespa

Prespa

Na trekingu w górach Pelister

Góry Pelister

Góry Pelister

Nasz, a raczej Marka koci przyjaciel w restauracji w Ljubojno

Ljubojno

Niesamowicie widokowy Prilep

Prilep

Prilep

Nad Jeziorem Dojran

Jezioro Dojran

Jezioro Dojran

Wodospady w okolicach Banska

Bansko

DCIM100GOPROG0602422.

Strumica

Strumica

Stip

Stip

Urokliwe i zaskakujące Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kratovo

Kamienne Lalki

Kamienne Lalki

Obserwatorium astrologiczne Kokino

Kokino

Kokino

Tetowo

Tetowo

Wieczorna Popova Sapka

Popova Sapka

Zobacz również

6 odpowiedzi

    1. Woda to podstawa podróżniczej egzystencji Marka. Najlepiej jeszcze taka, do której da się wejść 😉 Natomiast ja jestem mniej wodnym stworzenie, aczkolwiek jak już jakaś jest pod ręką, to czemu nie 😉

  1. Największa mniejszość albańska jest w Debarze – ponad 70%. W Tetovie to “ledwo” nieco ponad połowa, przynajmniej oficjalnie 😉 Moja kobieta Tetovo źle wspomina – gdy zniknąłem na chwilę robić zdjęcia to zaraz zjawiła się chmara albańskich facetów i wręcz zaczęli ją tam obmacywać na ulicy… od tego momentu gdy widziała w Macedonii Albańczyków nigdy już się nie rozdzielaliśmy. W Albanii co innego – tamtejsi byli zupełnie inni, zresztą nie tylko w tej kwestii

    1. Ja się spotkałam ze statystykami, że to właśnie w Tetowie jest największa w kraju mniejszość Albańska. No ale najwyraźniej znamy różne dane. Niemniej jest ich tam dużo.
      No to Twoja kobieta faktycznie ma niemiłe wspomnienia stamtąd. Nam się na szczęście nic takiego nie przydarzyło. Ale generalnie Albańczycy żyjący poza granicami własnego kraju, to inny Albańczycy niż ci mieszkający w granicach Albanii.

      1. Tetovo jest uznawane za nieformalną stolicę macedońskich Albańczyków, Debar jest jednak na uboczu i dość peryferyjny. A jeśli chodzi o Albańczyków poza Albanią… w Kosowie podobno już 1/3 meczetów jest w rękach salafitów, którzy nawołują do świętej wojny. W Skopje kiedyś były manifestacje z hasłami “śmierć chrześcijanom”. W Albanii to jeszcze nie do pomyślenia. A wszystko to w tworze stworzonym i utrzymywanym przez USA i EU – to kolejny chichot polityczny biorąc pod uwagę inwazję migrantów na Europę… Ciężkie czasy chyba nadchodzą dla Bałkanów – niestety 🙁

  2. Mi Macedonia bardzo się w tym roku podobała, dużo dużo bardziej niż dwa lata temu i chyba bardziej milej ją wspominam niż Albanię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.