Pocztówka z wakacji: Południowa Albania

Wakacyjna pocztówka numer trzy leci do Was z południa Albanii. Od paru dni eksplorujemy Albańską Riwierę, która z roku na rok niesamowicie się zmienia. Są to zmiany zarówno na plus, jak i niestety na minus. Zaczynając od przełęczy Llogara, na zjeździe z której, w stronę Dhermi, zmodernizowano jeden z punktów widokowych. Niestety nie udało nam się tam zatrzymać, ze względu na panujący tłok. Wszyscy chyba czekali na skok paralotniarzy w tandemie, co jest jedną z większych atrakcji Llogary. Następnie Nasza Dzika Plaża (zwana też Naszą Już Nie Dziką Plażą lub po prostu plażą Palase). Dzięki trwającej tam budowie kompleksu apartamentowców dużo mniej turystów się zapuszcza w ten rejon. Cisza, spokój, w szczególności, gdy się siedzi na samym krańcu plaży w stronę Vlory. Nocleg na dziko również jest możliwy. Kolejny postój to Dhermi – byliśmy tam na wieczornym spacerze z Palasy, jak i kolejnego dnia rano. Niewątpliwie jest to kurort zdominowany przez ludzi młodych oraz bardzo imprezowy, o czym świadczy bardzo głośna i rozświetlona, niedzielna dyskoteka. W tym roku na pewno możemy powiedzieć, że zakochaliśmy się w uroczym i słodkim Jale, które kusi piękną zatoczką, niebieską wodą oraz fajnymi knajpkami z dobrym jedzeniem (polecamy restaurację z dużym, niebieskim napisem Traditional Food). Zaliczyliśmy też postoje w Himare oraz Porto Palermo, głównie po to, by wypuścić drona i złapać dla Was nieco ujęć z lotu ptaka. Przy okazji popsuliśmy samochód. Nasza badziewiasta przetwornica, z którą od początku wyjazdu mamy problem sprawiła, że przestało nam działać radio oraz zapalniczka, co postawiło nas przed faktem, że nie mamy jak ładować naszej licznej elektroniki. Na szczęście dzień później udaje nam się namierzyć odpowiedni bezpiecznik i go wymienić, dzięki czemu przynajmniej możemy słuchać muzyki oraz ładować telefony, bo przetwornica jak była martwa, tak jest. Więc tak czy inaczej będziemy musieli co jakiś czas szukać noclegu w cywilizacji. Powoli jednak już kończymy naszą albańską przygodę i zmierzamy w stronę Macedonii oraz Kosowa. Pozdrawiamy z okolic Ksamilu i zostawiamy Was z porcją nadmorskich fotografii.

Okolice Orikum

DSC03273

Palasa w przebudowie

Palasa

palasa

palasa

Dhermi

Dhermi

Dhermi

dhermi

Słodkie i urocze Jale

Jale

Himare

Himare

Zatoka Kakomes, niedostępna dla turystów z zagranicy (pan strażnik wpuszczał tylko Albańczyków).

kakomes

Pema e Thate

Pema e Thate

Okolice Ksamilu

Albania

Zobacz również

8 odpowiedzi

  1. Przepięknie :))) Niby przygotowane plaże dla turystów, ale i tak wygląda tak naturalnie i jakby się wciąż było bardzo blisko natury. I ten kolor wody! Niesamowity!

    1. Albania jeszcze ma trochę z tego naturalnego uroku, ale jeśli miałabym być szczera, to ostatni moment, by oglądać ją w takim wydaniu. Mocno się zmieniają i zabudowują oraz komercjalizują.

  2. Po wczorajszym “jesiennym” dniu miło popatrzeć na miejsca ciepłe i słoneczne…(To jednak był wredny bezpiecznik!).
    Pozdrawiam,
    RYZA

  3. strażnik wpuszcza ,jedynym problemem jest opłata 1500 lek. Targowanie idzie raczej ciężko ,panowie strażnicy nie znają żadnego języka poza ojczystym. Odwiedziliśmy tą plażę w czerwcu ,niesamowite miejsce ,zjazd na plażę od bramy masakra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.