Park Narodowy Una – najbardziej znane wodospady w Bośni i Hercegowinie

Park Narodowy Una był od dawna wysoko na naszej liście miejsc do zobaczenia w Bośni i Hercegowinie. Jednak, jak to zwykle w naszym przypadku bywa, wciąż nie starczało nam na niego czasu. Na szczęście w końcu udało nam się go odwiedzić pod koniec naszej majówki w 2018 r. Generalnie pojechaliśmy tam z dwóch względów. Po pierwsze, musieliśmy złapać zasięg chorwackiej telefonii, gdyż po włamaniu do naszego auta, usiłowaliśmy skontaktować się z ubezpieczycielem. Więcej o tej sprawie przeczytacie tu -> KLIK. Po drugie, po prostu chcieliśmy zobaczyć Park Narodowy Una. I choć pogoda była wtedy dość kapryśna, to i tak pozwoliła nam w pełni zachwycić się pięknem wodospadów.


Burzowy nocleg

Po włamaniu, do jakiego doszło pod Sarajewem, pojechaliśmy przez Travnik i Jajce w stronę Martin Brod. Praktycznie przez całą drogę nad naszymi głowami krążyły burze. Gdy zjeżdżaliśmy pełną serpentyn drogą do Martin Brod, z górskiego zbocza zaczęły osypywać się sporych rozmiarów kamienie. Jeśli dodam, że wszystko działo się w nocy, to otrzymujemy iście upiorną scenerię. Bo dotarciu do Martin Brod byliśmy tak zakręceni, że nie znaleźliśmy polany z kempingiem (kosztującym jakieś śmieszne pieniądze). W nerwach, zmęczeniu i ogólnej bezradności wróciliśmy serpentynami do punktu widokowego z niewielką wiatą. Rozłożyliśmy namiot dachowy i poszliśmy spać. A raczej Marek poszedł spać, gdyż przez szalejącą całą noc burzę mnie czekała bezsenna noc. Rano na szczęście deszcz ustał, ale pogoda wciąż była niepewna. Chmury krążące nad okolicą nie wzbudzały w nas entuzjazmu.

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una podejście 1

Eksplorowanie Parku Narodowego Una zaczynamy od porannej wizyty w Martin Brod. Kiedy jest jasno odkrywamy, że praktycznie minęliśmy bezpieczne, legalne i super przygotowane pole biwakowe. Zlokalizowane jest tuż obok centrum informacyjnego, gdzie wykupujemy bilety wstępu 3 BAM/osoby oraz otrzymujemy mapkę całego parku. Sympatyczna pani informuje nas, że za dosłownie kilka marek można rozstawić na rozciągającej się obok łące namiot. Za kampery trzeba zapłacić nieco więcej. W cenie – dostęp do toalet oraz wiat piknikowych. Przed odwiedzinami przy wodospadach pałaszujemy śniadanie. W międzyczasie poznajemy ekipę z Polski, z którą wymieniamy się doświadczeniami z podróżowaniem po Bałkanach. Najedzeni ruszamy do dwóch największych wodospadów.

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Kulen Vakuf i Stari Grad Ostrovica

Naszym drugim celem po Martin Brod jest Kulen Vakuf. I choć samo miasteczko jest wyjątkowo malowniczo położone w dolinie Uny, to nas dużo bardziej interesuje znajdujący się powyżej Stari Grad Ostrovica. Generalnie prowadzi do niego kilka różnych dróg, jednam my na podjazd obieramy tę zaczynającą się przy Rafting Center Discover Bihać. Wspinamy się dość równomiernie do góry, podążając za oznaczeniami rowerowego szlaku. Po dotarciu do kilku domów, spod których rozciąga się już całkiem ładny widok na okolicę, zostawiamy Logana i do zamku ruszamy na piechotę. Podejście zajmuje nam jakieś 10 min. Ruiny Starego Gradu Ostrovica są ogólnodostępne. Forteca powstała prawdopodobnie w XV w., a jej znaczącej rozbudowy dokonali Turcy. Obecnie ma ona 117 m długości i 83 m szerokości. Jej teren jest dość zaniedbany, ale po dokonanej nie tak dawno renowacji odbudowano forteczną wieżę. Drzwi do niej były otwarte, więc zajrzeliśmy do jej pustego wnętrza. Z twierdzy i jej okolic rozciąga się piękny widok na dolinę Uny i leżący w dole Kulen Vakuf. Po powrocie do auta zjeżdżamy do miasteczka dużo bardziej stromą drogą, biegnącą na wprost od zabudowań.

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una podejście drugi

Park Narodowy Una, choć obejmuje dość rozległy teren, to ma swój jeden, główny symbol. A jest nim imponujący wodospad Štrbački buk. Ma on 25 m wysokości i spływa kaskadowo wzdłuż bośniacko-chorwackiej granicy. Z Kulen Vakuf jedziemy najpierw szosą R408, a we wsi Orašac skręcamy w lewo, w szutrową drogę biegnącą wzdłuż Uny. To genialna trasa na rower. Niestety nie mamy czasu, aby je wyciągnąć i na nich kontynuować dalszą podróż. Droga jest całkiem malownicza. Mijamy jeden, niewielki przysiółek z kilkoma domami. Następnie trafiamy na kolejną kasę biletową należącą do parku. Tam orientujemy się, że nie mamy przy sobie 14 BAM. Oczywiście kartą też nie możemy zapłacić. Strażnikowi parku dajemy wszystkie drobne, jakie mamy. Ten ze śmiechem pozwala nam jechać dalej. Po kilku minutach docieramy do słynnego wodospadu. Stworzono przy nim całe centrum raftingowe, są tu też restauracje i teren piknikowy. Štrbački buk podziwiać można ze specjalnych, drewnianych kładek pociągniętych wzdłuż rzeki. Mamy okazję zobaczyć, jak wygląda spływ pontonami na tym odcinku Uny. Musimy przyznać – zrobiło to na nas wrażenie. No właśnie – Una obok Tary jest drugą, niesamowicie popularną rzeką na raftingi. Do wyboru jest kilka tras o różnym poziomie trudności i różnej długości. Może kiedyś i my zdecydujemy się zmierzyć z Uną? Kto wie? Kiedy wracamy tą samą drogą do głównej szosy, obdarowujemy strażnika parku polskimi piwami, które przez większość wyjazdu z nami podróżowały. Przynajmniej tak mogliśmy się odwdzięczyć za to, że pozwolił nam dojechać do wodospadu.

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una

Park Narodowy Una – informacje praktyczne

  • Park Narodowy Una rozciąga się wzdłuż bośniacko-chorwackiej granicy, na południowym-zachodzie Bośni i Hercegowiny.
  • Najważniejszymi punktami parku jest Martin Brod na południu i idąc dalej na północ Kulen Vakuf, Štrbački buk, Ripač i Bihać.
  • Raftingi na Unie odbywają się od kwietnia do października na trzech, głównych trasach: Kostela – Bosanska Krupa (24 km długości), Štrbački buk – Lahovo (18 km), Kostela – Grmsa (15 km). Ceny wahają się od 30 do 50 € od osoby.
  • Na terenie Parku Narodowego Una znaleźć też można całkiem sporą ilość tras rowerowych i spacerowych. Wiele z nich zlokalizowanych jest np. w okolicach Kulen Vakuf.

Zobacz również

13 odpowiedzi

  1. Zachwycające są te wodospady! Mówi się bardzo dużo o Plitwickich Jeziorach, a tu widzę, że Bośnia i Hercegowina też ma się czym pochwalić 🙂 Podejrzewam, że musi tam być mniej turystów w sezonie niż Chorwacji.

  2. Twój blog zaprowadził mnie tam 3 lata temu 🙂
    Śmiało mogę odhaczyć „Byłem tam”
    w tym roku wracam i znów korzystam z Waszych wskazówek.
    pozdrawiam

      1. Hej, będę jechał z Hvaru do Buny pod Mostarem. Tam dwa dni, później Sarajewo i okolice i nie wiem czy 2 noclegi czy trzy.
        Ogólnie plany to tydzień na Bośnie w tym roku. (chociaż właśnie dowiedziałem się o trzęsieniu ziemi koło Mostaru).
        Realizuje plany przed covidove tylko w odwrotnej kolejności. w drodze do Sarajewa Park Blidinje, Sarajewo, dale Jajce .Niestety przekraczanie granic w soboty więc muszę być przygotowany na dłuższe stanie. Jeszcze myślę o 1 noclegu na początku były Jajce ale później za długo do Polski jednym ciągiem. Strasznie żałuję, że nie dam rady bardziej na południe. Ale mam tylko 7 dni, Pozdrawiam

        1. Odnośnie trzęsienia ziemi – my np. byliśmy w trakcie jednego z nich w Chorwacji. Przespaliśmy go. Rano obudziły nas telefony od zaniepokojonej rodziny i znajomych, czy nic nam nie jest, bo ziemia się trzęsła. A na Bałkanach jesteśmy naprawdę często i to był pierwszy raz, gdy w trakcie naszego pobytu takie zjawisko miało miejsce.
          Odnośnie Twojego planu – chyba lepiej pobyć dłużej w Sarajewie i zrobić sobie z niego bazę wypadową w położone obok atrakcje. Wtedy nie będziesz tracić czasu na ciągłe przejazdy. I z naszego doświadczenia – na Bośnię i Hercegowinę człowiek ma zawsze za mało czasu. Bez względu na to, czy ma na nią wygospodarowane 7 dni czy 7 tygodni 😉

  3. Dziękuje za podpowiedź tak myslę o tym Sarajewie dłużej, szczególnie gdy córka nalega :).
    Jeszcze muszę tylko znaleźć przejście graniczne między Bośnią a Chorwacją bo powrót planuje na sobotę.

    1. Zależy, którędy chcesz wracać do Polski. Ale my zwykle korzystaliśmy albo z przejścia w Bosnanskim Samacu, gdy jechaliśmy na Osijek; albo Gradiska, gdy jechaliśmy z Banja Luki 🙂

  4. O super informacja. Myślę, że z Banja Luki. Celem ma być Petrova Gora, bo wielkie oberwanie chmury przerwały plany w 2019 roku:) Przepraszam, ze zawracam głowę ale może wiesz czy wjazd do Bośni to jeszcze obostrzenia?
    Co prawda żona i ja mamy 3 dawki ale córka tylko 2.
    dzięki za wszystko

    1. Zgodnie z informacjami na stronie ambasady: Wjazd do BiH (w tym do Medziugorje) możliwy jest na podstawie paszportu lub dowodu osobistego. Na granicy wymagane jest okazanie negatywnego testu na COVID-19 typu PCR lub antygenowego wykonanego w ciągu 48 h, licząc od momentu wykonania testu (test można wykonać także w Chorwacji). Zwolnione z posiadania testów są osoby zaszczepione, które co najmniej 14 dni przed wjazdem do BiH przyjęły ostatnią dawkę danej szczepionki oraz ozdrowieńcy posiadający zaświadczenie lekarskie o odbyciu choroby w okresie od 14 do 180 dni przed przekroczeniem granicy. Nie podano, jak powinny wyglądać zaświadczenia. Zalecamy, by były one wydrukowane i sporządzone w języku miejscowym lub angielskim. Nie obowiązuje kwarantanna. -> więc szczepienie czy boosterem czy podstawową ilością powinny być tam respektowane. Inna sprawa, że na granicach teraz praktycznie tego nie sprawdzają. Nie jedziemy obecnie przez BiH, ale w Serbii czy MKD nikt się certyfikatami nie przejmuje (a Serbia wciąż w teorii ich wymaga).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.