Vouliagmeni – relaks w termalnym jeziorze na obrzeżach Aten

Kiedy w trakcie szukania miejsc do zobaczenia w Atenach zobaczyliśmy Jezioro Vouliagmeni, byliśmy oczarowani. Niesamowite skały, kilka odcieni wody, pięknie zagospodarowany teren. Od razu stwierdziliśmy, że musimy tam wpaść. Pomimo początkowych trudności ostatecznie się nam to udało. Dlatego możemy i Was tam zabrać, by pokazać piękno tej idealnej na relaks atrakcji.

Jezioro Vouliagmeni – garść faktów

Jezioro Vouliagmeni (Limni Vouliagmenis) położone jest na południowy wschód od Aten, w bliskim sąsiedztwie Glifady. Od brzegu morza dzieli go raptem szosa nr 91. Czym wyróżnia się jezioro? Przede wszystkim znajduje się w otoczeniu imponujących i wyjątkowo malowniczych klifów. Wcześniej w tym miejscu istniała jaskinia, ale po tym, gdy zawalił się jej strop, powstała naprawdę spora, otwarta przestrzeń. Wody jeziora są słonawe. Głównie dlatego, że zasilane jest przez morze, ale też źródła termalne, które wybijają spod ziemi. Dzięki temu jezioro może utrzymać stałą, nieco wyższą temperaturę (między 22 a 29 stopni), a co więcej wykazuje właściwości lecznicze (kąpiel w nim może pomóc m.in. osobom z problemami skórnymi czy z układem ruchu). Ciekawostką jest również to, że pod powierzchnią Jeziora Vouliagmeni znajduje się jaskinia, którą do tej pory zbadano na długości 3123 metrów, a koniec jaskini pozostaje wciąż nieodkryty. Wśród 14 tuneli składających się na jaskinię znajduje się rzekomo najdłuższy na świecie, mający długości 800 metrów. Jezioro zamieszkują m.in. małe rybki z rodziny karpiowatych, które dokonują swoistego peelingu, skubiąc naskórek pływających w jeziorze osób.

Jezioro Vouliagmeni – nasza wizyta

Po tym, jak przyjechaliśmy do Aten, okazało się, że Jezioro Vouliagmeni jest nieczynne. Bowiem wstęp na jego teren jest biletowany i zarządza nim firma, dzięki której wokół jeziora znajdziecie zadbany teren z pomostami, sanitariatami czy horrendalnie drogą knajpką. Od zeszłego roku prowadzone były przy akwenie prace modernizacyjne i nikt nie wiedział, kiedy znów będzie można z Vouliagmeni skorzystać. Aż 21 maja, ni z tego, ni z owego gruchnęła wiadomość, że jezioro jest otwarte i przyjmuje gości. Przed opuszczeniem Aten musieliśmy więc tam wpaść.

Niedzielny wypad

Vouliagmeni postanawiamy odwiedzić w niedzielę. Wiedzieliśmy, że zapłacimy więcej niż w tygodniu. Ale przez wzgląd na pracę dotarlibyśmy tam stanowczo za późno, by się nim nacieszyć. Dlatego udaliśmy się tam w weekend. Obawialiśmy się tłumów. Ale dzięki temu, że obsługa kontroluje ilość osób przebywających nad jeziorem, to… panowała bardzo kameralna atmosfera. Na miejsce docieramy przed godziną 11. Bez problemu wchodzimy na teren jeziora i znajdujemy wolne leżaki. Półtorej godziny później przed wejściem kłębi się kilkanaście osób, które czekają, aż ktoś opuści Vouliagmeni. Pierwsze wejście do jeziora i… ono wcale nie jest ciepłe. W szczególności ja (ruda) musiałam poświęcić chwilę, by zanurzyć się w jego wodach. Za to mam moment na zaprzyjaźnienie się z rybkami, które dopadają do moich stóp i łydek, i zaczynają mnie łaskotać.

Nasze wrażenia

Ponieważ bilet upoważnia do korzystania z jeziora przez cały dzień oraz wielokrotnego opuszczania i wracania na jego teren, to najpierw spędziliśmy nad jego brzegiem 2 godziny do południa i półtorej godziny późnym popołudniem. Co tu dużo pisać, Jezioro Vouliagmeni jest niesamowicie malownicze i naprawdę można się tam zrelaksować. Dzięki temu, że liczba gości jest kontrolowana, panuje tam mocno chilloutowa atmosfera. Kąpiel w jeziorze, gdy człowiek już przywyknie do jego temperatury, jest przyjemnością samą w sobie. Do skubiących rybek też można się przyzwyczaić. Marek popływał też trochę z maską i rurką (zresztą z jeziora korzystała również ekipa nurków). Sama woda w Vouliagmeni faktycznie musi nieźle działać na skórę. Po kąpieli w nim jest ona bardziej miękka i wygładzona (po części może to być też zasługa rybek). Czy polecamy? Pewnie! Dla nas to był idealny czas na zregenerowanie się i odpoczynek od upałów.

Miejscowość Vouliagmeni

Oczywiście Vouliagmeni, jako miejscowość, nie zaczyna się i nie kończy jedynie na jeziorze. Znajdziecie tam też sporo ładnych plaż. Ale wstęp na nie jest biletowany. Natomiast patrząc na nie zdawały się całkiem przyjemnym miejscem wypoczynku. Choć oczywiście w weekendy trzeba się liczyć z tłumami. W Vouliagmeni polecamy wybrać się na wzgórze Faskomilia. Możecie się na nie przejść (po opuszczeniu jeziora) lub podjechać tam autem. Rozciąga się stamtąd ładny widok nie tylko na Vouliagmeni, ale i na okoliczne plaże. Znajdziecie tam również malownicze tereny spacerowe. Szutrowe drogi, jakie są tam poprowadzone, świetnie nadadzą się też na rower. Na zachód słońca warto podjechać na kraniec półwyspu Lemos, który Oferuje naprawdę niezłą panoramę.

Jezioro Vouliagmeni praktycznie

  • Jezioro Vouliagmeni czynne jest codziennie od godz. 8 do 20. Ostatnie wejście o godz. 19.30.
  • Wstęp na teren jeziora jest biletowany. Ceny różnią się w zależności od dni tygodnia. W weekendy zapłacicie 18 €/osoby dorosłej, natomiast od poniedziałku do piątku 15 €/osoby dorosłej. Bilet upoważnia Was do korzystania z Vouliagmeni przez cały dzień. Możecie więc wychodzić z jego terenu i wracać tyle razy, ile chcecie.
  • W ramach biletu macie dostęp do leżaka i parasola; możecie skorzystać z sanitariatów (odnowionych).
  • Na miejscu działa restauracja, ale ceny są dość kosmiczne. Dla przykładu – kawa za 5 €, gdy na co dzień, w kawiarni obok wynajmowanego mieszkania płaciłam za nią… 1,40 €.
  • Przed zanurzeniem się w wodach jeziora należy spłukać się z kremu z filtrem lub innych kosmetyków, jakie macie na sobie.
  • Obok jeziora znajduje się parking. Przez to, że jest dość mały, to parkując tam auto zostawiacie w środku… kluczyki. Obsługa parkingu przeparkowuje na bieżąco samochody i czasami są one ustawione jedno za drugim. Wy dostajecie numerek oznaczający Wasz samochód i gdy chcecie parking opuścić, to obsługa Wam go przyprowadza. Jest z tym trochę zamieszania, ale jakoś nad tym panują. Parking jest bezpłatny.
  • Z racji tego, że jezioro jest osłonięte przez skały, to nawet w wietrzne dni jest tam zacisznie.

Zobacz również

16 odpowiedzi

    1. Akurat jezioro dość często przewija się na listach topowych miejsc w Atenach, więc w tym przypadku łatwo było na nie trafić 🙂

  1. Jestem zaskoczona tym, że wstęp na plaże jest biletowany. U mnie w NI na szczęście wszystkie darmowe. Samo jezioro robi wrażenie, jest tam pięknie więc z pewnością warto poświęcić te parę groszy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.