Macedonia Macedonia 2016

Grudniowa Macedonia: Bitola i Villa Dihovo

-
15 grudnia 2016

Po tym, jak zaliczyliśmy feralny, opóźniony lot do przesiadkowego lotniska w Skavście i jakimś cudem udało nam się dolecieć do Skopje, czuliśmy się jakbyśmy wygrali los na loterii. Nic nie wskazywało na to, że uda nam się dotrzeć do Macedonii. Ale udało się! I po godzinie 13 spotkaliśmy się na lotnisku z Goranem oraz czekającym na nas w samochodzie Dimitrim, czyli ekipą Enjoy Balkans i Enjoy Macedonia. Razem z nimi stanęliśmy przed szansą odkrywania potencjału turystycznego Macedonii, a także poznawania nietuzinkowych i ciekawych ludzi. Naszym pierwszym celem zwiedzania były Bitola oraz gościnna wieś Dihovo.

Shirok Sokak – bitolski deptak, na którym trzeba bywać

Z lotniska w Skopje wyruszamy na południe kraju. Macedońska aura pogodowa diametralnie różni się od tej, którą pozostawiliśmy w Polsce. Zamiast zamieci śnieżnej – słońce, błękitne niebo i temperatury znacznie powyżej zera stopni. Czujemy się, jakby była wiosna. Mimo wszystko jednak przyjechaliśmy tutaj, aby przekonać się, jakie atrakcje czekają na tych, którzy chcieliby zawitać w Macedonii zimą. Stajemy więc przed małym wyzwaniem, aby znaleźć śnieg. Zanim jednak zaczniemy go szukać, docieramy do Bitoli, która wita nas objazdem i ruchem kierowanym przez policję, gdyż przez miasto szedł jakiś protest. Jaki? Tego ani Goran ani Dimitri nie wiedzieli. W centrum miasta jednak panował spokój, a my od razu udaliśmy się na spacer najważniejszą ulicą Bitoli. Shirok Sokak, a dawniej Marsala Tito, to długi deptak, przy którym przycupnęły liczne restauracje, kawiarnie i sklepy. Wiecie, że w Bitli nawet 13-letnie dziewczynki zaczynają się malować? Muszą ładnie wyglądać, by móc się pokazać na Shirok Sokak. Tu po protu trzeba bywać, trzeba się pokazywać, bo jest to modne. W piątkowe i sobotnie wieczory często ciężko jest się przecisnąć przez tę ulicę, taki jest tłok. – stwierdza Dimitri. W piątkowe popołudnie po deptaku kręci się sporo osób, ale nie ma jeszcze wielkich tłumów. Bitola w trakcie I wojny światowej była strasznie zbombardowana. Miasto praktycznie zniknęło z powierzchni ziemi. Niemniej udało się je odbudować, ale zobaczcie, część kamienic utrzymana jest w dawnym stylu, ale władza komunistyczna wcisnęła na Shirok Sokak również te betonowe potworki, które nie pasują do charakteru tego miejsca. Cóż, nie tylko w Bitoli komunizm pokazał swe bezguście w temacie architektury. Takie ślady znaleźć można na terenie całych Bałkanów i nie tylko.

W drodze do Bitoli z widokiem na Prilep i twierdzę Marka

Prilep

Jedyne takie miejsce w Macedonii – Villa Dihovo

Po spacerze w Bitoli, jedziemy kilka kilometrów w stronę gór Pelister, do niewielkiej wsi Dihovo, gdzie czeka nas niezwykłe spotkanie z Pece Cvetkovskim – właścicielem Villi Dihovo. Kiedy docieramy na miejsce, zapada zmierzch. W bramie Villi wita nas ogromny, puchaty, wyjątkowo optymistyczny psiak. W ślad za nim pojawia się Pece. Po dosłownie kilku sekundach rozmowy człowiek wie, że trafił na osobę o wyjątkowo pozytywnym usposobieniu. Pece był niegdyś piłkarzem w Danii. Zrobił sporą karierę i był naprawdę bardzo znany. Kiedy przestał kopać piłkę wrócił do Macedonii i założył Villę Dihovo. Mój pensjonat nastawiony jest na ludzi. Nie ma tu z góry ustalonych cen za pobyt. Traktuję bowiem przybywających tu turystów, jako moich gości. A jak wymagać od gości, by płacili za gościnę? Prawda jest taka, że Pece bynajmniej nie jest na tym stratny. Z tego, co się dowiedzieliśmy, turyści naprawdę doceniają klimat tego miejsca oraz bogatą ofertę aktywności, w jakich można tam wziąć udział i płacą za pobyt godziwe pieniądze. Latem to miejsce sprzyja relaksowi. Zdarzały się osoby, które spędzały u mnie nawet 12 dni. Mam też taką zasadę, że ci, którzy są u mnie, mogą zdecydować, czy chcą kolejnych gości, czy też nie. Jeśli mówią nie, to nikogo więcej nie przyjmuję. Zależy mi na ich komforcie, a nie na pieniądzach. Niewątpliwie podejście Pece jest dość wyjątkowe i unikatowe, ale nie jest ono skrupulatnie stworzonym pomysłem na biznes, ale całą ideologią, czymś, w co on naprawdę wierzy. Latem ogród jest pełen aromatycznych ziół, owoców i warzyw. Wyznajemy tu zasadę “slow food”. Moi goście mogą więc sami pozbierać produkty, a następnie ugotować z nich posiłek. Mam w planach stworzenie też kursów gotowania. Co jeszcze można robić w Villi Dihovo? Organizujemy wycieczki po górach, kąpiele w górskich potokach, zimą wyprawy narciarskie, a latem rowerowe. Mamy tu też pszczelarza, który od 10 lat zajmuje się pszczołami i produkcją miodu. Ma teraz 26 lat, czyli zaczął w wieku lat 16-stu! Można zobaczyć jak wygląda ul w środku, spróbować różnych rodzajów miodu. Dla osób zmęczonych aktywnościami na świeżym powietrzu możemy też zorganizować regeneracyjne masaże. Słuchając Pece można odnieść wrażenie, że naprawdę stara się o to, by jego goście nie tylko czuli się u niego, jak w domu, ale niemalże jak w małym, macedońskim raju.

Dimitri, Goran, Pece, Marek i ruda

villa dihovo

Kilka słów o rakii, która dojrzewa kilkanaście lat

Pece i jego Villa słyną nie tylko ze swego podejścia do szeroko pojętej turystyki, ale również z produkcji ekologicznego wina i rakii. Ta druga produkowana jest wyjątkowo długo. Leżakuje bowiem w beczkach po winie nawet 10-13 lat. Jej smak jest wyjątkowy, a kolor przypomina ten, który posiada whiskey. I co ciekawe, świetnie smakuje z pieczonym jabłkiem. Piwniczka Pece jest naprawdę świetnie zaopatrzona, a degustacja trunków kosztuje ok. 7-8 € od osoby. Według nas warto jest wydać te pieniądze, by spróbować naprawdę wyśmienitych alkoholi i porozmawiać z Pece. Przyjeżdżają do mnie ludzie dosłownie z całego świata. M.in. z Australii czy Ameryki Południwej i Izraela. Znajdują tu spokój, wytchnienie i relaks. Jeśli u mnie nie ma miejsc noclegowych, to w całej wiosce funkcjonuje jeszcze kilka miejsc oferujących pokoje. A odkąd Villa Dihovo znalazła się w przewodniku Lonelu Planet “Secret Europe”, to zainteresowanie nami jest jeszcze większe. Oboje z Markiem zgodnie stwierdziliśmy, że musimy tam wrócić latem. Pece nas zaczarował i sprawił, że chcemy się przekonać na własnej skórze, jak wygląda pobyt w jego gościnnej Villi. I szczerze mówiąc, Was też do tego zachęcamy.

Piwniczka Villi Dihovo

Dihovo wino

Idealny kubraczek na butelkę

Dihovo villa

Marek w trakcie testowania rakii

Dihovo

W tym przewodniku znajdziecie opis Villi Dihovo

Dihovo

Sumski Feneri i wieczór w Bitoli

Po pobycie w Villi Dihovo udajemy się do Trnova, gdzie mieliśmy zaplanowany nocleg w Hotelu Sumski Feneri. Brat właścicielki jest również zapalonym narciarzem oraz organizatorem freeridowych wypraw w góry Pelister. Jego firma SF Freeride wywozi specjalnym ratrakiem narciarzy i snowboardzistów w mniej przystępne i bardziej dzikie miejsca. Wraz z nim, następnego dnia mamy udać się w pasmo Pelisteru, m.in. po to by zobaczyć świeżo udostępnioną turystom chatkę, która znajduje się na 1910 m n.p.m. Szczegóły wyprawy omawiamy wstępnie przy kubkach gorącej, ziołowej, górskiej herbaty, którą pijemy w przytulnych, hotelowych wnętrzach. Na obiad wracamy jednak do Bitoli, gdzie Goran i Dimitri zabierają nas do tureckiej restauracji Vino Bar Bure. Jej wnętrza utrzymane są w typowym dla Turcji stylu i nawiązują do historii tego regionu, gdzie wpływ Imperium Osmańskiego był bardzo duży. Wybór dań jest szeroki, ale ja tradycyjnie decyduję się na pidę, czyli turecką pizzę, panowie na różne zestawy mięs. Wcześniej pałaszujemy kilka rodzajów przystawek, po których mamy pewne trudności ze zjedzeniem porcji obiadowych. Dodatkowo oboje z Markiem zaczynamy odczuwać potworne zmęczenie. Od jakieś 3:40 jesteśmy na nogach, do tego doszedł stres związany z lotami oraz intensywny plan dnia w Macedonii. Goran z Dimitrim też są nieco zmęczeni, więc po zjedzonym późnym obiedzie (była jakaś 21), wracamy na zasłużony odpoczynek do hotelu.

Świątecznie w Bitoli

Bitola

Tyle pozostało po naszym pysznym obiedzie w restauracji Vino Bar Bure

Vina Bar Bure

Więcej ujęć i informacji na temat naszego lotu oraz Bitoli i Dihova znajdziecie w naszym prawie vlogowym filmie 😉

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy