Bałkany praktycznie Macedonia Macedonia 2016

Samolotem do Macedonii – co i jak + nasze doświadczenia

-
11 grudnia 2016

Odkąd jesteśmy razem z Markiem, czyli od 2011 roku, zawsze podróżowaliśmy samochodem lub szeroko pojętym transportem lądowym. Choć nie raz obiecywaliśmy sobie, że w końcu gdzieś polecimy tanimi liniami, to wciąż przy dłuższych wypadach wygrywała nasza wygoda i wybieraliśmy Kiankę. Jednak kiedy pojawił się pomysł wypadu do Macedonii na 4 dni, na początku grudnia, opcję jazdy samochodem od razu odrzuciliśmy. I tym sposobem zostaliśmy postawieni przed faktem wyboru połączenia oraz linii lotniczych. Co z tego wyszło?

Do Macedonii tak blisko, a jednak tak daleko

Zresztą nie tylko do Macedonii, ale tak, jak i na całe Bałkany. Choć region ten nie leży w dużej odległości od Polski, to poza sezonem praktycznie nie ma bezpośrednich połączeń. A te, które ewentualnie się pojawiają, mają często zaporowe ceny. Korzystając z jednej z wyszukiwarek lotów, trafiliśmy na pasujące nam połączenie liniami WizzAir. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że do Macedonii mieliśmy lecieć przez… Szwecję. Czyli w drodze na południe trzeba zajrzeć na północ. Logiki w tym brak, ale była to jedyna opcja, na jaką finansowo mogliśmy sobie pozwolić. Za loty (łącznie 4) w dwie strony, za dwie osoby, zapłaciliśmy 832 zł (z najmniejszym możliwym bagażem podręcznym). A ponieważ rezerwowaliśmy bilety na miesiąc przed datą podróży, to cena była akceptowalna.

wizzair

Pech niedoświadczonych

Oboje z Markiem do tej pory nie lataliśmy zbyt dużo. Mój małżonek pierwszy i ostatni raz leciał w wieku 3 lat, gdy wraz z mamą i siostrą udał się do Indii, gdzie pracowała jego babcia. Ja pierwszy i ostatni raz leciałam w 2009 roku na trasie do Włoch. I na tym nasze doświadczenie z lotami się kończyło. Bez szału jednym słowem. Dlatego cieszyliśmy się, że w końcu uda nam się nadrobić zaległości w tej materii i to na trasie do jednego z ulubionych, bałkańskich krajów. Nasz wylot miał mieć miejsce 2 grudnia, w piątek o godz. 6:10. I o ile data się nie zmieniła, o tyle godzina uległa sporej modyfikacji. Tego dnia, a raczej w ciągu poprzedzającej nocy, w Warszawie spadło 20-30 cm świeżego śniegu. Drogi były przejezdne, ale Okęcie zostało nieco sparaliżowane. O czasie zostaliśmy wpuszczeni na pokład samolotu, a później zaczęła się nasza gehenna. Płyta lotniska była zasypana, auta wypychające samoloty ślizgały się i nie były w stanie spełniać swojej roli. Kiedy już udało się wypchnąć naszego WizzAira, utknęliśmy w kolejce do odśnieżania.

okecie zima

W efekcie, zamiast wylecieć o 6:10, wylecieliśmy o godzinie 8:00. Lot miał trwać 1 godz. 45 min. Problem jednak polegał na tym, że przesiadkowy lot ze Stockholm-Skavsta mieliśmy mieć o… 9:45. Jednym słowem byliśmy w czarnej du*ie. Wiedzieliśmy, że mamy zerowe szanse, by zdążyć na nasz lot do Skopje. Senior stewardów również zabił nasze wszelkie nadzieje. W efekcie pół lotu do Szwecji przepłakałam, a Marek wyglądał, jakby chciał wybuchnąć. W tym czasie moja mama wisiała na telefonie najpierw z Okęciem, a później ze Skavstą. To drugie lotnisko nie miało zielonego pojęcia, że nasz samolot jest opóźniony. Dowiedzieli się tego od mojej mamy… Kiedy dolecieliśmy do Skavsty, wybiegliśmy z samolotu i wpadliśmy na lotnisko, które na nasze szczęście jest niewielkie (w internecie spotkałam się w porównaniem, że ma wielkość Biedronki). Dopadliśmy do tablicy z rozkładem lotu i zobaczyliśmy, że przy Skopje jest informacja “Go to gate”. Pędem rzuciliśmy się w stronę ochrony, gdzie nas poinformowano, że mamy się spieszyć, bo samolot jest opóźniony, ale zaraz pasażerowie będą wpuszczani na pokład. W wybitnie ekspresowym tempie przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa i paszportów, a na koniec jeszcze poczekaliśmy z 10 minut na nasz samolot. Szczerze mówiąc nie wierzyliśmy w nasze szczęście. Bo to się nie mogło udać. Ale jednak się udało. I mamy wrażenie, że była to klątwa Kianki, która pierwszy raz w naszej wspólnej historii nie pojechała z nami na Bałkany. Na szczęście w drodze powrotnej nie mieliśmy już takich przygód. Bo co za dużo, to niezdrowo! I przy okazji mała rada – lecąc w okresie zimowym zaplanujcie dłuższe przesiadki, bo tak, jak w naszym przypadku dwie godziny mogły nie wystarczyć.

skavsta

Opcje lotów poza sezonem do Macedonii z Polski lub okolic

Zacznijmy od tego, jak dolecieć do Macedonii poza sezonem. Jeśli chcemy podróżować bezpośrednio z Polski, to opcje mamy dość ograniczone. Wśród tanich połączeń z Warszawy jest bowiem tylko WizzAir, lecący przez Szwecję – albo przez lotnisko Stockholm-Skavsta albo Gothenburg Landvetter. Jest to dość idiotyczne połączenie, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Są też inne loty przesiadkowe, np. WizzAir do Lublany, a stamtąd Adrią do Skopje lub Lotem do Wiednia i Austrianem do Macedonii. Jednak te połączenia są już sporo droższe. Osoby wolące lecieć z południa Polski, mogą zdecydować się na podróż z Katowic. Ale tu też loty są dość mocno pokręcone, bo np. najpierw trzeba udać się do Oslo, a z niego do Skopje. Jeśli nie musimy podróżować bezpośrednio z Polski i np. mieszkamy w miejscu, z którego w dogodny, szybki i tani sposób możemy dojechać do Berlina, to warto rozważyć tę opcję. Ze stolicy Niemiec kursują bowiem bezpośrednie samoloty do Skopje linią WizzAir. My przez chwilę rozważaliśmy tę opcję, ale po przeliczeniu kosztów dojazdu do Berlina oraz biletów lotniczych, doszliśmy do wniosku, że wyniesie nas to więcej niż lot z Polski.

W sezonie do Macedonii

Latem sprawy lotów mają się już znacznie lepiej. Przede wszystkim od mniej więcej maja do września ma kursować czarter z Katowic do Ochrydy. To znacznie ułatwi dotarcie do Macedonii i pozwoli zaoszczędzić czas na przesiadkach. Niestety z tego, co dowiedzieliśmy się od macedońskich organizacji turystycznych, póki co nie planują tego typu połączenia poza sezonem. Jest to oczywiście zrozumiałe, bo takich zapaleńców jak ja i Marek, którzy odwiedzają Bałkany oraz Macedonię zimą, wcale nie jest tak dużo. Ale może się to wkrótce zmieni, tak jak stało się to z Gruzją, która w ciągu ostatnich paru lat zrobiła się bardzo popularną destynacją turystyczną i odwiedzana jest o każdej porze roku. Generalnie czas pokaże.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy