Logarska
#turystykaktywna Słowenia Wrześniowa Słowenia

Dolina Logarska – nasz największy, słoweński zawód

-
25 października 2018

Dolina Logarska od dłuższego czasu była moim podróżniczym marzeniem. Jej piękne zdjęcia prześladowały mnie na Instagramie, a każdy, kto tam był ją zachwalał. Oboje nakręciliśmy się na rowerową wycieczkę po Logarskiej i cudowne widoki. No i cóż…wycieczka była, a widoki… zresztą sami zobaczcie.

Zanim zabierzecie się za lekturę, zapraszamy na kilka filmowych kadrów z Logarskiej

Logarska: Oczekiwania vs. rzeczywistość

Od początku zakładaliśmy, że jeśli pogoda będzie sprzyjająca, to do doliny wybierzemy się na rowerach. Ponieważ wrzesień w Słowenii był piękny, również w dniu, w którym mieliśmy zaplanowaną Logarską świeciło słońce i było pięknie. Niestety dotarliśmy do niej dość późno, czyli ok. 15, w efekcie w większości była już w cieniu. Ale okazało się, że nie było to aż tak istotne. Po wypakowaniu rowerów wjeżdżamy za darmo na jej teren (rowerzyści i piesi są zwolnieni z opłaty, natomiast za wjazd autem osobowym trzeba zapłacić 7 €). Wlot do doliny jest rzeczywiście widokowy. Asfaltowa szosa przecina soczyście zieloną polanę, a wokół piętrzą się ostre szczyty gór. Sielanka… która niestety kończy się po jakiś 600 m, gdy droga wjeżdża do lasu. Po dotarciu do rozwidlenia odbijamy bardziej na prawo i przez następne 6 km podziwiamy brzydki las, maszyny prowadzące zrywkę drzew, maszyny budowlane i jakiś kabel, który był w trakcie kładzenia. I choć droga nie wspinała się stromo pod górę, to oboje jesteśmy zdeprymowani brakiem tych cudownych widoków, na które tak bardzo liczyliśmy. W szczególności ja mam ochotę wyrzucić rower w krzaki. Do tego zaczęłam się głowić, dlaczego nigdzie w sieci nie znalazłam informacji, że Logarska jest mocna zalesiona, a punkty widokowe, gdzie wszyscy robią zdjęcia, są tylko dwa. A do drugiego mieliśmy trafić dopiero podczas drogi powrotnej.

Ten cudowny widok możecie mieć bez wjeżdżania do doliny

Logarska

Wodospad Rinka i trekking do schroniska Frischaufov dom na Okrešlju

Po dotarciu do końca asfaltowej trasy, przy parkingu, zostawiamy nasze rowery i wyruszamy pieszo do Wodospadu Rinka. Wiedzie do niego przyjemna, niezbyt wymagająca trasa, której pokonanie zajmuje nam nieco ponad 10 min. Wodospad Rinka ma 90 m swobodnego spadku, a woda spływa niemalże w linii prostej. W otoczeniu rudawych skał wygląda naprawdę imponująco. Najlepiej podziwiać go z Orlovo Gnezdo, czyli drewnianego baru i platformy widokowej, które przyklejone są do skalnej ściany, naprzeciwko wodospadu. Po krótkim odpoczynku wyruszamy stamtąd szlakiem w stronę Frischaufov dom na Okrešlju. No i to był prawdziwy hit! Dawno nie szliśmy tak świetnie poprowadzoną i urozmaiconą trasą górską. Początkowo ścieżka wspina się zakosami przez zalesione zbocze, by po pokonaniu dłuższego odcinka schodów dotrzeć do górnej części Wodospadu Rinka. Przechodzi się tamtędy po drewnianym mostku, by następnie pokonać dość stromy odcinek wzdłuż całkiem długiego, skalnego progu. Dalej trasa staje się mniej wymagająca i po ok. 15 min leśnego trekkingu doprowadza do schroniska. Koło 17 spotykamy tam tylko 3 osoby. Chwilę odpoczywamy, robimy kilka zdjęć i pędzimy w drogę powrotną.

Wodospad Rinka

Wodospad Rinka

Rinka

Dolina Logarska

Logarska

W Orlovo Gnezdo

Rinka

Logarska

Logarska

Oto co się dzieje, gdy Marek lata dronem…

Logarska

Orlovo Gnezdo – widok ze szlaku

Logarska

W drodze do Frischaufov dom na Okrešlju

Wodospad Rinka

Frischaufov dom na Okrešlju

Logarska

Logarska

Logarska

Logarska

Logarska

Logarska raz jeszcze

Droga powrotna do parkingu mija nam bardzo szybko. Podczas zejścia znów zachwycamy się szlakiem łączącym wodospad ze schroniskiem. No i oczywiście żałujemy, że nie mamy czasu by więcej pokręcić się po tutejszych górach. Po dotarciu do rowerów stwierdzamy, że temperatura dość znacząco spadła, a nas czeka 7 km zjazdu. Mnie udało się jakoś opatulić bluzą, natomiast Marka przewiało, co miało poskutkować jego późniejszym zapaleniem gardła. Podczas zjazdu pojechaliśmy drugim wariantem asfaltowej szosy i… EUREKA! To właśnie tam wszyscy robią te spektakularne zdjęcia Logarskiej. Polana otoczona drzewami, szosa i ekskluzywny hotel z basenem. Szkoda, że dotarliśmy tam w momencie, w którym już zmierzchało…

Zimny zjazd i drugie, widokowe miejsce w Logarskiej

Logarska

Logarska

Logarska

Logarska

Logarska

Są ładniejsze doliny…

Logarska jest ładna, ale jej urodę docenicie tylko w dwóch miejscach: na jej początku oraz mniej więcej w połowie, na polanie obok Hotelu Plesnik. Oczywiście będziecie mieć piękne widoki na nią, jeśli wybierzecie się na trekking w otaczające ją góry. Ale powiedzmy sobie szczerze – na to decyduje się znacznie mniej osób. Stąd chyba lepiej przeznaczyć więcej czasu na eksplorowanie np. Doliny Soczy, niż tracić czas na Logarską. A jeśli koniecznie musicie ją zobaczyć, to nie popełniajcie naszego błędu – nie marnujcie czasu na wycieczkę rowerową. Zapłaćcie 7 €, wjedźcie autem, zróbcie parę fot, a później wybierzcie się do wodospadu i ewentualnie schroniska. Chciałam zobaczyć Logarską, zobaczyłam, ale niestety nie doświadczyłam efektu wow. Za to na pewno doświadczyliśmy oboje efektu frustracji. Dobrze, że sytuację uratował wodospad oraz trasa do schroniska!

Byliście w Logarskiej? Jak Wasze wrażenia?

TAGI
Powiązane wpisy