Bałkany 2015 Turcja

Balkan Orient Trip – Kusadasi i Dalyan

-
6 sierpnia 2015

Już od kilku dni podążamy na południe Turcji. Przez 3 noce przebywaliśmy na obrzeżach Kusadasi, obecnie drugą noc spędzamy w Dalyan. Nasza podróż niewątpliwie jest mocno intensywna. Przejazdy po 600km, ciągłe zwiedzanie i w sumie brak czasu na odpoczynek. Nie, ja nie narzekam, bo ta intensywność ma swój urok. Na szczęście dziś mieliśmy wreszcie trochę luzu i mogliśmy poczuć wakacyjny klimat pełną gębą. Właśnie miałam krótką przerwę od pisania, bo campingowe koty urządziły sobie plac zabaw z naszego namiotu. A wracając do meritum, to po opuszczeniu Stambułu udaliśmy się do Kusadasi. Po drodze zatrzymaliśmy się w Bursie. Żałowaliśmy, że nie mamy więcej czasu, by przejechać się tamtejszą koleją gondolową. Niestety zarezerwowany w Kusadasi nocleg czekał na nas tego dnia i musieliśmy dotrzeć na miejsce.

Bursa

Pierwszego dnia w Kusadasi udaliśmy się do…przepraszam ale znów musiałam przerwać pisanie, bo trzy małe kociaki urządziły sobie z naszego namiotu tor wyścigowy i już pół campingu ma z nas ubaw. No w każdym razie pierwszego dnia udaliśmy się najpierw do Parku Narodowego Dilek, gdzie odpoczywaliśmy na jednej z tamtejszych plaż.

Dilek

Stamtąd udaliśmy się do Efezu, by podziwiać piękno tamtejszych ruin.

Efez

Wieczorem zajrzeliśmy do tętniącego życiem centrum Kusadasi.

Kusadasi

Kolejny etap naszego zwiedzania to Bodrum oraz Półwysep Bodrum.

Bodrum Bodrum Bodrum Bodrum

Po opuszczeniu rejonu Kusadasi wybraliśmy się do Pamukkali, jednak to miejsce, a raczej panujące tam temperatury doprowadziły mnie na skraj wyczerpania, w efekcie w towarzystwie ochroniarza Omara oraz drzewa spędziłam dwie godziny, podczas których Marek zwiedzał i robił zdjęcia.

LRG_DSC03284 Pamukkale

Z Pamukkali natomiast pojechaliśmy wprost to miejscowości Dalyan, by spotkać się z żółwiami i zobaczyć tamtejszą Żółwiową Plaże (Iztuzu). Trafiliśmy na genialny camping, położony z widokiem na grobowce wykute w skalnej ścianie, tuż obok samej rzeki. Rano do pomostu przypływają żółwie i stada małych rybek żywiących się chlebem. Camping roi się (ale to już wiecie) od małych i dużych kotów, które wyjątkowo upodobały sobie do zabawy nasz namiot.

Cały dzień w Dalyan spędziliśmy na zorganizowanej, łódkowej wycieczce, podczas której mogliśmy zobaczyć i zwiedzić najciekawsze zakątki tego regionu. Po prawie 9 godzinach zwiedzania wróciliśmy na camping i rozpoczynamy dalsze planowanie naszego pobytu w Turcji. W teorii zostały nam ponad dwa tygodnie, jednak musimy zostawić sobie spory zapas na powrót do kraju. A do pokonania mamy sporą ilość kilometrów.

LRG_DSC03312 LRG_DSC03374 LRG_DSC03424 LRG_DSC03432

Póki co pozdrawiamy Was z gościnnego i kociego Campingu Dalyan 🙂

TAGI
Powiązane wpisy