Chorwacja Chorwacja Solo

Zwiedzanie Zadaru w rytmie Despacito

-
11 kwietnia 2018

Do Zadaru przyjechałam 14 sierpnia, późnym popołudniem. Marek odstawił mnie do hostelu, w którym zarezerwowałam miejsce w dormitorium na trzy noce. I już od pierwszych minut w Zadarze wiedziałam, że pobyt tam będzie naprawdę intensywny. Zresztą, jak całe dwa tygodnie, jakie miałam spędzić w Chorwacji. Ale zacznijmy od początku!

Mój nocleg – Hostel 4 You

Ponieważ podróżowałam sama i nie miałam możliwości zabrania ze sobą sprzętu biwakowego (na dwa tygodnie byłam spakowana w 30-litrowy plecak, którego sporą część zajmował laptop), zdecydowałam, że najprostszym rozwiązaniem będzie nocowanie w hostelach. Czy równocześnie było to najtańsze rozwiązanie? Dla osoby podróżującej w pojedynkę na pewno tak. Choć muszę przyznać, że w szczycie sezonu i tak ręka mi drżała za każdym razem, gdy musiałam zapłacić za nocleg. I prawda jest taka, że noclegi oraz transport pochłonęły większość mojego wyjazdowego budżetu. A wracając do hosteli. Teoretycznie jest ich w Chorwacji sporo. W praktyce, na wybrzeżu nie ma ich aż tak dużo. Oczywiście w większych miastach, jak Zadar czy Pula jest w czym wybierać. Ale np. w takim Rovinji jest tylko jeden. W Zadarze mój wybór padł na Hostel 4 You znajdujący się przy ul. Nikole Tesle 12, jakieś 10-15 min spacerem od starówki. Zajmuje on dwa piętra kolorowego biurowca, jest nowocześnie urządzony i oferuje naprawdę super warunki. Mieszkało mi się tam świetnie i mogę go każdemu polecić. Wieloosobowe dormitoria mimo wszystko pozwalają na trochę prywatności, jest też spora przestrzeń wspólna służąca do pracy, pogawędek, posiłków i integracji. Do tego okolica jest spokojna i nieźle skomunikowana z resztą miasta.

Hostel 4 You Zadar

Zwiedzanie Zadaru – wieczory

Mój pobyt w Zadarze zaczęłam i skończyłam na Rivie. Starówkę położoną na cyplu okrąża promenada, która pozwala cieszyć się wspaniałym widokiem na morze i pobliskie wyspy Ugljan i Pašman. Najwięcej dzieje się oczywiście w okolicy Wodnych Organów (Morske orgulje) oraz Pozdrav Suncu, czyli swoistej instalacji umieszczonej na poziomie chodnika, na którą składają się przezroczyste płyty z modułami fotowoltaicznymi pod spodem, które wieczorem oferują świetlny pokaz. Tam też udałam się pierwszego wieczora, po zameldowaniu w hostelu. Tak naprawdę nogi same mnie poniosły w tym kierunku, omijając zatłoczone centrum starówki. Trafiłam akurat na godzinę lub półtorej przed zachodem słońca, który przez Alfreda Hitchcocka został określony najpiękniejszym na świecie. Powiem szczerze – widziałam ładniejsze. A już na pewno mogłam je oglądać w mniejszym tłumie. W sierpniu, o zachodzie słońca panował tam taki ścisk, że trudno było mówić o romantycznej kontemplacji, w szczególności, gdy co jakiś czas obrywało się po głowie kijem do selfie albo aparatem. Mimo wszystko jednak miejsce to stało się moim ulubionym punktem w Zadarze. Podczas każdej przechadzki, bez względu na porę dnia, prędzej czy później siedziałam nad brzegiem morza wsłuchując się w kakofoniczną grę Morskich Organów lub oglądając pokazy tancerzy break dance, którzy przed zachodem słońca zabawiali przybyłe tam tłumy.

Pozdrav Suncu jeszcze przed zachodem słońca

Pozdrav Suncu

Pozdrav Suncu

Riva

Zadar

Zadar

Zadar

Zadar RIva

Zadar Riva

Zadar

Zadar

Zadar

Zadar

Zadar

Pozdrav Suncu o zachodzie słońca

Pozdrav Suncu

Pozdrav Suncu

Pozdrav Suncu

Deeeespaaaaaacitoooo

Zapewne też tak macie, że jak jakaś melodia się do Was przyczepi, to słyszycie ją wszędzie, bez względu na czas i okoliczności. Czy tego chciałam, czy nie, Despacito towarzyszyło mi przez cały pobyt w Zadarze, a później także w innych miejscach w Chorwacji. Początkowo mnie to irytowało, później powoli zaczęłam się do tego przyzwyczajać, a na końcu sama nuciłam tę piosenkę pod nosem lub śpiewałam ją razem z innymi osobami (np. podczas rejsu do Parku Narodowego Kornati). Chodząc po zadarskiej starówce co chwilę można było usłyszeć sączące się z głośników Despacito. Ci, którzy akurat byli w polu rażenia muzyki zaczynali śpiewać, w efekcie połowa ulic rozbrzmiewało tym wakacyjnym hiciorem. I prawda jest taka, że od tamtego czasu Despacito kojarzy mi się tylko z Chorwacją i mimo tego, że nie słucham tego typu muzyki (z własnej i nieprzymuszonej woli), to mam do tej piosenki swoisty sentyment.

Starówka Zadaru – czyli zabytek na zabytku

Oczywiście w trakcie zwiedzania Zadaru nie tylko kilkanaście razy odwiedzałam Wodne Organy czy Pozdrav Suncu oraz słuchałam Despacito, ale starałam się zobaczyć jak najwięcej zabytków znajdujących się w obrębie starówki. A trzeba przyznać, że jest ona nimi dość mocno nasycona. Praktycznie codziennie, idąc z hostelu na stare miasto Zadaru, przechodziłam przez pieszą kładkę i docierałam wprost do Novej Vraty, za którą ciągnie się ul. Jurja Barakovića. Przy niej znajduje się Informacja Turystyczna (jak to w Chorwacji dysponująca dużą ilością bezpłatnych broszur czy map). Ulica ta doprowadza do jednego z ważniejszych punktów starówki, czyli Narodni trg. Jego najbardziej charakterystycznym obiektem jest Gradska straža (budynek straży miejskiej) z wieżą zegarową. Przy placu znaleźć też można kościółek św. Wawrzyńca czy loggia miejska, która obecnie służy jako przestrzeń wystawiennicza. Na Narodni Trg, jak i zresztą całą starówkę, warto przyjść wcześnie rano, gdy nie ma tu jeszcze wielkich tłumów. Jest tu wtedy naprawdę przyjemnie!

Zadaru

Zadaru

Narodni Trg

Skręcając z Narodni Trgu w lewo w ul. Široką po kilku minutach można dotrzeć do Forum. A tam… czego tam nie ma? Charakterystyczny kościół św. Donata, wieża zegarowa, Muzeum Archeologiczne, kościół św. Marii wraz z klasztorem. Odradzam przychodzenie tam w samo południe, gdyż poczujecie się jak na środku rozgrzanej patelni.

Zadaru

Zadar

Dalsze zwiedzanie Zadaru warto kontynuować wzdłuż Rivy. Ale nie kierować się w stronę Morskich Organów, a w przeciwną. Po drodze mija się miejsca, gdzie zawsze ktoś plażuje wylegując się na chodniku. Po chwili ciągnące się w tym miejscu mury skręcają w lewo i doprowadzają do niewielkiej zatoczki Foša tuż obok Bramy Lądowej (Kopnena vrata), jednej z najpiękniejszych i najważniejszych bram prowadzących do wnętrza starówki.

Zadar

Zadaru

Zadaru

Zadaru

Będąc w tej okolicy koniecznie trzeba odwiedzić Plac Pięciu Studni, który swoją nazwę rzeczywiście zawdzięcza znajdującym się tam pięciu studniom. To wyjątkowo urokliwy zakątek Zadaru, w szczególności ze względu na bliskość terenów zielonych. Oprócz tego, przy placu znajduje się Kapetanova kula, gdzie za niewielką opłatą można wspiąć się na jej najwyższą kondygnację, by spojrzeć z góry na zadarskie, czerwone dachy. Oprócz tego w wieży odbywają się wernisaże.

Zadaru

Zadaru

Zadar

Zadar

Zadaru

Zadaru

Parki – chwila wytchnienia od upałów

Jeśli zmęczą Was letnie upały panujące w Zadarze lub zapragniecie po prostu się zrelaksować, to koniecznie odwiedźcie dwa parki znajdujące się w bliskim sąsiedztwie starówki. Pierwszy z nich, mniejszy i bardziej kameralny to Perivoj kraljice Jelene Madijevke. W ciągu dnia to spokojne miejsce, gdzie można skryć się w cieniu drzew i napić się czegoś zimnego w funkcjonującym tu klubie Ledana, który nocą zamienia się w jedną, wielką imprezownię. Kawałek dalej rozciąga się dużo większy park – Perivoj Vladimira Nazora. Nie jest on może jakoś super zadbany, ale oferuje dużą ilość cienia. Alejki spacerowe sprzyjają spacerom, choć mieszkańcy Zadaru głównie wykorzystują je do biegania czy jazdy na rowerze. Zatem to jeden z ważniejszych, rekreacyjnych punktów w centrum miasta.

Perivoj kraljice Jelene Madijevke

Perivoj kraljice Jelene Madijevke

Perivoj kraljice Jelene Madijevke

Perivoj kraljice Jelene Madijevke

Zadaru

Perivoj Vladimira Nazora

Perivoj Vladimira Nazora

Perivoj Vladimira Nazora

Spacerem do Mariny Borik

Kiedy już starówkę Zadaru przeszłam wzdłuż i wszerz postanowiłam udać się na spacer do Mariny Borik oraz plaży Uskok. Z perspektywy czasu wynajęłabym jednak rower, by tam dojechać, gdyż ze starówki jest to kawałek drogi. Albo chociaż skróciłabym sobie dystans, jaki miałam do przejścia, korzystając z usług mini promu. No dobra, to nie żaden prom, a Zadarski Barkajoliczyli Pan, który za pomocą łodzi wiosłowej przewozi turystów ze starówki na drugą stronę zatoki, na groblę znajdującą się na wysokości remontowanego budynku firmy Maraska (ta od likieru Maraskino).

Floating Man Zadar

Floating Man Zadar

Floating Man Zadar

Ja jednak ambitnie wydeptywałam kolejne kilometry (jednego dnia w Zadarze zrobiłam ich 30 i później miałam ochotę odgryźć sobie stopy, bo nie lubię tak dużo chodzić po asfalcie). Do Mariny Borik wiedzie ścieżka rowerowa ciągnąca się wzdłuż wybrzeża i Obala Kneza Trpimira. W trakcie wędrówki można podziwiać całkiem przyjemne widoki oraz zobaczyć kilka zabytkowych willi.

Zadar

Przed jedną z nich (Willa Attilio), znajdującej się w zatoce Maestral (Dražanica), stoi betonowa rzeźba… sfinksa (Sfinga). Cały park otaczający willę był niegdyś dużo bardziej okazały i zadbany, obecnie nie jest już może tak piękny, ale raczej ciężko przejść obok niego obojętnie. A według legendy Sfinks podobno spełnia życzenie odnalezienia prawdziwej miłości. Więc jeśli wciąż jej poszukujecie, to może warto spróbować?

Zadar Sfinks

Zadar Sfinks

Zadar Sfinks

Zadar Sfinks

Kontynuując moją wędrówkę wzdłuż wybrzeża dotarłam w pierwszej kolejności do plaży Uskok, gdzie choć było trochę plażowiczów, to nie można było mówić o wielkich tłumach. Kawałek dalej rozciąga się też Marina Borik, skąd m.in. pływają statki wycieczkowe do Parku Narodowego Kornati.

Zadar plaża Uskok

Zadar plaża Uskok

Zadar plaża Uskok

Z czym będzie mi się kojarzył Zadar?

W Zadarze spędziłam naprawdę miłe chwile, jednak trochę zostały one przyćmione przez jeden, bardzo życiowy aspekt, a mianowicie przez… zatrucie pokarmowe. Zresztą problemy żołądkowe miałam praktycznie przez całe dwa tygodnie w Chorwacji. Początkowo winą obarczałam samą siebie i fakt, że trochę się stresowałam samotną podróżą. Ale prawda jest taka, że stres minął mi dość szybko ustępując miejsca czerpania garściami z tego doświadczenia. Niestety zatrucie pozostało. A nie żywiłam się niczym nadzwyczajnym, bo po prostu nie było mnie stać na stołowanie się w restauracjach. Na śniadania jadałam owsiankę, a na obiadokolację burka lub kawałek pizzy. Mam wrażenie, że chorwackie wypieki mi nie służyły, albo ciągle trafiałam na jakieś źle przyrządzone. Niemniej efekt był tego taki, że odkryłam stronę internetową pozwalającą znajdować najbliższe w okolicy toalety publiczne (-> KLIK), zarówno darmowe, jak i płatne. I w mojej sytuacji było to bardzo wartościowe odkrycie.

Z czym jeszcze będzie mi się kojarzyło to miasto?

Z… artystami. O ile w wielu chorwackich miastach można spotkać ulicznych grajków czy mimów, o tyle w Zadarze jest ich istne zatrzęsienie. Ale ze zdziwieniem muszę przyznać, że większość z nich była naprawdę świetna. Przede wszystkim muzycy, którzy wykonywali zarówno chorwackie szlagiery, jak i międzynarodowe hity. W tym czasie całkiem niezłe i naprawdę zabawne pokazy organizowała grupa chłopaków tańczących break dance (fakt faktem po obejrzeniu 3 ich występów, z których każdy był taki sam, nie robiły aż takiego wrażenia). Niemniej pod tym kątem w Zadarze nie jest nudno.

Zadar

Zadar

A jeśli chcielibyście posłuchać muzycznego Zadaru, to włączcie poniższy filmik:

Zadar praktycznie

Oczywiście poniższy wpis nie jest typowym przewodnikiem (a ten miałam okazję w tym roku wydać i możecie go kupić chociażby na stronie Wydawnictwa Pascal -> KLIK), bo gdyby miał nim być, to osiągnąłby objętość trudną do przyswojenia przez kogokolwiek. Ale poniższe porady praktyczne powinny pomóc Wam w zaplanowaniu całkiem przyjemnego pobytu w tym mieście.

  • Najważniejsze atrakcje Zadaru skupiają się na starówce zajmującej półwysep. Dwa, najpopularniejsze “wejścia” na nią to: Brama Lądowa (od strony ul. kralja Dmitra Zvonimira i wspomnianych we wpisie parków); od strony Gradskiego Mostu (piesza kładka) i Novej Vraty.
  • Dworzec autobusowy oraz kolejowy znajdują się przy ul. Ante Starčevića. Zadar posiada połączenia autobusowe ze wszystkimi, większymi ale i mniejszymi miastami Chorwacji. Utrzymuje także połączenia zagraniczne. Jeśli chodzi o transport kolejowy, to w przypadku Zadaru nie jest on do końca opłacalny. Bowiem aby dojechać stamtąd gdziekolwiek dalej trzeba liczyć się z przesiadkami. A przynajmniej jedną – w Kninie.
  • Z dworca autobusowego ruszają także autobusy miejskie, a także autobusy jeżdżące do pobliskich, mniejszych miejscowości, np. do Ninu.
  • Sporo sklepów (supermarketów i mniejszych) znajduje się w okolicy dworców. Jest tam też McDonald.
  • Najpopularniejsze plaże Zadaru to: Uskok (nieopodal Mariny Borik), Puntamika (za Mariną Borik), Kolovare (w bliskim sąsiedztwem starówki i dworców). W okolicach Zadaru na uwagę zasługują plaże w ośrodku wypoczynkowym Zaton, Ninie czy Bibinje.
  • Zadar oferuje mnóstwo miejsc noclegowych, ale im bliżej starówki, tym drożej (tak, wiem – to truizm).
  • Po więcej inspiracji zapraszam Was do wpisu, jaki stworzyłam w trakcie podróży -> KLIK.

Zadaru

TAGI
Powiązane wpisy