Park Narodowy Kornati
Chorwacja Chorwacja Solo Sponsorowane

Park Narodowy Kornati – rajski rejs z Kornat Excursions

-
15 kwietnia 2018

W trakcie mojego pobytu w Zadarze nie tylko zwiedzałam miasto i okolice, ale również zdecydowałam się na coś, co marzyło mi się od dawna. Bowiem zarówno rodzice, jak i teściowie ciągle mi opowiadali o tym, jak cudowny jest Park Narodowy Kornati z perspektywy rejsu wycieczkowego. Naoglądałam się zdjęć, nasłuchałam się, no i sama zapragnęłam się tam wybrać. Okazja nadarzyła się właśnie w sierpniu zeszłego roku. Jak było? Sami się przekonajcie!

Park Narodowy Kornati – kilka faktów

Na Park Narodowy Kornati składa się 89 (choć też można się spotkać z liczbą 150, wtedy wliczane są również rafy i mniejsze skały) wysp, wysepek i skał. Archipelag rozciąga się od Zadaru do Szybeniku i obejmuje 12% wszystkich wysp w chorwackiej części Adriatyku. Sam park powstał w 1980 roku i jego zadaniem jest ochrona naturalnej bioróżnorodności tego regionu. Warto dodać, że większość wysp jest niezamieszkana, a do tego niesamowicie piękna – ze zjawiskowymi klifami i uroczymi zatoczkami. Archipelag oferuje od 2600 do 2700 godzin słonecznych rocznie, co czyni go naprawdę atrakcyjnym kierunkiem podróży. Fakt faktem dostać się tam można tylko drogą morską – albo podczas rejsu wycieczkowego organizowanego z całkiem pokaźnej liczby miejsc w Chorwacji (np. z Zadaru), albo własnym jachtem. Zresztą Park Narodowy Kornati polecany jest początkującym lub mało doświadczonym żeglarzom, gdyż Adriatyk jest tu wyjątkowo spokojny.

Park Narodowy Kornati

Mój wybór – Kornat Excursions by Branko Mijatović

Przed wyjazdem do Chorwacji zaczęłam robić rozeznanie w firmach, które organizują z Zadaru wycieczki do Parku Narodowego Kornati. Oczywiście bez trudu je znalazłam, jednak od razu zorientowałam się, że rejs nie jest tanią atrakcją (średnio 50 € od osoby). Pomyślałam jednak, że wykorzystam fakt bycia blogerką/influencerką/desperatką bez kasy zbierającą materiały do przewodnika, by nawiązać współpracę z jedną z tych firm. I choć szczerze mówiąc nie miałam zbyt wielkich nadziei i oczekiwań, to jednak jedna z nich, a dokładniej Kornat Excursion, której managerem jest przesympatyczny Branko Mijatović, postanowili zabrać mnie na pokład Plavej Laguny za darmo, po to, bym mogła dla Was spisać wspomnienia z rejsu. Tu chciałabym serdecznie pozdrowić moich hejterów, którzy zapewne tylko czekają na to, by wylać na mnie wiadro pomyj. No bo jak to? Poprosiłam o coś za darmo? No nie tak do końca za darmo, bo moją zapłatą za rejs jest chociażby ten wpis. A uwierzcie mi – przestrzeń reklamowa na naszym blogu kosztuje więcej niż 50 €. Ale to temat na inną dyskusję. Bo prawda jest taka, że nawet gdybym miała zapłacić za rejs, to tak czy inaczej wybrałabym tę konkretną firmę. Dlaczego?

Bo ludzie są najważniejsi!

Kiedy idę o 7 rano do Mariny Borik na spotkanie z Branko, już z daleka go rozpoznaję. Kapelusznik z rowerem, od którego na kilometr bije niesamowicie pozytywna energia. Wita mnie, jak starą, dobrą znajomą. Tłumaczy, gdzie znajdę Plavą Lagunę – łódź, na pokładzie której spędzą praktycznie cały dzień. Opowiada o czekających w trakcie rejsu atrakcjach. Rozmawiamy także o życiu w Chorwacji i turystyce. Praca w turystyce jest świetna. Ale tylko w szczycie sezonu. Wtedy są pieniądze. Kończy się sezon, kończą się pieniądze. Stąd ja pracuję jako masażysta i fizjoterapeuta, a także param się jeszcze kilkoma innymi zajęciami. Bo życie w Chorwacji nie jest tanie, w szczególności, gdy nie ma turystów, na których można zarobić. Był to kolejny raz, gdy to z ust Chorwata padało stwierdzenie, że ich kraj jest drogi. Wielokrotnie byłam krytykowana (głównie na Facebooku) za to, że otwarcie mówię o tym, że ceny w Chorwacji są horrendalne. W tym kontekście nawet raz przeczytałam, że jestem za biedna, aby tam jeździć. No cóż, może i racja, ale to nie zmienia faktu, że i tak będę ten kraj odwiedzać. A wracając do Branko, to jest on osobą, którą lubi się od pierwszych chwil z nim spędzonych. I dzięki swej pozytywnej aurze, jako manager, skupił w Kornat Excursion naprawdę świetnych ludzi. Cała ekipa, która popłynęła z nami w rejs – od kapitana Plavej Laguny, po zwariowaną przewodniczkę, była po prostu genialna. Naprawdę miałam wrażenie, że czerpią ogromną przyjemność z rejsu, mimo tego, że był on pewnie setnym w tym sezonie. Bo to ludzie tworzą atmosferę i zarażają dobrym nastrojem. I tak było w tym przypadku!

Branko Mijatović we własnej osobie

Branko Mijatović

Kapitan statku 

Kornat Excursion

Rakija Man z naszej pokładowej ekipy

Kornat Excursion

Wrażenia z rejsu

Jeśli planujecie odwiedzić Park Narodowy Kornati w trakcie pobytu w Zadarze, to musicie liczyć się z wczesną pobudką. Bowiem w Marinie Borik, w której spotyka się z Branko aby dopełnić wszelkich formalności, trzeba stawić się po godzinie 7. Następnie należy udać się na Plavą Lagunę, czyli stateczek wycieczkowy należący do Kornat Excursions. Zacumowana jest ona zwykle w marinie obok plaży Uskok (czyli jakieś 500 metrów od Mariny Borik). Po godzinie 8, kiedy to zbiera się cała grupa, która zarezerwowała wycieczkę w tym terminie, wyruszamy w stronę archipelagu. Co ciekawe, jesteśmy usadzani według klucza, który znany jest chyba tylko obsłudze Plavej Laguny. Ja np. siedzę na dziobie, wraz z czteroosobową ekipą z Polski, Francuzką z dwiema córkami, włoską rodziną oraz parą bodajże z Niemiec.

Kornat Excursions

Kornat Excursions

Po wypłynięciu z mariny, stateczek zawija jeszcze do zadarskiej Rivy, gdzie wysiada Branko, który nie płynie z nami dalej. Macha nam z nabrzeża, kiedy wyruszamy w dalszą drogę. A ta jest dość długa. Najpierw przepływamy pod mostem Ždrelac, który łączy wyspy Ugljan i Pašman, po drodze zabierając jeszcze kilku turystów.

Kornat Excursions

Kornat Excursions

Kornat Excursions

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Następnie kierujemy się bezpośrednio do Parku Narodowego Kornati, mijając po naszej prawej stronie Park Przyrody Telašćica. Po wypłynięciu na bardziej otwarte morze, możemy podziwiać po lewej stronie mniejsze, bądź większe wyspy należące do archipelagu. Celem naszego dwugodzinnego postoju jest wyspa Mana, słynąca z niesamowitych klifów oraz ruin na szczycie jednego z wzniesień. Generalnie z racji tego, że z wodą i to głęboką niezbyt się lubimy, stąd też udałam się na spacer po wyspie. Najpierw skierowałam się do ruin, a następnie na przeciwległe wzgórze, by spojrzeć na Manę z różnych perspektyw. W tym czasie 95% naszej wycieczki skakało z klifów i nawet nie pofatygowało się, by zobaczyć coś poza nimi. No ale, każdy robi to, co lubi.

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Park Narodowy Kornati

Obiad

Po dwóch godzinach opuściliśmy śliczną wyspę Mana i wyruszyliśmy na kolejną wyspę, gdzie swój dom ma kapitan. Tam też miał odbyć się obiad. Tym razem byliśmy usadzani według narodowości. W ten sposób trafiłam do stolika ze znaną mi ekipą, z którą siedziałam na dziobie oraz kilkoma innymi osobami będącymi z Polski. Obiad wyglądał całkiem smakowicie, oczywiście jeśli je się ryby i mięso. Mnie pozostało jedynie przeżuwać chleb, popijać go białym winem oraz wodą. No dobra, na deser było też trochę owoców, więc chociaż ich podjadłam. Za to moja porcja ryby się nie zmarnowała i została podzielona między pozostałych uczestników biesiady. W trakcie obiadu dyskutowaliśmy trochę o Chorwacji i…cenach. I uwaga – nie ja ten temat zaczęłam! Co ciekawe, znów wszyscy zgodnie stwierdzili, że w Chorwacji jest stanowczo za drogo. My jeździmy całą rodziną. Jest nas czwórka. I tylko raz-dwa razy w trakcie wyjazdu pozwalamy sobie na wyjście do restauracji. Raczej gotujemy sobie sami, bo wychodzi taniej. Do tego część jedzenia bierzemy z Polski. 

Park Narodowy Kornati

Polsko-francuskie rozmowy

Po obiedzie wyruszamy w drogę powrotną. Atmosfera, chyba za sprawą wypitego do obiadu wina, robi się jeszcze bardziej wyluzowana. Puszczana z głośników muzyka skłania wszystkich do śpiewania. Oczywiście nie mogło zabraknąć Despacito. Chyba bez tej piosenki rejs nie byłby w 100% zrealizowany. Bardziej niż śpiewaniem, pochłonięta jestem rozmową z Francuzką, która na rejs zabrała dwie córki. Obserwowałam Cię w trakcie wycieczki. Widziałam, że spacerowałaś po wyspie. Byłaś na tych dwóch wzniesieniach. A moje córki? Nawet nie poszły zobaczyć klifów. Siedział tylko na plaży i czytały książki. Nie wiem, co zrobiłam źle. Od maleńkości uczę je ciekawości do świata. A one nie chcą go poznawać. Ja bym tyle zobaczyła jeszcze w Chorwacji, ale z nimi chyba nie będzie to możliwe. Dyskutujemy też o życiu we Francji oraz w… Afryce, gdyż moja rozmówczyni mieszkała tam przez wiele lat i stamtąd pochodzi jej mąż. Rozmawia nam się tak dobrze, że nawet się nie spostrzegamy, jak z powrotem jesteśmy w Zadarze.

Zadar

Park Narodowy Kornati – wrażenia

Muszę przyznać, że dawno się tak nie zrelaksowałam, jak w trakcie rejsu do Parku Narodowego Kornati. Wycieczka jest tak pomyślana, że w jej trakcie dobrze się będą bawić zarówno ci, którzy lubią sobie poplażować, poskakać do wody, jak i pochodzić. Dla mnie sporym plusem było to, że na pokładzie Plavej Laguny nie było nieograniczonego dostępu do alkoholu. Na śniadanie dostaliśmy po kieliszku rakii, a do obiadu wino. Piwo czy inne trunki można było zakupić na pokładzie, ale miały odpowiednio wysokie ceny. Dlaczego uważam taki stan rzeczy za dobry? Bo nikt się nie nawalił jak szpadel i panowała przyjemna, niezobowiązująca atmosfera. Osobiście wzięłabym ze sobą jakieś jedzenie, bo okazało się, że przez cały dzień nie bardzo miałam co jeść. Ale z racji moich ciągłych problemów z żołądkiem, taki krótki post był wskazany. Jeśli zaś chodzi o sam Park Narodowy Kornati, to jestem nim oczarowana. Oczywiście widziałam tylko jego wycinek, ale wyjątkowo spektakularny. Wyspa Mana jest po prostu śliczna. I chętnie bym tam jeszcze wróciła!

Informacje praktyczne
  • Firma Kornat Excursion, która gościła mnie na pokładzie Plavej Laguny, organizuje wycieczki z Zadaru.
  • Koszt wycieczki to 50 €. W tę cenę wliczone są: transport łodzią na Wyspę Mana, dwa posiłki – śniadanie (kanapka z serem lub serem i szynką oraz kieliszek rakii) oraz obiad (ryby, mięso, chleb, sałatka, wino, owoce), napoje bezalkoholowe (bez ograniczeń), opieka przewodnika (w tym przypadku przewodniczki, która w 4 językach – chorwackim, angielski, niemieckim i włoskim opowiada o Kornati).
  • Rejs rozpoczyna się o godzinie 8, a kończy ok. 18.
  • Więcej o samym rejsie przeczytacie tu -> KLIK.
TAGI
Powiązane wpisy