Ramsko jezero
BiH 2017/18

Zimowa wycieczka dookoła Ramsko jezero

-
4 lutego 2018

Ramsko jezero chcieliśmy zobaczyć od dawna. Raz, w trakcie przejazdu z Prozoru w okolice Banja Luki widzieliśmy je tylko z daleka. I już wtedy byliśmy pod jego ogromnym wrażeniem. Dlatego, gdy zaplanowaliśmy nocleg w Ramskiej Kućy obok Spomenika Makljen, wiedzieliśmy, że Ramsko Jezero również będziemy musieli odwiedzić. W szczególności, że w sieci znaleźliśmy mało zdjęć ukazujących go w zimowej aurze. A ponieważ w okolicę tę przyjechaliśmy po świeżym opadzie śniegu, to mogliśmy liczyć na naprawdę ładne widoki.

Ramsko jezero i franciszkański klasztor Rama – Šćit

Z Ramskiej Kućy nad jezioro nie mamy zbyt daleko. Musimy krętą drogą zjechać z przełęczy do Prozoru, a następnie skręcić w prawo ku akwenowi. Ramsko jezero powstało w 1968 r. w wyniku zbudowania tamy oraz hydroelektrowni na rzece Rama. Ma dość nieregularny kształt, a na jego malowniczość wpływają również liczne wysepki, jakie się na nim znajdują. Otoczony jest górami Raduša, Makljen, Ljubuša i Vrana, które oferują piękną panoramę na jezioro, o czym mieliśmy się dość szybko przekonać. Jednak najbardziej charakterystycznym miejscem, znajdującym się w obrębie akwenu jest wyspa Šćit z franciszkańskim klasztorem. Jeśli widzieliście kiedykolwiek zdjęcia tego jeziora, to na pewno były to fotografie prezentujące wąską drogę poprowadzoną po swego rodzaju grobli, która doprowadza do wysepki z kościołem i towarzyszącymi mu zabudowaniami. My również mogliśmy ten widok podziwiać, niestety ze względu na spore zachmurzenie, jakie rano ogarnęło całą okolicę, nie był on tak rozległy i wyrazisty, jakbyśmy sobie tego życzyli. Robimy krótki spacer wokół kościoła i klasztoru, w którym mnisi mieszkają przez cały rok. Niestety nam nie udało się nikogo spotkać, by chociaż poprosić o możliwość wejścia do wnętrza świątyni. Możemy w zamian przyjrzeć się pomnikom stojącym na terenie klasztoru, w tym temu, który przedstawia Ostatnią Wieczerzę z charakterystyczną postacią Chrystusa oraz pozostawionym jednym, pustym miejscem przy stole. Autorem tej rzeźby jest Kuzme Kovačević. Przed klasztorem stanęła w 2000 roku.

Rama - Šćit

Rama - Šćit

Rama - Šćit

Generalnie w trakcie naszego pobytu nad Ramsko jezero było w nim bardzo mało wody, w efekcie dość mocno odznaczały się jego strome brzegi, a wysepki stały się jeszcze bardziej uwydatnione. Gdy wody jest w nim więcej, cała okolica staje się nieco mniej surowa, a dużo bardziej sielankowa.

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Z Ramsko jezero do Blidinje – a miało być tak pięknie

Generalnie Ramsko jezero miało stanowić jeden z przystanków na naszej trasie do Parku Przyrody Blidinje. Nawet nawigacja prowadziła nas tam górską szosą biegnącą ze wsi Orašac (znajdującą się w górach ponad jeziorem). W swym bezbrzeżnym optymizmie liczyliśmy na to, że mimo sporej ilości śniegu trasa ta będzie przejezdna. Najpierw jednak kierujemy się spod klasztoru w stronę głównej szosy R418. Nią kierujemy się na zachód. Po kilku kilometrach dojeżdżamy do położonego blisko przełęczy skrzyżowania, gdzie skręcamy w lewo, w trasę okrążającą Ramsko jezero od południa.

Ramsko jezero

Nawierzchnia jest biała, ale nie ma lodu, więc kiankowe koła mają odpowiednią przyczepność. Zza krzaków porastających pobocze co jakiś czas wyziera widok na jezioro i znajdujące się przy nim miejscowości. Po jakiś 30 min jazdy docieramy do wsi Orašac. Tam odkrywamy, że nie mamy żadnych szans, by wcześniej obraną szosą udać się do Blidinje. Trasa ta bowiem była w całości zasypana przez ogromne ilości śniegu. Nawet, gdyby Kianka była pługiem, to w życiu byśmy tam nie dojechali w ciągu jednego dnia. Stajemy więc na rozstaju dróg i zaczynamy rozważać nasze położenie oraz to, co możemy zrobić. Postanawiamy zaryzykować i objechać jezioro od południa, a następnie zjechać do tamy i stamtąd wrócić do głównej szosy, by do Blidinje udać się od strony Jablanicy.

Ramsko jezero

Orašac

Orašac

Przejedziemy? Przejedziecie!

I choć wydawało nam się, że wybraliśmy najprostsze i najlepsze rozwiązanie (no dobra, prościej było wrócić tą samą drogą, którą tam przyjechaliśmy, no ale to by było jednak zbyt proste), to szybko miało się okazać, że nie do końca tak jest. Szosa z Orašac w stronę tamy i hydroelektrowni okazała się być jeszcze węższa i do tego strasznie stroma. Co w połączeniu ze sporą ilością śniegu było sporym wyzwaniem. W pewnym momencie musimy przepuścić auto jadące z dołu. Okazało się, że był to pracownik hydroelektrowni. Akurat musiał załatwić jakieś sprawy w domu, obok którego się zatrzymaliśmy. O Polacy! Ja rozumiem po polsku i po rosyjsku! Na nasze pytanie, czy dojedziemy do tamy, stwierdza: Przejedziecie! Pamiętajcie, by później trzymać się szosy biegnącej bliżej jeziora. Zresztą, macie cały czas w dół. Dacie radę! Żegnamy się z nim i ruszamy powoli ku dołowi. Momentami jest naprawdę stromo, a czasami nie dość, że stromo, to jeszcze kręto. Warto też dodać, że wokół jeziora biegnie trasa rowerowa. I tu drobna rada – jeśli będziecie chcieli ją pokonać, to raczej w tym kierunku, w którym my objeżdżaliśmy ją autem. Podjazdy, jakie idą od tamy w stronę Orašac są naprawdę wymagające i mogą ostro sponiewierać.

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Tama i hydroelektrownia

Z pewną dozą ulgi zjeżdżamy nad brzeg jeziora, by po chwili dotrzeć do tamy i znajdującej się tam hydroelektrowni. Dopiero tam tak naprawdę widać ogrom poczynionej inwestycji oraz głębokość samego jeziora (teraz i tak znacznie zaniżoną, ze względu na częściowo spuszczoną wodę). Największe wrażenie robi na nas przestrzeń, jaka ciągnie się za tamą. Głęboka, skalista dolina robi wrażenie mrocznej i nieprzystępnej. Sama tama ma 100 m wysokości, 230 m długości i znajduje się na wysokości 598 m n.p.m. Spędzamy tam dłuższa chwilę, chłonąc widoki, które wreszcie nieco bardziej się odsłoniły po tym, jak chmury postanowiły udać się na wyższy pułap. Ponieważ jednak jeszcze tego samego dnia chcieliśmy odwiedzić Park Przyrody Blidinje wyruszamy w stronę Jablanicy, by następnie przeżyć jedną z większych i wspanialszych przygód, jaka kiedykolwiek przydarzyła nam się na Bałkanach. Jednak na nią musicie poczekać do kolejnego wpisu!

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

Ramsko jezero

TAGI
Powiązane wpisy