Bałkany 2015/16 Bośnia i Hercegowina

Z wizytą u konika polnego – Pomnik Przyrody Skakavac

-
10 lutego 2016

Skakavac to po bośniacku konik polny. Nazwę tę nosi również najwyższy, mający 98 metrów, wodospad w Bośni i Hercegowinie. Jest on również jednym z piękniejszych i częściej odwiedzanych w całym kraju. Kiedy Przemas i Karola pojechali do Polski, my postanowiliśmy udać się na wycieczkę do wodospadu. Od centrum Sarajewa dzieli go odległość ok. 13km. Możecie spotkać się z opisami, że aby dojechać w rejon wejścia na szlak, należy posiadać auto z napędem 4×4. Kianka takowego się nie dorobiła, a jakoś dotarliśmy nią pod samą knajpkę Dragana, którego jednak nie zastaliśmy na miejscu. Warto jednak pamiętać o kilku rzeczach: droga na górę jest wąska, stroma i gdy zalega na niej śnieg, to raczej nieprzejezdna lub przejezdna słabo. Tego dnia, gdy zdecydowaliśmy się dotrzeć do Skakavaca, nie było śniegu, a i tak spotkaliśmy na naszej drodze pług śnieżny (a raczej “płużek”, gdyż był to wyjątkowo mały i na swój sposób uroczy pojazd). Po dojechaniu na grzbiet, za miejscowością Nahorevo, na którym znajduje się knajpka Dragana, parkujemy Kiankę i staramy się rozeznać w sytuacji. Pomaga nam w tym mapa, która znajduje się przy rozejściu szlaków. Do wodospadu można dotrzeć na przynajmniej trzy sposoby: pierwsze dwa to ścieżka górska i turystyczna (takie określenia zostały użyte przez autora mapy), natomiast trzecia, bardziej okrężna trasa to miks tych dwóch typów ścieżek. Najlepiej zobrazuje Wam to poniższe zdjęcie.

Skakavac Map

My decydujemy się na spacer ścieżką górską, która biegnie po lewej stronie zbocza, porośniętego bukami. Czujemy się tam trochę jak w naszych rodzimych Beskidach. Pokryta śniegiem dróżka, po której oprócz nas, jeszcze nikt tego dnia nie szedł (pomijam jakiegoś lisa lub psa, którego ślady było widać), wije się po zboczu, u podnóża dość wysokich skał. Na nich dostrzegamy wyznaczone drogi wspinaczkowe.

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Po około godzinie marszu docieramy do samego wodospadu. Częściowo jest on zamarznięty, jednak z racji tego, że w ciągu dnia jest na plusie, woda i tak spływa po skałach. Inteligentna ruda oraz równie inteligenty Marek, postanawiają zrobić sobie zdjęcie pod wodospadem. Stajemy dość blisko niego, uśmiechamy się radośnie do GoPro, po czym tuż za naszymi plecami, z donośnym hukiem rozbryzguje się lodowa bryła, która właśnie odpadła z góry. Na szczęście nie spadła nam na głowy, bo raczej kiepsko by się to dla nas skończyło. Niemniej cali jesteśmy obryzgani przez wodę, lód i śnieg. Bardzo szybko oddalamy się na bezpieczny dystans od kapryśnego Skakavaca i oboje zastanawiamy się, co nas podkusiło, by stanąć pod lodospadem, który właśnie się topi. Cóż…głupota, głupota i jeszcze raz głupota. Dalsze podziwianie wodospadu kontynuujemy z mostku, znajdującego się nieco poniżej niego.

Skakavac

Skakavac

Trzeba przyznać, że cały teren przy samym Skakavacu, jak i w jego bliższej oraz dalszej okolicy, jest naprawdę dobrze zagospodarowany. Wszędzie są widoczne oznaczenia szlaku, co jakiś czas można trafić na ławeczki, a także punkty widokowe. Jeden z nich znajduje się mniej więcej na tej samej wysokości, na której górski potoczek zmienia się w okazały wodospad. Wiedzie tam stroma, lecz zabezpieczona ścieżka. Niestety z góry nie widać dokładnie całego wodospadu, ale i tak miejsce jest godne uwagi. W trakcie wędrówki spotykaliśmy kilkoro turystów. Za każdym razem jedna osoba zadawała nam po angielsku pytanie: skąd jesteśmy, lecz zanim zdążyliśmy odpowiedzieć, ktoś z towarzyszy pytającego odpowiadał: Przecież ich samochód stoi na dole. To Polacy! Jak widać Kianka wzbudziła pewne zainteresowanie i szybko była kojarzona z nami.

Skakavac

Skakavac

Po krótkim marszu przez las docieramy do sporej łąki, zamienionej w miejsce piknikowe. Są tam wiatki, stoliki i ławeczki. Latem może być to wymarzone miejsce na odpoczynek. W zimie, gdy zalega tam śnieg, raczej człowiek nie ma ochoty na dłuższy postój. W miejscu tym rozchodzi się kilka wariantów tras – można turystycznym szlakiem, wiodącym po szerokiej drodze, wrócić w okolice knajpki Dragana; udać się do schroniska Bukovik czy do wsi Crepoljska. My początkowo rozważamy treking do Bukovika, jednak ostatecznie rezygnujemy z tego pomysłu, ze względu na krótki dzień. Decydujemy się podążyc szeroką drogą, z której odbijamy nieco bardziej w lewo, by wrócić do auta okrężną drogą. Był to strzał w dziesiątkę, gdyż trafiamy na niewielkie wzniesienie, z którego rozciąga się jeden z bardziej zapierających dech w piersi widoków. Wszystkie doliny zasnute są przez mgły i smog, zaś nad nimi dominują majestatyczne i piękne, nieco ośnieżone górskie szczyty. Całość okraszona jest pojedynczymi promieniami słońca, którenadają temu surowemu krajobrazowi nieco delikatności. Jeśli dodać, że po horyzont nie widać ani jednego miasta, czy pojedynczego domu (jedynym, urbanistycznym elementem jest wieża telewizyjna Hum Brdo), to powiem szczerze, czujemy się jak w raju. Robimy dziesiątki zdjęć, próbując uwiecznić to arcydzieło Matki Natury. Coś wspaniałego!

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Spomenik Prirode Skakavac

Nieco błądząc, schodzimy za niezbyt dobrze widocznymi w tym miejscu oznaczeniami szlaku do Kianki. Stwierdzamy, że musimy w ten region Sarajewa wrócić z rowerami, gdyż teren jest ciekawy i dogodny do uprawiania wszelkiego rodzaju aktywności outdoorowych. Zjeżdżamy do Sarajewa. Udajemy się na obiad do znanej nam już restauracji AEMS na Ilidzy. Natomiast wieczór spędzamy na naszej kwaterze, gdyż zapowiadane po 17 opady deszczu postanowiły się pojawić wyjątkowo punktualnie.

Naszą wycieczkę do wodospadu Skakavac uwieczniliśmy również na filmie. Znajdziecie tam kilka ujęć, które nie zostały uwiecznione na zdjęciach. Miłego oglądania!

TAGI
Powiązane wpisy