BiH 2017/18 Bośnia i Hercegowina

Wzdłuż drogi M16 i M16.2 – twierdza Bočac, Ramska Kuća, Spomenik Makljen

-
28 stycznia 2018

Droga z Banja Luki do Prozoru to jedna z ciekawszych tras w Bośni i Hercegowinie. Przede wszystkim wzdłuż szos M16 i M16.2 znaleźć można naprawdę wiele świetnych atrakcji, takich jak opisywane już na blogu Jajce czy Krupa na Vrbasu. Pod koniec grudnia 2017 odwiedziliśmy jeszcze kilka urokliwych miejsc, m.in. twierdzę Bočac, Ramską Kućę czy Spomenik Makljen. I właśnie teraz również Was do nich zabieramy!

Wzdłuż Vrbasu

Większość osób odwiedzających Banja Lukę doskonale zna szosą M16, która widzie na południe wzdłuż kanionu rzeki Vrbas, malowniczo wijącej się wśród tutejszego górskiego krajobrazu. Ma ona niewątpliwą zaletę pod postacią widoków, natomiast jej wadą jest to, że jest dość wąska (po jednym pasie w każdą stronę). I w grudniu przekonaliśmy się, że jeśli cokolwiek wydarzy się na tej trasie, to można mieć…pecha. A na pewno stracić trochę czasu. Kilka kilometrów za Banja Luką nagle trafiamy na korek. Na początku zbytnio się nim nie przejmujemy, ale gdy po 15 min nadal nie ruszyliśmy się z miejsca, a z naprzeciwka nie nadjechało żadne auto, postanowiłam iść na zwiady.

M16

Generalnie planowałam dotrzeć do źródła korka, ale gdy po przejściu kilkuset metrów dostrzegłam, że samochody stoją jeszcze bardzo, bardzo daleko ode mnie, zdecydowałam się zapytać kogoś o to, co się mogło wydarzyć. Ponieważ wzdłuż korka stało sporo osób, podeszłam do grupki młodych mężczyzn żywo o czymś rozprawiających. Gdy zwróciłam się do nich z pytaniem, jeden z nich (chyba najbardziej odważny) miksem gestów, dźwięków i paru słów stwierdził: Tam było ka-bum! Dwa auta ka-bum. Generalnie podziękowałam za pomoc i dopiero jak odeszłam od nich kawałek, to wybuchnęłam śmiechem. Uwierzcie mi, to było coś bardzo komicznego (choć nie dotyczyło rzeczy zabawnej). Jak pantomi
ma w kabarecie. Po ok. 30 min, gdy z Markiem zaczęliśmy w desperacji szukać jakiejś alternatywnej trasy do naszego, zaplanowanego noclegu (co okazało się być mission impossible), korek ruszył. Powoli bo powoli ale zaczął się toczyć. Okazało się, że jego przyczyną był naprawdę spory wypadek, z którego niestety chyba nie wszyscy wyszli żywi…

Twierdza Bočac

Jadąc wzdłuż Vrbasu mieliśmy w planach odwiedzić twierdzę Bočac, która znajduje się tuż przy szosie M16. Generalnie rzuciła nam się w oczy podczas przeglądania zdjęć na mapach Google i już wcześniej chcieliśmy do niej dotrzeć. Ale albo było za dużo śniegu, albo było po zmroku. A Bočac jest miejscem bardzo widokowym, dlatego warto pojawić się tam za dnia. Z szosy M16 należy skręcić w niewielką drogę, która następnie przechodzi pod główną trasą. Poniższa mapa dokładnie wskaże Wam to miejsce.

Poniżej twierdzy, obok polany, na której w grudniu pasie się stado owiec, parkujemy Kiankę. Następnie drogą przez krzaki wychodzimy na trawiasty grzbiet, z którego widać zarówno Vrbas, jak i szosę M16 oraz mury Bočac. Wspinamy się na twierdzę, która dość mocno zarośnięta jest przez drzewa i krzewy. Udaje nam się wypatrzeć niewielki punkt widokowy poza jej obrębem, z którego doskonale widać zakola rzeki oraz jedną z tam na niej postawionych. Mimo nieco huraganowego wiatru jesteśmy wprost zachwyceni tym miejscem. I trochę dziwi nas fakt, że twierdza Bočac w żaden sposób nie jest zagospodarowana. Nie ma kierujących na nią drogowskazów, aczkolwiek ścieżki do niej są w miarę wydeptane, więc ktoś od czasu do czasu do niej dociera. Za to widoki? Cóż, sami oceńcie. Ale według nas są warte wizyty w twierdzy Bočac.

Vrbas

Twierdza Bočac

Twierdza Bočac

vrbas

Twierdza Bočac

Twierdza Bočac

M16

Jeśli chodzi o jej historię, to datowana jest na XV w. i miała bronić przeprawy przez Vrbas. W trakcie okupacji tureckiej została wzmocniona. Opuszczono ją pod koniec XIX w. i do naszych czasów zachowała się spora część jej murów oraz wieża.

Jajce i okolice

Kolejnym punktem na trasie M16, który dość mocno przykuwa uwagę podróżnych, są oczywiście Jajce. Tym razem jednak nie poświęcamy im zbyt wiele czasu, gdyż dwukrotnie odwiedzaliśmy je na przestrzeni ostatnich lat.

Jajce

Postanowiliśmy więc zboczyć na chwilę z szosy M16 i zajrzeć nad Plivsko Jezero, a dokładniej do młynów wodnych (Mlinovi). Znajdują się on na wapiennym progu, który oddziela Wielkie i Małe jezioro Plivsko. Jest ich 20 i nawiązują do średniowiecznego stylu architektonicznego i stolarskiego. Trzeba przyznać, że są wyjątkowo malownicze. Jedyny minus jest taki, że oglądamy je tuż przed zapadnięciem zmroku, gdy robi się już trochę ciemno. Przy okazji odkrywamy ile terenów rekreacyjnych jest nad jeziorem Plivsko. Od razu stwierdzamy, że musimy tu wrócić podczas nieco cieplejszej aury.

Mlinovi Pliva

Mlinovi Pliva

Mlinovi Pliva

Mlinovi Pliva

Ramska Kuća – czyli prawdziwa zima

Po tym, jak zapada zmrok wracamy na szosę M16 i ruszamy w stronę naszego noclegu, czyli położonej na przełęczy powyżej Prozoru Ramskiej Kućy. Za Bugojno kierujemy się na drogę M16.2, która wiedzie przez Gornji Vakuf-Uskoplje. Tam zaczyna powoli prószyć śnieg. Jednak im bardziej wspinamy się do góry, tym coraz bardziej atakuje nas regularna śnieżyca. Po chwili szosa jest już całkiem biała, a przyczepność kół znacząco spada. W przeciągu dosłownie kilku minut przenieśliśmy się z wiosny w regularną, piękną, białą zimę. Na szczęście bez trudu odnajdujemy Ramską Kućę, która znajduje się tuż przy przełęczy, z której następnie zjeżdża się do Prozoru. Nocleg ten znaleźliśmy przez przypadek na booking.com. Dlaczego przez przypadek? Bo gdy na początku listopada przeglądaliśmy hotele/pensjonaty w tej okolicy, Ramskiej Kućy jeszcze tam nie było. Do tego rezerwacyjnego portalu dołączyła bowiem w połowie listopada. I w grudniu, gdy planowaliśmy trasę i noclegi, nagle na nią trafiliśmy i z miejsca się zakochaliśmy. Las, wzgórza, kamienno-drewniane domy, brak innych zabudowań w okolicy. Do tego przystępna cena. Czego chcieć więcej? Na miejscu okazało się, że jest jeszcze lepiej, niż się tego spodziewaliśmy. Nasz apartamencik składał się z dwóch pokoi – sypialni i salonu. Śniadania były pyszne i naprawdę sycące (choć fakt faktem skierowane bardziej do mięsożerców, ale jakoś sobie dawałam radę i głodna nie chodziłam). Właściciele są bardzo sympatyczni i robią wszystko, by naprawdę zadbać o swoich gości. Wisienką na torcie były również mieszkające tam zwierzaki – dwa psy-misie, jeden kot oraz sarenki. Ramską Kućę gorąco Wam polecamy, jako nasze noclegowe odkrycie. Naprawdę warto!

Ramska Kuća

Ramska Kuća

Ramska Kuća

Ramska Kuća

Ramska Kuća

Ramska Kuća

Spomenik Makljen

Dosłownie 5 min spacerem od Ramskiej Kućy znajduje się Spomenik Makljen, a raczej to, co z niego pozostało. Jego ruiny warto zobaczyć z kilku względów – przede wszystkim z powodu rozciągających się stamtąd niesamowitych widoków. Ale od początku. Upamiętnia on żołnierzy, którzy zginęli na górze Makljen, w trakcie Bitwy nad Neretwą w 1943 r., w której brał także udział Tito. Przez miejscowych monument ten zwany był pesnica, czyli pięść, bo swym kształtem przypominał nieco zaciśniętą dłoń. Część osób żartowała nawet, że pomnik ukazuje pięść Tity. Jednak nie taki był zamysł artystyczny. Otóż jego autor – Boško Kućanski chciał podobno, aby rzeźba przypominała kwitnący kwiat. Powiem szczerze, że przyglądając się starym zdjęciom prezentującym ten monument, jakoś trudno mi doszukać się w nim kwiatu, nawet zwiędniętego. Ale cóż, nie zawsze trzeba rozumieć sztukę. Obecnie Spomenik Makljen w żaden sposób nie przypomina siebie sprzed lat. Już wcześniej zaczął popadać w ruinę, ale w nocy z 12 na 13 listopada 2000 r. grupa mężczyzn podłożyła pod niego dynamit i wysadziła. Co ciekawe, dokonali tego w 22. rocznicę odsłonięcia pomnika. Sprawców nigdy nie odnaleziono, natomiast z samego monumentu przetrwały jedynie betonowe, wewnętrzne konstrukcje, które mogą spokojnie robić za współczesną, artystyczną instalację. Do naszych czasów zachowało się, w lepszym lub gorszym stanie, otoczenie pomnika. Alejki do niego prowadzące oraz niewielki amfiteatr poniżej niego (przy którym można zaparkować samochód). Największym atutem Spomenika Makljen jest bez wątpienia panorama, jaka się rozciąga z jego okolic. Widać szosą M16.2, otaczające go góry czy okolice Prozoru. Zimą jest bajkowo!

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Spomenik Makljen

Na deser mamy dla Was filmowe podsumowanie, a w nim m.in. dronowe ujęcia ukazujące Spmenik Makljen!

TAGI
Powiązane wpisy