Wilno
Litwa

Wilno na weekend. Pomysł na krótki city break.

on
19 lipca 2020

Wilno nie znajdowało się wysoko na naszej podróżniczej liście miejsc do odwiedzenia. Ba! Nawet nie jesteśmy pewni, czy kiedykolwiek na niej było. A zatem nie planowaliśmy szybko tam zawitać. Ale 2020 rok pełen jest niespodzianek. Głównie negatywnych. Choć zdarzają się też pozytywne momenty. A nim bez wątpienia był weekendowy wypad na Litwę i do Wilna wraz z Rudymi Rodzicami. Przed Wami wpis, który mamy nadzieję, pomoże Wam zaplanować city break w litewskiej stolicy. Co zobaczyć? Gdzie udać się po najlepsze widoki? Dokąd wybrać się na śniadanie lub obiad? Gdzie nocować?


Dlaczego Wilno?

Zacznijmy jednak od początku, czyli dlaczego w ogóle wylądowaliśmy w Wilnie. Sprawcami całego zamieszania byli Rudzi Rodzice. Zamiast wakacji w Turcji, wyszedł im urlop na Warmii i Mazurach. Chcieli, żebyśmy do nich wpadli na weekend. Od słowa do słowa powstał pomysł wspólnego wyjazdu na Litwę. Główny cel – Wilno. Podczas powrotu odwiedziny w Trokach. Oboje z Markiem uznaliśmy, że w sumie, czemu nie. Na Litwie nigdy nie byliśmy, o Wilnie słyszeliśmy wiele dobrego, a Troki znaliśmy z licznych fotografii (w końcu to jedna z bardziej rozpoznawalnych, litewskich atrakcji). Na parę dni przed wyjazdem okazało się, że… to ja mam stworzyć cały plan zwiedzania, znaleźć nocleg i ogarnąć kwestie wyżywienia. Biorąc pod uwagę mój permanentny brak wolnego czasu, w ok. 40 minut wszystko przygotowałam. I wiecie co? O dziwo wyszło mi to całkiem nieźle.

wilno

Wilno – nocleg

Nie ważne, czy wybieracie się na city break do Wilna, Wiednia, Tirany czy Zagrzebia. Warto wybrać takie miejsce noclegowe, które ma optymalne położenie, pozwoli Wam szybko i sprawnie dotrzeć do najważniejszych atrakcji, ma darmowy parking (jeśli podróżujecie własnym środkiem transportu) oraz nie kosztuje fortuny. Dodatkowo, zależało nam na prywatnym apartamencie. W dobie koronawirusa, nawet w takim kraju jak Litwa, gdzie zachorowań było/jest mało, nie chcieliśmy nocować w hotelu. Podczas przekopywania odmętów Bookingu trafiłam na ofertę Rotušės Apartments. Za nocleg dla naszej czwórki zapłaciłam 64 €. W tej cenie mieliśmy czteroosobowy apartament z dostępem do prywatnego parkingu. Jednak największym atutem tego miejsca był fakt, że znajduje się idealnie w centrum starego miasta, trzy kroki od ratusza, 8 min spacerem od Ostrej Bramy i 10 min od placu Katedralnego. Pod kątem zwiedzania – idealnie.

 wilno giedymin

Dojazd do Wilna vs. koronawirus

Podróżowanie w 2020 roku niesie ze sobą wiele wątpliwości i pytań. Kiedy na Facebooku wrzuciłam kilka zdjęć z Wilna, od razu posypały się pytania o to, jak wygląda przekraczanie granicy polsko-litewskiej, jak wygląda sytuacja na miejscu itd. W skrócie:

  • na granicy polsko-litewskiej (przekraczaliśmy granicę w Budzisku – Sangruda) nie było żadnych kontroli. W teorii, przed wyjazdem sprawdzałam, że wyrywkowe kontrole mogą być do 16 lipca (my jechaliśmy 11.07).
  • już na pierwszej stacji benzynowej zorientowaliśmy się, że na Litwie nie ma obowiązku noszenia maseczek. Owszem, widniały plakaty mówiące o ich zakładaniu, ale ogólnie nikt tego nie robił. Za to wszędzie dostępne były płyny do dezynfekcji rąk. Były one także wystawione w kościołach, przy kasach do muzeów, w każdej restauracji itd. W jednym lokalu widzieliśmy obsługę chodzącą w maseczkach.
  • ogólnie na Litwie można było zapomnieć, że trwa pandemia koronawirusa. Tym, co świadczyło o wciąż niestabilnej sytuacji na świecie, był fakt, że w Wilnie przebywało bardzo mało zagranicznych turystów.

koronawirus w wilnie

Zwiedzanie Wilna

W Wilnie spędziliśmy całą sobotę oraz niedzielny poranek. W trakcie pobytu zrobiliśmy ponad 20 km na piechotę i zobaczyliśmy całkiem sporo atrakcji. Nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie muzeów. Głównie dlatego, że woleliśmy przebywać na bardziej otwartych przestrzeniach, by przy okazji podziwiać architekturę i widoki.

Wieża telewizyjna

Pobyt w Wilnie zaczęliśmy od… wieży telewizyjnej (Vilniaus TV bokštas). Nie jest to może najbardziej oczywista atrakcja, od której większość osób rozpoczyna swoją przygodę z tym miastem. Ale jeśli nas znacie, to wiecie, że zawsze szukamy najlepszych punktów widokowych. Wileńska wieża telewizyjna ma 326,5 m wysokości i jest najwyższym budynkiem Litwy. Na 165 metrze znajduje się obrotowa restauracja i platforma widokowa w jednym. Wieża telewizyjna w Wilnie jest też swoistym symbolem. To właśnie tu, w nocy z 12 na 13 stycznia 1991 roku doszło do starcia pomiędzy Litwinami a wojskami rosyjskimi. Stało się to po tym, gdy Litwa ogłosiła swoją suwerenność. Rosjanie chcieli wieżę przejąć, by zakłócić nadawanie propagandowej transmisji. Litwini zorganizowali protest. W jego trakcie zginęło 14 osób, a 600 (według innych danych 700) zostało rannych. Ale wieżę obronili. Obecnie, wjazd na taras widokowy kosztuje 11 €. Podczas weekendowych, słonecznych dni, musicie się liczyć z kolejkami. Ale warto wjechać na górę, bo panorama 360 jest naprawdę imponująca. Do tego szybko dostrzeżecie, jak dużo terenów zielonych posiada Wilno.

wilenska wieza telewizyjna
wilenska wieza telewizyjna
Ostra Brama

Jednym z ważniejszych symboli Wilna, jak i całej Litwy, jest bez wątpienia Ostra Brama (Aušros vartai). Po tym, jak opuściliśmy wieżę telewizyjną i udaliśmy się na nasz nocleg, była ona pierwszym celem naszego spaceru po mieście. Z racji tego, że wynajmowany przez nas apartament był zaraz obok ratusza, do Ostrej Bramy mieliśmy bardzo blisko. Wybraliśmy się do niej nieco okrężną drogą, wiodącą wzdłuż Bastei Muru Obronnego, a następnie ulicą Šv. Dvasios. W ten sposób dotarliśmy bezpośrednio do Ostrej Bramy, której na początku nie rozpoznaliśmy. Bowiem od strony ul. Bazilijonų wygląda inaczej, niż od strony ul. Aušros Vartų (Ostrobramskiej). Dopiero gdy przechodzimy przez bramę wiemy, że jesteśmy we właściwym miejscu. Obraz Matki Boskiej wygląda przez okno wprost na wąską uliczkę, wzdłuż której ciągną się eleganckie kamienice. Niestety w czasie naszego pobytu, tuż przy bramie trwały prace remontowe i rusztowania nieco psuły widok. Wiernych nie było dużo, więc w spokoju mogliśmy się przyjrzeć z bliska obrazowi.

ostra brama

ostra brama
ostra brama
Wzdłuż ulicy Ostrobramskiej, Didžioji i Zamkowej

Wilno ma to szczęście, że jego starówka jest dość rozległa i posiada mnóstwo zabytków. To z ich powodu, w całości, znalazła się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Główna oś starówki opiera się na dwóch ulicach – Ostrobramskiej, która za później przechodzi w ul. Didžioji, a następnie w ul. Pilies (Zamkową). Podążając tą trasą, będziecie mogli zajrzeć do kościoła św. Teresy, cerkwi Ducha Świetego, obejrzeć z zewnątrz piękną fasadę kościoła św. Kazimierza, zajrzeć do niesamowicie klimatycznej cerkwi św. Mikołaja. Tak, Wilno to w dużej mierze zabytkowe świątynie. Ale oprócz nich znajdziecie też piękne kamienice, ciekawy budynek ratusza oraz znajdujący się przed nim rozległy, całkiem ładnie zaaranżowany plac.

wilno
wilno
Plac Katedralny

Ulica Zamkowa doprowadzi Was do placu Katedralnego. Żeby się na niego dostać, trzeba przejść przez ruchliwą ul. Šventaragio. Niewątpliwie miejsce to robi wrażenie. Może nie tyle sam plac, co stojąca na jego terenie katedra, a gwoli ścisłości bazylika archikatedralna pw. św. Władysława. To o tyle ważne miejsce, że na jej terenie pochowani są królowie litewscy, jak i polscy (m.in. Aleksander Jagiellończyk, serce króla Władysława IV Wazy). Klasycystyczna architektura świątyni jednym się podoba, dla drugich jest nieco przytłaczająca. W środku, oprócz głównego ołtarza, można odwiedzić 11 kaplic. Przed archikatedrą stoi dzwonnica, które wygląda trochę tak, jakby znalazła się tam przez przypadek. Jakby ją ktoś postawił nie tu, gdzie powinien.

katedra w wilnie
katedra w wilnie
katedra w wilnie
Wieża Giedymina

Tuż obok katedry stoi Zamek Dolny, w którym obecnie działa Muzeum Narodowe. Nas jednak dużo bardziej interesuje stojąca powyżej, na wzgórzu Baszta (wieża) Giedymina. By do niej dojść musimy obrać nieco okrężną drogę przez park i wspiąć się do niej od strony Wilejki (droga z placu była bowiem w remoncie). Akurat wtedy pogoda nieco nam się popsuła. Przyszły chmury, zaczął kropić deszcz i wiać dość mocny wiatr. Nie zmienia to faktu, że okolice baszty (bo na jej szczyt nie zdecydowaliśmy się wejść) rozciąga się piękna panorama starówki oraz nowszych dzielnic Wilna. Po sesji fotograficznej ruszamy na obiad oraz małe zakupy. Wracamy na moment do apartamentu, by po ok. 30-minutowym relaksie udać się za granicę.

baszta giedymina
baszta giedymina
baszta giedymina
Republika Zarzecza

Wystarczy przejść jednym z mostów przerzuconych nad Wilejką, by przekroczyć granicę Republiki Zarzecza. O fakcie tym informuje chociażby słupek graniczny oraz tablica z napisem, że znajdujecie się w Užupis (tak po litewsku brzmi Zarzecze). Republika w swych granicach obejmuje dzielnicę, która przejęta została przez artystów. Spacerujemy ulicą Užupio, zaglądamy do malarskich pracowni, przyglądamy się pomnikowi świnki, muralom i intrygującym instalacjom artystycznym. Na deser, zasiadamy nad Wilejką, w jednej z działających tam knajpek. I przy okazji zaliczam najbardziej instagramowy punkt tej okolicy, czyli zawieszoną na moście huśtawkę. Moi rodzice uznali chyba, że całkiem powariowałam, skoro z własnej i nieprzymuszonej woli wlazłam do zimnej wody. Ale, czego się nie zrobi dla dobrego zdjęcia. 😉

zarzecze
zarzecze
zarzecze

Wilno

zarzecze
zarzecze
Góra Trzykrzyska

Z Republiki udaliśmy się bezpośrednio na szczyt Góry Trzykrzyskiej (Trys kryžiai). Ma 112 m n.p.m. i wznoszą się na niej trzy, białe krzyże. Maszerujemy wzdłuż brzegu Wilejki, mijając po drodze most, po którym spływa woda. Następnie obieramy wąską, nieco bardziej dziką ścieżką po prawej stronie rzeki. Na górę wspinamy się po stromych, wąskich schodach. Nie zdążyliśmy na sam zachód słońca. Ale za to trafiliśmy na moment, gdy chmury nad miastem pięknie rozświetliły się na pomarańczowo i różowo. Z Góry Trzykrzyskiej rozciąga się cudowna panorama starówki, a także pozostałych dwóch, odwiedzonych przez nas punktów widokowych – wieży telewizyjnej i Baszty Giedymina. Ze szczytu schodzimy asfaltową drogą, która doprowadza nas do ul. T. Kosciuškos.

gora trzykrzyska
gora trzykrzyska
Nocne Wilno

Sobotni spacer kończymy przechadzką po nocnym Wilnie. Zaglądamy na most Mendoga (Karaliaus Mindaugo), z którego rozciąga się ładny widok na Wilię oraz nowszą część miasta. Stamtąd udajemy się w okolicę budynku litewskiego rządu, mijamy zamknięty teren uniwersytetu oraz pięknie rozświetloną fasadę polskiej ambasady. Spacer kończymy na placu Ratuszowym, który po godz. 23 świecił już pustkami.

wilno noca
wilno noca
wilno noca
wilno noca
Teren Wileńskiego Uniwersytetu

Poranek w stolicy Litwy rozpoczynamy od wizyty na Wileńskim Uniwersytecie. Poprzedniego dnia odbywał się tam koncert, w efekcie nie można było zajrzeć na główny dziedziniec. Natomiast w niedzielę byliśmy tam kompletnie sami. Brama od strony ul. Šv. Jono otwierana jest o godzinie 7.30. Mogliśmy przespacerować się po głównym placu, zajrzeć do ogólnodostępnych zakamarków uniwersytetu, a także odwiedzić Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła i Ewangelisty.

uniwersytet wilno
uniwersytet wilno
uniwersytet wilno
Ulica Literatų

Kolejnym punktem naszego porannego spaceru była urocza uliczka Literatų. Znajduje się 3 min drogi od uniwersytetu. To jedna z bardziej klimatycznych i uroczych uliczek Wilna, w obrębie której stworzono galerię sztuki na świeżmy powietrzu. Na murach umiejscowione są małe tabliczki lub rzeźby, stworzone przez 150 lokalnych artystów. Mają nawiązywać do 200 pisarzy, których życie lub twórczość związana była z Wilnem. Oprócz tego, przy ul. Literatų działa świetna, urocza knajpka serwująca pyszne bajgle i kawę. Są więc dwa powody, by tu zajrzeć.

ul literatu
ul literatu
Cmentarz na Rossie

Przed opuszczeniem Wilna, a po wymeldowaniu z apartamentu, podjeżdżamy samochodem do jeszcze jednego, ważnego (w szczególności dla Polaków) miejsca. A mianowicie do Cmentarza na Rossie (Rasų kapinė). Dzieli się na cztery, główne części: starą, nową, wojskową oraz mauzoleum Matki i Serca Syna. Przede wszystkim jednak, cmentarz jest niesamowicie położony – na niewielkich wzniesieniach, pośród wysokich drzew. Jednak nie do końca jest to miejsce ciche i spokojne. Bezpośrednio nad Rossą unoszą się samoloty, startujące z wileńskiego lotniska. Dodatkowo obok, przebiega dość ruchliwa ul. Sukilėlių (przy której, na sporym parkingu zostawiliśmy auto). Na cmentarzu znajdziecie wiele, zabytkowych mogił. Część z nich posiada niezwykłe rzeźby. Smutnym widokiem są polskie mogiły, z których usunięto lub wytłuczono portrety zmarłych. W okazałej mogile na terenie cmentarza wojskowego, pochowana jest Maria z Bilewiczór Piłsudska oraz serce jej syna, czyli Józefa Piłsudskiego. Oprócz tego, na Rossie pochowani są m.in. Władysław Syrokomla, Euzebiusz Słowacki (ojciec Juliusza Słowackiego), Antoni Wiwulski czy Joachim Lelewel.

 cmentarz na rosie

 cmentarz na rosie

 cmentarz na rosie

 cmentarz na rosie

Wilno – gdzie zjeść i wpaść na piwo?

Wpadając do Wilna na weekend trudno przetestować jakąś pokaźną ilość restauracji. Ale my polecimy Wam trzy miejsca, w których bardzo nam smakowało, ceny nie były zawrotne i panowała przyjemna atmosfera.

  • Na śniadanie rekomendujemy Beigelistai (Literatų g. 7). To urocza, niewielka knajpka specjalizująca się w bajglach. Na wytrawnie i na słodko. Bajgle wypiekane są na miejscu i smakują wybornie. Cena od 2 do 4 €. Do tego serwują tam genialną kawę. Dawno tak dobrej nie piłam. Dodatkowy atut – lokalizacja. Ulica Literatų jest urocza.
  • Na obiad rekomendujemy Etno Dvaras (Pilies g. 16). Restauracja działa przy głównej ulicy starówki, w niedużej odległości od placu Katedralnego. Nam bardzo tam smakowało. Aczkolwiek, jak wrzuciłam na Instagrama relację stamtąd, to dostałam informację, że nie zawsze dania są dobre. Cóż, może mieliśmy szczęście, a może po prostu kucharz się zmienił. W każdym razie Etno Dvaras oferuje dania kuchni litewskiej. Są też opcje dla wegetarian. Ceny: piwo duże 2.95 €, danie główne 5-8 €, przystawki 5-6 € (np. deska serów).
  • Na wieczorne piwko proponujemy wybrać się do Republiki Zarzecze, do Užupio kavinė (Užupio g. 2). Usytuowana nad brzegiem rzeki, posiada spory taras, z którego można podziwiać kajakarzy. No i co najważniejsze, to właśnie tu znajduje się huśtawka zawieszona na moście – idealny miejsce na sesje zdjęciową. Ceny wysokie, ale wybór piw całkiem niezły.

Jeśli macie swoje, restauracyjne rekomendacje, to podzielcie się nimi w komentarzach, tak, by inni mogli skorzystać również z Waszych doświadczeń. 🙂

wilno knajpy

wilno knajpy

A już w kolejnym, litewskim wpisie zabierzemy Was do Troków!
TAGI
POWIĄZANE POSTY