Bałkany 2015/16 Bośnia i Hercegowina

Sarajewo – Gradska Vijećnica, Muzem Sarajevskiej Pivary

on
27 stycznia 2016

Kolejny poranek w Sarajewie przynosi spore zaskoczenie. Marek, spójrz! Za oknem coś wreszcie widać! Mgła częściowo odpuściła i nam, i miastu. W szczególności cieszy to Przemasa i Karolinę, którzy są w Sarajewie pierwszy raz w życiu i jak do tej pory nie mieli okazji zbyt wiele zobaczyć, oprócz wszechogarniającej wszystko mieszanki mgły i smogu. Z tego też powodu decydujemy się poświęcić ten dzień na zwiedzanie bośniackiej stolicy. Na naszej liście miejsc do zobaczenia znalazła się m.in. Gradska Vijećnica oraz browar wraz z Muzeum Sarajevskiej Pivary.

Poranek

Jednak zanim rozpoczniemy wędrówkę po Sarajewie, idziemy na porządne śniadanie, czyli burki/zjelenice, kawę oraz ajran. Ten ostatni niestety w dużej mierze wylewam na stolik, w efekcie nie za wiele zostaje go do skonsumowania. Tak to bywa, jak się za dużo gada i przy okazji zamaszyście gestykuluje, co w moim przypadku jest dość częstym zjawiskiem.

burek śniadanie

Posileni wyruszamy w stronę Żółtej Twierdzy. Według nas jest to jeden z ważniejszych punktów widokowych miasta, który należy odwiedzić w pierwszej kolejności. Choć brakuje słońca i jest dość szaro, to z góry można przynajmniej lepiej przyjrzeć się miastu i zrozumieć, dlaczego jego oblężenie trwało tak długo, a mieszkańcy nie mieli szans się bronić. Wąska dolina rzeki Miljacki i wyrastające ze wszystkich stron wzgórza, ułatwiły Serbom ostrzeliwanie Sarajewa przez długie lata. Z twierdzy widać też dobrze “białe jeże” – czyli muzułmańskie cmentarze, których białe i strzeliste nagrobki z oddali wyglądają jak kolce.

Sarajewo

Sarajewo

Schodzimy do rzeki obok hotelu Saray, który przechodzi dość specyficzną modernizacje i wygląda, jakby ktoś zaczął doklejać do niego małe, jednorodzinne domki. Nie bardzo zrozumieliśmy intencje architekta, ale niewątpliwie bryła budynku będzie przyciągać wzrok, a pewnie o to właśnie chodziło.

hotel Saray

Gradska Vijećnica

Wzdłuż Miljacki kierujemy się do Gradskiej Vijećnicy, czyli budynku ratusza/biblioteki. Bryła budynku przypomina o austro-węgierskim okresie w historii Sarajewa. Prace budowlane rozpoczęły się w 1892 roku, natomiast oficjalnie obiekt ten oddano do użytku w 1896 roku. Do 1949 roku był on w rękach władz miasta i pełnił rolę ratusza. To właśnie tutaj miało miejsce pierwsze posiedzenie Rady Miejskiej, odzwierciedlającej wieloetniczność miasta (zasiadało w niej bowiem sześciu Serbów, pięciu Chorwatów, pięciu Muzułmanów i jeden Żyd). Natomiast później Gradska Vijećnica została przekazana Narodowej Bibliotece i Uniwersytetowi Bośni i Hercegowiny. Wraz z nadejściem 1992 roku, również nad tą budowlą zawisły czarne chmury. 25 sierpnia Serbowie przypuścili atak na bibliotekę, w efekcie którego spłonęło wiele cennych i unikatowych dzieł – manuskryptów, książek i publikacji. Mieszkańcy Sarajewa oraz pracownicy biblioteki, z narażeniem życia, próbowali uratować choć część ze zbiorów, jednak większość strawiły płomienie. Od 1996 do 2013 roku trwała odbudowa biblioteki, przebiegająca w czterech etapach i finansowana ze środków ofiarowanych m.in. przez Austrię. Dzięki temu, charakterystyczny, żółto-brązowy, pasiasty budynek znów cieszy oko podczas zwiedzania Sarajewa. Jednak Gradska Vijećnica najpiękniej prezentuje się od środka. Jej wnętrze, pełne krużganków i kolumn, pomalowane jest w misterne i kolorowe ormanenty. Ogromne wrażenie robi szklana kopuła znajdująca się nad centralną częścią obiektu. Obecnie Gradska Vijećnica pełni rolę muzeum oraz sali wystawienniczej. Pod koniec grudnia 2015 odbywała się tam wystawa Sarajevo 1914-2014, ukazująca 100 lat historii miasta. Gradska Vijećnica czynna jest w godzinach 10-17, a bilet wstępu kosztuje 5KM od osoby.

Gradska Vijećnica od środka

Gradska Vijećnica

fot. Przemas

Gradska Vijećnica

Gradska Vijećnica

Muzeum Miasta oraz wizyta na bazarze

Naszym kolejnym punktem zwiedzania jest Muzeum Miasta Sarajewa. Generalnie muzeum to składa się z jednej sali, w której zebrano przedmioty związane z latami 1878-1919. A tak naprawdę, w dużej mierze skoncentrowane jest na zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonkę, którego dokonał Gavrilo Princip 28 czerwca 1914 roku. Wydarzenie to było bezpośrednią przyczyną wybuchu I wojny światowej. W sezonie, czyli od 15.04 do 15.10 czynne jest codziennie oprócz niedzieli, od 10-18, w soboty 10-15; w pozostałych miesiącach od 10 do 16, w soboty od 10 do 15. Bilet wstępu kosztuje 4KM od osoby.

Muzeum Miasta Sarajewa

Po zwiedzaniu dwóch muzeów odpoczywamy chwilę nad brzegiem Miljacki, przyglądając się coraz bardziej zmieniającej się pogodzie. Udaje nam się nawet dostrzec kawałki niebieskiego niebo, lecz nadal nad miastem wisi wszechogarniająca szarość.

Miljacka

Nasze dalsze kroki kierujemy ku centrum miasta, a w szczególności Gradskiej tržnicy, w której sprzedawane są mięsa, sery i jaja. Oczywiście kupujemy kilka rodzajów sera, a Karola z Przemasem decydują się na biftek, czyli długo dojrzewającą szynkę. Targowanie nie do końca nam wychodzi, ale na szczęście ceny są na tyle akceptowalne, że nie czujemy się, jakby ktoś z nas zdzierał ogromne pieniądze. Później zaglądamy na halę Markale, czyli bazar owocowo-warzywny, by nieco nasycić oczy kolorami.

Merkale

Merkale

W browarze

Przechodząc obok Vječnej vatry, kierujemy się z powrotem nad Miljackę, wzdłuż której wędrujemy do Sarajevkiej Pivary, czyli browaru. W szczególności chcieliśmy zobaczyć Muzeum Sarajevskiej Pivary, które zostało otwarte w sierpniu zeszłego roku. Bo oczywiście naszym głównym celem była Pivnica HS, z której mamy bardzo dobre wspomnienia z zeszłego roku. Wróćmy jednak do muzeum. Składa się na niego jedna sala, w której zebrano pamiątki związane z browarem – stare etykiety piwa czy kufle. Mamy szczęście, gdyż trafiamy na wyjątkowo rozgadaną i pozytywną pracownicę, która postanawia sama z siebie opowiedzieć nam nieco o browarze. Istnieje on w Sarajewie od 1864 roku. Początkowo należał do austriackiego przemysłowca Heinricha Leviego. W tym czasie, w mieście istniały jeszcze dwa inne browary. Między wszystkimi trzema istniała spora konkurencja (np. pracownicy jednego browaru odcinali dostęp do wody w drugim), którą ukrócono w 1893 roku, gdy połączono je w jeden koncern. Po II wojnie został on znacjonalizowany i z tego, co mówiła nasza przewodniczka, nie jest on wykupiony przez żaden kapitał zagraniczny. Browar posiada naturalne źródło wody, które odegrało znaczącą rolę podczas oblężenia miasta. To właśnie stąd mieszkańcy mogli czerpać pitną wodę, której tak bardzo brakowało w okupowanym Sarajewie. Nocą, beczkowozy woziły stąd dostawy do położonych dalej dzielnic. Oczywiście jeździły bez świateł, bo od razu stałyby się celem ostrzału. – podkreśliła nasza przewodniczka. Zwróciła też ona naszą uwagę na zmieniające się przez lata etykiety piwa. Na etykietach ukazywano przemiany zachodzące w społeczeństwie, a także upamiętniano ważne wydarzenia historyczne. Stąd np. w okresie olimpiady, piwo zwane było Olimpimk Pivo. Obecnie z butelek i puszek zniknął napis pivo, a widnieje jedynie Sarajevsko. W browarze, oprócz piwa, produkuje się również…pepsi, mirindę oraz 7up. Planujemy również stworzyć możliwość zwiedzania samego browaru. Na razie jednak nie mamy pomysłu, jak oddzielić zwiedzających od zakładu produkcyjnego, na którego teren można wejść w specjalnych ubraniach ochronnych oraz należy mieć aktualne badania. Opowiedziałam, jak to wyglądało w Browarze Lecha, gdzie zwiedza się z perspektywy galerii, które usytuowane są ponad halami produkcyjnymi. Po interesującej lekcji piwnej historii Sarajewa, robimy zakupy w małym sklepiku funkcjonującym przy muzeum. Prz okazji mała informacja na temat biletów do muzeum. Możemy wybrać jedną z trzech opcji: bilet tylko do samego muzeum w cenie 3KM, bilet do muzeum oraz jedno piwo w Pivnicy HS za 5KM, bilet do muzeum oraz lunch w Pivnicy HS (do wyboru 3 różne menu) 25KM. Muzeum czynne jest codziennie od 10 do 18.

a4

Muzeum Sarajevskiej Pivary

My decydujemy się na opcję nr 2 czyli bilet plus piwo i wieczór spędzamy w przytulnych wnętrzach Pivnicy HS. Tam też pałaszujemy całkiem smaczny obiad. Później się rozdzielamy. Karola z Przemasem idą jeszcze obejrzeć zbiory Muzeum Sztuki Współczesnej. My z Markiem nie należymy do wytrawnych znawców tego rodzaju sztuki, więc odpuszczamy i spacerem wracamy na kwaterę.

Pivnica HS

Pivnica HS

Choć jest to nasz kolejny pobyt w Sarajewie, to udało nam się zobaczyć miejsca, których wcześniej nie mieliśmy okazji odwiedzić. Prawda jest też taka, że ciągle mamy jeszcze kilka punktów do odhaczenia na liście “must see”, więc powodów do kolejnych wizyt w Sarajewie na pewno nie zabraknie!

Wszystkie odwiedzone w trakcie tego dnia miejsca znajdziecie zaznaczone na poniższej mapie.

Zapisz

TAGI
POWIĄZANE POSTY