Bałkany 2015/16 Bałkany praktycznie Bośnia i Hercegowina

Na narty do Bośni? Olimpijski Centar Jahorina

-
31 stycznia 2016

Jeśli wyobrażamy sobie Bałkany, to przed oczami staje nam plaża, morze, słońce, lśniące górskie skały, ale rzadko kiedy zima, śnieg czy narty. Okazuje się jednak, że pod wieloma względami ten region Europy może spokojnie konkurować z wieloma ośrodkami sportów zimowych zlokalizowanych we Francji czy Austrii. Problem polega jednak na tym, że w świadomości wielu turystów Bałkany to tylko i wyłącznie lato i wakacje. My chcemy to zmienić i z roku na rok udowadniać Wam, że Półwysep to świetna destynacja również wtedy, gdy jest zimno i pada śnieg. Dlatego zapraszamy Was do odwiedzenia z nami Jahoriny, gdzie znajduje się Centrum Olimpijskie.

Jahorina

O Jahorinie słów kilka

Jahorina położona jest jakieś 27km od Sarajewa, a 13km od miejscowości Pale. Dojazd do niej nie jest skomplikowany, gdyż wiedzie główniejszymi drogami, które nawet przy bardzo dużych opadach śniegu, są utrzymywane w całkiem dobrym stanie. Na miejscowość składają się wyciągi narciarskie oraz duże kompleksy hotelowe, a także mniejsze pensjonaty. Ulokowana jest w dość długiej dolinie, wzdłuż której znajdują się kolejne wyciągi, odchodzące w dół po lewej stronie, a w górę po prawej.

Pierwszym budynkiem, jaki pojawił się w Jahorinie, był myśliwski domek, który stanął tam w 1878 roku. Jego właścicielem był pewien austro-węgierski bogacz, który zwykle polował w tych okolicach i bardzo je sobie upodobał. O rozkwicie narciarstwa w tym regionie mówi się w kontekście 1905 roku, kiedy to w Sarajewie założono Robotnicze Towarzystwo Przyrodnicze “Przyjaciele Przyrody” (jako oddział Die Naturfreunde). Zimowa turystyka, w tym narciarska, stała się jedną z ważniejszych gałęzi działalności tych dość zamożnych ludzi, którzy wchodzili w skład grupy. Podobno pierwsi narciarze pojawili się w Jahorinie w 1923 roku i byli zauroczeni tamtejszymi walorami przyrodniczymi. Niestety wraz z nadejściem II wojny światowej obiekty mieszkalne (schroniska), jakie powstały w międzyczasie, zostały doszczętnie zniszczone, a amatorzy sportów zimowych musieli skryć się w dolinach. Po wojnie budynki zostały odbudowane, a do Jahoriny doprowadzono prąd. Droga do miejscowości powstała nieco wcześniej, znacząco ułatwiając dotarcie do niej. Niemniej to elektryfikacja przyczyniła się do szybkiego rozwoju Jahoriny i jej rozbudowy.

Pierwszy wyciąg narciarski pojawił się w 1952 roku. Dolna stacja znajdowała się w pobliżu hotelu Jahorina, na wysokości 1660m n.p.m., natomiast górna stacja ulokowana została na Gola Jahorina, na wysokości 1885m n.p.m. Wyciąg miał 1050 metrów długości i posiadał pojedyncze krzesło (było ich dokładnie 102), a przepustowość wynosiła 360 osób na godzinę. Jazda na górę trwała ok. 8 minut. W kolejnych latach zaczęło przybywać tras oraz wyciągów w Jahorinie. Jednak prawdziwy rozkwit tego ośrodka narciarskiego przypada na 1984 rok. To wtedy, Sarajewo wraz z Jugosławią było gospodarzem XIV Zimowej Olimpiady. Budowa infrastruktury na samej Jahorinie kosztowała 36 631 125 niemieckich marek. To właśnie tam odbywały się kobiece zawody w zjeździe, slalomie i slalomie gigancie. 13tego lutego 1984 pierwszą kokurencją, jaka odbyła się na Olimpiadzie, był slalom gigant. Panowie konkurowali na Bjelasnicy.

Pamiątka po starym wyciągu

Jahorina

A może by tak zjechać trasą olimpijską?

Jahorina Olimpiada

Obecnie Jahorina jest największym ośrodkiem sportów zimowych w Bośni, a także jednym z większych na całych Bałkanach. Oferuje stoki i trasy dla początkujących narciarzy, ale przede wszystkim spełni oczekiwania tych nieco bardziej wymagających fanów jednej lub dwóch desek. Przyciąga nie tylko turystów z Bośni, ale przede wszystkim z Serbii i Chorwacji. Jednak na oficjalnym fanpejdżu ośrodka, jakiś czas temu chwalili się, że mają też gości z Polski (i nie chodziło o nas), Węgier, Rosji, Czarnogóry, Szwajcarii, Turcji, Czech, Niemiec czy Słowenii. To dość dobrze pokazuje, że Jahorina robi się coraz bardziej popularna nie tylko wśród mieszkańców Półwyspu Bałkańskiego.

Jahorina

Na Jahorinie możecie poczuć się jak na Olimpiadzie, ponieważ na czterech trasach odbywały się zawody w 1984 roku. Od razu należy dodać, że nadają się one tylko dla bardziej wprawnych i doświadczonych zjazdowców, gdyż są strome i trudne technicznie.

Informacje praktyczne
  • Dojazd własnym autem – z Sarajewa najłatwiej dostać się na Jahorine jadąc drogą E761, a następnie odbijając w prawo, w drogę M5 do miejscowości Pale. Tam będą nas już kierować znaki na trasę wiodącą bezpośrednio do Jahoriny.
  • Parking – za auto osobowe zapłacimy 5KM za cały dzień (czyli od 8 do 17), natomiast jeśli nocujemy w którymś z hoteli 3KM za cały dzień. Za większe auta, takie jak busy czy minibusy zapłacimy 10KM.
  • Dojazd transportem publicznym z Sarajewa – w weekendy kursuje autobus firmy Eurolines, który odjeżdża o 8:30 z Ilidzy, a następnie zatrzymuje się na przystankach: Stup, Nedzarici, Dobrinja, Otoka, Hrasno, Dolac Malta, Socijalno, Pofalići, National Museum, Skenderija, Drvenija, City Hall, Pale, Jahorina. Autobus ten z Jahoriny odjeżdża o 16:30 i wraca tą samą trasą. Koszt biletu to: 5KM w jedną stronę, 7KM w dwie strony dla osoby dorosłej, dzieci do lat 7 płacą odpowiednio 3KM i 5KM. Druga opcja, to autobus odjeżdżający z Dworca Autobusowego o godzinie 9 oraz 13, mający dodatkowe przystanki przy Muzeum Narodowym oraz Ratuszu. Z Jahoriny wyjeżdża o 11 i 15:30. Bilet w jedną stronę kosztuje 9KM.
  • Dojazd transportem publicznym z Pale – z miejscowości tej autobusy na Jahorinę odjeżdżają o 6:20, 14 oraz 19.
  • Dojazd autostopem – jeśli staniecie nieopodal Gradskiej Vijećnicy z nartami i będziecie próbowali łapać stopa, to macie duże szanse powodzenia. My tego nie sprawdzaliśmy, natomiast wiemy to od jednego jegomościa.

  • Noclegi – Jahorina posiada dość sporą bazę hotelową, przede wszystkim pod postacią ogromnych kompleksów wypoczynkowych, takich jak np. Vućko, będący gigantycznym obiektem, dodatkowo cały czas rozbudowywanym. Oprócz tego znajdziecie tam mniejsze hotele oraz pensjonaty. Ceny uzależnione są od okresu, w jakim przyjeżdżamy i zaczynają się od ok. 25-30EUR w górę (w szczycie sezonu) i od 15EUR w górę poza sezonem. Najdrożej jest od końca grudnia do ok. połowy stycznia, a najtaniej od kwietnia do grudnia, kiedy to nie działają stoki narciarskie.
  • Wyżywienie – w Jahorinie funkcjonuje kilkanaście restauracji i barów. Ceny w nich nie są wygórowane, a większość z nich oferuje dania kuchni bośniackiej. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy gotować sobie samodzielnie. W Jahorinie funkcjonują małe sklepiki, oferujące niezbyt duży wybór asortymentu. Najlepiej zaopatrzyć się w zapas jedzenia w Sarajewie lub Pale.
  • Stacje benzynowe – w Jahorinie, jak łatwo się domyślić, nie ma żadnej. Najbliższa znajduje się w Pale.
  • Bankomaty i poczta – na miejscu nie ma problemu z wypłaceniem gotówki, czy wysłaniem kartki lub listu. Nie ma również najmniejszego problemu z płaceniem kartą.

 

Jahorina cennik

Jahorina wyciągi

Jahorina trasy

Jahorina w skrócie:

– Ośrodek położony na wysokości od 1300 do 1890m n.p.m.

– Najwyższy szczyt – Ogorjelica 1916m n.p.m.

– Całkowita długość tras – ok.20km;

– Przepustowość wszystkich wyciągów: 13000 osób na godzinę;

– Wyciągi: 3 x wyciągi krzesełkowe sześcioosobowe; 2 x wyciągi krzesełkowe dwuosobowe; 3 x wyciągi orczykowe, 1 x wyciąg dla dzieci;

– Trasy: 3 x niebieskie (łączna długość 2000m), 10 x czerwone (łączna długość 16000), 2 x czarne (łączna długość 2000m);

– Maksymalna różnica wysokości: 590m; najdłuższa trasa: 2041m;

 

Nasze wrażenia

Ruda: Ponieważ od lat nie jeżdżę na nartach wiedziałam, że będąc w Jahorinie muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie w czasie, gdy Marek będzie szusować po tamtejszych stokach. W dniu, w którym zdecydowaliśmy się wybrać na narty (a ja na spacer) w Sarajewie, jak i w całej Bośnie intensywnie padał śnieg, którego w szybkim tempie przybywało. Droga do Jahoriny była przejezdna, choć miejscami dość śliska. Ponieważ była to niedziela i dla części osób na Bałkanach kończył się długi weekend, byliśmy praktycznie jedynymi, którzy jechali do góry. Auta z blachami z Dubrownika czy Belgradu sunęły dość licznie w dół. W samej Jahorinie trwało wielkie pakowanie, gdyż atak zimy wszystkich zmobilizował do szybszego odjazdu. My jedziemy pod hotel Bistrica, gdzie można zakupić karnet. Marek kupuje całodzienny, obejmujący trasy przy wyciągu Skočine, następnie parkujemy w opuszczonym budynku za 5KM (cały dzień) i się rozdzielamy. Marek idzie na stok, na natomiast podążam do góry, wzdłuż asfaltu. Docieram do górnej stacji Skočine, będącego wyciągiem krzesełkowym, sześcioosobowym. Amatorów białego szaleństwa jest całkiem sporo, choć nie można mówić i jakiś gigantycznych tłumach. Nieco poniżej stacji znajdują się tabliczki informujące, że w tym miejscu znajdują się trasy olimpijskie. Początkowo nawet chciałam wzdłuż nich zejść do dolnej stacji, ale gdy zobaczyłam jak jest tam stromo, od razu sobie odpuściłam. Wracam do asfaltu, przy którym znajduję odbicie szlaków. Przy okazji przypominam sobie, że na mapie Jahoriny zaznaczona była ścieżka przecinająca wszystkie stoki narciarskie (zaznaczona na żółto), a biegnąca powyżej głównej drogi. Jest to idealna trasa spacerowa, nawet wtedy, gdy sypie śniegiem i częściowo trzeba w nim torować. Podążając wzdłuż niej mijam kolejne stoki narciarskie, które w większości nie działają, ponieważ było na nich za mało śniegu. Oprócz mnie po trasie tej kręci się trochę spacerowiczów, narciarzy, a także jeżdżą skutery śnieżne, na które trzeba uważać. Przy okazji zauważam, że poprowadzone są w tej okolicy trasy rowerowe, a zatem Jahorina jawi się jako ciekawa destynacja również latem. Po dotarciu do stoku narciarskiego Poljice zawracam i do Skočine wracam tą samą drogą. Śnieg wcale nie ustaje i coraz mocniej zasypuje okolicę. Spotykam się z Markiem przy górnej stacji i idziemy zagrzać się do jednej z knajpek. Okazuje się, że odbywa się tam koncert muzyki na żywo i ogólnie trwa impreza. W czasie, gdy Marek spędza ostatnie godziny na stoku, ja wygrzewam się przy bałkańskich rytmach, przyglądając się imprezującym narciarzom.

Przy lepszej pogodzie, Jahorina na pewno prezentuje się znacznie bardziej okazale

DSC07785

Latem, na Jahorinie na pewno spodoba się rowerzystom

DSC07812

Jeśli nie jeździcie na nartach, to w Jahorinie nie będziecie się nudzić. Przy lepszej pogodzie znajdziecie tam sporo tras spacerowych. U nas niestety widoczność była marna i sama nie chciałam się gdzieś dalej i wyżej zapuszczać. Jednak przy lampie można zorganizować sobie naprawdę przyjemny górski spacer po okolicznych wzniesieniach.

Marek: Oceniając ośrodek z punktu widzenia kogoś, kto jednak chce trochę poszusować, Jahorina wydaje się być bardzo dobrym miejscem. Dużo urozmaiconych tras i wszystkie stoki połączone ze sobą w jeden kompleks, dają duże możliwości. Zaczynając od wyciągów nazwanych Poljice, gdzie znajdują się stoki o łagodnym nachyleniu dobre do nauki, poprzez kolejkę nazwaną Ogorjelica, która wjeżdża na najwyższy szczyt (1916 m n.p.m), skąd prowadzą czerwone trasy o średnim nachyleniu, aż po wyciąg Olimpik, który razem z kolejką Skocine pozwala nam na jazdę po najtrudniejszych trasach, na których rozgrywane były zawody podczas Igrzysk Olimpijskich w 1984 roku. Łącznie kompleks daje nam do dyspozycji 20 km tras, obsługiwanych przez 9 wyciągów. Trzy z nich to nowoczesne wyprzęgane, sześcioosobowe wyciągi krzesełkowe, każde o długości ok 1,5 km, którymi szybko i sprawnie dostaniemy się na górę. Dwa kolejne, to starszej konstrukcji krzesełka dwuosobowe, a reszta to orczyki, w tym również krótki wyciąg idealny do nauki. Cały kompleks nie dorównuje alpeskim kurortom w Austrii czy Francji, ale z drugiej strony w Polsce wydaje mi się, że nie ma tak dużego ośrodka narciarskiego. Ja, jako osoba, która najbardziej lubi jeździć po za trasami najbardziej nastawiałem się na jazdę w okolicy szczytu oraz w najwyższych partiach ośrodka, które ze zdjęć wydawały się idealne pod moje czysto freeridowe narty, jednak brak zimy dał się we znaki i podczas naszego pobytu działały tylko sztucznie naśnieżone stoki położone w dolinach. Dopiero ostatniego dnia naszego pobytu w Sarajewie doczekałem się porządnego opadu śniegu. Gdy wyjeżdżaliśmy z miasta wszytko było już przykryte kilkunasto centymetrową warstwą puchu, a z nieba cały czas sypało. Gdy dojechaliśmy do Jahoriny śnieg cały czas padał oraz dołączyła do niego chmura, więc niestety nie mieliśmy widoków aby przyjrzeć się całemu ośrodkowi. Pomimo świeżego opadu dałej działały tylko 2 wyciągi i niestety żaden z nich nie jeździł na szczyt. Czynny był orczyk Poljice, oraz krzesełko Skocine. Ja od razu stwierdziłem, że chcę zobaczyć trasy olimpijskie, więc pojechaliśmy na sam koniec kurortu. Na początku trzymałem się czerwonych tras numer 9 oraz 7. W porównaniu do ośrodków, w których jeździłem wcześniej w Polsce, Słowacji czy Austrii, trasy na Jahorinie nie są wygładzone tak, by nachylenie było cały czas podobne. Tu nartostrady są bardziej naturalne, przez co mamy na przemian fragmenty bardziej strome i bardziej płaskie. Przy trasach, na których odbywały się Igrzyska Olimpijskie widnieją tablice, na których możemy przeczytać (również po angielsku) na temat długości, nachylenia oraz przy okazji jaka konkurencja była tam rozgrywana. Pomimo kiepskiej widoczności trasy były dobrze oznaczone, a przy wyciągu stała mapa całego ośrodka, tak więc, gdy już widziałem, że świeży śnieg przykrył trasę nr 8 to udałem się, aby ją sprawdzić. Oficjalnie była zamknięta, więc w ogóle nieprzygotowana. Jednak z moimi nartami przystosowanymi do jazdy w puchu, było idealnie. Inni narciarze i snowboardziści szybko podłapali pomysł jazdy po zamkniętej trasie. Byliśmy tam w niedziele, jednak tłumów nie było, a sześcioosobowe krzesło szybko i sprawnie wwoziło wszystkich. Jeśli ktoś będzie chciał chwilę odpocząć, to funkcjonuje dużo różnych barów, my weszliśmy do pierwszego z brzegu i okazało się że w środku był koncert na żywo i jedna wielka impreza. Cały kurort jest nastawiony na turystów nie tylko z Bośni i Hercegowiny i praktycznie wszędzie mamy informacje po angielsku. Jahorina wydała mi się przyjemna, z fajnym klimatem i chętnie tam wrócę, by zobaczyć resztę terenów oraz wyciągów. Dla osób lubiących jazdę na dziko wydaje mi się że tereny powyżej lasu będą niezłym wyzwaniem. Na niektórych trasach nachylenie stoku przekracza 55%.

Jahorina Skocine

Mimo, że pogoda nam na Jahorinie nie do końca dopisywała (śnieżyca plus chmura), postaraliśmy się zebrać dla Was trochę materiału filmowego, który nieco przybliży Wam to miejsce w Bośni. Miłego oglądania!

TAGI
Powiązane wpisy