Kulinaria

Ruža Roza czyli bałkańska kuchnia w nowoczesnym wydaniu

-
19 lipca 2017

Do restauracji Ruža Roza znajdującej się na ulicy Francuskiej w Warszawie wybieraliśmy się jak sójki za morze. Dopiero za trzecim razem, gdy byliśmy z rowerami w tej części stolicy, zdecydowaliśmy się wpaść tam na obiad. Szybko miało się okazać, że Ruža Roza to strzał w dziesiątkę, gdyż oferuje wyśmienitą, bałkańską kuchnię, która jednak podana jest w dużo bardziej nowoczesnym wydaniu.

Ruža Roza pierwsze wrażenia

Jak to słusznie określił nasz kumpel Przemas, z którym zawitaliśmy w restauracji, ulica Francuska jest mocno hipsterska. Generalnie znaleźć tam można mnóstwo restauracji i kawiarni, a ceny w większości lokali są odpowiednio wysokie. O tym, że bałkańska Ruža Roza się tam znajduje, wiedzieliśmy już od pewnego czasu, jednak dopiero w lipcu 2017 zdecydowaliśmy się skosztować oferowanych przez nią dań. Ponieważ pogoda dopisywała, zasiedliśmy przy stoliku znajdującym się na długim podwórzu, przylegającym do białej kamienicy mieszczącej restaurację. Na tyłach budynku jest kuchnia z grillem, bawialnia dla dzieci oraz stojak na rowery. W sobotnie popołudnie było tam całkiem sporo gości, a do występów muzycznych szykowała się piosenkarka. Po otrzymaniu menu i jego szybkim przeglądzie stwierdziłam, że wege dań nie ma zbyt wiele, raptem jedno – burger. Ale pani kelnerka szybko zaproponowała mi zapiekankę z batatów i szpinaku (może to mało bałkańska potrawa, ale przynajmniej trafiała w moje smaki). Panowie zdecydowali się na potrawy mięsne i wszyscy wzięliśmy po piwku – polskim, bo Nektar kosztował 15 zł, więc zwątpiliśmy, że chcemy tyle płacić za piwo.

Ruža Roza

Ruža Roza połączenie tradycji z nowoczesnością

Na dania nie musieliśmy długo czekać. Pierwsza przyszła moje zapiekanka i gdy ją zobaczyłam, to zbierałam szczękę z podłogi. Mawia się bowiem, że je się również oczami. I w Ruža Roza wzięli to sobie głęboko do serca. Dawno nie widziałam tak pięknie podanego dania. W glinianym naczyniu znajdowała się zapiekanka, a w trzech mniejszych miseczkach dostałam ostrą pastę paprykową, jogurt z ogórkiem i miętą oraz kaszę. Już po pierwszym kęsie widziałam, że jestem w kulinarnym niebie.

Ruža Roza

Marek zamówił Coban, czyli pieróg z siekanej baraniny, nadziewany serem i grzybem portobello. Do tego miał zestaw warzyw, ostrą jogurt z ogórkiem i miętą oraz kawałek orzeźwiającego arbuza.

Ruža Roza

Ruža Roza

Przemas natomiast zdecydował się na Lamadżun, czyli pszenny placek z wołowiną, ajwarem i pomidorami pelati.

Ruža Roza

Ponieważ dość mocno się najedliśmy, to na deser zamówiliśmy rakiję. W menu były dostępne jej trzy warianty: klasyczna, miodowa i różana. Każde z nas wzięło po innym smaku i urządziliśmy degustację. Jednogłośnie pierwsze miejsce zajęła rakija klasyczna, drugie miodowa, a ostatnie różana, która była strasznie słodka i bardziej przypominała likier lub nalewkę.

Ruža Roza

Ruža Roza nasz warszawski faworyt

Do tej porty niekwestionowanym faworytem na terenie Warszawy był Mały Belgrad, a poza Warszawą Karczma Guca. Jednak w naszym rankingu na prowadzenie wychodzi teraz Ruža Roza. Naprawdę jesteśmy pod wrażeniem kuchni oraz panującej tam atmosfery. Trochę mniej jesteśmy zachwyceni cenami, bo niestety, to musimy przyznać – Ruža Roza jest naprawdę droga. Ale z drugiej strony, za super jakość trzeba zapłacić. Więc raz na jakiś czas można zaszaleć i wpaść tam na obiad. Bo naszym zdaniem naprawdę warto!

Ruža Roza Restauracja Bałkańska
Francuska 3
03-906 Warszawa

Godziny otwarcia:
Poniedziałek – Czwartek 12:00 – 22:00
Piątek 12:00 – 23:00
Sobota 12:00 – 23:00
Niedziela 12:00 – 22:00

 

TAGI
Powiązane wpisy