Korfu praktycznie, czyli co, gdzie i jak?

W sierpniu 2021 postanowiłam wraz z moją teściową wybrać się na wspólny urlop. Praktycznie od razu doszłyśmy do porozumienia w kwestii kierunku podróży. Nasz wybór padł na Korfu. Ta grecka wyspa, znana nam dość dobrze z perspektywy Sarandy czy Ksamilu, okazała się strzałem w dziesiątkę. Poniżej zebrałam dla Was praktyczne informacje, których sama szukałam przed wylotem na tę wyspę. Powinny Wam się przydać przed planowaniem Waszego urlopu na Korfu.

Z biurem czy samodzielnie?

Na Korfu wybrałyśmy się z biurem podróży. Dlaczego? Ze względu na koszty i logistykę. Kalkulowałam wylot zarówno na własną rękę, jak i z biurem. Z racji wysokiego, sierpniowego sezonu ceny generalnie do niskich nie należały. Na last minute w ogóle nie liczyłyśmy, bo gdy tylko pokazywała się sensowna oferta, to znikała w trybie natychmiastowym. Samodzielny wyjazd może wyszedłby nam ciut taniej (ale tylko ciut), za to generował nieco więcej logistycznych wątków. A my generalnie chciałyśmy jak najmniej się czymkolwiek przejmować. Analizując więc wszelkie za i przeciw, oraz przeliczając tygodniowy pobyt na Korfu, zdecydowałyśmy się na wyjazd z biurem. Pobytówkę znalazłyśmy na jednym z portali zbierających oferty różnych tour operatorów. Ile zapłaciłyśmy?

  • Za dwie osoby: 5194 zł (w tym: nocleg ze śniadaniami, lot tam i z powrotem z Okęcia, transfer z i na lotnisko, dopłata za jeden bagaż rejestrowany do 20 kg) + 184,64 zł ubezpieczenia = 5378,64 zł

Oczywiście ktoś powie: ojej, jak dużo. Ktoś inny pewnie stwierdzi, że to normalna cena. Prawda jest taka, że jeszcze przed rozpoczęciem poszukiwań miałyśmy nadzieję zmieścić się w innej, niższej kwocie. Niestety sierpień to kiepska pora na turbo tanie wakacje. Ale wybrana przez nas oferta spełniała kilka, wyśrubowanych oczekiwań.

Wybór terminu

W naszym przypadku, z różnych względów, termin był z góry narzucony. A mianowicie pierwszy tydzień sierpnia. Trafiłyśmy w tym czasie na największe upały. Jednego dnia temperatura odczuwalna wynosiła 51°C, a średnio w ciągu dnia miałyśmy między 35 a 40°C. Pogoda była jak drut – codziennie słońce, niebieskie niebo, momentami wiatr. Z rozmów przeprowadzanych z różnymi osobami na Korfu wynika, że najlepszym terminem jest jednak wrzesień. Po pierwsze temperatura powietrza jest ciut niższa, za to morze jest najcieplejsze. Nie ma szczytu sezonu, a pogoda dalej sprzyja zwiedzaniu czy kąpielom morskim i słonecznym. Drugim, polecanym terminem jest okres wiosenny, gdy Korfu jest jeszcze bardziej zielone i ukwiecone niż latem.

Wybór kurortu na Korfu

Wybierając się na Korfu na pewno staniecie przed wyborem miejsca, w jakim się zatrzymacie. My, z racji tego, że miałyśmy do dyspozycji tylko 7 dni, postawiłyśmy na kurort znajdujący się w bliskim sąsiedztwie miasta Korfu i dysponującym bezpośrednimi połączeniami autobusowymi ze stolicą wyspy (notabene linią miejską). Gdzie się zatrzymałyśmy? W kurorcie Dassia. Od stolicy wyspy dzieli go dystans 12 km, położony jest w rozległej zatoce, z której rozciąga się widok na masyw Pantokratora – najwyższego szczytu wyspy oraz na twierdzę w mieście Korfu. Nasz hotel, czyli Dassia Beach, miał najlepszą lokalizację, bowiem znajduje się bezpośrednio przy plaży. Z jadalni do morza jest jakieś 100 m. Plaża jest częściowo żwirowa, a częściowo piaszczysta. Przy samym brzegu jest jeszcze trochę kamyczków, ale po chwili dno robi się w 100% piaszczyste. Do morza można też wejść bezpośrednio z pomostu znajdującego się przy hotelu. Innym atutem hotelu Dassia Beach były wschody słońca, które w sierpniu można było podziwiać od 6.40. Ja koło 7 wychodziłam biegać i… byłam zachwycona widokami. Jeśli zaś chodzi o sam kurort, to panuje w nim raczej kameralna atmosfera. Nie jest to tak imprezowa miejscowość, jak znajdujące się po sąsiedzku Ipsos. Jest trochę barów i restauracji, kilka sklepów przy głównej ulicy.

Poruszanie się po wyspie

Podczas naszej wizyty a Korfu był ogromny problem z samochodami z wypożyczalni. Generalnie było tak duże zainteresowanie nimi, że dostanie jakiegoś graniczyło z cudem. My jednak od początku zakładałyśmy, że po Korfu będziemy się poruszać na piechotę lub autobusami. Jak już wcześniej wspominałam, wybrałyśmy kurort, do którego kursuje miejska linia autobusowa nr 7. Dzięki temu, za całe 1,50 € od osoby, w jakieś 20 min, byłyśmy w stanie dojechać do stolicy wyspy. Miejskie linie autobusowe, czyli Corfu City Bus, są naprawdę super pomyślane i pozwalają dotrzeć do najważniejszych miejsc w sąsiedztwie stolicy. Większość autobusów spotyka się bezpośrednio na lub w bliskim sąsiedztwie placu San Rocco, z którego na korficką starówkę jest już rzut beretem. Poniżej znajdziecie najpopularniejsze linie autobusowe:

  • 2a -> kursuje ze Spinady (Ano Plateia) do Kanoni (Mysia Wyspa, widok na lądujące samoloty)
  • 7 -> kursuje z pl. San Rocco do Dassii i Ipsos
  • 10 -> kursuje z ulicy Mitropolitou Methodiou (poniżej pl. San Rocco) do Achilionu. Ma trasę w formie pętli, czyli w jedną stronę jedzie jedną trasą, a wraca inną
  • 15 -> kursuje z pl. San Rocco na lotnisko
  • Ceny biletów: 1,10 €/osoby za przejazd w strefie A (np. w obrębie miasta), 1,50 €/osoby za przejazd w strefie B (np. z Dassi do Korfu); 5 € za bilet dzienny. Bilety można kupić tak u kierowców, jak i w części sklepów/kiosków oraz w biletomatach.

Oprócz linii miejskich są też linie dalekobieżne. My ostatecznie z nich nie skorzystałyśmy, bo nie starczyło nam czasu na realizację wszystkich planów. Green Buses docierają do większości popularnych kurortów tak w centralnej, jak i północnej czy południowej części wyspy. Kursują rzadziej niż Corfu City Bus, a dodatkowo przy niektórych liniach można znaleźć zapis, że podczas opadów deszczu nie jeżdżą.

Wycieczki po Korfu

Jeszcze przed wylotem z Polski postanowiłyśmy poszukać sobie jakiejś zorganizowanej wycieczki po wyspie. Z góry założyłyśmy, że same nie ogarniemy wszystkich miejsc, jakie sobie zaplanowałyśmy. Na Korfu działa wiele, turystycznych agencji. Przynajmniej dwie z nich prowadzone są przez Polaków. Zdecydowałyśmy się na wycieczkę właśnie z jedną z tych firm, w wersji VIP (mała grupa do 8 osób, klimatyzowany bus, świetny program wycieczki). Obejmowała ona atrakcje północnej części wyspy. Doszłyśmy do wniosku, że przy panujących na Korfu upałach, fakt, że ktoś nas obwozi klimatyzowanym autem, pokazuje różne rzeczy i opowiada ciekawostki, było najlepszym, możliwym rozwiązaniem. Ja miałam też pomysł, by na jeden dzień wypożyczyć sobie rower, ale błyskawicznie z tego zrezygnowałam. Za to dwa dni pod rząd korzystałyśmy z miejskich autobusów, dzięki którym dotarłyśmy do miasta Korfu, Achilionu czy Kanoni.

Czy na Korfu jest drogo?

Grecja, jak to Grecja, do super tanich nie należy. Płacenie w euro, gdy zarabia się w złotówkach, zawsze trochę boli. Ja w takiej sytuacji stosuję jedną zasadę – nie przeliczam. A przynajmniej staram się tego nie robić. Jak więc plasują się ceny na Korfu? Poniżej znajdziecie przykładowe ceny.

Jedzenie/napojePiwo w puszce – 1,80-2 €, przyprawy 1,20-2 €, słodka bułka 0,7-1,2 €, oliwki 4-6 €, likier z kumkwatu 2,50-6 €
PamiątkiKomboskini (czotka modlitewna) – 2,5-3 €, łyżki/łopatki/sztućce z drewna oliwnego – od 3 €, sukienka/tunika w stylu greckim – od 20 €
RestauracjeKorfu Beer – 3-4 €, tzatziki – 3-4 €, grecka sałatka – 5-6 €, grillowana feta – 4 €, grzanki czosnkowe – 2 €, 1 litr wina – 8-9 €

Korzystanie z telefonii komórkowej na Korfu

Z racji tego, że Korfu leży blisko Albanii, zdarza się, że telefony komórkowe łapią tamtejszy zasięg. Przez nieuwagę można zafundować sobie dość pokaźny rachunek, bowiem kraj ten nie jest objęty unijnym pakietem danych. Jak tego uniknąć? Zaraz po wylądowaniu warto telefon przestawić z automatycznego na ręczne wybieranie sieci. Polecam wybrać sieć Cosmote. Z mojego doświadczenia ten operator ma naprawdę dobry zasięg w wielu częściach wyspy. Ponieważ na Korfu pracowałam zdalnie, była to dla mnie ważna kwestia. Cosmote dawało radę i sporadycznie nie miałam dostępu do LTE.

Korfu – czy warto?

O Korfu słyszałam i czytałam wiele pozytywnych opinii. Była to pierwsza, grecka wyspa jaką odwiedziłam (moja teściowa podobnie). I na pewno Korfu zaostrzyło mój apetyt na kolejne. Na pewno jest to mocno różnorodny kierunek podróży. Mimo szczytu sezonu nie było wielkich tłumów, co sprzyjało wypoczynkowi. Niestety wysokie temperatury popsuły nam część planów, bo po prostu nie dało się momentami normalnie funkcjonować. Dlatego jeśli miałybyśmy się ponownie tam wybierać, to na pewno nie w sierpniu. W 100% natomiast możemy zarekomendować Wam Dassię, jako bazę wypadową do eksplorowania wyspy. Podsumowując – Korfu jest super i na pewno warto tam wpaść na urlop. Przy czym 7 dni to stanowczo za mało. Sądzę, że w 10 dni byłybyśmy w stanie zrealizować większość naszych planów.

Zobacz również

13 odpowiedzi

  1. Ostatnio z mężem właśnie rozmawialiśmy o Korfu, a tu taki pomocny post 🙂 teraz jestem przekonana, że chcę tam pojechać

  2. Właśnie do Grecji chcę się już od dawna wybrać, ale jak piszesz, ze względu na koszmarnie wysokie temperatury w lipcu i sierpniu, ciągle jest tylko w planach…. Niestety jesień odpada z powodu braku wolnego… Ale może na wiosnę, tylko nie jestem pewna czy w kwietniu (a tylko tak miesiąc wchodzi w grę) już pogoda jest już wystarczająco fajna:)

    1. Grecja jest fenomenalna, ale właśnie polecam przełom maja/czerwca. Super pogoda (choć mogą być burze), ale temperatury nieco niższe niż w sierpniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.