Słowenia Wrześniowa Słowenia

Kamp Menina i Velika Planina, czyli siła rekomendacji

-
31 października 2018

Choć podczas pobytu w Słowenii mieliśmy bardzo napięty plan działania, to i tak udało nam się rozszerzyć go o kilka miejsc, których w ogóle nie rozważaliśmy. Praktycznie każda, napotkana przez nas osoba dorzucała nam kolejne propozycje do naszej i tak pokaźnej listy słoweńskich atrakcji. I tak, po rozmowie z właścicielem Kamp Menina mogliśmy się bardzo szybko przekonać, dlaczego Velika Planina była jednym z pierwszych miejsc, jakie nam zarekomendował.

Słowenia niczym wielki kurczak, czyli lekcja geografii na Kamp Menina

“Dziś mamy wolne, ale rozgośćcie się i jutro rano wpadnijcie się zameldować.” – taki napis na drzwiach od kempingowej recepcji powitał nas na Kamp Mnina, który znajduje się jakieś 30 km na południe od Logarskiej Doliny, w miejscowości Varpolje. Dotarliśmy tam dość późno, więc oczywiście liczyliśmy się z tym, że np. znajdująca się tam knajpa może nie działać, ale nie spodziewaliśmy się, że w ogóle nie spotkamy nikogo z obsługi. Jednak na kempingu obozowało sporo osób, więc po prostu postąpiliśmy zgodnie z instrukcją z kartki, czyli rozbiliśmy namiot i poszliśmy spać. Rano na kempingu powitała nas spora mgła, gdyż położony jest on tuż nad brzegiem rzeki Savinji, a dodatkowo na jego terenie znajduje się kąpielowe jeziorko z wysepką i pomostami. Po krótkim spacerze, w trakcie którego nasz namiot miał szansę doschnąć, udajemy się do recepcji. Tam powitał nas właściciel kempingu – Jurij. Już nie pamiętam, jak dokładnie opisałam mu, czym się zajmuję, w każdym razie nie dość, że zrobił nam bardzo ciekawą lekcję słoweńskiej geografii, to jeszcze dostałam od niego w prezencie przepięknie wydany album o słoweńskich parkach przyrody. Pewnie słyszeliście, że Słowenia jest tak mała, że kurczak jest w stanie przejść z jej zachodniego krańca na wschodni w ciągu jednego dnia? A widzieliście, że Słowenia jest po prostu kurczakiem? No i dokładnie pokazał nam to na mapie (poniżej efekt jego wizualizacji).

Słowenia

A wiecie, że w Słowenii mamy trzy główne regiony? Region pizzy, region sznycla i region gulaszu? No nie wiedzieliśmy, bo Słowenia jest podzielona na mnóstwo regionów i ciężko je wszystkie spamięać. A jakie macie teraz plany? Jedziecie do Lublany, tak? No to koniecznie musicie po drodze zobaczyć Veliką Planinę. Koniecznie! A tak w ogóle, jak chcecie mi zapłacić, to za nocleg należy się 20 €. 

Kamp Menina

Kamp Menina

Kamp Menina

W drodze z kempingu na Veliką Planinę

Kamp Menina

Velika Planina na spontanie

Generalnie po spotkaniu z Jurijem wiedzieliśmy, że musimy zobaczyć Veliką Planinę. A jeszcze bardziej utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to idealny kierunek dla nas, gdy obejrzeliśmy zdjęcia w sieci. Problem był tylko jeden – na 12 mieliśmy umówiony Food Tour w Lublanie. Teoretycznie wszystko wskazywało, że zdążymy, a w praktyce…. Z Kamp Menina do dolnej stacji kolejki, która wjeżdża na płaskowyż Velika Planina jechaliśmy jakieś 40 min. W sezonie kursuje ona co pół godziny, natomiast poza sezonem co godzinę. Wrzesień zaliczał się jeszcze do sezonu, więc udało nam się tak wycyrklować, aby szybko kupić bilety (17 €/os.) i po chwili wsiąść do kolejki. Wagonik wspina się niesamowicie stromo ponad zalesioną doliną, dzięki czemu bardzo szybko możemy podziwiać zachwycające widoki. Po opuszczeniu górnej stacji czekał nas sprint do wyciągu krzesełkowego (w cenie biletu), który wywozi w centralną, najbardziej widokową część płaskowyżu.

Widok z głównej kolejki

Velika Planina

Velika Planina

Drugi etap – wyciąg krzesłkowy

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Górna stacja wyciągu krzesełkowego

Velika Planina

Velika Planina słynie z tego, że znajduje się na niej największe w Słowenii i jedno z większych w Europie skupisk szałasów i domów pasterskich. Jak okiem sięgnąć wszędzie wyrastają drewniane domki ze spadzistymi dachami. Natomiast pomiędzy nimi, po soczystozielonych łąkach maszerują liczne stada krów. Do tego z całego płaskowyżu rozciągają się niesamowite widoki, w tym m.in. na nieco zamgloną tego dnia Lublanę. Z racji ograniczonego czasu nie możemy sobie pozwolić na dalszą wycieczkę, choć tutejszy teren jest wprost wymarzony na trekking lub rowerową przejażdżkę. Sprintem zaglądamy do kilku punktów widokowych, a następnie na złamanie karku pędzimy do głównej kolejki, by jak najszybciej wyruszyć do Lublany, gdzie i tak byliśmy już mocno spóźnieni (na szczęście nasza przewodniczka była na tyle wyrozumiała, że udało się nieco przesunąć w czasie nasze kulinarne zwiedzanie słoweńskiej stolicy).

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina

Velika Planina praktycznie

Jak widać, nawet dysponując niewielką ilością czasu warto odwiedzić Veliką Planinę. Poniżej znajdziecie kilka praktycznych wskazówek, które Wam to ułatwią.

  • Velika Planina znajduje się na północ od Lublany i Kamnika. Natomiast kolejka zlokalizowana jest obok miejscowości Kamniška Bistrica.
  • Przy dolnej stacji kolei jest bezpłatny parking, knajpka i kasa biletowa.
  • Bilety (tam i z powrotem) to koszt 17 €/os. W cenę wliczony jest również bilet na wyciąg krzesłkowy.
  • Godziny kursowania kolejki wraz z aktualnymi cenami biletów można sprawdzić na oficjalnej stronie Velikiej Planiny -> KLIK.
  • Velika Planina jest idealnym celem dla osób chcących wybrać się na trekking, spacer czy przejażdżkę rowerową. To naszym zdaniem doskonały wybór dla rodzin nawet z małymi dziećmi, gdyż po drogach płaskowyżu można bez trudu poruszać się nawet z wózkiem.
  • Teoretycznie Velika Planina zimą funkcjonuje również jako ośrodek narciarski. W praktyce infrastruktura jest tam tak stara, że lepiej zdecydować się np. na wizytę w Kope, Cerknie czy Krvavecu.

 

Przekonajcie się, jak cudowna jest Velika Planina oglądając również nasze filmowe podsumowanie stamtąd:

TAGI
Powiązane wpisy