Macedonia Sponsorowane

Hydroelektrownia Matka i krótka historia elektryczności

-
25 września 2019

Dla większości z nas prąd jest czymś, bez czego raczej nie wyobrażalibyśmy sobie życia. Nasze codzienne funkcjonowanie jest od niego absolutnie uzależnione. Jednak jeszcze 100 lat temu w Europie nie w każdym domu mroki wieczoru rozświetlały żarówki. Początek ubiegłego wieku był czasem, gdy dopiero rozwijano sieć elektrowni. Odwiedzając Skopje, a w szczególności Kanion Matka nie można nie pochylić się nad historią elektryfikacji tego regionu. Bowiem właśnie tam, w 1935 r. rozpoczęto budowę Hydroelektrowni Matka, dzięki której Skopje i okolice w większości zyskały dostęp do prądu.

Matka jest tylko jedna

Powyższe stwierdzenie ma w Macedonii jeszcze mocniejsze znaczenie. Położony 15 km od Skopje Kanion Matka jest miejscem jedynym i niepowtarzalnym. Większość turystów zachwyca się tamtejszymi krajobrazami. Bowiem woda spotyka się tam z pionowymi, skalnymi ścianami, tworząc zachwycający pejzaż. Zmierzając do kanionu mija się tor do kajakarstwa górskiego, za którym wznosi się betonowa ściana potężnej tamy. Jej budowa rozpoczęła się w latach 30. ubiegłego stulecia. Stanowiła jeden z większych projektów inżynieryjnych tamtych czasów. Hydroelektrownia zaczęła działać w 1938 r. i założono, że jej moc, czyli 4.2 MW. będzie wystarczająca dla potrzeb Skopje i okolic. Przez jakiś czas rzeczywiście tak było. W tym momencie, elektrownia o takiej mocy mogłaby dostarczać prąd do dwóch, małych wiosek. I też nie byłoby pewności, czy podołałaby zadaniu. Obecnie Hydroelektrownia Matka należy do austriackiej spółki. W 2008 roku zbudowano nową elektrownię, a stara Hydroelektrownia Matka 3 lata temu przerobiona została na centrum edukacyjne.

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka i centrum edukacyjne

Choć centrum edukacyjne przy Hydroelektrowni Matka działa od 3 lat, to dopiero w 2019 roku mieliśmy okazję do niego zajrzeć. Przede wszystkim zostało stworzone z myślą o grupach szkolnych, aby uświadomić dzieciakom, że prąd nie pochodzi “ze ściany”, a jego produkcja to cały proces. Jednak indywidualni turyści również są tam mile widziani. Wstęp jest darmowy. Centrum można zwiedzać od wtorku do niedzieli, od 10 do 15 o każdej, pełnej godzinie. My wizytę rezerwowaliśmy przez Facebooka. Oprócz nas, przewodnika Zokiego oraz ochroniarza nie było tam nikogo więcej. Podczas zwiedzania ekspozycji będziecie mogli zobaczyć maszyny wchodzące w skład starej wersji Hydroelektrowni Matka, zobaczyć schemat sieci energetycznej w Skopje, zajrzeć do pokoju, z którego zarządzano całą elektrownią, a także dowiedzieć się, jak jeszcze pozyskuje się energię w Macedonii (na I miejscu jest węgiel, później woda, wiatr, słońce i biomasa). Nie tylko dzieci mają szansę się tam czegoś nauczyć.

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

Hydroelektrownia Matka

ruda

ruda

Od elektrowni do powerbanka

Pobyt w centrum edukacyjnym także nas skłonił do refleksji na temat tego, jak wiele zmieniło się od czasu budowy Hydroelektrowni Matka. Najbardziej uderzył nas oczywisty pozornie fakt: znakomita część sprzętów, używanych przez nas każdego dnia, wymaga dostępu do prądu. Najmocniej odczuwamy to w trakcie podróży, zwłaszcza że preferujemy odwiedzać miejsca, które nie są zelektryfikowane i znajdują się z dala od dobrodziejstw cywilizacji. Przy robieniu zdjęć, kręceniu filmów, korzystaniu z telefonów szybko się okazuje, że baterie nie wytrzymują tak długo, jakbyśmy sobie tego życzyli. Wtedy na ratunek przychodzą powerbanki. Ostatnio testowaliśmy powerbank marki GP Batteries z serii B o pojemności 7500 mAh. Dzięki dwóm wyjściom USB można za jego pomocą ładować dwa urządzenia jednocześnie, np. telefony czy aparat i gimbala. Ale to nie wszystko. Ten powerbank posiada jeszcze jedną funkcję, dzięki której może ładować jednocześnie inne urządzenie i… sam siebie. Niemniej dla nas jego największym atutem jest to, że ma nieduże wymiary (93 mm x 64,5 mm) i jest leciutki (waży tylko 184 g!). Można go więc wrzucić do kieszeni kurtki czy spodni, nie odczuwać jego obecności, a przy okazji mieć go cały czas pod ręką.W czasie górskich wypraw, ze względów bezpieczeństwa zawsze trzeba mieć naładowany telefon. Tymczasem przy częstym nagrywaniu insta stories moja komórka pada już w połowie dnia.

powerbank

Nasz aparat, mimo że używamy do niego zamiennie dwóch baterii, także potrafi szybko się rozładować. Dlatego dobry powerbank daje nam komfort, że nasz sprzęt będzie działał bez zakłóceń, a my pozostaniemy w łączności. To niezmiernie ważne podczas wypraw. I tak oto współczesna technologia pozwala nam na zamykanie energii elektrycznej (wyprodukowanej np. w Hydroelektrowni Matka) w niewielkim pudełeczku, które możemy zabrać absolutnie wszędzie.

powerbank

Hydroelektrownia Matka

Artykuł powstał we współpracy z GP Batteries Polska. Zobacz więcej z GP. 

TAGI
Powiązane wpisy