Bałkańskie sprawy

Drugie urodziny Bałkanów według Rudej

on
23 września 2015

Urodziny, to taki moment w życiu, gdy człowiek sobie uświadamia, że czas strasznie szybko płynie. Dokładnie pamiętam moment, w którym w 2013 roku rozważałam założenie bloga. Uważałam, że sam pomysł jest kompletnie bezsensowny, bo przecież o Bałkanach wszyscy, wszystko wiedzą. Długo się wahałam, marudziłam, wybrzydzałam ale ostatecznie dałam życie Bałkanom według Rudej. Blog właśnie kończy dwa lata. To w socialmediowej przestrzeni wcale nie jest wielkim osiągnięciem, jednak dla mnie te dwa lata to naprawdę COŚ.

Od poprzednich urodzin sporo się zmieniło. Przede wszystkim blog przeprowadził się do własnego mieszkania, czyli zmienił adres na balkanyrudej.pl. Oprócz tego jego wygląd uległ poprawie, choć docelowo chcę mu zafundować operację plastyczną. Jednak w przypadku tego typu zabiegów, warto odłożyć nieco funduszy. Na blogu zaczęłam publikować coraz więcej wpisów praktycznych, skoncentrowanych na ułatwieniu Wam planowania własnych, bałkańskich wyjazdów. Dwa z nich: Jak dojechać na Bałkany autem? oraz Skąd się bierze popularność Ksamilu? cieszą się niesłabnącą popularnością wśród Was – Czytelników. To dzięki Wam moja motywacja do pisania z dnia na dzień wzrasta. Przez ostatni rok dostałam setki maili i wiadomości na fb, w których radziliście się, przekazywaliście swoje wątpliwości, dzieliliście się swoimi bałkańskimi doświadczeniami. Każdemu z Was starałam się poświęcić jak najwięcej czasu, pomóc w miarę mojej wiedzy i możliwości. Z tego, co wiem, kilkadziesiąt osób, które zajrzało na bloga, wybrało się na Bałkany korzystając z tras, jakie zaproponowaliśmy we wpisie Balkan Roadtrip – propozycje tras. Co tu dużo pisać – dziękuję za zaufanie!

Tak powstają wpisy

blogPrzez drugi rok funkcjonowania bloga dwukrotnie udaliśmy się na Bałkany – najpierw, na przełomie 2014/15 roku, gdy wybraliśmy się na Sylwestra do Albanii, zatrzymując się po drodze w Sarajewie i wracając przez Macedonię i Skopje, w którym spędziliśmy 3 dni. Później, pod koniec lipca 2015 udaliśmy się w miesięczną podróż poślubną do Turcji, zahaczając po drodze o Rumunię i Bułgarię. No właśnie – u nas też się pozmieniało – zostaliśmy z Markiem małżeństwem i mieliśmy najwspanialsze wesele z motywem bałkańskim. Mój mąż dzięki m.in. funduszom zebranym w trakcie wesela nabył drona, dzięki któremu zaczęliśmy pokazywać Wam Bałkany z nieco innej perspektywy. Ponieważ filmy dopiero się tworzą, to widoki z lotu ptaka, a raczej drona będę pojawiać się na pewno przez całą jesień i zimę.

Latając dronem nad Kapadocją

Turcja dronW czerwcu 2015 osiągnęłam jeden z większych sukcesów w “blogerskiej karierze”, czyli wystąpiłam na Wachlarzu, opowiadając o Albanii, bunkrach, drogach, stereotypach. Możliwość stanięcia na kinowej scenie, zobaczenia zdjęć i filmu (zrobionego przez Marka) na kinowym ekranie było niesamowitym przeżyciem. Stresowałam się, ale wszystkie nerwy zostały zrekompensowane przez ciepły i pozytywny odbiór osób, które na żywo lub za pośrednictwem internetu obejrzały moje wystąpienie. W ciągu najbliższych miesięcy planuję pojawić się w kilku miejscach w Polsce w bałkańskimi prezentacjami. Szczegóły już wkrótce 😉

Jakie mam plany na następny rok blogowania? Oczywiście dalej pisać i pomagać Wam w trakcie przygotowywania bałkańskich wyjazdów. Mam też kilka projektów (nie tylko bałkańskich) w głowie, które chciałabym zrealizować w polskiej blogosferze. Na razie więcej nie zdradzę, bo część z nich jest dopiero w powijakach i czekają na moment, w którym ruszę z nimi z kopyta.

Dziś rozpoczynam trzeci rok blogowania. Jestem przepełniona pozytywnymi emocjami i siłą do działania. W końcu tylko ode mnie zależy, w którą stronę pójdzie blog, a ja wraz z nim.

TAGI
POWIĄZANE POSTY