Bośnia i Hercegowina Zimowe Sarajewo

Zwiedzając Bunkier Tito z Visit Konjic

-
26 stycznia 2017

Do tej pory z bunkrami kojarzyliśmy głównie Albanię. Jednak również na terenie byłej Jugosławii można je znaleźć. Jakiś czas temu, dzięki jednemu z subskrybentów naszego kanału na YouTube dowiedziałam się, że obok Konjic znajduje się bunkier Tito. Postanowiliśmy go odwiedzić w trakcie naszej styczniowej wizyty w Bośni i Hercegowinie.

Największy taki bunkier w Jugosławii

Zacznijmy od samej historii bunkra. Otóż jego budowa trwała od 1953 do 1979 roku i była jednym z najlepiej strzeżonych sekretów Jugosławii. Miał on być bowiem schronieniem dla Josipa Broz Tity i 350 osób – głównie najbliższych współpracowników dyktatora oraz wysokich rangą dygnitarzy, na wypadek ataku nuklearnego. Mogli w nim mieszkać, bez wychodzenia na powierzchnię, przez 6 miesięcy. Bunkier powstał nieopodal Konjic, nad brzegiem rzeki Neretwy, w głębi góry Zlatar. Najniższy punkt tego obiektu sięga 280 metrów pod powierzchnią ziemi. Składa się na niego 12 bloków, takich jak kuchnia, jadalnia, szpital, biura, sale konferencyjne, centrum komunikacyjne, pomieszczenia techniczne (m.in. ze zbiornikami na olej czy klimatyzatorem), zbiornik na wodę oraz oczywiście prywatne pomieszczenia Tity i Jovanki. Według obecnych wyliczeń, budowa bunkra kosztowała 4,9 biliona dolarów, co czyni go najdroższą inwestycją na terenie Jugosławii, zaraz po podziemnym lotnisku Zeljava w Bihac oraz porcie morskim w Splicie.

Bunkier Tito z Visit Konjic

Jeszcze przed wyjazdem do Bośni i Hercegowiny nawiązaliśmy kontakt z agencją turystyczną Visit Konjic, która zaprosiła nas do siebie, by wspólnie z nimi zwiedzić bunkier Tito oraz samo miasto. Konjic mieliśmy okazję odwiedzić w maju 2016 roku, jednak byliśmy tam bardzo krótko i zasadniczo za dużo nie zobaczyliśmy. Z Sarajewa ruszamy koło 10, gdyż umówieni jesteśmy w biurze agencji o 11:30 (zwiedzanie bunkra mamy zaplanowane na godz.  12). Jazda autostradą mija nam sprawnie, mimo że pada śnieg, a widoczność nie należy do najlepszych. Odcinek od Tarčin, gdzie kończy się autostrada, odrobinę nam się dłuży, gdyż górską drogą snują się liczne ciężarówki, które nie rozwijają zbyt dużej prędkości. Do Konjic docieramy punktualnie. Melduję naszą trójkę w biurze Visit Konjic, gdzie poznaję Lamiję – naszą przewodniczkę. Dostajemy od niej jeszcze pół godziny wolnego, gdyż musi wypełnić dokumenty pozwalające na wjazd na teren bunkra, który wciąż należy do wojska. W tym czasie idziemy na krótki spacer – zaglądamy na kamienny most oraz wpadamy na kawę do restauracji Konak.

Piękny, kamienny most w Konjic

most Konjic

Przed zwiedzaniem

O umówionej godzinie stawiamy się pod biurem Visit Konjic, skąd na dwa auta jedziemy do bunkra. Kierujemy się na wschód, wzdłuż Neretwy. Za mostem skręcamy w lewo i zaczynamy jechać z powrotem w stronę miasta. Po ok. 1,5 km docieramy do bramy pilnowanej przez strażnika. Lamija wręcza mu dokument z naszymi danymi osobowymi i zostajemy wpuszczeni na teren wojskowy. Auta parkujemy w niedużej odległości od wejścia do bunkra. Przy nim spotykamy grupę z Niemiec wraz z lokalną przewodniczką. Generalnie w bunkrze pracuje na stałe pięciu żołnierzy. Jeszcze do niedawna, aby w ogóle móc go zwiedzać, należało uzyskać zgodę od Ministerstwa Obrony, które tego typu prośby rozpatrywało w ciągu 7 dni. Obecnie najprostszą opcją na wizytę w bunkrze jest skorzystanie z oferty jednej z agencji turystycznych (przy czym Visit Konjic organizuje większość wycieczek do tego obiektu) lub z jedną z przewodniczek zatrudnionych bezpośrednio w Obiekcie 0 (taka jest oficjalna nazwa bunkra). Przewodniczki te głównie opiekują się i prezentują wystawę instalacji artystycznych (autorów z całego świata), jaka wypełnia sporą część pomieszczeń. Przed wejściem do bunkra zostawiamy nasze kurtki, gdyż w jego wnętrzu panuje stała temperatura. Aby bunkier zachował swój wygląd, a wszystkie pozostawione w nim sprzęty mogły wciąż działać, musi być w nim utrzymana minimalna temperatura 21 stopni. Latem bywa tu jeszcze cieplej. – podkreśla Lamija. My nie narzekamy, gdyż możemy na chwilę zapomnieć o mrozie panującym na zewnątrz.

Zwiedzanie bunkra

Zwiedzanie rozpoczynamy w długim, szerokim tunelu, do którego bez problemu mogły wjechać ciężarówki. Następnie zapuszczamy się w głąb bunkra, wędrując wąskimi korytarzami, z których można wejść do kolejnych pomieszczeń. Pytamy się Lamiji, czy Tito w ogóle odwiedził bunkier. Prawdopodobnie nie, ale niestety, ze względu na to, że obiekt ten był ściśle tajny, nie ma dokumentów, które jednoznacznie wskazywałyby na to, że dyktator kiedykolwiek tu przyjechał. Bunkier nigdy nie został wykorzystany do żadnych celów. Stąd też całe wyposażenie, jakie można tam znaleźć, choć ma już swoje lata, to wygląda na nowe. Np. maszyny marki Siemens, które miały służyć kodowaniu i rozkodowywaniu wiadomości. Odkąd bunkier powstał, codziennie włączany jest w nim system wentylacyjny oraz cała elektryka. Dzięki temu wszystko działa i nie ma tu praktycznie żadnych awarii. Największą radochę sprawia nam możliwość wejścia do pomieszczenia klimatyzatora, gdzie, jak słusznie podpowiedziała mi wcześniej Lamija, muszę trzymać okulary, by nie zwiało mi ich z twarzy. Oczywiście w trakcie zwiedzania mijamy liczne instalacje artystyczne. Są one jednak tak stworzone, że nie dominują w przestrzeni bunkra, a jedynie ją wypełniają i uzupełniają. Niektóre z nich są naprawdę świetne, a niektóre no cóż, są tak artystyczne, że aż strach. W trakcie zwiedzania rozmawiamy z Lamiją na temat tajemnic związanych z bunkrem. W Konjic nadal żyje człowiek, który brał czynny udział w budowie bunkra i wie na jego temat naprawdę dużo. Problem polega na tym, że kiedy się z nim spotkałam i zadałam ok. 10 pytań, to odpowiedział zdawkowo na cztery z nich, a resztę przemilczał. Mam wrażenie, że on wciąż żyje w poprzednim ustroju i nie chce wyjawić praktycznie żadnych informacji związanych z tym miejscem. Tak, jakby się bał ewentualnych konsekwencji. Lamija podkreśla również, że większość osób budujących bunkier, nawet nie wiedziało, przy czym tak naprawdę pracuje. Budowniczowie byli przywożeni w grupach, na okres kilku tygodni. Ponieważ w trakcie podróży mieli zawiązane oczy, nie byli w stanie określić, gdzie tak naprawdę są. Po skończeniu pracy byli wywożeni i nigdy więcej już tu nie wracali. W ten sposób udało się zachować istnienia bunkra w absolutnej tajemnicy przez bardzo długi czas.

Tunel prowadzący w głąb góry

bunkier Tito

Przy właściwym wejściu do wnętrza bunkra

bunkier Tito

Jeden z korytarzy

bunkier Tito

Zdjęcia dyktatora wiszą w całym bunkrze

Tito

Dyktator musi wisieć wyżej

Josip Bros Tito

W fotelu Tito

bunkier Tito

Siemensy jak nowe

Simensy

Sala konferencyjna

bunkier sala konferencyjna

Tunel prowadzący do zbiorników z wodą

bunkier tunel

Przykłady instalacji artystycznych, jakie zobaczyć można w bunkrze

bunkier Tito

bunkier Tito

bunkier Tito

bunkier Tito

A na deser filmowe podsumowanie zwiedzania Bunkra Tito

Bunkier Tito – informacje praktyczne
  • rekomendujemy Wam zwiedzanie bunkra z agencją Visit Konjic. Tak czy inaczej można go odwiedzić jedynie pod opieką przewodnika, więc albo wynajmiecie go przez agencję, albo bezpośrednio w samym bunkrze. Kosztowo wyjdzie Wam podobnie, przy czym im większą ekipę zbierzecie, tym mniej zapłacicie od osoby korzystając z oferty Visit Konjic.
  • zwiedzanie odbywa się w poniedziałki, środy i piątki w godzinach: 10:00, 12:00 oraz 14:00, w soboty i niedzielę w godzinach 10:00 i 12:00. W pozostałe dni wycieczki organizowane są dla grup liczących 20 osób i więcej (w tym przypadku należy rezerwować z dwudniowym wyprzedzeniem).
  • aby zarezerwować wycieczkę należy skontaktować się mailowo z agencją (info@visitkonjic.com).
  • koszt zwiedzania bunkra wynosi 8 € od osoby.

Visit Konjic

Kilka słów o Visit Konjic

W całej Bośni i Hercegowinie działa coraz więcej agencji turystycznych, które oferują albo wycieczki po całym kraju, albo koncentrują się na wybranym jego fragmencie. Z Visit Konjic będziecie mogli poznać zarówno samo miasto, jak i jego najbliższe okolice. W ofercie tej agencji znajdziecie wyprawy górskie rowerowe i piesze, raftingi, wycieczki do Lukomiru, jeziora Boračko czy kanoning w rzece Rakitnice. Generalnie Konjic i okolice oferują bardzo dużo tym, którzy chcą spędzać czas aktywnie. W biurze agencji otrzymacie bezpłatne mapy ze szlakami pieszymi i rowerowymi, a także wszelkie informacje potrzebne do tego, by zwiedzać ten region Bośni i Hercegowiny. Visit Konjic to również prawdziwi pasjonaci, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą, ale także chętnie pogadają z Wami na tematy niekoniecznie związane z turystyką. Wszystkie osoby pracujące w agencji mówią po angielsku, więc nie ma najmniejszych kłopotów z porozumieniem się. Na pewno warto skorzystać z ich oferty, jeśli chcecie mieć do dyspozycji świetnych przewodników, dzięki którym dużo się dowiecie i spędzicie miło i aktywnie czas.

Biuro Visit Konjic znajduje się blisko Kamiennego Mostu

Adres: Donje Polje bb, poslovni prostor 2
88400 Konjic

Visit Konjic

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy