Słowacja

Bardejovske Kupele – tu czas płynie inaczej

-
26 października 2017

Bardejovske Kupele miałam okazję odwiedzić po raz pierwszy wraz z Rudymi Rodzicami w 2009 roku. Jednak musiałam poczekać 8 lat, by znów tam powrócić, mimo że do pobliskiego Bardejova zdarzało mi się zaglądać w międzyczasie. Tym razem jednak wybrałam się do uzdrowiska wraz z Markiem, by z blogerami z Polski, Czech i Słowacji wziąć udział w study tour po regionie Saris-Bardejov. Do tej pory nie uczestniczyliśmy w tego typu przedsięwzięciach, a jeśli już to indywidualnie lub w niewielkiej grupie innych uczestników. Tym razem do Słowacji przyjechało ponad 80 osób, które chciały poznać te okolice. Jak wyglądało zwiedzanie w tak dużej grupie oraz jak nam się podobało, opowiemy w trzech wpisach. Na pierwszy ogień idą Bardejovske Kupele.

Nocne życie uzdrowiska

Do Bardejovskich Kupeli docieramy w piątek późnym wieczorem. Bez problemu trafiamy do naszego Hotelu Zornicka, w którym mieliśmy zapewniony nocleg. Kiedy wyładowujemy Kiankę poznajemy Maksa z magazynu Zupełnie inny świat, który namawia nas na wspólne wyjście na piwo. Początkowo się ociągamy, gdyż od 5 rano byliśmy na nogach i w międzyczasie zaliczyliśmy dwa trekkingi. Jednak Maks posiadał dar przekonywania i po wspólnym piwie wypitym w naszym pokoju, wyruszamy całą trójką na podbój uzdrowiska. W pierwszej kolejności trafiamy na dancing do Dvorany. Po wejściu do jej wnętrza cofamy się niemalże w czasie. Najpierw trafiamy do małego pomieszczenia z barem, gdzie zamawiamy piwo, a następnie wkraczamy do uzdrowiskowego świata tańczących par, cichych rozmów przy stolikach i muzyki, która bynajmniej nie była mocno współczesna. Dodatkowo cały wystrój, wraz z malowidłami na ścianach przywodził lata… no właśnie trudno nam było określić które. Nawet pani kelnerka nie była w stanie powiedzieć, z którego roku jest ten budynek.

Po degustacji piwa postanawiamy zmienić lokal. Podążając za dudniącymi dźwiękami lądujemy praktycznie na przeciwko Dvorany, w dyskotece, gdzie bawiła się znacznie młodsza klientela, a muzyka… no cóż była bardziej współczesna, w szczególności jeśli mogliśmy posłuchać piosenki disco polo. I choć krążąc po samym uzdrowisku można było odnieść wrażenie, że jest to nieco wymarłe miejsce, o tyle w lokalach tętniło życie.

Bardejovske Kupele za dnia

W sobotę, w ramach naszego study touru najpierw zwiedzaliśmy sam Bardejov, a dopiero po południu wróciliśmy do uzdrowiska. Tam wybraliśmy się na przepełniony licznymi historiami spacer. Najpierw udaliśmy się do niewielkiego skansenu, który ukazuje budownictwo oraz kulturę ludową regionu górnego Szariszu i terenów północnego Zemplina. Był pierwszym tego typu muzeum, jakie powstało na terenie Słowacji. Znajdują się w nim 24 obiekty gospodarcze, mieszkalne, sakralne czy techniczne, które pozwalają na moment przenieść się w czasie i przyjrzeć temu, jak niegdyś żyli mieszkańcy tego regionu. Atutem skansenu jest również jego malownicze położenie – na zboczu niewielkiego wzgórza, z którego podziwiać można inne wzniesienia w okolicy, które jesienią przybierają żółtawe i rudawe odcienie. Niestety po południu całe muzeum jest już w cieniu, przez co jesienne barwy nie są tam już aż tak intensywne.

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Bardejovske Kupele skansen

Po pobycie w skansenie schodzimy do głównego deptaka przebiegającego przez Bardejovske Kupele. Tam dzięki naszej szalenie sympatycznej przewodnicze Marii możemy dowiedzieć się sporo na temat historii uzdrowiska. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się już w XIII w. Powstało ono w miejscu, gdzie występuje 17 źródeł mineralnych. Jednak brak tutaj źródeł termalnych. Woda w basenach (zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych) jest tu sztucznie podgrzewana. W kupelach leczy się przede wszystkim choroby układu pokarmowego oraz oddechowego. Z uroków tego miejsca korzystali niegdyś naprawdę znamienici goście. Odpoczywała tu przede wszystkim cesarzowa Sisi, której pomnik stoi w centralnej części uzdrowiska; car Rosji Aleksander I czy księżniczka Austrii Maria Lujza. W trakcie zwiedzania mamy też okazję skosztować tutejszych wód. Do wyboru mamy: Herkulesa, Klarę, Annę, Napoleona, Alzbetę, Kolumnadę. Jest także źródło Lekarskie i Główne. Każda z wód występuje w wersji na zimno i na ciepło. Temperatura podania znacząco wpływa na ich smak i woda, która na zimno była nie do wypicia, na ciepło okazywała się… znośna.

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele a turystyka aktywna

Kiedy ja, wraz z resztą ekipy zwiedzałam Bardejovske Kupele i próbowałam wody oraz oblatów, Marek postanowił przetestować lokalne trasy rowerowe, zwane single trackami. Oto jego wrażenia:

Jadąc tam nie spodziewałem się niczego wybitnego. Ze skąpych informacji, które można było znaleźć na stronie Bardejovskich Kupeli wynikało, że w lesie powyżej miejscowości znajduje się jedna, profesjonalnie przygotowana, górska trasa rowerowa. Wziąłem więc rower i udałem się w kierunku, gdzie mapa pokazywała jej początek. Pomimo jesiennego okresu i masy liści, które pokrywały wszystkie dukty leśne oraz ścieżki, dość łatwo udało mi się zlokalizować start trasy. Wtedy myślałem że to właśnie ta jedna trasa, o której informacje udało mi się znaleźć. Po chwili jednak okazało się że to trasa “Family”, która jak sama nazwa wskazuje ma charakter łatwy i przyjazny każdemu rowerzyście. Jest to ścieżka w 100% ziemna i możemy na niej spotkać tylko niewielkie muldy, oraz lekko profilowane łagodne zakręty. Całość poprowadzona jest wzdłuż zbocza dzięki czemu zarówno podjazd jak i zjazd są bardzo łagodne. Następnie podążając za strzałkami trafiłem na kolejne dwie trasy:

  • Čerešenka – jest to trasa o długości 1650 metrów, a jej przewyższenie wynosi 140 metrów. Zjazd jest dość łagodny, nie ma na nim żadnych wielkich przeszkódz ale znajdziemy za to ostrzejsze zakręty oraz drewniane kładki przerzucone nad strumykiem. Możemy ją traktować zarówno jako trasę zjazdową ale też podjazdową. Niedaleko od jej początku znajdziemy też przygotowane źródełko z pitną wodą.
  • Napoleon – jest to trasa zjazdowa dla zaawansowanych rowerzystów o długości 1630 metrów, a jej przewyższenie również wynosi 140 metrów. Na tej trasie pomimo niewielkiego nachylenia możemy nabrać sporej prędkości, dzięki czemu muldy oraz korzenie posłużą nam jako skocznie. Wszystkie zakręty są dobrze wyprofilowane i przygotowane do szybkiej jazdy. Napotkamy na niej trochę korzeni oraz kamieni, a w środkowej części znajduje się tzw “road gap”, czyli przeskok nad drogą leśną. Jednak jeśli nie czujemy się na siłach, to wszystkie wymienione przeszkody można też po prostu ominąć.

Mnie najbardziej zaskoczył Napoleon, który swoim charakterem najbardziej pasowała do mojego stylu jazdy. Jak na miejsce zupełnie nie rozpropagowane do nieco bardziej ekstremalnego kolarstwa, to Bardejovskie Kupele mogą poszczycić się na prawdę fajną trasą, która swoją płynnością daje dużo frajdy. Jej uzupełnieniem może być trasa Čerešenka, która jest poprowadzona wzdłuż niej dzięki czemu wykorzystywałem ją jako trasę podjazdową, co daje nam ciekawą pętlę górską. Wszystkie trasy oraz przeszkody na nich były utrzymane w dobrej kondycji. Jedynym minusem była gruba warstwa spadających jesiennych liści, ale na szczęście na pierwszy przejazd trasą Napoleon złapałem się za lokalnym rowerzystą, który chętnie pokazał mi całą trasę oraz wszystkie przeszkody na niej.

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

A tak Trasy wyglądają w wersji filmowej:

Wieczorny relaks na basenie

Kiedy w 2009 byłam w uzdrowisku z rodzicami, mieliśmy okazję spędzić bardzo przyjemny czas na zewnętrznych basenach, które znajdują się na samym końcu kupeli. Październik jednak sprzyjał nieco bardziej kąpielom pod dachem. Po tym, jak Marek kończy rowerową jazdę, a ja zwiedzanie, udajemy się do Hotelu Orion, by skorzystać z dwóch godzin na basenie, jakie przysługiwały nam w trakcie pobytu w Bardejovskich Kupelach. Basen nie jest zbyt imponujący, ale można było popływać, wymasować plecy pod wodnymi wodospadami oraz wygrzać się w wydzielonej części ze znacznie cieplejszą wodą. O ile nie jestem wielką fanką sportów wodnych, o tyle możliwość relaksu w tym miejscu bardzo przypadła mi do gustu, w szczególności, że później czekała nas nocna, polsko-czesko-słowacka integracja z nutą Azerbejdżanu, na którą trzeba było zmagazynować nieco energii!

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

Bardejovske Kupele

TAGI
Powiązane wpisy