Kolejnym etapem naszego stambulskiego zwiedzania jest dzielnica Beyoğlu. Jedziemy do niej tramwajem z Sultanahmet (koszt tokenu to 4 liry). Wysiadamy tuż po przejechaniu jak zwykle zatłoczonego Mostu Galata.
Naszym pierwszym celem jest wieża Galata (Galata Kulesi), wzniesiona przez Genueńczyków w 1384 roku nad zatoką Haliç (Złoty Róg). Ma 62 metry wysokości. Wspinamy się do niej stromymi i wąskimi schodami, a następnie przeciskamy się wśród niewielkich uliczek. Panuje tu większy spokój niż w Sultanahmet. Owszem, kręci się tam trochę turystów, ale o tłumach trudno jest mówić. Siadamy na chwilę u podnóża wieży, lecz nie decydujemy się na nią wchodzić. Głównym powodem były oczywiście finanse, ale tak naprawdę doszliśmy do wniosku, że już zaliczyliśmy w tym rejonie Stambułu kilka punktów widokowych i nie potrzebujemy płacić za jeszcze jeden. Od wieży schodzimy Büyük Hendek Caddesi – uliczką wypełnioną sklepami z narzędziami i innymi przydatnymi dla majsterkowiczów gadżetami.
Naszym kolejnym celem miał być zabytkowy tramwaj kursujący po Istiklal Caddesi. Miał, ponieważ okazało się, że z powodów technicznych zawieszono jego funkcjonowanie. Nieco zawiedzeni decydujemy się iść wzdłuż torowiska, by w ten sposób poznać trasę tramwaju.
Tylko w takiej formie udało nam się zobaczyć zabytkowy tramwaj.
Istiklal Caddesi prezentuje nowoczesną stronę Stambułu i Turcji. Wypełniają ją sklepy wszystkich znanych i mniej znanych marek. Można tu zjeść cevapcici z Sarajewa, napić się świeżo wyciskanego soku z pomarańczy, czy wstąpić do jednej z rozlicznych cukierni na baklawę. Ulica tętni życiem – w przenośni i dosłownie. Jest tu tłoczno, gwarno, mieszają się języki z różnych stron świata. W sierpniu odbywał się w Stambule jakiś multikulturowy festiwal i kiedy tak wędrujemy w górę Istiklal Caddesi, trafiamy na dziewczyny tańczące sambę. Towarzyszy im obstawa uzbrojonej po zęby policji i wojska, co na chwilę przypomniało nam o niestabilnej sytuacji, jaką zastaliśmy teoretycznie w Turcji. Od lipca mówiono o zamachach w tym kraju, lecz głównie w kontekście granicy z Syrią. Kto choć raz patrzył na mapę, ten wie, gdzie jest Stambuł, a gdzie Syria. Niemniej od początku pobytu w tym mieście zauważyliśmy, że służby porządkowe są czujne, w szczególności strzegąc budynków rządowych. Po Istiklal Caddesi kręciło się też trochę tajniaków, którzy, jak zauważył Marek, mieli odbezpieczoną broń. My generalnie czuliśmy się bezpiecznie, o ile można o tym mówić w kontekście tłumów, w jakich musieliśmy się często przemieszczać.
Zatłoczona Istiklal Caddesi
Docieramy do rozległego Placu Taksim, znanego chyba każdemu, kto choć raz przeczytał książkę, której akcja toczy się w Stambule. Tu też ma swój końcowy przystanek zabytkowy tramwaj, którego śladem, a raczej torowiskiem podążamy.
Plac Taksim
W międzyczasie zdążyła popsuć się pogoda – słońce gdzieś zniknęło, a zamiast niego pojawiły się ciężkie, szare chmury, z których po kilku minutach zaczął padać całkiem spory deszcz. Kompletnie nieprzygotowani do zmiany pogody, biegniemy do podziemnej kolejki łączącej Taksim z Kabataş. W Stambule znajdziemy kilka takich podziemnych kolejek, podobnych do tej, która wjeżdża na naszą rodzimą Gubałówkę. Łączą najczęściej wyżej położone dzielnice/miejsca w mieście z tymi, które są np. na nabrzeżu. My zjeżdżamy do Kabataş, w którym mamy wsiąść na statek, dzięki któremu będziemy znów mogli spędzić trochę czasu w towarzystwie Bosforu. Wejście do kolejki na placu Taksim jest dokładnie w tym samym miejscu, co wejście do metra (my generalnie szukaliśmy go zupełnie gdzie indziej, więc sądzę, że taka informacja może się jeszcze komuś przydać). Token (żeton) na przejazd nią kosztuje 4TL.
No właśnie ciężko teraz zawyrokować, czy sytuacja tam się uspokoi, czy też nie. W szczególności, że parę dni temu wybuchła bomba w stambulskim metrze. Na szczęście było to dość późno i chyba nie wiele osób ucierpiało (wiem, że byli jacyś ranni).
Szkoda, że nie udało się zobaczyć tramwaju, bo to fajna atrakcja. Urodziłam się w mieście z tramwajami i wydawało się, że to normalne i że wszędzie na świecie są tramwaje, dopiero później zrozumiałam, że są one wyjątkowe. 🙂
A wiza do Turcji leży na moim biurku i się kurzy. Fakt, sytuacja polityczna nie zachęca, ale jeśli czuliscie się bezpiecznie to tak pewnie na razie jest. Zaintrygowalas mnie tym zabytkowym tramwajem – szkoda, że się nie udało 🙂
No sytuacja w Turcji robi się coraz ciekawsza ale niestety nie jest to na plus, lecz na spory minus. I ciężko teraz powiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na turystykę. Ale można się spodziewać wszystkiego.
Ja też jakoś ciągle nie mogę trafić do Turcji. Już mam jechać… już kupuję bilet… i zmiana planów. Ale mam nadzieję, że nadrobię, bo Turcja (a Stambuł w szczególności) mnie fascynują.
Piękny i inspirujący post!
Pozdrawiam 🙂
Na pewno, jak już trafisz do Turcji, to nie będziesz żałować 🙂 Jest tam co robić, a kraj jest tak ogromny, że podróżniczych inspiracji nie zabraknie na kilka lat zwiedzania. My pojechaliśmy z Polski do Turcji własnym samochodem. zrobiliśmy po niej i w drodze z/do Polski 10000km. Generalnie zobaczyliśmy może z 1/3 kraju i to też w dość dużym tempie. Chcielibyśmy tam na pewno wrócić na dłużej, ale ciężko stwierdzić, czy będziemy mieć taką możliwość. Niemniej na pewno warto się tam wybrać 🙂
Ciągle na naszej liście do zobaczenia, w związku z sytuacją coraz bardziej odsuwany :/ a marzy mi się bardzo. Tyle obejrzanych programów, tyle smaków do spróbowania, tyle do zobaczenia
Informujemy, iż w celu realizacji usług dostępnych w naszym serwisie internetowym, optymalizacji jego treści, dostosowania serwisu do Państwa indywidualnych potrzeb oraz personalizacji wyświetlanych reklam w ramach zewnętrznych sieci remarketingowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego umożliwiamy Ci wybór Twoich preferencji odnośnie cookies. Skorzystaj z przycisku „Akceptuję wszystkie” aby włączyć wszystkie rodzaje plików cookies lub „Ustawienia”, aby dokonać wyboru i udzielić zgód jedynie na wybrane kategorie plików cookies. Możesz cofnąć lub zmienić zgody w dowolnym momencie. Wystarczy, że wybierzesz „Ustawienia plików cookies” w stopce każdej z naszych podstron. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.
Pliki cookies, które są skategoryzowane jako niezbędne, są zapisywane na Twoim urządzeniu, ponieważ potrzebne do bezpiecznego działania naszego serwisu i jego podstawowych funkcji. Są one zawsze aktywne i nie możesz z nich zrezygnować.
Używamy również plików cookies, które pomagają nam analizować i zrozumieć sposób, w jaki korzystasz z tej witryny. Te pliki cookies są zapisywane w przeglądarce tylko za Twoją zgodą i poniżej możesz zdecydować czy my lub nasi partnerzy możemy z nich korzystać.
Te pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie poprawnego i bezpiecznego korzystania z naszej witryny i jej podstawowych funkcji. Pozwalają nam m. in. na zapamiętanie Twoich preferencji odnośnie stosowania pozostałych rodzajów plików cookies.
Analityczne pliki cookie są wykorzystywane do zrozumienia, w jaki sposób Ty i inni odwiedzający wchodzą w interakcję z naszą witryną. Pomagają dostarczyć informacji na temat liczby odwiedzających, współczynnika odrzuceń, źródła ruchu, itp.
Marketingowe pliki cookie są wykorzystywane do zbierania informacji o Twojej aktywności w naszej witrynie co pozwala nam na dopasowanie reklam do Twoich potrzeb i zainteresowań.
12 Responses
Przez ta niestabilną sytuacje polityczną, ciągle nie wiem co robić z moim wyjazdem w tamte rejony.
No właśnie ciężko teraz zawyrokować, czy sytuacja tam się uspokoi, czy też nie. W szczególności, że parę dni temu wybuchła bomba w stambulskim metrze. Na szczęście było to dość późno i chyba nie wiele osób ucierpiało (wiem, że byli jacyś ranni).
Dzisiaj jest news, że Turcja zaatakowała Irak – źle się dzieje 🙁
No właśnie wiem i trochę to martwi.
Szkoda, że nie udało się zobaczyć tramwaju, bo to fajna atrakcja. Urodziłam się w mieście z tramwajami i wydawało się, że to normalne i że wszędzie na świecie są tramwaje, dopiero później zrozumiałam, że są one wyjątkowe. 🙂
Generalnie tramwajów w Stambule jest bardzo dużo, ale ten zabytkowy jest najbardziej znany i najbardziej charakterystyczny 😉
A wiza do Turcji leży na moim biurku i się kurzy. Fakt, sytuacja polityczna nie zachęca, ale jeśli czuliscie się bezpiecznie to tak pewnie na razie jest. Zaintrygowalas mnie tym zabytkowym tramwajem – szkoda, że się nie udało 🙂
No sytuacja w Turcji robi się coraz ciekawsza ale niestety nie jest to na plus, lecz na spory minus. I ciężko teraz powiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na turystykę. Ale można się spodziewać wszystkiego.
Ja też jakoś ciągle nie mogę trafić do Turcji. Już mam jechać… już kupuję bilet… i zmiana planów. Ale mam nadzieję, że nadrobię, bo Turcja (a Stambuł w szczególności) mnie fascynują.
Piękny i inspirujący post!
Pozdrawiam 🙂
Na pewno, jak już trafisz do Turcji, to nie będziesz żałować 🙂 Jest tam co robić, a kraj jest tak ogromny, że podróżniczych inspiracji nie zabraknie na kilka lat zwiedzania. My pojechaliśmy z Polski do Turcji własnym samochodem. zrobiliśmy po niej i w drodze z/do Polski 10000km. Generalnie zobaczyliśmy może z 1/3 kraju i to też w dość dużym tempie. Chcielibyśmy tam na pewno wrócić na dłużej, ale ciężko stwierdzić, czy będziemy mieć taką możliwość. Niemniej na pewno warto się tam wybrać 🙂
Ciągle na naszej liście do zobaczenia, w związku z sytuacją coraz bardziej odsuwany :/ a marzy mi się bardzo. Tyle obejrzanych programów, tyle smaków do spróbowania, tyle do zobaczenia
Szkoda z tym zabytkowym tramwajem. Ale trudno, dzięki temu jest powód, żeby tam wrócić 🙂