Drugi dzień pobytu w Stambule zaczęliśmy od odwiedzenia jednych z najbardziej rozpoznawalnych budynków w tym mieście – Hagii Sophi i Błękitnego Meczetu. Znane nam z przewodników, pocztówek i zdjęć oglądanych w niejednym albumie, mogliśmy w końcu zobaczyć osobiście. Wyruszyliśmy stosunkowo wcześnie, aby uniknąć stania w kolejce do Hagii Sophii. Zwana jest również Kościołem Opatrzności Bożej lub też Muzeum Ayasofya. Uznawana jest za jedną z największych budowli stworzonych przez ludzkość. Inicjatorem jej budowy był cesarz Konstantyn Wielki, jednak po tym, jak doszczętnie spłonęła, na jej miejscu wybudowano kolejną świątynię, która później została podpalona. Obecny kształt Hagia Sophia zawdzięcza Justynianowi, który zatrudnił do pracy dwóch architektów Antemiosa z Tralles oraz Izydora z Milletu. Tych dwóch artystów zaprojektowało m.in. ogromną kopułę, która przez wieki inspirowała i zachwycała ludzi ze wszystkich stron świata. Ma ona średnicę 31 metrów i wznosi się 55 metrów nad ziemią (spotkałam się też z wymiarami 32m i 56m). Za czasów Justyniana świątynia została ozdobiona mozaikami. W kolejnych wiekach cesarzowe dodawali następne, jednak gdy Hagia Sophia została przejęta przez muzułmanów, tylko cud sprawił, że część z nich zachowała się do naszych czasów. Muzułmanie zakryli je warstwą tynku, gdyż podobno doszli do wniosku, że nie warto ich niszczyć, ze względu na ich niesamowite walory artystyczne. No właśnie, Hagia Sophia została przekształcona na meczet po 1453 roku (m.in. dobudowano do niej minarety). Stąd też w jej wnętrzu spotykają się zarówno symbole chrześcijańskie, jak i muzułmańskie.
Przejdźmy jednak do samego zwiedzania. W sezonie, mimo wczesnej pory, musimy liczyć się ze sporymi tłumami. Są indywidualni turyści, jak i wycieczki zorganizowane. Wszędzie słychać przewodników, którzy starają się jak najwięcej opowiedzieć o tej imponującej budowli. Wchodzimy do środka. Wnętrze świątyni jest dość mroczne, a głosy setek przebywających tam osób, niosą się wśród jej ścian. Od razu zwracamy uwagę na ogromne rusztowanie, które pamiętamy ze zdjęć rodziców Marka, którzy odwiedzili Stambuł ponad 10 lat wcześniej. Nadal stoi w tym samym miejscu! Generalnie Hagia Sophia może i jest od czasu do czasu remontowana, lecz nie widać zbytnio konkretnych efektów. Oczywiście to, że nosi ślady trzęsień ziemi, jakie udało jej się przetrwać, jest całkiem zrozumiałe. Popękane ściany, kolumny nietrzymające kątów prostych itd. Ale oprócz tego są elementy, które można by utrzymać w lepszym stanie, w szczególności jeśli przekalkuluje się, ilu turystów dziennie odwiedza ten obiekt. Niewątpliwie największe wrażenie robi na nas kopuła, a także złote mozaiki znajdujące się na wyższej kondygnacji świątyni. Spędzamy też chwilę oglądając film poświęcony Hagii Sophii i jej historii.













6 Responses
jakie ceny wstępów?
Hagia Sophia 30lirów, Błękitny Meczet za free.
Oba są niesamowite! Nie zobaczyć ich to jak nie być w ogóle w Stambule 😉
Dokładnie! Pierwsza wizyta w tym mieście nie może się obyć bez tych dwóch budowli.
Dwa wspaniałe dzieła sztuki, jedno nadal pełni rolę świątyni, drugie jest już tylko (lub aż!) muzeum. Nadal nie umiem zdecydować, która budowla zrobiła na mnie większe wrażenie 🙂
Na mnie obie zrobiły wrażenie, bo jednak obie budowle są po prostu gigantyczne. A jak człowiek się zastanowi nad tym, w jakich czasach powstały i jakimi technologiami dysponowali ówcześni architekci i budowniczowie, to tym bardziej jest pod wrażeniem. No i sam fakt, że przetrwały trzęsienia ziemi również jest znaczące. 🙂