Wodospad Peričnik – jeden z bardziej rozpoznawalnych wodospadów Słowenii

Wodospadów w Słowenii jest wiele. Ale Wodospad Peričnik jest jedyny w swoim rodzaju. Powodem takiego stanu rzeczy jest to, że ze względu na jego charakter, można wejść za jego dolną, większą kaskadę. W efekcie da się go obejść niemal dookoła. Peričnik jest też jednym częściej fotografowanych wodospadów w Słowenii i często przewija się pod instagramowymi hashtagami #Slovenia czy #ifeelslovenia. Cóż, postanowiliśmy się przekonać, czy faktycznie jest tak fotogeniczny i niesamowity, jak to kreują przede wszystkim social media.

Wodospad Peričnik – gdzie się znajduje?

Okolice Mojstrany i Kranjskiej Gory obfitują w atrakcje. To tu można odwiedzić niesamowicie malowniczy rezerwat Zelenci, wpaść do Planicy, by zobaczyć mamucią skocznię czy udać się na górskie szlaki. Ale można też wybrać się do Doliny Vrata, w której zobaczyć można Wodospad Peričnik. Nie da się ukryć, że jest najbardziej rozpoznawalnym, popularnym i najczęściej fotografowanym, słoweńskim wodospadem. Faktycznie – jest wyjątkowy. Tak de facto składa się z dwóch części: Górnego Wodospadu Peričnik (16 m wysokości) i Dolnego Wodospadu Peričnik (52 m wysokości). Większość turystów skupia się na dolnej kaskadzie. Dlaczego? Ano dlatego, że wiedzie tam prostszy wariant szlaku, który dodatkowo pozwala wejść za wodospad. Peričnik spływa bowiem ze skalnego klifu, który nie dość, że jest stromy, to dodatkowo wyżłobiony, dzięki czemu tworzy się swoista półka. To właśnie nią można przejść, by przyjrzeć się wodospadowi od… tyłu.

Wodospad Peričnik – nasza wizyta

Do Doliny Vrata udajemy się podczas długiego październikowo-listopadowego, słoweńskiego weekendu. Mamy więc świadomość, że pewnie będzie sporo turystów. Jedziemy autem wzdłuż doliny, do parkingu znajdującego się bezpośrednio poniżej wodospadu. Na szczęście na asfaltowej drodze nie ma za dużego ruchu. Na parkingu owszem, jest trochę aut, ale bez większego trudu udaje się nam znaleźć odpowiednie miejsce do pozostawienia naszego Logana.

Trasa do wodospadu

Szlak do Wodospadu Peričnik poprowadzony jest w formie pętli. Wraz z Gumisiem obieramy ścieżkę zaczynającą się po zachodniej stronie skalnego klifu. Po jakiś 10 min jesteśmy przy wodospadzie. Huk wody robi wrażenie. Podobnie, jak wielkość samego Peričnika. Gumiś nie jest przekonany do tej atrakcji. Jeszcze mniej podoba mu się wizja obejścia wodospadu. W szczególności, gdy woda zaczyna kapać mu na głowę. Na szczęście po chwili rusza z miejsca i pozwala się przeprowadzić ścieżką za wodospadem. Ja jestem zachwycona. Nie często można na wodospad spojrzeć właśnie z takiej perspektywy. Niestety Peričnik jest na tyle potężny, że ciężko objąć go w kadrze. Po jego obu stronach znaleźć można skały pełniące funkcję punktów widokowych. Ale i z nich trudno go sfotografować w całości. Do auta wracamy ścieżką poprowadzoną na wschód od niego, po stromym, zalesionym zboczu.

Wodospad Peričnik – wrażenia

Nie da się ukryć, że Wodospad Peričnik warto zobaczyć na żywo. W jego przypadku zdjęcia oddają jedynie nikły procent jego wielkości. W sumie najlepiej widać go z perspektywy drogi, stojąc bezpośrednio na parkingu. Ale samo przejście trasą za jego dolną częścią to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Gumiś pewnie nie powtórzyłby wizyty przy nim, bo nie spodobał mu się huk wody oraz wilgoć oblepiająca jego futro. Nam Wodospad Peričnik oczywiście przypadł do gustu i choć raz w życiu rekomendujemy Wam tam wpaść. Jedna rada – lepiej nie przyjeżdżać tam w weekendy lub podczas słoweńskich świąt. Dzięki temu unikniecie tłumów i będziecie mogli zrobić lepsze zdjęcia.

Zobacz również

13 odpowiedzi

  1. Super, a byliście do góry przy tym małym Pericniku ? Tam prowadzi legalny szlak i w dodatku można spojrzeć na Pericnik z góry.

    1. Nie, niestety nie byliśmy. Z dwóch powodów – brak czasu (tego samego dnia jeszcze planowaliśmy Drogę pod Mangart oraz dotarcie w okolice Kobaridu na nocleg) oraz z powodu psa (część opisów szlaku wskazywało, że średnio dla psa się nadaje).

      1. No cóż kiedyś musicie wrócić i nadrobić to „małe” niedociągnięcie :-).
        Ja zamierzam wrócić, ale w zimie, gdy będzie skuty lodem i cały w soplach !

        1. Nie zawsze da się wszystko zobaczyć, a akurat nasza jesienna wizyta była dość szybka i krótka. Peričnik dopychaliśmy kolanem do planu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.