1.01.2014 Mimo, że nie balowaliśmy do białego rana, to wczesne wstawanie jakoś nam tego dnia nie wyszło. Koło 11 doprowadzamy nasze umysły do stanu względnej przytomności i stwierdzamy, że wypadałoby jakoś ten pierwszy dzień roku spędzić choć odrobinę aktywnie.
Powolnie, bo powolnie zaczynamy zbierać się w sobie i ustalamy, że spróbujemy naszego szczęścia z szukaniem keszy w naszej najbliższej okolicy. Na początek obraliśmy sobie dwa cele położone blisko Pietraszonki. Pakujemy się zatem w Kiankę i wąskimi, krętymi drogami docieramy do naszego celu. Kto nie był w Pietraszonce musi koniecznie to nadrobić. Wieś, a zasadniczo w sumie część Istenbnej, usytuowana jest na grzbiecie pasma, z którego rozciągają się naprawdę przyjemne widoki. Porzucamy Kiankę w miejscu, gdzie kończy się asfalt i z pomocą Garmina idziemy w stronę pierwszego kesza.
Marek, zdobywca ambony

Przy skałach

Na Gańczorce

Po drodze znajdujemy jeszcze dwa kesze typu drive in. No jeden może średnio wpisywał się w to założenie, ale gdyby Kianka była terenówką, to by dała radę. Czumowa Grapa http://www.geocaching.com/geocache/GC4QZ1D_czumowa-grapa-abb, bo o niej mowa, to świetne miejsce na podziwianie beskidzkich widoczków. Co ważne, widać stąd doskonale nie tak dawno zbudowany wiadukt na trasie do polsko – słowackiego przejścia granicznego.
Kolejny kesz odnajdujemy przed samym wjazdem do Milówki. Jest to skrytka typu micro, zrobiona z opakowania po filmie do aparatu. Szybko, prosto i na temat.
Jedziemy do Żywca. Porzucamy Kiankę w centrum, a sami udajemy się na keszowanie. Początkowo idzie nam jak po grudzie, gdyż trafiamy na dość podchwytliwe miejsce. Kiedy jednak rozgryzamy o co chodzi w podpowiedzi umieszczonej w opisie skrytki okazuje się, że ta po prostu zniknęła, wyparowała, zapadła się pod ziemię. Kontaktowałam się później z właścicielem skrytki, że chyba gdzieś wyparowała i miał sprawdzić, co się z nią stało.
Nasze kolejne cele to Zamek w Żywcu (pięknie oświetlony w nocy) http://www.geocaching.com/geocache/GC41B1K_nowy-zamek-w-zywcu oraz Kościół św. Marka http://www.geocaching.com/geocache/GC46JKP_kosciol-sw-marka. Tam udaje nam się odnaleźć skrytki bez najmniejszego problemu.
Wpisywanie do Logbooka w okolicy żywieckiego zamku

Naszymi ostatnimi, geocachingowymi celami były kesze przy dwóch cmentarzach – Żydowskim (http://www.geocaching.com/geocache/GC46JMV_cmentarze-zywca-1) oraz Żołnierzy Radzieckich (http://www.geocaching.com/geocache/GC43D4Z_czerwona-gwiazda). Oba odnajdujemy bez problemu.
Przemarznięci kończymy pierwszy dzień roku w lokalnej karczmie, która pierwszego stycznia jest dość mocno oblegana. My jednak cieszymy się z tego, że możemy się zagrzać w jej wnętrzu oraz zjeść smaczną obiadokolację.
Podsumowując, pierwszy dzień roku spędziliśmy aktywnie, z keszowymi sukcesami na koncie.



