W pierwszym poście na blogu zapowiadałam, że będę zachęcać Was do odwiedzenia Województwa Świętokrzyskiego. Ten rejon Polski niestety nie cieszy się zbyt dużą popularnością wśród turystów i raczej traktowany jest tranzytowo, jako etap na trasie Warszawa – Kraków. Dlatego, jeśli uda mi się nakłonić choć jedną osobę do tego, by odwiedziła Świętokrzyskie, to będę naprawdę zadowolona.

Brzydkie Świętokrzyskie????
Widok w stronę Kielc z Masłowa


Moje negatywne nastawienie zmieniało się stopniowo i zawdzięczam to znajomym. Co roku, w każde wakacje moi rodzice wyjeżdżali zazwyczaj na 2-3 tygodniowy urlop, a ja w tym czasie opiekowałam się psem i mieszkaniem. Zasadniczo wyglądało to tak, że parę minut po tym, jak za moimi rodzicami zamykały się drzwi, zaraz stawali w nich znajomi, którzy po prostu się do mnie wprowadzali. Część ekipy była z Kielc, ale pojawiało się też u mnie sporo osób ze studiów, które pochodziły nie tylko z Warszawy ale także z innych części Polski. Czas spędzaliśmy głównie na imprezowaniu i doprowadzaniu moich sąsiadów do białej gorączki, ale oprócz tego sporo plątaliśmy się po Kielcach i okolicach. Początkowo myślałam, że ich zachwyty są wymuszone i grzecznościowe, ale po pewnym czasie zrozumiałam, że im się naprawdę podobają moje rodzinne strony. Generalnie kiedy zaczęłam patrzeć z ich perspektywy, patrzeć ich oczami, to nagle zrozumiałam jak długo nie doceniałam uroków Województwa Świętokrzyskiego. Znajomi nie tylko chcieli co roku wracać do Kielc, żeby poimprezować, ale również po to by połazić po górach, pospacerować czy po prostu pogapić się na ładne widoki. Dziękuję Wam Moi Mili, że otworzyliście mi oczy!
Choć moje podejście do rodzinnych stron diametralnie się zmieniło, to nadal uważałam, że znam je bardzo dobrze. Do czasu… Kiedy zaczęłam być z Markiem i coraz częściej odwiedzaliśmy Kielce, ciągle padało sakramentalne pytanie: to co dziś robimy? Dość szybko wyczerpała się moja lista miejsce do odwiedzenia, więc zdesperowany Marek wziął mapę i zaczął szukać jakiś ciekawych i godnych uwagi celów wycieczkowych. W ten sposób odkrył kilka rewelacyjnych rejonów, gdzie nie byli nawet moi rodzice. Praktycznie co roku, Świętokrzyskie mnie zaskakuje, odkrywając kolejne karty z serii ciekawych i przepięknych miejsc.
Odkrycia Marka
Dzięki Markowi odwiedziłam m.in. kamieniołom w Dyminach, Górę Zalejową oraz parę innych rewelacyjnych miejsc.
Dyminy


W Kielcach bywam teraz kilka razy do roku i zawsze chętnie wracam do mojego rodzinnego miasta. Ma ono zasadniczy plus – wszędzie jest blisko i wszędzie można chodzić na piechotę. Do tego, z mojego kieleckiego mieszkania widać góry (no za dużo powiedziane, raptem jedną górę – Telegraf), a wszędzie wokół mam mnóstwo tras spacerowych (Rezerwat Geologiczny Wietrznia, Kadzielnia, Stadion Leśny itd.).
W kolejnych postach na blogu będę Wam opisywać ciekawe i piękne miejsca, które warto odwiedzić. Jeśli jesteście z Warszawy lub Krakowa, to nawet jednodniowa wycieczka w Świętokrzyskie bardzo Wam się opłaci, gdyż będziecie w stanie całkiem sporo zobaczyć. Co więcej, moje rodzinne strony pozwalają na przeróżne formy aktywności: zwiedzanie, rower, trekking, kajakarstwo, jazda konna, paralotniarstwo, wspinaczka, narciarstwo zjazdowe i biegowe oraz wiele, wiele innych.
Aktywnie w Kielcach
Góra Telegraf, na której oprócz pierwszego w Kielcach wyciągu krzesełkowego znajduje się również wiele tras downhillowych.
Na zdjęciu Marek oraz widok na Kielce


Kielce:
– Pałac Biskupów Krakowskich
– Katedra
– Rezerwat Wietrznia
– Kadzielnia
Województwo:
– Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni
– Zamek w Chęcinach (póki co remontowany, ale na wakacje powinien być już otwarty)
– Zamek Krzyżtopór
– Dworek Sienkiewicza w Oblęgorku oraz Rezerwat Barania Góra
– Busko Zdrój z Parkiem Zdrojowym
– Sandomierz (cały)
– Rytwiany – Pustelnia Złotego Lasu
– Pałac w Kurozwękach oraz hodowla bizonów
Fragment Zamku Krzyżtopór






7 Responses
Popieram inicjatywę promowania Świętokrzyskiej Ziemi. Może się nawet dołączę 🙂
Buziaki :*
Kielczanka
Oj wsparcie mi się przyda 🙂 :*
Tylko cały czas się zastanawiam, czemu jest pytajnik w temacie. Przecie oczywiste, że cudne! (wykrzyknik) – nie ma co tegopoddawać w wątpliwość 🙂
my chętnie wracamy w Świętokrzyskie (ciekawe jest i blisko z Mazowsza), poza tym odkryliśmy urok ruin poprzemysłowych…
Cudne, cudne! Studiowałam na polibudzie 5 lat, trochę zobaczyłam;-) Nie piszesz nic o zameczki rycerskim w Sobkowie. O śladach Żeromskiego w Ciekotach, o Parku Narodowym Gór Świętokrzyskich i sabacie czarownic. Szkoda tylko, że się Świętokrzyskie tak słabo promuje, bo naprawdę jest tu co oglądać!
Oj będe o tym wszystkim pisać, ale póki co piszę jeszcze dla jednego portalu i po prostu nie wyrabiam się z pisaniem na dwóch blogach i portalu. Notabene zapraszam na portal buwajtu.pl, tam zaczynam szersze propagowanie Świętokrzyskiego. Niestety portal nadal jest zamknięty i w trakcie prac, więc dopiero po zalogowaniu się można na niego wejsć. Ale jakbyś mimo wszystko chciała to zapraszam 😉
Tylko popraw nazwę góry z „Zalejowej’ na Zelejową 🙂