#turystykaktywna Bałkany 2016 Cro BiH Chorwacja

Rowerowa Chorwacja. Część 4: Makarska Riwiera

-
26 czerwca 2016

Połączenie idealne? Góry i morze. Na Bałkanach bez problemu znaleźć można miejsca, które właśnie prezentują to idealne połączenie. Również w Chorwacji można zakosztować wspaniałych górskich i morskich widoków. A jednym z piękniejszych i bardziej popularnych miejsc jest Makarska Riwiera. Jest to również doskonały region na wycieczkę rowerową.

W drodze z Campingu Rio do Makarskiej przykuwa nasz wzrok pomnik, górujący nad trasą wzdłuż wybrzeża. Postanawiamy przyjrzeć się mu z bliska. Wąską drogą podjeżdżamy zatem do Spomenik Galebova Krila. Swym wyglądem ma przypominać skrzydła mewy, która utożsamiana jest z wolnością. Skrzydło, które wystrzeliwuje w górę symbolizuje zwycięstwa, natomiast skrzydło złamane symbolizuje przegrane bitwy morskie podczas walki o niepodległość. Znajduje się na wysokości 60 metrów powyżej poziomu morza, natomiast sam pomnik ma 33 metry wysokości i jest jednym z najwyższych w całej Chorwacji. Powstał w 1960 roku, a jego projektantem był Rajko Radovic. Teren wokół pomnika został tak pomyślany, by sprzyjał większym zgromadzeniom. Bowiem na przeciwko niego znajduje się sporych rozmiarów amfiteatr, gdzie zasiąść może ponad setka ludzi. Z okolic rozciąga się całkiem przyjemny widok na góry i morze. Docierają tu również szlaki piesze.

Spomenik Galebova Krila

Spomenik Galebova Krila

Spomenik Galebova Krila

Wyruszamy do Tucepi, gdzie przy remontującym się hotelu porzucamy Kiankę i wsiadamy na rowery. Parkiem biegnącym wzdłuż wybrzeża jedziemy do Makarskiej. Ścieżka wijąca się wśród drzew, co pewien czas pozwala rozkoszować się pięknymi, morskimi widokami. Podjazdy niekiedy dają w kość, w szczególności, że z każdą minutą robi się coraz cieplej. Przed Makarską zatrzymujemy się przy punkcie widokowym, z którego rozciąga się fenomenalna panorama miasta oraz gór. Choć nie jest to szczyt sezonu, możemy zaobserwować, że po nabrzeżu kręci się sporo turystów. Pogoda jak marzenie – niebieskie niebo, słońce i świetna widoczność. Ciężko jest się nie zachwycić.

Makarska

Makarska

Zjeżdżamy do miasta i kierujemy się na betonową, białą groblę, z której można lepiej przyjrzeć się miastu. Gdy byliśmy w Makarskiej w 2012 roku, pogoda nam kompletnie nie dopisała. Lało, było szaro i zimno. Ale już wtedy miasto to wyjątkowo przypadło nam do gustu. Śródziemnomorski klimat wyziera tu z każdego zakamarka, sprawiając, że po prostu chce się tu zostać. I nawet spore ilości turystów jakoś w tym wszystkim nie przeszkadzają.

Makarska

Makarska

Makarska

Jedziemy przez Makarską, drogą wzdłuż wybrzeża. Mijamy liczne restauracje oraz sklepiki z pamiątkami. Część z nich dopiero przygotowuje się na zbliżający się dużymi krokami sezon, część dopiero się buduje. Wśród kręcących się tu turystów słychać głównie niemiecki oraz polski. Średnia wieku jest znacznie powyżej 50-tki. Opuszczamy miasto i jedziemy wzdłuż morza. Najpierw wąską ścieżką przez las, później wzdłuż klifu, przy którym ulokowane są liczne plaże FKK. Jak to zwykle bywa, zobaczyć można na nich głównie nagich facetów, co wyjątkowo smuci Marka. Jego smutek jest tak duży, że nawet nie zauważa jedynej, nagiej dziewczyny w tym roznegliżowanym towarzystwie. Pomijając kwestię plaż, wąska droga pośród skał naprawdę robi wrażenie i potrafi dostarczyć sporą dawkę emocji. W szczególności dla kogoś takiego, jak ja, kto nie jest mistrzem dwóch kółek. Niemniej i ja doceniłam tę część trasy.

Makarska

Makarska

Makarska

Makarska

Mijamy kolejne miejscowości – Krvavicę, Promajną, a następnie przejeżdżamy przez teren campingu w Baśko Polje. Wygląda trochę tak, jakby czas się w nim zatrzymał dobre kilkadziesiąt lat temu. Teraz sprawia wrażenie opuszczonego, jednak w sezonie tętni życiem. Cóż jego niewątpliwym atutem jest położenie, więc nawet brak super nowoczesnej infrastruktury nie odstrasza od niego turystów.

Na dłuższy odpoczynek zatrzymujemy się w Baśce Wodzie – ulubionej miejscowości mamy Marka. Kupujemy sirnice i radlery, a następnie zasiadamy na plaży. Tłumów nie ma, lecz kilka osób zażywa kąpieli wodnych i słonecznych. Ja z rowerami chowam się w cieniu, natomiast Marek idzie popływać. Woda jest dość zimna, więc mnie odstrasza zaraz po tym, jak zamoczyłam w niej stopy. W międzyczasie pogoda się psuje. Od strony gór nadciągają chmury, które przysłaniają słońce i momentalnie robi się chłodniej. Nie cieszy to Marka, który właśnie wyszedł z wody i zaczyna dygotać z zimna.

Baśko Polje

Baśko Polje

Opuszczamy plażę i przemierzamy tętniący życiem kurort. W sezonie jest tu znacznie bardziej tłoczno, choć nawet w maju Baśka Woda nie może narzekać na brak zainteresowania. Choć w planach mieliśmy nieco dalszą wycieczkę, to z powodu psującej się pogody zawracamy tą samą drogą do Makarskiej. Zaglądamy przy okazji do budynku opuszczonego hotelu w Krvavicy. Na swój sposób obiekt ten jest malowniczy, a co więcej biegają po nim wiewiórki. Gdy docieramy do Makarskiej, decydujemy się na obiad z widokiem na morze i plażę. Słońce znów wychodzi zza chmur, zaczyna jednak mocno wiać.

Baśko Polje

Baśko Polje

Baśko Polje

Makarska Riwiera

Makarska

Posileni rozpoczynamy naszą drogę powrotną do Tucepi. Wciąż towarzyszą nam cudowne widoki, co sprawia, że jazda na rowerze jest czystą przyjemnością. Jeśli szukacie w tych okolicach przyjemnej, niezbyt męczącej trasy na rower, to koniecznie idźcie w nasze ślady. Pamiętajcie jednak, że na deptakach między miejscowościami, w sezonie, może być nieco tłoczno. Niemniej warto!

Powered by Wikiloc

Makarska Riwiera

Wieczór spędzamy na campingu, w towarzystwie Beaty, Dominiki, Luki oraz jego dwóch kolegów – Słoweńca i Bośniaka spod Mostaru, który obecnie mieszka w pierwszym domu z palmą jadąc na południe drogą do Opuzen. Białe wino lało się strumieniami, więc po kilku szklankach bez problemu mogliśmy prowadzić konwersację po chorwacku. Gdzieś w międzyczasie, w rozmowie wyszło, że Marek naprawia rowery, a kolega Bośniak ma problem ze swoimi dwoma kółkami. W efekcie umawiają się na rano, by sprawdzić co dolega rowerowi. A że mieliśmy ze sobą całą skrzynkę narzędziową, to było w miarę pewne, że misja zakończy się sukcesem. Gdy tak siedzimy i rozmawiamy, dochodzimy z Markiem do wniosku, że na swój sposób zazdrościmy im wszystkim. Życie w Chorwacji płynie inaczej. Ma się inne problemy, ale można je gdzieś przełożyć na bok, cieszyć się pogodą, widokami, pysznym jedzeniem, towarzystwem oraz winem. Czas też płynie jakoś spokojniej tym, którzy tam mieszkają. Bo niestety dla nas pędził nieubłaganie i uświadomiliśmy sobie, że następnego dnia rozpoczynamy powolny powrót do Polski przez Bośnię.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

ZapiszA jeśli chcecie wspólnie z nami wybrać się na przejażdżkę wzdłuż chorwackiego wybrzeża, to włączcie film i poczujcie klimat Makarskiej Riwiery.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy